poniedziałek, 9 marca 2015

Kamica nerkowa

Wreszcie udało się mi nadrobić trochę zaległości w komentarzach i mailach. Łatwo nie było, ale powoli wychodzę na prostą. :)  Mam nadzieję, że od teraz wpisy na blogu będą się pojawiać już regularnie... hihi... pewnie do następnego urlopu w tym roku. 
Po takiej przerwie ciężko o natchnienie do napisania nowego artykułu. Na szczęście temat nasunęła mi sytuacja w aptece, jaka całkiem niedawno miała miejsce. Otóż... miałam pacjentkę, która z racji na kamienie nerkowe kupowała "Rowatinex". Ponieważ lubię udzielać pacjentowi szerszej informacji wspomniałam o potrzebie przyjmowania zwiększonej ilości płynów i o konieczności przestrzegania odpowiedniej diety, a pacjentka... zapytała "robiąc przy tym oczy jak pięć złotych", co ma dieta do kamieni moczowych? Okazuje się, że ma i to bardzo dużo - dziś więc trochę informacji na ten temat. 
Najpierw kilka słów tytułem wstępu, czyli...

Co to takiego kamica nerkowa..?

Kamica nerkowa (moczowa) to choroba, której towarzyszy powstawanie złogów w nerkach lub drogach moczowych. Krotko mówiąc mamy do czynienia ze zjawiskiem wytrącania się związków chemicznych stanowiących prawidłowe lub patologiczne składniki obecne w moczu. 

A teraz UWAGA! Często choroba przebiega w początkowej fazie bezobjawowo i właściwie o "kamieniach nerkowych" dowiadujemy się dopiero jak dopadnie nas atak kolki nerkowej. Co to takiego? Kolka nerkowa pojawia się wtedy, gdy nastąpi nagły wzrost ciśnienia w górnych drogach moczowych, wywołany zalegającym moczem. Najczęściej jest to konsekwencja zatkania moczowodu przez kamień moczowy. Moczowody mają średnicę od 3 do 9 mm, a tymczasem kamienie nerkowe bywają czasami naprawdę spore. Ból przy ataku kolki nerkowej jest naprawdę baaaardzo silny, czasami prowadzi do omdlenia. Z reguły nie pomagają wówczas zwykłe leki przeciwbólowe i kończy się na SORZe. 

Skład kamieni nerkowych może być różny  i w zależności od tego rozróżniamy:

- kamicę moczanową
- kamicę szczawianową
- kamicę wapniowo-fosforanową
- kamicę cystynową

Kamica nerkowa a dieta

Jak już wspominałam we wstępie przy kamicy moczowej niebagatelne znaczenie ma odpowiednia dieta. Pilnując odpowiedniej diety, możemy zminimalizować ryzyko nawrotów choroby. Okazuje się jednak, że to wszystko nie jest takie proste... dieta zależy od tego z jakim rodzajem kamieni mamy do czynienia. A więc pozwolę sobie zrobić teraz taki mały przegląd. ;)

W kamicy wapniowo-fosforanowej: 

1) przede wszystkim ograniczyć należy produkty bogate w wapń, a więc mleko, sery, jogurty i desery mleczne. W sumie jest to logiczne, więc łatwo zapamiętać. :)  Ale uwaga.... dość duża zawartość wapnia jest też w sardynkach i śledziach z puszki, ;) więc nie należy przesadzać z konserwami rybnymi.

2) warto natomiast wzbogacić swoją dietę w pokarmy zakwaszające: jaja, pieczywo, wędliny, mięso.

