poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Polska 'Viagra' bez recepty

Mimo, iż statystyki pokazują, że większość czytelników bloga to kobiety, jest także już dość solidna męska grupa. Dziś więc dla odmiany artykuł dla Panów. :) I to raczej tych starszych. W końcu im także się coś należy. ;)

Zapewne wielu mężczyznom (nie tylko tym po 50-tce) sen z powiek spędzają problemy związane ze spadkiem libido, czy zaburzeniami erekcji. No cóż... taka kolej rzeczy, że wraz z wiekiem sprawność seksualna niestety spada i choćby się chciało - nie zawsze można. Na aptecznych półkach znajdziecie całą masę suplementów z kategorii 'na potencję'. Jak już wspominałam na łamach bloga z ich skutecznością jest różnie. Ciężko zresztą mówić o skuteczności, bo to tylko suplementy, a nie leki. Mimo szczerych chęci, 'korzeń nie zawsze chce zapłonąć'. ;)
Cóż warte są wszystkie suplementy na potencję najlepiej mówi informacja zawarta na opakowaniu jednego z nich, a mianowicie, że 'najlepsze efekty w połączeniu z bujną wyobraźnią'. ;)

Dziś mam jednak dobrą wiadomość dla Panów - już w maju w aptekach będzie można kupić bez recepty sildenafil. :) Tak, tak... to ta mała niebieska tabletka znana jako "Viagra". Jest to zapewne mała 'rewolucja' na skalę europejską. Do tej pory wszystkie leki z sildenafilem były wydawane z apteki na podstawie recepty, a więc ich stosowanie wiązało się z koniecznością wizyty u lekarza. Zapewne dla niektórych panów taka wizyta była krępująca i wstydliwa. Panowie w przeciwieństwie do nas - kobiet, nie lubią bowiem opowiadać o swoich problemach. 

Tymczasem firma Adamed zarejestrowała jako lek OTC stosowany w zaburzeniach erekcji preparat "MaxOn active". Co znajduje się w składzie...? Sildenafil  w dawce 25 mg. Będzie to małe 2 tabletkowe opakowanie w cenie około 30 zł. Uwaga! Tabletki będą białe, a nie niebieskie. ;)

Z pewnością lek będzie cieszył się sporym powodzeniem. Dziś więc kilka słów w tym temacie. 

Jak stosuje się sildenafil?

Sildenafil należy zastosować na godzinę przed stosunkiem. Tak, tak... raczej nie ma tu mowy o spontaniczności, ;) czyli... stosunek planowany. Lek stymuluje przepływ krwi w członku i umożliwia łatwiejsze osiągnięcie wzwodu podczas stymulacji seksualnej. 

Kiedy nie powinno się stosować sildenafilu..? 

Mimo, że lek "MaxOn Active" będzie dostępny bez recepty lekarskiej, to jednak nie jest to lek dla każdego. Są pewne grupy pacjentów, u których jego zastosowanie mogłoby stanowić zagrożenie zdrowia i życia. 

Uwaga!
Sildenafilu nie należy stosować u pacjentów stosujących leki z grupy azotanów (nitraty). Sa to specyfiki stosowane do łagodzenia bólu w klatce piersiowej (przy dławicy piersiowej). Czerwone światełko powinno się zapalić, jeśli w swoim codziennym zestawie leków mamy "Nitromint", "Mononit retard", "Effox long", "Sorbonit", "Mono Mack Depot", "Pentaerythritol compositum". Dlaczego to takie groźne..? Bo może prowadzić do gwałtownego spadku ciśnienia krwi. 

Generalnie wszyscy panowie, którzy leczą się kardiologicznie, nie powinni na własną rękę sięgać po "MaxOn active". Wiem, dostępność bez recepty będzie kusić, ale nie warto ryzykować. Dotyczy to szczególnie pacjentów z niskim ciśnieniem krwi, a także chorych po zawale, czy udarze. Ostrożność powinno się zachować także przy chorobie wrzodowej, czy zaburzeniach krzepliwości krwi. 

Sildenafil może wywoływać zawroty głowy i zaburzenia widzenia. Najlepiej nie siadać za kierownicę po zastosowaniu leku. Nie zaleca się łączenia sildenafilu z alkoholem. 

