niedziela, 3 kwietnia 2022

Dieta w chorobach wątroby

O tym, że dieta jest istotnym czynnikiem w terapii wielu chorób chyba wspominać nie muszę. Niestety pacjenci w aptece informację o zaleceniach dietetycznych nie zawsze przyjmują  z zadowoleniem. My Polacy lubimy sobie bowiem dobrze zjeść i na wszystkie błędy dietetyczne znajdujemy szybkie uzasadnienie... A bo sezon na grilla, a bo coś słodkiego do kawki, a bo i tak biorę insulinę. Właśnie z tego względu postanowiłam rozpocząć na blogu cykl artykułów na temat zaleceń dietetycznych w różnych schorzeniach.

Wątroba - objawy alarmujące

Dziś nieco na temat schorzeń wątroby, bo nie bez powodu wątroba uważana jest za jeden z najważniejszych gruczołów w naszym organizmie. Nie wiem, czy wiecie, ale masa wątroby wraz z przepływającą krwią może u dorosłego mężczyzny dochodzić do 2,5 kg. Zaskakujące, prawda.? 

Wątroba spełnia w naszym organizmie wiele ważnych funkcji i nie bez powodu nazywana jest laboratorium biochemicznym naszego organizmu. Właśnie dlatego warto o nią dbać - przez odpowiednią dietę i  umiar w spożywaniu alkoholu. Po czym rozpoznać, że z wątrobą dzieje się coś niedobrego.? Niestety chora wątroba nie od razu daje znać o swoich dolegliwościach, ale objawy które powinny wzbudzić naszą czujność to:

- utrata apetytu i spadek wagi ciała

- nudności, wymioty i bóle brzucha

- zmęczenie i osłabienie, senność

- ciemnie zabarwienie moczu

Kiedy pojawi się natomiast żółte zabarwienie skóry i oczu, ból i opuchlizna brzucha, czy opuchlizna nóg i kostek - może to już świadczyć o zaawansowanym procesie chorobowym i powinno skłonić do pilnej wizyty u lekarza. Pamiętajcie również, że charakterystycznym objawem wielu schorzeń wątroby jest świąd. 

Zalecenia dietetyczne w schorzeniach wątroby

Jeśli chcecie zadbać o swoją wątrobę, to należy rozpocząć od modyfikacji swojego jadłospisu. To pierwszy, ale bardzo ważny krok. Jakie są więc zalecenia dietetyczne w schorzeniach wątroby? 

Po pierwsze regularne spożywanie posiłków - zaleca się spożywanie 5-6 niewielkich posiłków w ciągu dnia, najlepiej o stałych porach, czyli dobrze sprawdzi się zasada "jedz mniej, a częściej". Nie należy spożywać posiłków w pospiechu, tylko spokojnie i dokładnie rzuć każdy kęs.

Należy unikać potraw smażonych, natomiast zaleca się posiłki gotowane na wodzie i parze, pieczone, lub duszone bez tłuszczu. Dozwoloną ilość tłuszczu dodaje się do gotowych potraw. A jaka ilość tłuszczu jest dozwolona?

W schorzeniach wątroby zaleca się ograniczenie spożycia tłuszczu do 45-50 g/d. Zalecane tłuszcze to olej słonecznikowy, rzepakowy, sojowy, oliwa z oliwek i masło w ograniczonych ilościach. Zabrania się smalcu, słoniny, boczku. Zupy i sosy sporządzać należy na wywarach warzywnych. Nie zaleca się używać zasmażek i śmietany. Odpada kapuśniak, grochówka, czy fasolowa, tłusty rosół, a także wszelakie zupy z proszku. 

Należy zwiększyć spożycie pełnowartościowego białka. Z produktów mlecznych dozwolone są : chude mleko, kefir, odtłuszczony jogurt, zsiadłe mleko, maślanka. chudy ser twarogowy.

Przeciwskazane są natomiast: mleko tłuste, sery żółte i topione, ser feta i sery pleśniowe, śmietana, serek homogenizowany i ser twarogowy biały tłusty.

Jeśli chodzi o mięsa i wędliny, to oczywiście stawiać należy na chude mięso: z kurczaka, z indyka, cielęcinę, chuda wołowinę, mięso z królika. Dozwolone są chude wędliny drobiowe, szynka bez tłuszczu. Można spożywać ryby chude (dorsz, mintaj, morszczuk, halibut) a także tłuste (sardynki, śledzie, makrele, łosoś), ryby pieczone piekarniku, czy z rusztu, a także ryby w galarecie. 

Nie zaleca się spożywania tłustego mięsa wołowego i wieprzowego, odpada mięso z kaczki, gęsi, czy  baranina. W odstawkę powinny pójść również tłuste wędliny, pasztetowa, kaszanka, czy salami, a także wszelakie mielonki, czy konserwy. Wykreślić należy z jadłospisu również ryby smażone i wędzone. 

A co do obiadu..? Raczej stawiać należy na gotowane ziemniaki, czy puree ziemniaczane, natomiast wykreślić z jadłospisu: frytki, ziemniaczki smażone, czy placki ziemniaczane. 

Z diety wykluczyć należy warzywa wzdymające, takie jak kapusta, nasiona roślin strączkowych, ogórki, rzodkiewki, cebulę, czosnek, pory. Warzywa najlepiej spożywać w postaci gotowanej lub przecieranej. Dozwolone warzywa to marchew, dynia, szpinak, buraki- gotowane, przecierane, natomiast  na surowo można jeść zieloną sałatę, pomidory ( najlepiej bez skórki). 

Jeśli chodzi o owoce, to tu również konieczna jest selekcja. Wykluczyć należy śliwki, czereśnie czy gruszki, a także orzechy i owoce suszone. Natomiast włączyć do diety można pieczone lub gotowane jabłko, morele czy brzoskwinie ( najlepiej gotowane), a także przecierane maliny, czy porzeczki.

Jak to jest natomiast z przyprawami.? Najlepiej doprawiać w sposób naturalny, czyli na przykład : sokiem z cytryny, ziołami - zieloną pietruszką, majerankiem, bazylią czy cynamonem. Ograniczyć należy lubiane przez nas przyprawy typu: Vegeta, Kucharek bądź kostki rosołowe, a także sól, natomiast najlepiej wykluczyć zupełnie z diety ocet, musztardę, chili, pieprz, curry. 

No dobrze, ale co z deserami..? Bo przecież my Polacy do popołudniowej kawki lubimy ciasteczko, w upalne dni lody, a każde święta stoły zastawione są ciastami. Co na to nasza wątroba.? Zaleca się wykluczyć torty, ciasta z kremem, pączki, czy faworki i wszelakie przemysłowe wyroby cukiernicze, a także batony i batoniki. A na co możemy sobie pozwolić..? Przy chorej wątrobie idealnym deserem będzie galaretka, czy mus owocowy:) 

No i na koniec napoje:) Jeśli zmagacie się z ostrym, czy przewlekłym zapaleniem wątroby, to przede wszystkim odpada wszelaki alkohol. Należy wykluczyć również gazowane napoje typu Pepsi, Fanta, Sprite, a także kawę. Dobrym wyborem będzie zaś niegazowana woda mineralna lub kompot. 

Na pierwszy rzut oka taka dieta wydaje się być nie do przejścia, zwłaszcza jeśli wcześniej często zdarzało nam się pofolgować z jedzeniem, ale zobaczycie, że tylko początki są trudne, a potem już z górki. :) Bo pamiętajcie- wątrobę się ma tylko jedną. 


Warto również przeczytać:



niedziela, 13 marca 2022

Grypa żołądkowa - przebieg, objawy, stosowane leki

Wreszcie zrobiło się cieplej i mamy trochę więcej słońca, :) oby taka pogoda pozostała z nami na dłużej. Niestety wczesna wiosna to nie tylko czas, kiedy na drzewach pojawiają się pierwsze pąki, a górskie łąki pokrywają się fioletem krokusów. Wiosna to także czas, kiedy dość mocno uaktywniają się rotawirusy i często panuje tzw. grypa żołądkowa. Jakie są jej objawy i co ma ona  wspólnego ze zwykła grypą..? 

