poniedziałek, 10 czerwca 2013

Witaminy w suplementach diety

Często pytacie mnie w mailach o jakiś dobry preparat z witaminami, dziś więc kilka słów w tym temacie. Wszyscy wiemy, że witaminy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Teoretycznie zdrowa dieta bogata w warzywa i owoce jest w stanie dostarczyć organizmowi odpowiednie ich ilości, ale.... praktyka wygląda jednak niestety inaczej. 
Często żyjemy w stresie, zjadamy w pośpiechu, nasze posiłki są nieregularne, dominuje żywność wysoko przetworzona, fast-foody itp., a w efekcie niedobory witamin rzeczywiście stają się zauważalne. 

Przemysł farmaceutyczny jak zawsze wychodzi nam jednak naprzeciw i obecnie na rynku dostępne są różnorakie preparaty multiwitaminowe, często wzbogacone minerałami, a czasami także wyciągami ziołowymi, na przykład żeń-szeniem. Dziś można je kupić już nie tylko w aptekach, ale także sklepach i hipermarketach, bądź drogeriach jak np. "Rossmann". Pracując w aptece zauważyłam, że pacjenci lubią kupować preparaty witaminowe, bo właściwie każdy znajdzie coś dla siebie. Dostosowuje się je bowiem do indywidualnych potrzeb pacjenta i mamy na przykład witaminy dla dzieci, dla osób starszych 50+, sportowców, cukrzyków, kobiet w ciąży, dla odchudzających się itp. Producenci proponują nam także różnorodne postacie multiwitamin: tabletki, żelki (nawet dla dorosłych), lizaki, syropy, czy preparaty musujące. Jest więc w czym wybierać :) Ale czy rzeczywiście trzeba "faszerować się" takimi preparatami? 

Myślę, że nie ma co uogólniać i decyzja, czy suplementować witaminy i minerały, powinna być rozważana dla każdego pacjenta indywidualnie - uwzględniając jego wiek, płeć, schorzenia przewlekłe, ogólny stan zdrowia, sposób odżywania itp. 
Na pewno grupą narażoną na niedobory witamin są ludzie starsi. Dlaczego? Bo często cierpią oni na rozmaite problemy żołądkowo-jelitowe, czy też brak apetytu, a czasami w podeszłym wieku występuje problem upośledzonego wchłaniania składników pożywienia. 
Również dieta wegetariańska może prowadzić do znacznych niedoborów witamin, szczególnie witaminy B12, bądź witaminy D. 
Szczególną grupą są też pacjenci z chorobami nowotworowymi, bo ich organizm często osłabiony jest nie tylko samą chorobą, ale także radio - czy chemioterapią. Warto więc rozważyć u nich zastosowanie jakiegoś suplementu witaminowego, uwzględniając fakt, że szczególnie korzystne będą witaminy antyoksydacyjne : A, E, C.
To oczywiście tylko wybrane przykłady, które można by mnożyć...

Preparatów witaminowo-mineralnych mamy w aptekach całkiem sporo. Skład jest najczęściej podobny, choć zdarzają się i znaczące różnice. Ja chciałabym wam zwrócić uwagę na kilka istotnych moim zdaniem kwestii przy wyborze odpowiedniego suplementu.

Popularnym preparatem, szczególnie wśród młodych osób jest "Supradyn Intensia energy". Nie jest odstraszająca nawet jego wysoka cena, bo koszt miesięcznej kuracji czyli 30 tabletek, to w niektórych aptekach nawet 40 zł. Spoglądając na skład, w przypadku witamin z grupy B, producent podaje aż 300% zalecanej dziennej dawki, czyli sporo. Czy tak wysokie dawki mają sens? Owszem, witaminy z grupy B należą do witamin rozpuszczalnych w wodzie i ich nadmiar wypłukuje się z moczem, ale właściwie po co aż tyle..? Pewnie części z Was się wydaje, że im większa dawka tym lepiej, bo będzie silniejsza reakcja organizmu - ot zasada liniowości. Niestety jednak nie do końca funkcjonuje ona w biologii ;) Okazuje się bowiem, że jeśli jakaś substancja (na przykład witamina) działa korzystnie w pewnej dawce, to niekoniecznie jeśli podwoimy, czy potroimy tą dawkę (jak w przypadku "Supradynu") efekt będzie dwu - czy też trzykrotnie lepszy... Krótko mówiąc: za mało - niedobrze, ale za dużo - też niezbyt dobrze.
Ja więc nie jestem zwolenniczką aż tak dużych dawek witamin, bo nie widzę sensu kilkukrotnego przekraczania zalecanych dawek. Krótko mówiąc- nie ma co szaleć ;)  Zamiast "Supradynu" rekomenduję więc często młodym osobom na przykład "Vigor complete". Koszt miesięcznej kuracji jest o wiele mniejszy, bo wynosi kilkanaście zł, a skład jak dla mnie w zupełności spełnia swoją funkcję suplementacyjną. Podkreślić należy także wygodne dawkowanie odpowiednie dla zapominalskich, bo tylko raz dziennie ;)