To tak w wielkim skrócie najważniejsze informacje. Myślę, że niezależnie od sytuacji zawsze mimo wszystko lepiej skonsultować stosowanie "MaxOn active" z lekarzem lub przynajmniej farmaceutą. Zaczekajmy jednak do maja, gdyż wtedy lek na trafić na apteczne półki

Warto również przeczytać:

Na potencję... Clavin?

czwartek, 14 kwietnia 2016

Magmisie

Dziś trochę informacji o kolejnej nowości Aflofarmu. Otóż... hitem ostatnich dni są reklamowane już w TV żelki dla dzieci z magnezem, o dość wdzięcznej nazwie "Magmisie". No tak.. wdzięczna i łatwo wpadająca w ucho nazwa preparatu to już niejako domena Aflofarmu. ;) 

Z pewnością preparaty z magnezem dla dorosłych są jednymi z najczęściej kupowanych w aptekach specyfików. Duże sieci często mają magnez w tak zwanej 'przykasówce', ponieważ niby każdemu można go polecić... no tak... Co tu dużo mówić - 'magnez jest dobry na wszystko'. ;) Od jakiegoś czasu obserwuje się też wzmożone zainteresowanie preparatami z magnezem dla dzieci. I tutaj Aflofarm doskonale wyczuł moment, aby wkroczyć ze swoim 'hitem'. Magnez w żelkach... hmmm, tego jeszcze nie było. ;) 
Oczywiście odkąd ukazała się reklama - zatroskani rodzice często pytają o "Magmisie", sprzedaż rośnie, i o to chodzi... No właśnie... ale czy naprawdę...? ;) Popatrzmy na skład, czyli...

"Magmisie" okiem farmaceutki

Na opakowaniu jest dość wyraźnie zaznaczona informacja, iż w składzie mamy cytrynian magnezu. No tak.. konsumenci są coraz bardziej świadomi i zapewne wiedzą, że formy organiczne magnezu przyswajają się lepiej niż nieorganiczne, a więc cytrynian to niejako strzał w dziesiątkę. Do tego postać żelków, które dzieci z reguły uwielbiają. Jest jednak małe 'ale'...

Jeśli przyjrzymy się bliżej, to okazuje się, że zalecana porcja do spożycia dla dzieci to 2 żelki 1-3 razy dziennie, a więc całkiem sporo. W 2 żelkach mamy 57 mg jonów magnezu, w 4 żelkach odpowiednio 114 mg jonów Mg. 

A jak to właściwie jest z zapotrzebowaniem na magnez u dzieci..? 
Według niektórych źródeł dobowe zapotrzebowanie na magnez wynosi u dzieci od 1-3 roku życia 80 mg, od 4-9 roku życia 130 mg i rośnie wraz ze wzrostem organizmu. Trzeba by więc tych żelków trochę zjeść, ;) i co gorsza regularnie, bo tylko wtedy suplementacja ma sens. 

Ale jak popatrzymy na informację na opakowaniu rzucaja się w oczy pierwsze dwa składniki, czyli syrop glukozowy i cukier. Hmmm.  Nie wiem jak Wy, ale ja nie ryzykowałabym regularnego podawania swoim pociechom 4-5 żelków o takim składzie. Chyba nie warto narażać dzieciaki na próchnicę. O mleczaki warto dbać, a zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. 

Przyznam szczerze, że ja w ogóle nie jestem fanką podawania dzieciakom żelków, ani tych zwykłych marketowych, ani aptecznych... Niezależnie od tego, czy są to żelki z magnezem, czy z witaminami. Niestety w większości tego typu specyfików dominuje cukier. Ba... dotyczy to nie tylko żelków, ale wszelkich lizaków, cukierków z witaminami itp. Naprawdę ciężko jest znaleźć w tym asortymencie coś sensownego. 