W kamicy moczanowej:

1) przede wszystkim należy ograniczyć produkty zawierające dużo puryn, czyli mięso (cielęcina, jagnięcina, dziczyzna) oraz np. wątróbkę, a także wywary mięsne.
Jednak to nie wszystko uwaga także na grzyby (pieczarki, boczniaki, prawdziwki) i rośliny strączkowe (groch, fasola, soczewica, jarmuż)

2) ograniczyć należy czekoladę, kakao, mocną herbatę i .. kawę... ech.. z tym pewnie byłoby mi ciężko, bo poranna kawa to niemal rytuał każdego dnia. ;)

3) wskazana jest dieta jarsko-mleczna alkalizująca mocz (mleko, owoce, warzywa - oczywiście wybrane)

W kamicy szczawianowej:

1) ograniczyć należy produkty, które zawierają duże ilości kwasu szczawiowego - to także logiczne, więc pewnie nie będzie problemu z zapamiętaniem. A jakie to produkty? Warzywa takie jak szczaw, rabarbar, szpinak.. myślę, że generalnie nie jadamy tych dobrodziejstw często, więc problemu z wykluczeniem z diety pewnie nie będzie, ale także... kakao, bądź herbata.

2) ważne jest ograniczenie spożycia cukru i słodyczy... oj i z tym niektórzy pewnie mogą mieć problem ;)

3) zaleca się natomiast dietę bogatą w pokarmy zakwaszające (podobnie jak w kamicy wapniowo-fosforanowej) czyli w ruch idzie pieczywo, jaja, mięsko i wędliny

4) nie należy używać zbyt dużo czarnego pieprzu ;) mam nadzieje ze mój mąż to przeczyta, bo dla niego pieprz to musi być w dużych ilościach niemal do wszystkiego ;)

To mniej więcej najważniejsze informacje w kwestii diety. Przyznacie, ze troszkę to wszystko zagmatwane, ;) ale jest jedna prosta zasada przy kamicy nerkowej, niezależnie od jej rodzaju. :) Otóż zawsze wskazane jest przyjmowanie dużej ilości płynów i o tym pamiętajcie. Pewnie słyszeliście tez o piwie... Hehe... Tutaj pewnie piwosze już się uśmiechają ;) choć ja alkoholu polecać nie będę, bo nie wypada. ;) Wspomnę natomiast o "Wodzie Jana", bo ona także jest dobrodziejstwem przy kamieniach nerkowych.


I na koniec jeszcze słów kilka o ziołach w kontekście kamicy moczowej. Tak, tak... okazuje się, że one mogą być także bardzo pomocne. Zainteresowanym mogę podesłać skład mieszanek ziołowych w zależności od rodzaju kamicy. 
A jakie gotowe preparaty apteczne możemy wykorzystać...? Na pewno herbatki o działaniu moczopędnym takie jak "Urosan fix". Pewnie Ci, którzy zmagają się z kamieniami znają także specyfiki takie jak "Debelizyna", czy "Fitolizyna". Mają one postać pasty doustnej, a więc ciekawej ;) 1 łyżeczkę takiej pasty rozpuszcza się w pół szklanki przegotowanej wody. Podobno smakują okropnie, choć przecież nie o smak, a o skuteczność tutaj chodzi.

Jeśli chodzi o specyfiki ziołowe, ja ze swej strony polecić mogę "Urostonex" saszetki. Nie jest to tania inwestycja, bo 20 saszetek to koszt około 25-30zł, a zalecane dawkowanie to nawet 3 saszetki dziennie, jednak myślę, że warto. Podobno preparat jest naprawdę skuteczny - oczywiście po kilku dniach nie zdziała cudów, ale dłuższa terapia jak najbardziej jest godna polecenia. 
A co mamy w składzie...? Wyciąg z owoców cytryny, wyciąg z korzenia pochrzynu, witaminę B6, oraz ... wyciąg z korzenia szparaga lekarskiego. Szparagi to warzywa cenione ze względu na walory smakowe, ale jak się okazuje nie tylko tutaj mogą się wykazać. Wyciąg z korzenia szparaga wspomaga funkcję wydalniczą nerek oraz poprawia przepływ moczu, a więc przy kamicy jak znalazł. ;) A tak na marginesie... szparagi podobno korzystnie wpływają na potencję.