Grypa żołądkowa - przyczyny i objawy

Grypa żołądkowa to potoczne określenie ostrego wirusowego nieżytu żołądka i jelit. Ale uwaga! Grypa żołądkowa ma niewiele wspólnego z grypą, za wyjątkiem tego, że jest wywoływana przez wirusy. Nie jest to jednak wirus grypy, o czym warto pamiętać. Grypę żołądkową najczęściej powodują rotawirusy, rzadziej norowirusy, czy adenowirusy. U nas w Polsce z reguły winowajcą jest rotawirus, który jest szczególnie groźny dla niemowląt. Właśnie z tego względu od 1 stycznia 2021 roku szczepienie przeciwko rotawirusom dołączyło w Polsce do obowiązkowych i bezpłatnych szczepień dla niemowląt. Wcześniej takie szczepienie było dodatkowo płatne i to dość sporo. Oczywiście nie zawsze grypa żołądkowa jest wywołana przez rotawirusy, dlatego też nie zawsze szczepionka ochroni dziecko przed zachorowaniem. Pamiętajmy też, że grypa żołądkowa należy do bardzo zaraźliwych schorzeń - jeśli zachoruje ktoś z rodziny, to niestety bardzo duża szansa, że choroba dopadnie także pozostałych domowników. 

Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową, ale nie tylko. Łatwo zarazić się tez przed dotyk i kontakt z przedmiotami, których dotykał chory. Objawy występują z reguły po 1-3 dniach od zakażenia. Właściwie to jakie objawy wystąpią jest kwestią indywidualną. Czasami są to tylko bóle brzucha, a czasami totalny 'armageddon', czyli biegunka, wymioty, ból brzucha, osłabienie i wysoka gorączka.

Jak radzić sobie z grypą żołądkową..?

Niestety nie mam tutaj dobrych wieści. Właściwie nie ma cudownego leku, który postawi Was na nogi, gdy dopadnie Was "jelitówka". Trzeba ją po prostu przeczekać. Koniec i kropka. Zawsze warto jednak mieć na uwadze swoiste ABC postępowania przy grypie jelitowej. 

A) Nawadnianie. 
Jest to kluczowy element postępowania przy grypie żołądkowej. Dlaczego..? Podczas wymiotów, czy biegunki tracimy wodę, a także elektrolity. Odwodnienie może być niebezpieczne, szczególnie u małych dzieci i u osób starszych. Nie wystarczy podawać wodę, ale warto uzupełniać też elektrolity. W aptece znajdziecie doustne płyny nawadniające, które mają odpowiednie proporcje elektrolitów, glukozy i wody. Ale UWAGA!

Większość z nich ma słony smak, co oczywiście patrząc na skład nie dziwi. O ile osoba dorosła jest w stanie jakoś zdzierżyć ten słony posmak, to niezmiernie ciężko zmusić dziecko do wypicia takiego napoju, zwłaszcza gdy jest chore, zmęczone biegunką, czy wymiotami. Sama się o tym wielokrotnie przekonałam.

Dla naszych milusińskich ze swej strony polecić mogę "Orsalit nutris o smaku malinowo-jagodowym". Ma on specjalną formułę, która nieco maskuje słony posmak. Różnica w porównaniu do tradycyjnych specyfików jest wyraźnie odczuwalna. Preparat stosować można u maluchów od 6 miesiąca życia

I jeszcze jeden produkt - doustny płyn nawadniający o specjalnej kompozycji składników odżywczych oraz mineralnych "HIPP ORS 200 kleik marchwiowo- ryżowy". Smakuje jak typowa marchwianka, ;) specyfik można stosować od 4 miesiąca życia. 

Jeśli chodzi o specyfiki elektrolitowe dla dorosłych, to w aptece znajdziecie całą masę takich preparatów. Producenci prześcigają się tutaj rozmaitymi hasłami reklamowymi, jak choćby "obniżona zawartość sodu i glukozy"( "Hydrooptima senior" ). czy "zasila mięśnie i mózg ("Oryal"). 
Natomiast pamiętajcie, że doustny preparat nawadniający powinien spełniać określone kryteria składu. Nie wiem, czy wiecie, ale już w 1969 roku WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) opracowała skład doustnego płynu nawadniającego (ang. oral rehydration salts ORS), jako gotowej mieszaniny glukozy i elektrolitów do nawadniania dzieci i dorosłych - w ostrej biegunce. Skład został później nieco zmodyfikowany, m.in zastąpiono wodorowęglan sodu dwuwodnym cytrynianem trójsodowym, aby poprawić stabilność. Później w roku 2006 ponownie wprowadzono modyfikacje składu i powstał doustny płyn nawadniający o mniejszej osmolarności, ale lepszej skuteczności. 
Płyn nawadniający dla dorosłych o składzie zgodnym z zaleceniami WHO i zalecanej osmolarności 245 mOsm/l  to np. "Orsalit dla dorosłych o smaku cytrynowo-malinowym". Może postać mniej wygodna, bo nie są to tabletki musujące, a saszetki z proszkiem, ale tak naprawdę postać nie ma znaczenia - chodzi o efekty.

UWAGA! Pamiętajcie, że nawet jeśli wymioty przy grypie żołądkowej będą bardzo uciążliwe i częste, to nie są one przeciwwskazaniem do nawadniania doustnego. Ale należy stosować się do kilku zasad:
- do nawadniania stosujemy płyny o temperaturze pokojowej, nigdy gorące
- podajemy je małymi porcjami np. po łyżeczce, z przerwami co kilka minut
Jednorazowa podanie dużej objętości płynu może nasilić wymioty!

B) Obniżanie gorączki. 

Częstym objawem grypy żołądkowej jest podwyższona temperatura ciała. Pamiętajcie jednak,  że gorączka zwiększa znacząco ryzyko odwodnienia, dlatego należy zachować szczególną ostrożność.  W razie zaobserwowanych objawów odwodnienia zalecany jest kontakt z lekarzem, co jest szczególnie ważne w przypadku niemowląt, u których do odwodnienia dochodzi bardzo szybko. 

W razie konieczności należy więc podawać leki przeciwgorączkowe. U dzieci taką wartością graniczną, kiedy mówimy o konieczności stosowania leków na gorączkę jest  temp 38,5°C, ale oczywiście jest to granica umowna - wszystko bowiem zależy tez od ogólnego samopoczucia Szkraba. 
Co mamy do dyspozycji.?

- Paracetamol (w postaci syropów tj. "Paracetamolum", "Panadol baby", czy bardziej skoncentrowanego roztworu: "Pedicetamol"- tutaj objętość do podania jest znacząco mniejsza, a także czopków ("Paracetamol", czy "Efferalgan"). 

- Ibuprofen (w postaci syropów tj. "Ibufen forte", "Ibum forte", "Nurofen forte", a także czopków (np. "Nurofen")

Postać leku oczywiście należy dostosować do objawów. Jeśli dziecko ma bardzo intensywną biegunkę, to wiadomo, że ciężko będzie podać czopek. Natomiast będzie on dobrym rozwiązaniem jeśli dziecko ma intensywne wymioty.

I pamiętajcie, że dawkę leku przeciwgorączkowego dla dziecka dobieramy zawsze na wagę ciała, a nie według wieku. Jeśli macie tutaj wątpliwości, zawsze możecie prosić o pomoc farmaceutę. 

I jeszcze jedna uwaga, a właściwie ciekawostka. Włoskie Towarzystwo Pediatryczne nie zaleca stosowania ibuprofenu przy biegunce rotawirusowej. Lekiem rekomendowanym jest wówczas paracetamol. Dlaczego..? Ibuprofen zaliczany jest do niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ). Leki z tej grupy hamują specjalny enzym nerkowy, co skutkuje zmniejszenie nerkowego przepływu krwi, co jest  szczególnie niebezpieczne u osób odwodnionych. 
Oczywiście jeśli gorączka jest trudna do 'zbicia' lub po obniżeniu bardzo szybko narasta, można podawać leki z paracetamolem i ibuprofenem naprzemiennie. Odstęp czasowy powinien jednak wynosić minimum 4 godziny, najlepiej 6 godzin. 