Chociaż np. ostatnio w gabinecie stomatologicznym podczas wizyty adaptacyjnej mojego 3-latka natknęłam się na lizaki "Zdrowy lizak Mniam-Mniam" z witaminą C i D. Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona, bo lizak nie zawiera cukrów, słodzony jest ksylitolem i stewią, zawiera tylko naturalne barwniki i aromaty i składniki pochodzenia roślinnego, bez konserwantów i bez glutenu. Smakuje pysznie, właściwie podobnie jak większość lizaków - ciekawy smak nadają suszone maliny. Szkoda, że nie są to lizaki ogólnie dostępne w aptekach, tutaj królują te gdzie dominuje cukier.

Jednak to tylko taka mała dygresja. Natomiast wracając do magnezu dla dzieci: jeśli rzeczywiście jest potrzeba suplementacji magnezu - lepszą alternatywą dla żelków będzie choćby "Laktomag B6". Jest to lek, który może być stosowany u dzieci już od 1 roku życia. Tabletki można rozkruszyć, więc nie będzie problemu z podaniem. No i ząbki maluszka na pewno będą zdrowsze. ;)


Warto również przeczytać:
Witamina D u niemowląt i dzieci


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Leki na alergię

Wiosna zawitała do nas już na dobre. Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknami w ciągu dnia było piękne słońce, a na termometrze około 21° C w cieniu. Oby taka pogoda pozostała z nami jak najdłużej. :) Uwielbiam wiosnę i wiosenne spacery podczas których podziwiać można kwitnące krzewy i drzewa owocowe. :) Wiosna niejako kończy sezon na przeziębienia... ufff ;) ale niestety rozpoczyna trudny okres dla alergików. Na początku kwietnia pewnie najbardziej da się we znaki brzoza i topola. Dzisiejszy post będzie więc dotyczył leków na alergię, a właściwie rozpocznie cykl artykułów poświęconych temu tematowi.

Leki przeciwalergiczne - ekonomia stosowania

Leki antyalergiczne z reguły wymagają długotrwałego stosowania. Bardziej ekonomiczne są więc większe opakowania - na chwilę obecną wydawane z apteki na podstawie recepty lekarskiej. Wiadomo jednak jak to jest z wizytą u lekarza, zwłaszcza specjalisty. Kolejki, terminy... itp.,  nie każdy ma na to cierpliwość i czas. Często więc w aptece zdarza się pacjent, który potrzebuje konkretny lek przeciwalergiczny, ale nie ma recepty. Na szczęście mniejsze opakowania (po 7 lub 10 tabl.) można dostać bez wizyty u lekarza.

Dziś więc małe zestawienie, o które wiele osób prosiło mnie w wiadomościach e-mail.

Leki antyalergiczne - na receptę, czy bez? 

1) Leki antyalergiczne I generacji - obecnie rzadko już stosowanie z racji na nasilone działania niepożądane ze strony ośrodkowego układu nerwowego (senność, otępienie, zaburzenia koordynacji ruchowej, trudności w oddawaniu moczu, zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego. 

Z tego grona wymienić można:

prometazynę (preparaty "Diphergan" - drażetki 10 i 25 mg, syrop, "Polfergan" - syrop), wszystkie preparaty wydawane z apteki na podstawie recepty lekarskiej. Generalnie te leki to właściwie już przeżytek, recepty zdarzają się bardzo rzadko, u dzieci praktycznie wcale. 
Według FDA podawanie preparatów z prometazyną u dzieci do lat 2 jest przeciwwskazane z powodu potencjalnie śmiertelnego ryzyka depresji układu oddechowego. U starszych dzieci także zaleca się ostrożność.

- ketotifen (tabletki 1 mg, syrop) - tylko na receptę

- klemastynę ("Clemastinum" tabletki 1 mg, syrop) - tylko na receptę. 

Tutaj UWAGA! "Clemastinum" w syropie jest bardzo często zapisywanym lekiem dla małych pacjentów. Nie wiem, czy wiecie ale na polskim rynku klemastyna dostępna jest w syropie "Clemastinum" od trzech różnych producentów: Aflofarm, HASCO i WZF (Polfa). Pediatrzy z reguły nie podają na recepcie, o który konkretnie preparat chodzi. Stężenie w 1 ml takie samo, substancja taka sama, ale... no właśnie... Syropki te różnią się substancjami pomocniczymi. 