Do dyspozycji mamy także kapsułki "Rowatinex". Jest to lek, który wykazuje działanie moczopędne, a także łagodnie rozkurczające na drogi moczowe. Dzięki temu ułatwia on wydalanie mniejszych złogów nerkowych.

Warto również przeczytać:


14 komentarzy:

  1. Witam Panią
    Od miesiąca wiem że mam piasek w nerkach, lekarz w rejonie polecił tylko dużo pić dlatego Pani artykuł jest dla mnie darem z nieba, dziękuję za te informacje. Jeżeli nie mam jeszcze kamieni, albo tworzą się i nie wiem jakiego są rodzaju, które produkty wykluczyć? Pozdrawiam Renia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Jeśli nie ma Pani zdiagnozowanego konkretnego rodzaju kamieni, na pewno podstawowe znaczenie będzie miało zwiększenie ilości przyjmowanych płynów- stąd też taka sugestia lekarza. Myślę, że warto unikać napojów alkoholowych, a także mocnej kawy i herbaty:)

      Usuń
  2. Witam:-) Ok. 7 lat temu miałem wspomnianą kolkę nerkową i usunięto mi kamień (dla strachliwych dodam że nie musi to się odbywać skalpelem, bo mi rozbito je w nerce, następnie wyciągnięto mochowodem. Na drugi dzień można iść do domu :-)) Dziś nie mam problemu z kamicą, staram się więcej pić (1-2 litry dziennie). Nie przestrzegam diety, ale ogólnie zdrowo się odżywiam. Zapomina się jednak o pewnym ważnym czynniku który u mnie miał kluczowe znaczenie - stres. Unikam stresu i sytuacji stresowych i to pomogło. Z piwem proszę pamiętać o umiarze, ponieważ zawarty w nim alkohol odwadnia organizm. Na oddziale byłem z piwoszem któremu trzeci raz wyciągano kamienie. Polecam również od czasu do czasu zieloną herbatę i witaminę B6. Pomocna bywa też suplementacja magnezu, gdyż jego sole są lepiej rozpuszczalne od soli wapnia (np. mleczan lub cytrynian magnezu z witaminą B6). Przestrzegam przed mocną kawą, która wypłukuje minerały właśnie do nerek :-(
    Pani Reni polecam kurację witaminą B6 (1 tabletka dziennie przez miesiąc) i problem powinien zniknąć oraz oczywiście więcej pić. Jeżeli się mylę, proszę mnie poprawić. Dellhill

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za cenne wskazówki- nie ma to jak doświadczenie innych osób:) Rzeczywiście zielona herbata jak najbardziej:) i jakiś dobry preparat magnez plus B6.

      Usuń
    2. Dziękuję za informację, zieloną herbatę i magnez na pewno wprowadzę.
      Pani Ewo proszę pisać jak najczęściej, robi Pani to cudownie i interesująco omawia wybrany temat. Czy kolejnym tematy mógłby być zwolniony metabolizm w chorobie Hashimoto? Jak go podkręcić aby nie tyć? , pozdrawiam Renia