Pamiętajcie również, że u dzieci nie stosuje się kwasu acetylosalicylowego, czyli popularnej "Aspiryny", ani "Pyralginy". Oba leki natomiast mogą być alternatywą dla paracetamolu i ibuprofenu w przypadku osób dorosłych. 

C) Leki wspomagające. 

Tak jak już wspominałam wcześniej. Nie ma cudownego leku na grypę żołądkową. Natomiast można stosować preparaty wspomagające odpowiednio dobrane do objawów. Jeśli objawem dominującym będą wymioty, to poza próbą nawadniania niewiele zdziałamy. Jeśli zaś objawem dominującym jest biegunka, to już możemy próbować jakoś z nią zawalczyć. Jak?

Na pewno nie zalecam stosowania leków z loperamidem tj. "Stoperan", "Laremid", "Imodium". Owszem dają one szybki efekt zapierający, ale w jelitach zatrzymywane są wtedy także wirusy i złuszczony nabłonek śluzówki, a przecież chcemy się ich pozbyć. Loperamid będzie dobry jedynie w sytuacjach awaryjnych, jak biegunka nas złapie np. w podróży, bo i tak często bywa. 

A więc co można..? Na pewno naszym sprzymierzeńcem mogą być probiotyki. Przy biegunce wirusowej szczególnie zaleca się Saccharomyces boulardi - preparaty takie jak "Enterol" (kapsułki, saszetki). Zastosować można także probiotyki z dobrze przebadanych szczepem Lactobacillus rhamnosus GG, tj. "Dicoflor", "Floractin". 

Można wspomagać się też preparatami, które mają własności adsorbujące:

- Węgiel aktywny (Carbo medicinalis) - dostępny w postaci tabletek lub kapsułek
- diosmektyt: saszetki  "Smectą" ( zarówno dla dzieci, jak i dorosłych)

Ciekawe preparaty to także:
- "Tasectan" (saszetki, kapsułki)- w składzie mamy taninian żelatyny, który powleka błonę śluzową jelita i zmniejsza częstotliwość wypróżnień

- "Taninal" - tabletki. To z kolei bardzo długo już obecny na rynku preparat z białczanem taniny.. Pod wpływem odpowiednich enzymów w jelicie uwalnia się tanina- która wykazuje działanie ściągające i bakteriostatyczne, działa także przeciwbiegunkowo, tworząc trudno rozpuszczalne kompleksy z toksynami bakteryjnymi. 

U dzieci warto mieć w zanadrzu także owoc borówki czernicy. Możecie go kupić zarówno w sklepie medycznym, jak i aptece. 

Moim ostatnim odkryciem na nudności i dyskomfort w jamie brzusznej są kropelki "Anaketon". Oczywiście na intensywne wymioty preparat nie pomoże, ale fajnie sprawdzi się przy bólu brzucha, czy mdłościach, które czasami przy jelitówce solidnie dają się we znaki. Skład dość prosty: imbir, rumianek i witaminy z grupy B. 

I to chyba takie najważniejsze zasady walki z grypą żołądkową. Pamiętajcie także o odpoczynku, :) on też będzie sprzymierzeńcem w walce z chorobą. 



niedziela, 6 marca 2022

Płyn Lugola - co to jest, czy jest bezpieczny, jakie ma zastosowanie..?

Moi Drodzy w ostatnim czasie w aptekach obserwujemy wzmożony ruch, wielu z Was stara się w różny sposób angażować w rozmaite zbiórki leków i materiałów opatrunkowych. Apteki również na różne sposoby włączają się w pomoc Ukrainie. 
Jednocześnie zarówno z aptecznych półek, jak i hurtowni znikają wszelakie środki opatrunkowe - kompresy, bandaże, opatrunki. 
W ostatnim czasie produktem deficytowym stał się również "Płyn Lugola". Dlaczego..? W nocy z czwartku na piątek celem ataków rosyjskiego wojska stała się bowiem największa elektrownia jądrowa w Europie- elektrownia w Zaporożu. Na szczęście ostrzał nie był groźny i nie spowodował zagrożenia radioaktywnego, ale .. jednocześnie w aptekach wybuchła panika i pojawiły się pytania pacjentów o jod, płyn "Lugola" i inne preparaty z jodem, jak "Jodyna". 
Pewnie duża część z Was pamięta wybuch elektrowni atomowej w Czernobylu w 1986 roku, kiedy to w Polsce  profilaktycznie podawano płyn "Lugola", aby nie dopuścić do wchłaniania się radioaktywnego izotopu jodu z odpadów promieniotwórczych. 
Dziś więc kilka słów na temat samego jodu - jego funkcji w organizmie, zapotrzebowaniu i dostępnych preparatach z jodem. 

Jod - zapotrzebowanie i funkcje w organizmie.

Jod jest pierwiastkiem zaliczanym do mikroelementów. Dość powszechnie występuje on w przyrodzie-pierwotnie w skałach ( łupkach bitumicznych), które na skutek procesów wietrzenia uwalniają jod do mórz i oceanów. Ale pierwiastek ten znajdziecie także w powietrzu, glebie i niektórych organizmach żywych. W organizmie człowieka duża część jodu magazynuje się w tarczycy. Jod jest bowiem niezbędnym pierwiastkiem uczestniczącym w produkcji hormonów tarczycy- tyroksyny (T4) i trójjodotyroniny (T3). Hormony te biorą udział w odpowiedniej regulacji przemiany materii, termogenezy, a także wpływają na rozwój mózgu i prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, układu sercowo-naczyniowego i wątroby, oraz oddziałują na rozwój fizyczny i psychiczny, a także stan emocjonalny człowieka. 

Źródła jodu w diecie

Wiemy,  że jod spełnia ważne funkcje, a więc zastanówmy się teraz jak zapewnić sobie jego odpowiedni poziom.? Jod nie jest syntetyzowany w organizmie człowieka i musi być dostarczany z zewnątrz, a więc przede wszystkim w diecie. Produkty spożywcze o dużej zawartości jodu to: ryby morskie ( dorsz, mintaj, makrela, halibut), owoce morza, algi i rośliny rosnące na glebach o dużej zawartości jodu.  Dość dużą zawartość jodu mają takie produkty jak żółty ser, jaja, tuńczyk, sardynki, orzechy laskowe, drożdże. Jod dostarczany z pożywieniem wchłania się w około 80-90%- najlepiej w postaci nieorganicznej ( jodki). 

Zawartość jodu we krwi obniża się w przypadku niedoczynności tarczycy i rośnie w przypadku nadczynności tarczycy. Głównym objawem niedoboru jodu jest powiększenie tarczycy ("wole") i wzrost zapadalności na raka tarczycy. Niedobór jodu ma też duży wpływ na ogólny rozwój intelektualny, może też powodować opóźnienie w rozwoju dzieci. 

Zapotrzebowanie na jod wynosi (Normy Instytutu Żywności i Żywienia z 2017 roku):

-u osób dorosłych i dzieci powyżej 12 roku życia - 150ug 
-u kobiet ciężarnych - 200 ug
-u karmiących piersią - 290ug
-u dzieci od 6-12 roku życia - 120ug
-u dzieci 0-5 roku życia - 90ug. 

Warto również pamiętać, że jod jest także absorbowany z powietrza - przez skórę i układ oddechowy, ale dotyczy to oczywiście głównie nadmorskich miejscowości. Często więc wyjeżdżając na wakacje nad morze, mówimy, że jedziemy się "nawdychać jodu":) sama jako dziecko bywałam w tym celu nad Bałtykiem niemal co roku. 
Poza tym w Polsce stosuje się od lat program profilaktyki jodowej, w ramach którego powszechnie jodowana jest sól kuchenna. Aczkolwiek tutaj uwaga- według WHO maksymalne spożycie soli kuchennej powinno wynosić 5g, a ciągle jest ono za duże. W ramach walki z nadciśnieniem i miażdżycą nadmierne spożycie soli powinno zostać ograniczone, a to z kolei zmniejsza spożycie jodu. 

No dobrze- tyle ogólnie na temat jodu. A teraz kilka słów na temat wspomnianego wcześniej "Płynu Lugola". 