Clemastinum WZF i HASCO - mogą być stosowane od 1 roku życia.
Clemastinum Aflofarm - stosowanie dopiero od 6 roku życia!

2) Leki antyalergiczne II generacji - pozbawione są większości działań niepożądanych, jakie towarzyszom lekom I generacji i są obecnie niezmiernie popularne. Zaliczamy tu leki zawierające:

- cetyryzynę:

Na receptę wydawane są z apteki preparaty z cetyryzyną w dużych opakowaniach, jak np:
"Zyrtec" 20 tabl., "Zyrtec" 30 tabl., "Zyrtec" syrop, "Zyrtec" - krople 10 i 20 ml
"Amertil" - 20 i 30 tabl.
"Alermed" - 20 i 30 tabl. i inne

Bez recepty nabyć możecie mniejsze opakowania preparatów z cetyryzyną, np:

"Zyrtec UCB" - 7 tabl., "Amertil BIO" - 10 tabl., "Allertec WZF" - 7 tabl.

a także dla dzieciaków syrop "Duozinal" (cetyryzyna i wapno)

Uwaga! Preparaty z cetyryzyną mogą powodować senność i zaburzenia koncentracji. Nie powinno się ich stosować przy prowadzeniu pojazdów czy obsłudze innych maszyn

- loratadynę:

Na receptę wydawane są preparaty z loratadyną w dużych opakowaniach, np:

"Loratadyna galena" - 30, 60 i 90 tabl.
"Claritine" - 30 tabl.
"Flonidan" - 30, 60 i 90 tabl. i inne

Bez recepty możecie nabyć natomiast mniejsze opakowania, takie jak:

"Loratadyna pylox"- 10 tabl., "Flonidan control"- 10 tabl., "Loratan pro"- 10 tabl., a dla dzieci syrop "Claritine Allergy"

Jeszcze kilka lat temu ww. leki II-giej generacji były najczęściej sprzedawanymi lekami przeciwalergicznymi. Ale wiadomo - w farmacji nie może być stagnacji. Rynek leków staje się rozwija i dziś niezmiernie popularne są leki antyalergiczne przez niektórych klasyfikowane jako III generacja.

Zaliczamy tutaj leki zawierające :

- bilastynę

Wydawane są one z apteki na podstawie recepty lekarskiej. Przykład: "Bilaxten" - 30 tabl, "Clatra"-30 tabl

Nie ma tutaj opcji bez recepty - przynajmniej na chwilę obecną. 

- rupatadynę

Wydawane są one z apteki na podstawie recepty jako "Rupafin" - 15 i 30 tabl., a także "Rupafin" syrop. 

Podobnie jak wyżej nie można nabyć tego leku bez recepty - przynajmniej na chwilę obecną. 


- feksofenadynę 

Na receptę wydawane są preparaty z feksofenadyną w dawce 180 mg ("Telfast" 180 mg, "Telfexo" 180 mg), a także w dawce 120 mg po 20 tabl.("Telfexo" 120 mg, "Telfast" 120 mg).

Bez recepty nabyć możecie feksofenadynę w mniejszej dawce 120 mg jako "Allegra" 10 tabl.

- desloratadynę 

Na receptę wydawane są "Aerius 5mg" po 10 i 30 tabl., "Dehistar 5mg" po 10 i 30 tabl., "Deslodyna 5 mg" po 10 i 30 tabl., "Jovesto 5 mg" po 10, 30, 60 i 90 tabl. Tylko na podstawie recepty zakupić można także desloratadynę w syropach - "Aerius" 60 i 150 ml, "Dehistar" 60 i 150 ml, 'Delortan" - 60 i 150 ml, "Jovesto" 60 i 150 ml. 

Ale uwaga! Mamy już preparaty zawierające desloratadynę bez recepty. Są to: 

"Hitaxa fast junior" 2,5 mg - 10 tabl ulegających rozpadowi w jamie ustnej - preparat może być stosowany od 6 roku życia.

