sobota, 14 grudnia 2013

Leki w ciąży

Często piszecie do mnie maile z pytaniem, jak to właściwie jest ze stosowaniem leków w ciąży, z ich bezpieczeństwem oraz skutecznością. Pewnie niejedna z Was będąc w ciąży prowadziła "medytacje" choćby nad tabletką paracetamolu, zastanawiając się "wziąć, czy nie wziąć"... W sumie nie ma się czemu dziwić - dla większości przyszłych mam to Dzidzia jest najważniejsza. Czasem nawet po ciąży tak zostaje i mężowie czują się zepchnięci na dalszy plan. ;) No cóż... życie. ;)
Dziś więc kilka słów na temat stosowania leków w ciąży. Ciąża jak wiadomo trwa 9 miesięcy i jest to dość długi czas, w którym trudno jest uniknąć stosowania leków w ogóle. Przecież kobiecie ciężarnej zdarzają się równie często jak innym takie dolegliwości jak: przeziębienie, ból głowy, niestrawność. Jak więc sobie radzić w takich sytuacjach?


Warto zdać sobie sprawę z faktu, że niestety zdecydowana większość leków przyjmowanych przez ciężarną, przechodzi przez łożysko, czyli w jakimś stopniu oddziałuje na płód. Wyjątkiem są tutaj: heparyna i insulina, które nie przekraczają bariery łożyskowej. Niezmiernie istotny jest jednak czas ekspozycji, czyli prościej mówiąc: na jakim etapie ciąży przyjmiemy dany lek. Właściwie do 17 dnia po zapłodnieniu obowiązuje na szczęście zasada "wszystko albo nic". Co to oznacza?  Jeśli zadziała jakiś czynnik toksyczny, to albo powoduje obumarcie zarodka i poronienie, albo uszkodzone komórki są zastępowane prawidłowymi i ciąża rozwija się dalej zupełnie prawidłowo. Dobrze, że natura tak to wymyśliła, bo czasami wieść o ciąży spada na nas niespodzianie jak grom z jasnego nieba, a wiadomo jak to jest zwykle na co dzień bywa, ;) czasem np. pijemy alkohol, zażywamy leki itp.
Niestety potem, czyli de facto po terminie spodziewanej miesiączki nie jest już tak kolorowo, ale na szczęście wtedy najczęściej już dowiadujemy się o ciąży, czyli możemy zadbać o siebie i przyszłego potomka  w sposób bardziej świadomy. 


Chyba nie muszę tutaj przypominać, że szczególnie ważny jest pierwszy trymestr ciąży, kiedy to kształtuje się większość ważnych dla życia układów. Wtedy rozwijający się płód jest najbardziej wrażliwy na przyjmowane leki, a nierozwaga grozić może poważnymi wadami wrodzonymi tj. rozszczepem kręgosłupa, czy podniebienia. Stosunkowo najbardziej bezpieczny jeśli chodzi o wkraczanie z farmakoterapią wydaje się być II trymestr. W III trymestrze znów należy zachować wzmożoną ostrożność z racji na fakt, iż dochodzi wtedy do przyspieszenia rozwoju poszczególnych narządów.

Myślę, że warto tak dla porządku uświadomić sobie kilka zasad przyjmowania leków w ciąży. 

Zasada numer jeden: w ciąży (a szczególnie w pierwszym trymestrze) najlepiej unikać stosowania jakichkolwiek leków - oczywiście jeśli to możliwe, bo są sytuacje kiedy trzeba wkroczyć z farmakoterapią. A więc: jeśli będąc w ciąży dopadnie was przeziębienie, nie warto od razu biec po medykamenty do apteki, tylko zacząć od metod "domowych" tj. mleko z masłem, miodem i czosnkiem, gorąca herbata z sokiem malinowym, syrop z cebuli, płukanie gardła wodą z solą itp. Jeśli rozboli głowa, może nie warto od razu sięgać po paracetamol, tylko spróbować dotlenić się na spacerze, czy położyć zimny kompres na czoło. Naprawdę często takie domowe metody są całkiem wystarczające.