      Usuń
  3. Witam,
    Piszę w tym miejscu, ponieważ blogi dotyczące reklam/produktów farmaceutycznych czytają zazwyczaj te same osoby. Poza tym tworzący je też wzajemnie się na swoich blogach odwiedzają.
    Niestety na blogu „pogromcy reklam farmaceytycznych” zostałem nieuczciwie zbanowany za próbę podjęcia merytorycznej dyskusji i podważenie nieprawdziwych danych podawanych przez jego autorkę.
    Podkreślam, że nie użyłem absolutnie żadnego słowa, powszechnie uznawanego za niekulturalne. Nikogo nie obraziłem. Podważyłem jedynie wiarygodność wpisu. Nie przytoczę tej wypowiedzi „kropka w kropkę”, ale w odpowiedzi na post:
    http://pogromcyreklam.blogspot.com/2015/03/bioretencja-czyli-neomag-forte-cz3.html#comment-form
    mój komentarz (po dwóch wcześniejszych komentarzach, które można przeczytać pod wskazanym postem) był mniej więcej taki:
    „Nie było do tych badań wcale tak łatwo dotrzeć jak pisałaś. Po pierwsze przypisy nie są zbyt wyraźne i nie jest łatwo je rozszyfrować, a po drugie takie badania nie są powszechnie publikowane w necie. Ale dla chcącego nic trudnego :]
    Co zatem wynika z tych badań???
    PUNKT DLA PRODUCENTA!!!
    Wpływ 2-tygodniowej podaży soli magnezu na poziom magnezu w organizmie (cyt. za reklamą: liczy się bioretencja, czyli ile magnezu zostanie w organizmie”)
    Węglan magnezu (nieorganiczny) – 17,4 mg/l (osocze) – 45,5 mg/l (czerwone krwinki) – 3,17 mg/g (kości)
    Cytrynian magnezu (organiczny) – odpowiednio 17,2 – 44,6 – 3,06
    Mleczan magnezu (organiczny) – odpowiedni 17,1 – 45,1 – 2,96
    Asparaginian magnezu (organiczny) odpowiednio 17,3 – 43,4 – 3,00
    I co Waszmościowie i Waćpanny na to???
    Przepraszam m@gr. farm., ale mając dostęp do tych badań piszesz, że to nie jest o bioretencji tylko o biodostępności (powiedzmy, że to jeszcze OK. – kwestia tłumaczenia), ale przede wszystkim podajesz, że te badania nic nie wnoszą?!?
    Przepraszam, ale powyższe dane podważają wiarygodność wszystkiego co tu napisałaś…”

    Na takie argumenty otrzymałem odp „Pewnemu hejterowi proponuję założenie własnego bloga oraz stworzenie wyczerpującego wpisu na temat Neomagów. Pozdrawiam Mat”
    Dziś na niego odpisałem „ Hejterowi? Napisałem tam samą prawdę. Dlaczego nie masz odwagi odnieść się do tych merytorycznych argumentów? Co było hejterskiego w moim poście? Nic. Tylko faktyczne dane kompletnie podważają wiarygodność tego co napisałaś. No chyba to było ewidentne. Obroń swoje racje a nie nazywaj mnie hejterem...
    Wciskasz ludziom zupełną nieprawdę i nie pozwalasz się do tego uczciwie odnieść. Jak Ty możesz spokojnie z tym spać?”
    Zakładam jednak, że ta odpowiedź pewnie się tam też nie ukaże. Chciałbym jednak aby wszyscy czytelnicy, a przede wszystkim klienci/nabywcy produktów mogli mieć uczciwy pogląd na tą sytuację i dokonać samodzielnie świadomego wyboru. Sytuacja jest o tyle nieuczciwa, że czytelnikom tego bloga podano na tacy fałszywe informacje, i jednocześnie odebrano odgórnie dostęp do ich sprostowania.
    Wiem, że farmaceuci stanowią jedno środowisko i wspierają się nawzajem, wiem, że mój wpis nie dotyczy zamieszczonego tutaj posta, ale mam nadzieję, że uczciwość nie pozwoli na przemilczenie tej sytuacji i usunięcie również tu mojego posta. Każdy ma prawo do wyjaśnień i każdy ma prawo do uczciwej wiedzy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zerknąć na ten badania:http://www.ahuroa-feed.co.nz/uploads/8/8/3/4/8834018/__newsletter_36_-_which_form_of_magnesium_is_best.pdf które dziwnym trafem są inne niż Aflofarmu.
      Redakcjo "Zapytaj farmaceutę"- myślałam, że farmaceuci blogerzy trzymają się razem, a nie publikują hejterskie komentarze na temat innych.