"Hitaxa fast" 5 mg - 10 tabl ulegających rozpadowi w jamie ustnej

"Aleric deslo active" 2,5 mg

- lewocetyryzynę

Na receptę wydawane są preparaty w większych opakowaniach takie jak: "Xyzal" po 7 i 28 tabl., "Cezera 5mg" po 20, 30 i 90 tabl., "Lirra" po 28, 56 i 84 tabl. To oczywiście wybrane przykłady. 

Bez recepty kupić można mniejszej opakowania: "Lirra gem" 7 tabl. i "Zyx bio" 7 tabl.

Na tym zakończę przykładowe zestawienie:) Pamiętajcie, że chociaż duże opakowania leków antyalergicznych są na receptę, to te mniejsze - 7 czy 10 tabletek z reguły można kupić bez niej. Nie bójcie się więc pytać farmaceutów. 


sobota, 26 marca 2016

Świąteczne problemy trawienne...

Moi Drodzy z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy chciałabym Wam złożyć życzenia radości w sercu i pogody ducha. Niech to będą wyjątkowe dni w roku, czas wytchnienia i odpoczynku.

Wiem, że świąteczny czas oznacza dla niektórych nie tylko spotkania z rodziną, ale także suto zastawiony stół. Czasami zdarza się, że niestety nieco 'przeholujemy' z jedzeniem i męczy nas zgaga, dopadają wzdęcia, czy niestrawność. Dziś więc małe zestawienie podstawowych preparatów na te, uciążliwe, dolegliwości, czyli ABC dolegliwości żołądkowych.

A) Zgaga i refluks

Jeśli uczucie pieczenia w przełyku zdarza się 'od święta', czyli sporadycznie - najczęściej po spożyciu tłustych, mocno przyprawionych dań, albo po prostu na skutek przejedzenia - nie ma co szaleć z IPP (inhibitorami pompy protonowej). Szybko ulgę przyniosą preparaty zobojętniające. Ja jestem fanką tych w postaci 'mleczka'. Te w małych saszetkach można zawsze mieć pod ręką. Poza środkami tradycyjnymi jak znany pewnie większości "Maalox", czy "Alugastrin", warto pamiętać o alginianach. Alginiany hamują refluks w sposób mechaniczny. Bardzo szybko po kontakcie z kwasami żołądkowymi tworzą na powierzchni treści żołądkowej żel, który stanowi 'barierę antyrefluksową'. :) Uczucie ulgi pojawia się naprawdę błyskawicznie - wiem, bo sama kiedyś sprawdziłam. Przykładowe preparaty w formie jednorazowych saszetek to "Gaviscon" lub "Refluxin-M".

B) Wzdęcia

Wzdęcia to niestety także dość częsty problem i mało komfortowy, bo jak dojdą do tego gazy, to już robi się nieciekawie. Jeśli chodzi o te dolegliwości, to w preparatach aptecznych znajdziecie głównie dwie substancje czynne - dimetikon i simetikon. Efekt działania bardzo podobny. Obie substancje obniżają napięcie powierzchniowe pęcherzyków gazu zawartych w treści pokarmowej, powodując ich pękanie i wchłanianie przez ściany jelit. Przykładowe preparaty to "Espumisan", "Esputicon", "Ulgix wzdęcia". Dla fanów preparatów w wersji forte mamy "Espumisan MAX", "Simetigast forte", czy "Ulgix wzdęcia max".

c) Niestrawność, uczucie ciężkości po posiłku

Tutaj właściwie postawiłabym na zioła, bo one bardzo dobrze wspierają procesy trawienne. Z preparatów aptecznych, które na pewno dobrze sprawdzą się po świątecznym obżarstwie, wymienić można "Iberogast" - krople, bądź "Verdin complexx" (ja jestem fanką herbatki Verdin fix) ;) Można również wspomóc się tradycyjnymi kroplami żołądkowymi - jest to wersja najtańsza. ;) Dobrze sprawdzi się także tradycyjny "Raphacholin C" -  to lek z już sporą tradycją stosowania. :)

W święta z reguły spożywamy także słodkie rarytasy. Ja od pewnego czasu nie jem słodyczy, ale na czas świąt pewnie udzielę sobie dyspensy. ;) Żeby nasz cukier trzymać w ryzach można pokusić się o herbatkę z morwy białej. Tutaj mogę polecić np. wersję "Morwa z cynamonem", którą sama niekiedy pijam. 

sobota, 19 marca 2016

Neosine - pierwszy lek bez recepty zwalczający wirusy..?

Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale zaraz po moim ostatnim poście na temat grypy i przeziębienia, wirus grypy rozpanoszył się w mojej rodzinie. Wirus na szczęście już niemal pokonany, ale... w związku z tym przepraszam za ostatnie opóźnienie w odpisywaniu na maile i komentarze. 

Ostatni post wywołał z Waszej strony lawinę pytań. Dziś więc niejako kontynuacja tematu grypy i przeziębienia, a mianowicie słów kilka na temat popularnego ostatnio leku "Neosine" (i innych z tym samym składem czyli "Groprinosin", "Eloprine"). Tak jak chyba większość farmaceutów - nie lubię w swojej pracy monotonii. Tymczasem jakże często zdarza się tak, że niemal "pod rząd" trafia do mojej apteki kilku, kilkunastu pacjentów z dokładnie taką samą receptą na te same leki... hmm... Ostatnio na tapecie jest właśnie "Neosine" - i to zarówno dla dorosłych (wersja w tabletkach), jak i dla dzieci - wersja syrop. W sumie może i nic dziwnego - grypa się 'panoszy' na całego, ;) ale czy "Neosine" to naprawdę cudowny lek na grypę i przeziębienie..?

Co mamy w składzie..?

Inosinum pranobexum, czyli pranobeks inozyny, :) nazwa zagmatwana, ale działanie proste: przeciwwirusowe i zwiększające odporność organizmu. W teorii ładnie pięknie, a w praktyce..? No właśnie... 

Nie wiem czy wiecie, że jeszcze nie tak dawno leki zawierające w składzie pranobeks inozyny wydawane były z apteki na podstawie recepty lekarskiej. W ulotce widniały wówczas następujące wskazania:

- zakażenia skóry i błon śluzowych wywołane wirusami Herpes simpex I i II (opryszczka wargowa i narządów płciowych) lub Varicella-zoster (ospa wietrzna, półpasiec)
- inne zakażenia o etiologii wirusowej, wspomagająco u osób z upośledzoną odpornością

Od jakiegoś czasu status tych leków zmienił się na OTC, czyli można je dostać w aptece bez recepty. Uwaga! Wersja Neosine forte - zarówno w tabletkach, jak i syropie ciągle jest na receptę. 

Co ciekawe - wersja na receptę (czyli forte) - wskazania jak powyżej. Wersja bez recepty ma wymienione w ulotce stosowanie: wspomagająco u osób o obniżonej odporności, w przypadku nawracających infekcji górnych dróg oddechowych.

Jak więc jest ze skutecznością tego leku w ostrych infekcjach wirusowych, jak grypa czy przeziębienie...?

Właściwie nie ma wprost podanej informacji o skuteczności tego leku w ostrych infekcjach wirusowych, jak grypa, czy też w przeziębieniu. I słusznie - badania na ten temat są póki co skąpe i niejednoznaczne. Myślę, że lekarze zdecydowanie za bardzo popadli w 'hurraoptymizm' i ... przy niemal każdej infekcji wirusowej zalecają "Neosine". A że nie ma to uzasadnienia w badaniach.. no cóż... marketing. To tylko w reklamie "Neosine" wszystko wygląda pięknie i okazuje się, że mamy pierwszy lek bez recepty zwalczający wirusy. W rzeczywistości z tą skutecznością jest różnie. Raczej efekt placebo.

Jeśli już, to wydaje mi się, że bardziej zasadne jest stosowanie pranobeksu inozyny w skórnych zakażeniach wirusowych, jak ospa, czy opryszczka. 

Pozwolę sobie przytoczyć tutaj jedno badanie - skuteczność pranobeksu inozyny badano w leczeniu zakażeń wywołanych wirusami typu herpes  u dzieci z białaczką i chłoniakiem złośliwym. W badaniach zaobserwowano znaczące działanie hamujące pranobeksu inozyny na rozwój infekcji wirusowych i co ważne - czas trwania choroby był znacznie skrócony w porównaniu do grupy kontrolnej (Ochocka 1984). 