Płyn Lugola- co to jest i jak bezpiecznie go stosować.?

"Płyn Lugola" to wodny roztwór czystego jodu w jodku potasu, który został opracowany w 1829 roku przez Jeana Lugola. Dlaczego w jodku potasu..? Bo pierwiastkowy jod jest bardzo trudno rozpuszczalny w wodzie. Sporządzając płyn "Lugola" rozpuszcza się więc jodek potasu w niewielkiej ilości wody, a następnie w tym roztworze rozpuszcza się jod. "Płyn Lugola" najczęściej występuje jako roztwór o 1% stężeniu jodu i 2% stężeniu jodku potasu,  czyli w 100 g płynu "Lugola" mamy 1g jodu, 2 g jodku potasu oraz 97 g wody destylowanej. 

"Płyn Lugola" jest silnym  środkiem antyseptycznym. Można go stosować:

- zewnętrznie do odkażania nieuszkodzonej skóry, a także przemywania drobnych zadrapań, otarć i brzegów ran
- rozcieńczony wodą ( 10 kropli na szklankę wody) do płukania gardła
- rozcieńczony gliceryną ( 10 kropki na kieliszek gliceryny) do pędzlowania i usuwania nalotu z migdałków

"Płyn Lugola" można podawać doustnie, ale.... tylko w ściśle określonych przypadkach i zgodnie z zaleceniami lekarza. Generalnie nie powinniśmy stosować jodu w żadnej postaci prewencyjnie, czyli na zapas i bez konsultacji z lekarzem. Podchodźcie więc do tego tematu bardzo ostrożnie, bo naprawdę można sobie też zaszkodzić. Stosowanie "Płynu Lugola" bez wskazań może spowodować poważne problemy zdrowotne i totalnie rozregulować pracę hormonów tarczycy.

Nieuzasadnione stosowanie preparatów z jodem może spowodować takie działania niepożądane jak:

- podrażnienie błony śluzowej żołądka i przełyku, wymioty bóle brzucha, biegunki
- reakcje alergiczne - czasami bardzo nasilone
- obrzęk naczynioruchowy
- powiększenie ślinianek, ślinotok
- niedoczynność, a także nadczynność tarczycy i inne

To oczywiście tylko wybrane przykłady. Nie wpadajcie więc w panikę. Póki co w Polsce nie ma zagrożenia radioaktywnego. W trosce o własne zdrowie - zachowajcie  zdrowy rozsądek. Nie dajcie się też oszukiwać i nie kupujcie "Płynu Lugola" na allegro w kosmicznych cenach. 

Dla bardziej dociekliwych - oczywiście aktualną sytuację radiologiczną w Polsce można śledzić na stronach Państwowej Agencji Atomistyki. 
Pamiętajcie, że jod ochroni tarczycę tylko przed jodem-131.. ale ewentualna chmura radioaktywna to nie tylko jod-131, ma ona też inne radioaktywne składniki.  Nie jest to więc złoty  środek.

Inne preparaty z jodem z aptecznej półki

Oczywiście apteczne preparaty z jodem, to nie tylko popularny ostatnio "Płyn Lugola", ale także cała gama środków do dezynfekcji, np. "Jodyna", czyli spirytusowy roztwór jodu. Wobec braku "Płynu Lugola", znaleźli się ostatnio i tacy, którzy kupowali "Jodynę" - żeby nią ratować się w razie zagrożenia radiologicznego. Pamiętajcie jednak, że "Jodyna" to nie jest roztwór do picia. 

Doustnie (w razie potrzeby) można stosować preparaty z jodem w formie tabletek. I tutaj mamy dwie grupy:

- leki na receptę zawierające jodek potasu: "Jodid 100", "Jodid 200"
- suplementy z jodem wydawane z apteki bez recepty lekarskiej, np:
"Kelp"- z firmy Walmark (1 tabletka zawiera 150ug jodu pozyskiwanego z alg)
"Kelp" - z firmy Apteo (1 tabletka zawiera 150ug jodu pozyskiwanego z morszczynu pęcherzykowatego)

Tyle na dziś. Miłej niedzieli. Mnie niestety zmogło jakieś przeziębienie, więc zaczynam się intensywnie kurować domowymi metodami.




niedziela, 20 lutego 2022

Test na Covid w aptece

Jakiś czas temu minister zdrowia ogłosił szumnie w TV, że w aptekach będzie można zrobić bezpłatnie test na COVID. Wywołało to spore zamieszanie i wcale się nie dziwię. Dlaczego..? Okazało się bowiem, że wszystko wygląda tak ładnie w teorii. A w praktyce..? Na dzień dzisiejszy lista aptek, w których wykonać można nieodpłatnie test na Covid jest krótka - i wcale się nie dziwię. Realia są takie, że ciężko jest spełnić wymogi i zapewnić bezpieczeństwo nie tylko personelowi apteki, ale także pacjentom, którzy każdego dnia odwiedzają apteki w celu realizacji recept, bądź zakupów preparatów bez recepty. Poza wymogami bezpieczeństwa są oczywiście też wymogi lokalowe. I tutaj niestety większość aptek nie ma warunków ani odpowiedniej ilości personelu, aby takie usługi świadczyć. 

Wykaz aptek, które wykonują wymazy znaleźć możecie na stronie: pacjent.gov.pl

Zaraz po ogłoszeniu przez ministra zdrowia możliwości testowania w aptekach, oczywiście pojawiły się zapytania ze strony pacjentów o możliwość wykonania testu antygenowego, a także  liczne telefony z zapytaniem, czy można taki test wykonać. Od razu wyjaśnię, że wykonanie testu antygenowego w aptece wiążę się z wprowadzeniem jego wyniku do sytemu, czyli krótko mówiąc: jeśli test okaże się pozytywny - oczywiście skutkuje o narzuconą kwarantanną. Koniec i kropka. :)  Wspominam o tym, bo część pacjentów zrozumiała komunikat w telewizji w ten sposób, że może przyjść do apteki i otrzymać za darmo test do użytku domowego. Nic bardziej mylnego. Test do użytku domowego możecie oczywiście w aptece zakupić. No właśnie... Więc dziś kilka słów w tym temacie. 

Test antygenowy z apteki -  o czym należy pamiętać.? 

W aptekach dostępne są obecnie dwa rodzaje testów antygenowych na Covid-19, które różną się przede wszystkim techniką wykonania:

- testy antygenowe z próbki wymazu z nosa 

Przykładowe testy to: "MILA SARS CoV-2 szybki test antygenowy", "SGTi-flex CIVID-19 test antygenowy", "BOSON Biotech Rapid SARS-CoV-2".

Ponieważ wymaz pobierany jest z nosa, warto pamiętać o tym, aby przed pobraniem wymazu nie stosować żadnych aerozoli do nosa i nie płukać nosa - wtedy wynik może być zafałszowany. Koniecznie przed wykonaniem testu przeczytajcie dołączoną do opakowania ulotkę. Pamiętajcie, aby przed pobraniem wymazu z nosa dokładnie umyć i zdezynfekować ręce. Samo wykonanie nie powinno nastręczać trudności, a interpretacja wyniku jest prosta. Wynik odczytujemy na płytce testowej. 

Jeśli pojawią się na niej dwa paski - jeden w polu testowym (T), a drugi w polu kontrolnym (C) - wynik uznaje się za pozytywny

Jeśli pojawia się tylko jedna kreska - w polu kontrolnym C - oznacza to wynik negatywny.

Jeśli brak jest kreski w polu kontrolnym to niezależnie od pola testowego wynik uznaje się za nieprawidłowy, a test za nieważny. 

Sytuacja wygląda więc podobnie jak z testem ciążowym. Dwie kreski to ciąża,:) łatwo więc to zapamiętać. 

- testy antygenowe ze śliny


Przykładowe testy ze śliny to: "MilaCOVID-19 szybki test antygenowy ze  śliny", "Diather COVID-19 ANTYGEN test antygenowy ze  śliny".