      Usuń
    2. Panie/Pani m@gr farm. - mój blog w przeciwieństwie do wielu innych z założenia nie jest i nie będzie moderowany, nigdy nie trzeba czekać na akceptację przeze mnie komentarzy, tylko pojawiają się natychmiast. Oczywiście usuwam obraźliwe czy wulgarne komentarze, których na szczęście nie jest zbyt wiele, ale w tym nie zauważyłam niczego, co mogłoby zaliczyć go do tej grupy. A już na pewno różnica zdań nie będzie powodem do usuwania komentarzy, proszę chociażby spojrzeć na mój artykuł nt. szczepionek, tam też nie usuwałam komentarzy, które nie zgadzają się z moją opinią - uważam, iż czytelnicy powinni poznać każdy punkt widzenia i inne argumenty.

      Usuń
    3. Brawo Pani Ewo! Cieszę się, że nie moderuje Pani komentarzy, dlatego właśnie inne blogi farmaceutyczne omijam szerokim łukiem, a ten chętnie odwiedzam, bo można przeczytać zarówno Pani opinię, jak i innych osób. Blogi, których właściciele sami decydują o tym, który komentarz im pasuje, a który nie, mają dla mnie zerową wiarygodność.

      Usuń
    4. Pogromcy reklam farmaceutycznych "słyną" niestety z cenzurowania wpisów. Parę razy spotkałam się już z takimi opiniami, że ludzie nie mogą mieć zdania przeciwnego od szacownej blogierki i są wyzywani od hejterów :/

      Usuń
  4. Kiedyś był podobno skuteczny preparat z konika morskiego, który pomagał na kamienie w nerkach. Ojciec mojego znajomego wyleczył się z kamienia, dzięki piciu piwa i chodzeniu po schodach - chłop był ze wsi, dlatego musiał przyjechać do Lublina, by znaleźć schody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Kiedyś był taki preparat jak "Ginjal"- ale odezwali się ekolodzy i preparat zniknął z rynku.

      Usuń
  5. A czy ktos wie, czy np. przy kamieniach wieloskładnikowych (szczawian wapnia i fosforan magnezowo-amonowy), spożywanie magnezu w postaci cytrynianu, i wapnia w postaci cytrynianu uchroni mnie od zwiększeniem się ilości/wielkości kamieni nerkowych? ..bo natknąłem się przy specyfiku firmy SOLGAR na taką informację: "Wapń w postaci cytrynianu nie posiada też takich wad węglanu jakim są: powodowanie zaparć, zobojętnianie soku żołądkowego czy też duże ryzy­ko powstawania kamieni nerkowych." --- a więc czy ktoś wie jak to jest? i kolejny problem: WIT.D3 - przy kamieniach nerkowych też podobno należy unikać tej witaminy, więc nie ma żadnej bezpiecznej formy suplementacji? natknąłem się ostatnio na roślinną witaminę D3 ("w 100% pochodzenia roślinnego i jest odpowiednia dla vegan i wegetarian. Najczęściej dostępną witaminą D pochodzenia roślinnego jest witamina D2 (ergocalciferol). Witamina D3 (cholecalciferol) jest zazwyczaj pochodzenia zwierzęcego, pozyskiwana najczęściej z lanoliny (blado-żółtego wosku zwierzęcego znajdującego się w owczej wełnie). Udało się jednak wyekstrahować jej roślinną formę z jadalnych porostów, które rosną na skałach, drzewach i innych miejscach, głównie w Ameryce Południowej, Azji i Skandynawii. Dodatkowo Viridian bazuje swoją roślinną formę witaminy D3 na ekstrakcie z lucerny (alfalfa)") ****** Czy ktoś wie jaka suplementacja jest najbezpieczniejsza? Mam duże niedobory m.in. magnezu. /MCon/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że wapń w postaci cytrynianu nie uchroni przed zwiększaniem się kamieni ( bo na to ma wpływ szereg czynników), ale nie spowoduje zwiększonego ryzyka ich powstawania. Co do witaminy D- nie mam tutaj doświadczenia i wiedzy na temat preparatu o którym Pan wspomina.

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)