Ja więc fanką tego 'wspaniałego' leku nie jestem i jeśli go zalecam, to na przykład przy opryszczce. 

Na koniec chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na działania niepożądane, jakie dość często pojawiają się przy terapii "Neosine". A są to: nudności, wymioty, bóle brzucha, zmęczenie, złe samopoczucie, bóle stawów. Z tego co wiem od pacjentów - zdarza się to niestety dość często. 

I uwaga! Należy zachować ostrożność w stosowaniu pranobeksu inozyny u osób ze stwierdzoną w wywiadzie dną moczanową, hiperurykemią, czy kamicą nerkową. Lek ten może bowiem wywoływać przemijający wzrost stężenia kwasu moczowego w surowicy i w moczu. Zwracam na to uwagę, bo jest to lek OTC, czyli dostępny w sprzedaży odręcznej, a nie zawsze farmaceuta przeprowadzi odpowiednio szczegółowy wywiad.

Z doświadczenia wiem, że przy infekcjach wirusowych często sięgamy po witaminę C. I tu Was zaskoczę. Lepiej nie łączyć Neosine z witaminą C. Dlaczego..? Witamina C zakwasza mocz, a w środowisku kwaśnym ryzyko wytrącania kwasu moczowego jest jeszcze bardziej zwiększone. 

Na tym kończę na dziś. :) Mam nadzieję, że niebawem zawita do nas wiosna i na blogu będą pojawiały się bardziej optymistyczne tematy.


Warto również przeczytać:


poniedziałek, 7 marca 2016

Grypa, czy przeziębienie...

Sezon na przeziębienie jeszcze się nie skończył... ba, trwa w najlepsze. Tak to jest, jak zimą mamy za oknami temperatury powyżej 10° Celsjusza. Dziś więc kilka słów na temat przeziębienia i co nieco o grypie.  Zastanówmy się więc...  

Jak odróżnić grypę od przeziębienia? 

Na początek część wspólna - zarówno grypa jak i przeziębienie to infekcja wirusowa. Grypę wywołuje wirus grypy (u ludzi jest to najczęściej typ A lub B). Przeziębienie to zespół objawów związanych z zapaleniem błony śluzowej nosa, gardła i zatok przynosowych. Wywołują je różne wirusy - z reguły rynowirusy.

Jakie więc są różnice..?

sobota, 27 lutego 2016

Pielęgnacja skóry naczynkowej

Któż z nas nie marzy o gładkiej cerze w jednolitym kolorze..? Niestety tylko nieliczni mają takie szczęście. Większość zmaga się z rozmaitymi niedoskonałościami. Czasami są to przebarwienia, czasami zmiany trądzikowe, a czasami rozszerzone naczynka krwionośne, rumień, czy wreszcie trądzik różowaty. Dziś na Waszą prośbę obiecany już wcześniej artykuł na temat cery naczynkowej i jej pielęgnacji. Na początek kilka słów tytułem wstępu, czyli...

Jakie są cechy charakterystyczne skóry naczyniowej..?

Cera naczynkowa charakteryzuje się okresowym lub stałym występowaniem tak zwanych "pajączków", czyli teleangiektezji. Co to takiego..? Rozszerzone naczynia włosowate, przeświecające przez naskórek. W skrajnych przypadkach jest to rumień, który pojawia się 'napadowo' lub ma charakter utrwalony. 

sobota, 20 lutego 2016

Jak obniżyć ciśnienie..?

Z uwagi na ostatni nawał obowiązków niestety trochę musieliście poczekać na kolejny artykuł. ;) A dziś będzie kilka informacji o nadciśnieniu. Czasami bowiem trafia mi się w aptece pacjent z prośbą o leki bez recepty na obniżenie ciśnienia. Czy to bezpieczne..? Tak naprawdę leczeniem nadciśnienia powinien zająć się lekarz - najlepiej kardiolog. Sama zawsze sugeruję wizytę u specjalisty, który zleci stosowne badania i dobierze leki. Tak się składa, że zdecydowana większość leków na ciśnienie to leki wydawane na podstawie recepty lekarskiej. Koniec i kropka. Czasami jednak jest tak, że pacjent ma tylko nieznacznie podwyższone ciśnienie, ewentualnie w górnej granicy i chce coś 'na dotrwanie' do wizyty. ;)

Może tak dla porządku dodam, że o nadciśnieniu mówimy, gdy ciśnienie skurczowe przekracza 140 mmHg i/lub ciśnienie rozkurczowe przekracza 90mmHg.