Ten rodzaj testu na pierwszy rzut oka wydaje się być bardziej przyjazny w wykonaniu, ale tutaj szczególnie ważne jest prawidłowe przygotowanie do badania. Tylko wtedy wynik, jaki uzyskacie będzie wiarygodny. Pamiętajcie więc, aby minimum 2 godziny przed wykonaniem testu:

- nie spożywać posiłków i nie pić

- nie żuć gumy

- nie płukać jamy ustnej i nosa

- nie myć zębów

- nie palić papierosów

- nie zażywać leków

Zasada wykonania jest bardzo prosta, Należy głęboko odkaszleć kilka razy i ślinę odpluć do probówki do zaznaczonej kreski. Po wymieszaniu z buforem należy zakropić roztwór na płytkę i po 15 minutach odczytać wynik. Interpretacja wyniku  jest identyczna jak w przypadku testu z nosa - dwie kreski to wynik pozytywny. 

Dobrej nocki Wam życzę, a dwóch kresek tylko na teście ciążowym - jeśli staracie się o powiększenie rodziny. :) 

Warto również przeczytać:


czwartek, 3 lutego 2022

Nowy lek na bezsenność bez recepty - "Dorminox" ważne informacje

Żyjemy w trudnych czasach pandemii, które już chyba wszystkim dają się we znaki. A do tego jeszcze pośpiech dnia codziennego, przemęczenie, stres związany z pracą. To wszystko sprawia, że coraz częstszym problemem są trudności z zasypianiem. Czasami nawet przysłowiowe "liczenie baranów" nie pomaga i pół nocy kręcimy się z boku na bok, aby zasnąć. Wiadomo, że dobrej jakości sen to regeneracja organizmu, a bez niej ciężko będzie zachować dobre zdrowie fizyczne i psychiczne. Z reguły nawet po jednej nieprzespanej nocy czujemy się rozdrażnieni, pojawiają się problemy ze skupieniem uwagi i koncentracją. Ale nie ma co wpadać w panikę, jeśli nieprzespana noc zdarza się raz na czas i jest związana ze stresem np. zmianą pracy, egzaminem czy ważnym spotkaniem.

Natomiast zdecydowanie większy problem jest wtedy, kiedy nieprzespane noce to już nasza codzienność. Wówczas najlepiej udać się do lekarza i wspólnie z nim spróbować znaleźć przyczynę i podjąć odpowiednie leczenie. 

Mi problemy z bezsennością zdarzają się na szczęście niezmiernie rzadko, bo jestem śpiochem i raczej mam inny problem - nie chce mi się rano wstawać, :) zwłaszcza zimą, kiedy za oknami jeszcze ciemno, ale mus to mus, a praca nie poczeka. ;) 

Bezsenność - jak sobie z nią radzić ? 

Dzisiejszy artykuł będzie dotyczył właśnie bezsenności. Temat ten już chyba kilka razy pojawiał się na blogu - było i o melatoninie, które reguluje nasz rytm dobowy snu i czuwania, a także o ziołowych preparatach na sen, które najczęściej zawierają w składzie walerianę, melisę, chmiel, serdecznik, czy lawendę. Ale nie wiem, czy wiecie, że niedawno pojawił się w aptekach nowy lek bez recepty na bezsenność. Jaki to preparat..? "Dorminox". Lek ten ma w składzie doksylaminę w dawce 12,5 mg i występuje w opakowaniu 7 tabletek.  Opakowanie 14 tabletek pod nazwą "Noctis" ciągle dostępne jest w obrocie, ale już na receptę.

Dla kogo jest dedykowany lek "Dorminox" i jak działa..? 

"Dorminox" to lek wskazany w leczeniu krótkotrwałym leczeniu sporadycznie występującej bezsenności. Podkreślę tu słowo "krótkotrwałym" - stąd też opakowanie dostępne bez recepty to 7 tabletek. Zawarta w preparacie doksylamina blokuje receptory histaminowe H1, przenika barierę krew - mózg i działa hamująco na ośrodkowy układ nerwowy. Skraca czas potrzebny do zaśnięcia, zwiększa głębokość snu i wydłuża czas jego trwania. Efekt działania odczuwany jest dość szybko, bo po około 30 minutach od podania. Ale uwaga! Działanie uspokajające może się też utrzymywać na następny dzień, dlatego uwaga kierowcy- to nie jest lek dla Was. Preparat w znaczącym stopniu może bowiem upośledzać zdolność prowadzenia pojazdów i obsługiwania maszyn. 

Bezpieczeństwo leku "Dorminox"

Pamiętajcie jednak, że nie jest to cudowny lek na bezsenne noce. Ma całkiem sporo przeciwwskazań i wykazuje sporo interakcji. 

Jakie są przeciwwskazania..? 

- nadwrażliwość na doksylaminę i inne leki przeciwhistaminowe

- rozedma płuc, astma oskrzelowa i przewlekłe zapalenie oskrzeli

- jaskra

- przerost gruczołu krokowego  i zwężenie szyi pęcherza moczowego

- zwężenie przewodu pokarmowego z powodu wrzodu trawiennego, zwężenie odźwiernikowo-dwunastnicze

- ciężkie zaburzenia czynności nerek i wątroby

Ostrożność powinni zachować także pacjenci z padaczką, niewydolnością serca, w podeszłym wieku, czy leczeniu na nadciśnienie i arytmie. 

Leku "Dorminox" nie należy łączyć z:

- inhibitorami monoaminooksydazy (IMAO) - stosowanymi w leczeniu depresji czy chorobie Parkinsona

- antybiotykami z grupy makrolidów: erytromycyna i klarytromycyna (Klacid, Klabax, Fromilid)

- lekami przeciwgrzybiczymi z grupy azoli jak ketokonazol, flukonazol (Flucofast, Mycosyst), itrakonazol (Orungal, Trioxal

- lekami przeciwarytmicznymi np. z amiodaronem (Cordarone)

- lekami przeciwwirusowymi - inhibitorami proteaz (rytonawir, telaprewir

- lekami antydepresyjnymi z grupy SSRI - paroksetyna (Paroxinor, Rexetin, Arketis), fluoksetyna (Bioxetin, Seronil, Andepin)

- innymi lekami jak chinidyna, terbinafina, nafazodon

Sami więc widzicie, że zarówno przeciwwskazań, jak i interakcji sporo. Dodatkowo "Dorminoxu" nie powinno się łączyć z alkoholem, bo nasila on działanie hamujące na ośrodkowy układ nerwowy ani popijać sokiem grejpfrutowym. I nie jest to oczywiście lek dla dzieci - w ulotce podano stosowanie od 18 roku życia. 

Jeśli już zdecydujecie się na "Dorminox" to bądźcie przygotowani na działania niepożądane takie jak: zaburzenia widzenia (podwójne, bądź niewyraźne widzenie), zawroty głowy, bóle głowy, szumy uszne, bezsenność, pobudzenie, suchość jamy ustnej, duszność, zatrzymanie moczu itp.

Według mnie należy do tego leku podchodzić bardzo ostrożnie i sięgać po niego w razie zdecydowanej konieczności, bo można sobie zaszkodzić. Jeśli nie macie czasu skonsultować się z lekarzem, to zapytajcie o poradę farmaceutę. Natomiast warto pamiętać o tym, że przed zastosowaniem jakichkolwiek leków na bezsenność, trzeba zadbać o odpowiednią higienę snu. 

Odpowiednia higiena snu

Pamiętajcie, że łóżko powinno służyć do spania, a nie do oglądania TV, jedzenia, czy czytania. Kiedy upragniony sen nie przychodzi, nie przekręcajcie się z boku na bok, tylko wstańcie i zróbcie coś odprężającego - na przykład kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego, a za jakiś czas znów spróbujcie zasnąć. Generalnie najlepiej kłaść się do łóżka dopiero wtedy, kiedy się jest śpiącym.

Polecam także unikać drzemek w ciągu dnia i spróbować kłaść się i wstawać o tej samej porze. Wiem, że to czasami trudne, czasami nawet nierealne, na przykład, gdy w domu są małe dzieci, bo wtedy to one wyznaczają nasz rytm dobowy.