Jeśli jednak to nie wystarcza, to:

Zasada numer dwa: w całym okresie ciąży leki powinny być stosowane po konsultacji z lekarzem, ewentualnie farmaceutą. Naprawdę nie polecam przyjmować żadnych środków na własną rękę, bo nawet niewinne z pozoru zioła mogą okazać się niebezpieczne dla przyszłej mamy lub dziecka. Myślę, że w przypadku niewielkich dolegliwości terapię można konsultować w aptece, natomiast w poważniejszych przypadkach u lekarza prowadzącego, bądź właściwego specjalisty. 
W aptekach można znaleźć preparaty dedykowane typowo kobietom w ciąży, na przykład: "Prenalen", "Prenalen gardło", "Prenatal Grip Care", "Prenatal Uro Care", czy "Mamma Mamarin". Są też preparaty, które zgodnie z ulotką mogą być stosowane przez ciężarne, choć nie jest to bezpośrednio wyeksponowane na opakowaniu. Niestety jest ich niewiele. Zawsze jednak farmaceuta udzieli Wam stosownej informacji. I uwaga dla Panów! Jeśli przychodzicie do apteki po lek dla ciężarnej, to od razu powiedzcie to przy okienku. Mi wiele razy zdarzyło się bowiem, że dopiero po dłuższej rozmowie okazało się, że leki mają być dla ciężarnej. No cóż... są mężczyźni dla których informacja o ciąży podczas choroby nie ma znaczenia, choć na pewno nie wynika to ze złej woli, tylko niewiedzy. 

Zasada numer trzy: w ciąży zawsze wskazane jest stosowanie możliwie najmniejszych skutecznych dawek leku, czyli.... jeśli  już sięgamy po paracetamol, to może niekoniecznie od razu " z grubej rury", czyli jednorazowo 2 tabletki, bo i po co...? 

Zasada numer czteryw ciąży nie powinno stosować się leków nowych i eksperymentalnych, o czym nie zawsze pamiętają lekarze - zwłaszcza interniści. Mi osobiście chciano na zwykłe przeziębienie zaordynować poważny lek przeciwwirusowy, który obecny był na rynku farmaceutycznym raptem od kilkunastu miesięcy... co tu więc mówić o bezpieczeństwie stosowania w ciąży.

Zasada numer pięć: to zachowanie w tym wszystkim zdrowego rozsądku. Bo i owszem - właściwie nie ma leków całkowicie bezpiecznych w ciąży i lepiej jest unikać stosowania jakichkolwiek preparatów (jeśli to oczywiście możliwe), ale z drugiej strony ... czasami zaniechanie terapii może być groźniejsze dla płodu niż przyjęcie leku. I o tym warto pamiętać! Dlatego jeśli lekarz ginekolog uzna za konieczne stosowanie danego leku, polecam stosować się do jego zaleceń. A jeśli macie wątpliwości - pytajcie, pytajcie i jeszcze raz pytajcie. Lekarz zawsze powinien indywidualnie rozważyć stosunek korzyści dla matki do ryzyka u płodu. I uwierzcie, wielokrotnie nie jest to łatwe zadanie. A leczenie ciężarnej zawsze stanowi dla lekarza nie lada wyzwanie. 
Dlaczego?
Po pierwsze, ze względy na problemy natury etycznej, tylko nieliczne substancje lecznicze zostały odpowiednio przebadane pod względem bezpieczeństwa stosowania u ciężarnych. Większość producentów zaś umieszcza na opakowaniu leku lakoniczną informację, że może być on stosowany u kobiet w ciąży tylko wtedy, kiedy korzyści dla matki przewyższają ryzyko dla płodu. W sumie nie ma się co temu dziwić - to prosty sposób na uniknięcie odpowiedzialności... Ale niestety lekarz nie ma już tak łatwo, bo musi jakoś oszacować i korzyści i ryzyko. 
Po drugie w czasie ciąży w organizmie kobiety zachodzi wiele zmian fizjologicznych, które wpływają z kolei na losy leku w organizmie, czyli jego wchłanianie, dystrybucję, metabolizm i wydalanie. Kobieta w ciąży jest więc naprawdę szczególnym i niejako "trudnym pacjentem".

Aby trochę to wszystko uprościć, wprowadza się systemy klasyfikacji leków pod względem bezpieczeństwa ich stosowania w czasie ciąży. W Polsce obowiązuje klasyfikacja opracowana przez FDA (Food and Drug Administration), zgodnie z którą leki dzieli się na 5 kategorii. Nie będę jej tutaj przytaczać, bo bez trudu znajdziecie ją na internecie, a.... nie jest ona aż tak bardzo istotna dla przeciętnego czytelnika. ;) Zresztą ciągle jest bowiem na tym polu wiele nieścisłości i niejasności. Często nawet ten sam lek ma inną kategorię bezpieczeństwa w różnych krajach, co wydaje się zaskakujące. 

Miłego sobotniego wieczoru i reszty weekendu. :)


Warto również przeczytać:


2 komentarze:

  1. Witam
    Mam pytanie odnośnie zupełnie innego temat, czy może Pani doradzić maść skuteczną przy leczeniu łuszczycy? czytałam kiedyś o cygnolinie, czy są gotowe maści zawierające ją w skladzie?
    proszę o poradę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie głównie lokalizują się zmiany łuszczycowe..?

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)