Co więc można zalecić pacjentowi na obniżenie ciśnienia..?

No niestety... niewiele. Jednym z preparatów, które mogą być tutaj pomocne jest wyciąg z jemioły "Intractum Visci" PhytoPharmu. Jest to lek zalecany w łągodnym nadciśnieniu tętniczym. W składzie alkoholowy wyciąg z ziela jemioły, który zmniejsza napięcie ścian naczyń krwionośnych i w ten sposób delikatnie obniża ciśnienie krwi. Zalecane dawkowanie to 3 razy dzienne 2,5 ml rozpuszczone w niewielkiej ilości płynu, np. soku owocowego. 

sobota, 6 lutego 2016

Płukanie zatok

W aptekach ostatnio całe rzesze pacjentów z kaszlem, katarem i objawami grypopodobnymi. Niestety... mamy szczyt zachorowań, co widać także po 'zdziesiątkowanym' personelu apteki w której pracuję. Oby wiosna przyszła jak najszybciej. :) Ja już się nie mogę jej doczekać. Dziś postanowiłam powrócić do tematu zapalenia zatok, gdyż jest to bowiem bardzo częsty problem pacjentów zgłaszających się do apteki.

My Polacy mamy to we krwi, że chcemy od razu najlepiej po jednej 'cud- tabletce' być zdrowi. Właśnie dlatego często przy przeziębieniu sięgamy po preparaty z dużą dawką paracetamolu, mimo, że przy braku gorączki jest to raczej bezzasadne. Podobnie przy problemach z zatokami - od razu pseudoefedryna. Jak się wspomni pacjentowi coś o płukaniu nosa, to często pojawia się zniechęcenie i tysiąc argumentów, że to niewygodne, nieskuteczne itp.

Pamiętajcie jednak, że w stadium początkowym zapalenia zatok kluczowym elementem jest przede wszystkim dokładne oczyszczenie nosa. Preparaty jakie mogą być pomocne, to woda morska hipertoniczna ("Marimer hipertoniczny", "Vicks AquaForte", "Quixx"). Dość ciekawe są preparaty zawierające wodę morską z dodatkiem olejków np. "Quixx extra" (z dodatkiem olejku eukaliptusowego), "Otrivin Natural Eukaliptus" (z dodatkiem olejku eukaliptusowego i ekstraktu z dzikiej mięty). Warto wymienić tutaj także "Sinulan express forte" - wyrób medyczny w postaci aerozolu do nosa. Poza gliceryną, wodą i hydroksypropylocelulozą zawiera olejki (eukaliptusowy, miętowy, rozmarynowy, tymiankowy). Preparat dobrze udrażnia zatkany nos i ułatwia oddychanie. Co ważne - może być bezpiecznie stosowany przez kobiety w ciąży i matki karmiące.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Pleśniawki

Lista tematów oczekujących oraz Waszych sugestii robi się coraz dłuższa. Dziś ponownie na jedną z Waszych próśb kilka słów na temat leczenia pleśniawek u dzieci. Na początek jak zawsze tytułem wstępu, czyli...

Co to są pleśniawki i jakie są ich przyczyny..?

Pleśniawki często wyglądają jak kremowo-białawy nalot w buzi niemowlęcia., najczęściej na wewnętrznej stronie policzków, bądź na języku. Mamy czasami uznają je za resztki mleka i dopóki nie dają nieprzyjemnych objawów nie interweniują. Istotny jest fakt, iż pleśniawki są wywoływane przez drożdżaki z rodzaju Candida, czyli mają typowo grzybicze pochodzenie. Najczęściej występują u niemowlaków i młodszych dzieci, choć zdarzają się i u osób starszych.