Pamiętajcie także, że najlepiej zjeść ostatni posiłek około 3 godziny przed snem. Wieczorem dobrze jest darować sobie także ciężkostrawne posiłki  i napoje pobudzające, takie jak kawa. Minimum 1 godzinę przed snem unikamy również przeglądania smartfona, korzystania z komputera, czy oglądania tv. 

Zadbajcie również o wietrzenie i nawilżanie powietrza w sypialni, a także o wygodne łóżko i odpowiedni materac. To zapewni odpowiedni komfort snu. 

W ciągu dnia warto znaleźć czas na chwilę aktywności, choćby krótki spacer:) to też korzystnie wpływa na jakość snu:)

Dobrej nocy. :)

Warto również przeczytać:



sobota, 22 stycznia 2022

Test ciążowy- jaki wybrać ?

Jak patrzę na moich dwóch Synów, to zastanawiam się, kiedy to zleciało,  że oni tak wyrośli. Starszy już niedługo nie będzie musiał stawać na palcach, żeby być wyższym ode mnie. A ja jeszcze dokładnie pamiętam sam początek mojego macierzyństwa, czyli  dzień jak zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym:) No właśnie .. Dziś kilka słów na temat testów ciążowych. Z racji na fakt, że nie ma 100% pewnych oznak wczesnej ciąży i nie zawsze spóźnienie miesiączki, czy nudności są objawem macierzyństwa w przypadku podejrzenia ciąży warto wykonać test ciążowy. 

Na jakiej zasadzie działa test ciążowy..? 

Okazuje się, że każdy test ciążowy działa na podobnej zasadzie, a mianowicie wykrywa w moczu obecność gonadotropiny kosmówkowej (hCG). Co to takiego..? To hormon białkowy, który jest jednym z najważniejszych ciążowych hormonów. Za produkcję i wydzielanie gonadotropiny kosmówkowej, czyli hCG odpowiada zarodek - już od pierwszych dni po zagnieżdżeniu, a z czasem wydziela ją łożysko.. Gonadotropina kosmówkowa obecna jest w moczu przyszłej mamy tak mniej więcej 6-12 dnia po zapłodnieniu i odgrywa bardzo istotną rolę. Podtrzymuje i stymuluje do pracy ciałko żółte, aby mogło ono produkować progesteron - hormon niezbędny do prawidłowego przebiegu ciąży.

Kiedy najlepiej wykonać test ciążowy, aby był wiarygodny..? Rano, czy wieczorem? 

Aby gonadotropina kosmówkowa (hCG) była wykrywana w teście ciążowym, jej stężenie musi być odpowiednio duże. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość i najlepiej wykonać test w terminie spodziewanej miesiączki lub tuż po nim.  Wiem... Czasami trudno dotrwać do tego momentu, bo tak bardzo chcemy potwierdzić lub wykluczyć ciążę, ale naprawdę warto odczekać te kilka dni. Pamiętajcie, że w pierwszym trymestrze ciąży stężenie hCG podwaja się średnio co 48-72 godziny, a więc dziś test ciążowy może być negatywny, a za 2 dni już pozytywny. Jeśli wykonamy test ciążowy za wcześnie, jego wynik może być fałszywie ujemny. 

I jeszcze jedna ważna zasada. Najlepiej wykonać test ciążowy w godzinach porannych, bo wtedy stężenie hormonu hCG jest najwyższe, czyli łatwiej będzie go wykryć. 

Jakie są rodzaje testów ciążowych na rynku.?

Jeśli chodzi o samą technikę wykonania, rozróżniamy:

- testy płytkowe (kasetowe) - do ich wykonania potrzebny jest pojemnik na mocz- czasami trzeba go dokupić, czasami dołączony jest do opakowania. Po zebraniu moczu do pojemniczka, kilka jego kropli nanosimy za pomocą dołączonej pipety na okienko płytki testu. Przykładem jest test ciążowy "Pre-test", "Quixx"

- testy strumieniowe - z wyglądu przypominają flamaster, którego specjalną końcówkę umieszcza się na kilka sekund pod strumieniem moczu. Przykłady: "Baby boom", "Test ciążowy Stream".

testy paskowe  - wymagają zebrania próbki moczu do specjalnego pojemnika i zanurzenia w nim specjalnego paska. Przykład "Pink test eco

A czym się kierować przy wyborze testu ciążowego..?

Jeśli zależy nam na wykryciu ciąży jak najwcześniej, warto patrzeć na czułość testu ciążowego - jest ona podana na opakowaniu lub w instrukcji w  środku. Obecne na polskim rynku domowe testy ciążowe mają czułość  w zakresie 10 do 50 mIU/ml. Co to oznacza..? Ano nic innego jak  stężenie hCG, które wykrywa test.  Im niższa jest to wartość, tym niższe stężenie hCG jest wykrywane, czyli test jest bardziej czuły i pozwala wcześniej wykryć ciążę. 

Jest jeszcze jedna kwestia - pamiętajcie, że często podawana przez producentów na opakowaniach testów ciążowych wiarygodność, czy dokładność (rzędu 95-99%), to nie to samo co czułość! Wysoką wiarygodność mogą mieć też testy o niskiej czułości. 

No dobrze. Wiecie jak działa test. To teraz zastanówmy się jak interpretować jego wynik? Właściwie zasada jest prosta: jedna kreska na teście ciążowym to brak ciąży, a dwie kreski - ciąża. Aczkolwiek- nigdy nie możemy mówić o pewności 100%. 

Czy test ciążowy może się mylić..?

Czasami, choć bardzo rzadko może się zdarzyć wynik fałszywie pozytywny, lub fałszywie negatywny

Fałszywie pozytywny test ciążowy może wynikać z:

- torbieli na jajnikach, nowotworów jajnika, chorób nerek

- przyjmowania leków zawierających hCG (leczenie bezpłodności) np. Pregnyl

- niedawnej ciąży ( po poronieniu, niedawnym porodzie, przerwaniu ciąży)

Taki fałszywie dodatni wynik zdarza się jednak  niezmiernie rzadko. 

A czy zawsze jedna kreska oznacza brak ciąży..? Z reguły tak - ale pod warunkiem, że test wykonaliśmy zgodnie z zaleceniami producenta i w odpowiednim czasie. Niestety często kobiety za bardzo spieszą się z wykonaniem testu ciążowego. Za szybko wykonany test może dać wynik fałszywie ujemny. Jeśli więc wynik testu jest negatywny, a miesiączka dalej się opóźnia, należy powtórzyć test kolejnego dnia rano i kolejnego, ponieważ u części kobiet owulacja i zapłodnienie nie jest wcale w połowie cyklu. A jeśli nie macie zaufania do domowego testu ciążowego lub macie jakiekolwiek wątpliwości co do wyniku, to pamiętajcie, że można zrobić badanie beta-hCG z krwi, które daje praktycznie 100% pewności.

I jeszcze jedno. Żaden test ciążowy nie zastąpi wizyty u ginekologa. Jeśli więc na teście ciążowym wyszły Wam dwie upragnione kreski, zaplanujcie w bliższej perspektywie wizytę u specjalisty. 

Tyle na dziś. Tym wszystkim, którzy starają się o powiększenie rodziny życzę upragnionych dwóch kreseczek. :)

Warto również przeczytać:

 

niedziela, 9 stycznia 2022

Co na zatoki..? Przegląd preparatów

Każdego roku co dziesiąty Polak cierpi na zapalenie zatok. Schorzenie to jest mocno uciążliwe, a objawia się między innymi katarem, uczuciem rozpierania w okolicy czoła, czy policzków, a także bólem głowy, który dość często  nasila się przy poruszaniu głową. Nigdy nie powinno się lekceważyć tych objawów, bo nieleczone zapalenie zatok może powodować różne powikłania. Ale zacznijmy od początku...

Zatoki przynosowe to nic innego jak powietrzne przestrzenie (jamy) w obrębie kości czaszki. Wyścielone są one błoną śluzową, podobnie jak jama nosowa. Tak dla porządku zaznaczę, że w zależności od lokalizacji możemy rozróżnić: zatoki sitowe, czołowe, szczękowe i klinowe - nie musicie jednak tego pamiętać. ;) Po co w ogóle nam te zatoki i jaka jest ich funkcja..? Okazuje się, że odpowiadają one za ogrzewanie i nawilżanie wdychanego powietrza, a także ochraniają i termoizolują struktury czaszki, czy biorą udział w odbieraniu bodźców węchowych. Właśnie dlatego przy solidnym katarze często nie odczuwamy aż tak dobrze bodźców węchowych, co nie oznacza od razu, że to Covid-19. ;) 

Zatoki połączone są z jamami nosa specjalnymi otworami, zwanymi ujściami zatok. Aby zatoki mogły prawidłowo funkcjonować, musza być drożne. Niestety nie zawsze mamy taki "luksus". Przy przeziębieniu właściwie standardem jest przekrwienie i obrzęk błony śluzowej nosa, a także wzrost produkcji wydzieliny śluzowej. Ujścia zatok ulegają wtedy łatwo zablokowaniu i krótko mówiąc mamy "przechlapane", bo w zatokach zalega śluz, który jest doskonałą pożywką dla bakterii. Zatkany nos sprawia, że chętniej oddychamy przez usta, co zwiększa ryzyko zakażeń dolnych dróg oddechowych. Właśnie dlatego najlepiej od razu wkroczyć do akcji. Tylko jak..?

Krok numer jeden przy problemach z zatokami- zastosowanie preparatów udrażniających

WODA MORSKA HIPERTONICZNA I ZESTAW DO PŁUKANIA ZATOK

W początkowym stadium zapalenia zatok kluczowym elementem jest leczenie objawowe i przede wszystkim udrożnienie nosa. Dobrze sprawdzi się tutaj hipertoniczna woda morska. Preparatów jest w aptece całkiem sporo. Wybrane przykłady to "Marimer hipertoniczny", "Sterimar zatkany nos", "Aquamer hipertonic". 

Można również wspomagać się inhalacjami za pomocą roztworu hipertonicznego soli np. "Nebu-dose" hipertonic. Ostatnio były niewielkie problem z dostępnością, ale chyba powoli sytuacja wraca już do normy. 

Ciekawym specyfikiem jest też "Pneumovit zatoki spray do nosa". Jest to hipertoniczny, oczyszczony i modyfikowany roztwór naturalnej wody uzdrowiskowej (wodorowęglanowo, chlorkowo, sodowo, bromkowo, jodkowo, borowej).

Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie też zastosowanie wody morskiej wzbogaconej olejkami eterycznymi. Przykładem jest "Sinulan aqua+". Jest to hipertoniczny roztwór wody morskiej wzbogacony o ekstrakt z aloesu, który łagodzi podrażnienia i regeneruje śluzówkę jamy nosowej, a także olejek eukaliptusowy, który poprawia komfort oddychania. Jest to preparat dla osób dorosłych i starszych dzieci (od 6 roku życia). 

Dla tych bardziej odważnych, a mawiają, że 'do odważnych świat należy' ;) polecić mogę zamiast wody morskiej hipertonicznej, zestaw do płukania nosa i zatok. Kiedyś na rynku dostępny był tylko pod nazwą "Sinus rinse" - który przywędrował do Polski z USA i miał zaporową cenę. Obecnie mamy tańsze opcje, takie jak "Fixsin", "IriGO", "Zatoxin rinse". Jeśli zakupicie zestaw podstawowy, który obejmuje butelkę do płukania i saszetki, potem możecie sobie dokupywać już same saszetki - zestaw uzupełniający. Samo płukanie do przyjemnych nie należy, bo taki roztwór jedną dziurką w nosie wchodzi, a drugą wychodzi, ale podobno jest to bardzo skuteczne. Pamiętajcie jednak, aby 1-2 godziny po takim płukaniu zatok nie wychodzić na zewnątrz - zwłaszcza jesienią czy zimą, kiedy temperatury są niższe.

PREPARATY OBKURCZAJĄCE ŚLUZÓWKĘ NA BAZIE OKSY  KSYLOMETAZOLINY

Czasami jednak sama woda morska hipertoniczna i takie płukanie zatok nie wystarcza. Nos dalej jest zatkany i ciężko oddychać. Można wówczas pokusić się o krótkotrwałe zastosowanie specyfików miejscowych (w postaci kropli, aerozolu, czy żelu) obkurczających śluzówkę na bazie oksy- czy ksylometazoliny. Ja nie jestem ich wielką fanką, ale racjonalne zastosowanie przez kilka dni nie zaszkodzi. Wiem, że się powtarzam, ale jest to istotna kwestia. Preparaty tego typu stosować można max 5-7 dni i koniec. Dłuższe stosowanie grozi polekowym nieżytem nosa i uzależnieniem. Niestety każdy praktykujący farmaceuta spotyka się w swojej pracy z osobami uzależnionymi od kropli do nosa. Są tacy, którzy stosują takie preparaty niezmiennie przez kilka - kilkanaście lat :( i właściwie ciężko ich jakoś z tego wyciągnąć, bo bez leku po prostu nie mają jak oddychać. No dobrze. Jakie to specyfiki..? Najbardziej znane preparaty z ksylometazoliną to "Otrivin"- obecnie w wielu wersjach tj. "Otrivin katar i zatoki", "Otrivin menthol" (zawiera dodatkowo mentol i eukaliptol), "Otrivin regeneracja" (z dekspantenolem), czy "Sudafed", również w wielu wersjach. Pamiętajcie jednak, że nawet jak w składzie mamy kwas hialuronowy o działaniu nawilżającym śluzówkę, czy pantenol o działaniu regenerującym, to tak czy owak głównym składnikiem jest ksylometazolina i bezpieczny czas kuracji to także tylko 5-7 dni. Jeśli chodzi o oksymatazolinę - tutaj na topie jest "Nasivin" (wersja baby, kids i classic). 

Trochę bezpieczniejsza opcja i niejako alternatywa dla preparatów na bazie oksy i ksylometazoliny to  "Sinulan express forte - aerozol". Jest to preparat dla osób powyżej 12 roku życia, bezpieczny także dla kobiet w ciąży i mam karmiących. Działa dość szybko, bo już po około 15 minutach odczuwalny jest efekt udrożnienia nosa, z racji na obkurczenie naczyń krwionośnych błony śluzowej nosa. Poza filmogenem II - generacji (glicerol, hydroksypropyloceluloza) mamy w składzie olejki eteryczne: miętowy, eukaliptusowy, tymiankowy, rozmarynowy). Preparat nie wysusza i nie podrażnia błony śluzowej nosa, a wręcz przeciwnie - chroni powierzchnię błony śluzowej nosa przed wysychaniem. Może być stosowany długotrwale z racji na duży profil bezpieczeństwa.

OLEJKI ETERYCZNE

Przy problemach z zatokami można również wspomagać się olejkami. Inhalacje na bazie olejków dość dobrze udrażniają zatkany nos. W aptece nabyć można pojedyncze olejki eteryczne (np. sosnowy, eukaliptusowy), albo ich mieszanki: "Inhalol", "Olbas". Mój starszy syn przy zatkanym nosie lubi wspomagać się sztyftem "Rhin-bac". Zasada działania podobna, bo też mamy olejki, a duża wygoda stosowania, bo zawsze można go mieć pod ręką. 

PREPARATY DOUSTNE Z PSEUDOEFEDRYNĄ

Wiem, że pośród Was znajdą się tacy, którzy wolą preparaty w formie tabletek, bo to wygodniejsze. Można powiedzieć, że 'królową' preparatów na zatoki w formie doustnej jest pseudoefedryna. Dzięki silnemu działaniu obkurczającemu naczynia krwionośne daje ona dość szybko uczucie ulgi i odblokowuje ujścia zatok. Uważać jednak trzeba na efekty uboczne tj. bezsenność, pobudzenie, czy przyspieszenie akcji serca. Zdecydowanie nie polecam stosować preparatów z pseudoefedryną u osób z problemami sercowymi, nadciśnieniem, czy generalnie u osób starszych. Przykładowe specyfiki na bazie pseudoefedryny to "Sudafed", czy "Apselan". W obu pseudoefedryna występuje solo i w dawce 60 mg. 

Na rynku mamy także preparaty złożone z pseudoefedryną. Czym się kierować przy wyborze..?

- u pacjentów z wywiadem alergicznym, tendencją do alergii najlepiej zastosować pseudoefedrynę w połączeniu z lekiem przeciwhistaminowym. Przykładem jest "Cirrus" (połączenie pseudoefedryny z cetyryzyną), lub "Acatar acti-tabs" (połączenie pseudoefedrny z tiprolidyną) UWAGA! Cirrus ma aż 120mg pseudoefedryny w 1 tabletce, "Acatar acti-tabs" podobnie jak "Sudafed" - 60mg. 

- u pacjentów, u których zapalenie zatok objawia się nie tylko zatkanym nosem, ale także dochodzą objawy ogólne takie jak ból głowy, uczucie rozpierania twarzy, podwyższona temperatura, można zastosować preparat będący połączeniem pseudoefedryny (dawka 30 mg)  z przeciwzapalnym ibuprofenem (200mg) Prym wiedzie tutaj "Ibuprom zatoki", ale mamy też wersje bardziej ekonomiczne jak "Metafen zatoki", "Infex zatoki", "Nurofen zatoki". 

No dobrze... Wspomniałam o różnych preparatach, ale wszystkie one dotyczyły udrożnienia nosa i zatok. Jest to taki kluczowy etap. Natomiast pamiętajcie, że samo udrożnienie często nie wystarczy. Jeśli w zatokach zalega gęsta wydzielina, to trzeba jej się jakoś pozbyć. Wspominam o tym, bo często mam w aptece pacjentów, którzy przychodzą po "Ibuprom zatoki" i myślą, że jest to cudowne panaceum na wszystkie ich problemy z zatokami. Ibuprofen zadziała przeciwzapalnie, pseudoefedryna da uczucie odblokowania nosa i chwilową ulgę, ale jeśli gęsta wydzielina zalegała w zatokach, to dalej będzie zalegać i po odstawieniu tych specyfików problem powróci. Warto więc poza preparatami udrażniającymi zastosować leki, które rozrzedzą zalegającą w zatokach wydzielinę i będą wspomagać jej ewakuację.

Krok numer dwa - ewakuacja zalegającej wydzieliny

Jakie to specyfiki..?

Moim ulubionym preparatem tej kategorii jest lek roślinny: "Sinupret". Zawiera on w składzie korzeń goryczki, kwiat pierwiosnka, ziele szczawiu, kwiat bzu czarnego i ziele werbeny. Jest to lek o działaniu sekretolitycznym, który powoduje rozrzedzenie śluzu i zmniejszenie obrzęku błon śluzowych górnych dróg oddechowych. Można go stosować zarówno przy ostrych, jak i przewlekłych stanach zapalnych zatok. Warunkiem skuteczności jest stosowanie zgodnie z zaleceniami: u dorosłych 3x2 tabletki, u dzieci od 6 roku życia 3x1 tabl. Nie wiem, czy mieliście kiedyś okazję spróbować tego specyfiku, ale rzeczywiście po kilku dniach stosowania zauważa się stopniowe oczyszczanie zatok z zalegającej wydzieliny. Nie jest to jednak preparat dla każdego - przeciwwskazaniem jest choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy  nadkwaśność. Jakiś czas temu na rynku pojawiła się wersja mocniejsza "Sinupret extract" - jest to preparat dla dorosłych - zalecane dawkowanie to 3x1 tabl, ale UWAGA! Preparatu nie stosujemy przewlekle, bo jest to lek do stosowania w ostrych stanach zapalnych zatok, zalecany czas kuracji to maksymalnie 7-14 dni. Dla tych, którzy mają problem z połykaniem, a także dla dzieciaków jest jeszcze opcja "Sinupret krople" - bezpieczna dla dzieci od 6 roku życia, choć na zalecenie lekarza zalecana także młodszym. Ja generalnie jestem zwolenniczką stosowania preparatów naturalnych, więc przy problemach z zatokami u moich chłopaków mój ulubiony zestaw to "Sinupret" i woda morska hipertoniczna. Dopiero jak o nie pomoże, sięgam po mocniejszy arsenał. 

Pewnie zauważyliście, że ostatnio w aptekach namnożyło się specyfików na zatoki, które mają w składzie wyciągi roślinne. Mamy "Zatoxin", "Sinudafen", "Sinulan forte" i inne. Ale wszystkie one są suplementami. Nie mają więc potwierdzonej skuteczności, bo suplementy nie leczą, tylko stanowią uzupełnienie diety. Często zalecane na opakowaniu stosowanie to tylko 1 tabletka dziennie, a więc nie ma szans na jakikolwiek efekt. 

Do rozrzedzenia zalegającej w zatokach wydzieliny można stosować również kojarzone z mokrym kaszlem leki na bazie: acetylocysteiny ("ACC optima"), erdosteiny ("Erdomed muco" - saszetki), czy karbocysteiny ("Flegamax", "Mucopect control").

Krok numer trzy - działanie przeciwzapalne, czyli sterydy stosowane miejscowo

Właściwie Ameryki tutaj nie odkryję, bo stosowanie sterydów donosowych przy zapaleniu zatok jest rekomendowane w Europie od wielu lat. Wcześniej specyfiki te były dostępne jedynie na receptę, a od kilku lat preparaty na bazie mometazonu w dawce 50 µg/dawkę dostać możecie w aptece już bez recepty. Wybrane przykłady to "Pronasal control", "Nasometin control". Zwrócę jeszcze tutaj uwagę na kwestię poprawnej techniki ich aplikacji. Końcówkę aplikatora umieszczamy zawsze płytko w przedsionku nosa i zawsze kierujemy strumień aerozolu nie w stronę przegrody nosa, tylko w stronę skrzydełka nosa. Dlaczego to takie ważne..? Po pierwsze zapewnia odpowiednie bezpieczeństwo stosowania - unikamy uszkodzenia przegrody nosowej, a po drugie: zapewniamy w ten sposób odpowiednią penetrację leku, czyli gwarantujemy skuteczność. I zawsze przed aplikacją sterydu należy oczyścić nos najlepiej solą fizjologiczną lub za pomocą wody morskiej. 

Tyle pokrótce, choć artykuł wyszedł całkiem długi, bo zapalenia zatok to temat rzeka. Pamiętajcie, że jeśli dolegliwości nie ustępują koniecznie należy skontaktować się z lekarzem. Nieleczone zapalenie zatok może mieć rozmaite powikłania, a czasami koniecznie może okazać się stosowanie antybiotyków.

Warto również przeczytać:


poniedziałek, 27 grudnia 2021

Preparaty na niestrawność

Moi Drodzy czas leci nieubłaganie i Święta Bożego Narodzenia już za nami. Mimo czwartej fali pandemii, myślę, że wielu z Was spędziło je w gronie rodzinnym przy suto zastawionym stole. Daliście radę spróbować w Wigilię dwunastu potraw, jak nakazała tradycja.? Nie wiem, czy wiecie, ale zawsze w aptekach w okolicy świąt mamy pewien trend- a mianowicie znacząco zwiększa się sprzedaż preparatów na trawienie, wzdęcia. Mi w tym roku zabrakło dzień przed Wigilią "Espumisanu max". No tak... my Polacy czasami lubimy sobie pofolgować:) Oby było to tylko okazyjnie, a nie stało się codziennością. 

Dziś więc kilka słów na temat specyfików na trawienie, czyli...


Jak sobie radzić przy niestrawności i ciężkości po jedzeniu..?

Pewnie przyznacie mi rację, że najlepiej po prostu zachować umiar, no ale... świąteczne pyszności kuszą niesamowicie i czasami ciężko odmówić częstującym. Co więc mamy w zanadrzu w aptece..?

czwartek, 23 grudnia 2021

Święta, święta

M
oi Drodzy, życzę Wam zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, które będą upływały w rodzinnej oraz ciepłej atmosferze. Niech to będzie czas radości, oderwania się od codziennych trosk i odpoczynku. Trzymajcie się zdrowo!


Ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu, z uwagi na gorący okres w aptece, ale obiecuję, że po świętach wracam na blog z kolejnym artykułem. :)