Dużym powodzeniem wśród młodych osób i nie tylko, cieszą się preparaty witaminowe z żeń-szeniem, szczególnie "Bodymax plus". Nie wiem czy znacie natomiast podobny składem, ale zdecydowanie tańszy "Maxivit", oraz dedykowany kobietom "Maxivit dla niej". Myślę, że preparaty witaminowe z żeń-szeniem warto wziąć pod uwagę, jeśli czujecie się chronicznie zmęczeni i macie za mało energii, bądź też gdy spadła wasza zdolność koncentracji. 

Ponieważ o żeń-szeniu można by pisać godzinami, na pewno poświęcę mu osobny artykuł. Dziś tylko kilka najistotniejszych kwestii. 
Zawsze przy preparatach zawierających ekstrakt z żeń-szenia zwracajcie uwagę,  aby był to ekstrakt standaryzowany. Poza tym pamiętajcie o przeciwwskazaniach.
Stosowanie preparatów z żeń-szeniem nie jest zalecane u osób ze stanami lękowymi, u osób z bardzo wysokim nieuregulowanym ciśnieniem krwi, zaburzeniami rytmu serca, czy też znaczną miażdżycą naczyń serca lub mózgu. Jest on przeciwwskazany także u kobiet w ciąży oraz karmiących. Trochę szkoda, bo niekiedy karmiącym mamom zmęczonym opieką nad niemowlakiem i mającym na koncie nieprzespane noce przydałaby się jaką piguła usuwająca zmęczenie. Myślę tutaj chociażby o sobie. ;)

Na koniec jeszcze jeden aspekt preparatów multiwitaminowych, o którym się często zapomina. Producenci stawiają z reguły na bogactwo składu preparatu witaminowo-mineralnego i z jednej strony może i słusznie, ale.... kiedy mamy szereg witamin i minerałów w jednej tabletce, to niestety bardzo często problemem stają się ich wzajemne interakcje. Czasami są one korzystne, ale nie zawsze... Na przykład, nie jest dobre podawanie razem soli żelaza i cynku, ponieważ przy podawaniu większych dawek żelaza zmniejsza się przyswajalność cynku... a tymczasem w większości preparatów mamy i żelazo i cynk. Krótko mówiąc, są minerały, które "się nie lubią", a gdy się je łączy w jednej tabletce, to czasami bywa i tak, że się nie wchłaniają. Mamy więc bogactwo składu na ulotce suplementu, ale już niekoniecznie w organizmie;) 
Poza tym, warto sobie także uświadomić, że generalnie różnie może być z wchłanialnością minerałów. Przykładem - magnez, o którym tyle się ostatnio mówi. W większości suplementów wielowitaminowych (o ile nie wszystkich) występuje on w postaci tlenku magnezu, który wchłania się fatalnie. Jego dawka też z reguły nie jest porywająca, więc na pewno jeśli mamy już objawy niedoboru magnezu, taki specyfik nam nie pomoże. Trzeba wtedy postawić na dobry preparat magnezu.

Sami więc widzicie, że z tymi preparatami witaminowymi, to wcale nie jest tak kolorowo ;) Czasami pewnie warto "superpigułkę witaminowo - mineralną" zamienić na kilka preparatów przyjmowanych oddzielnie, zwłaszcza że, rzadko jest tak, że potrzebny  nam jest akurat cały zestaw witamin i minerałów. 

I jeszcze jedno, pamiętajcie, że witaminy często wchodzą w interakcje z innymi lekami. Przykładem jest witamina K (także obecna w większości suplementów), która zmniejsza skuteczność leków przeciwzakrzepowych. A więc... Tak jak pisałam wcześniej - zawsze należy indywidualnie rozważyć stosowanie preparatu witaminowego, bo można sobie zaszkodzić.



Warto również przeczytać:


24 komentarze:

  1. Ewelina Piktel23.07.2013, 10:35

    Chyba z żadnym akapitem nie zgadzam się tak bardzo jak z ostatnim. Już kilka razy miałam przypadek babci, która potrzebowała witamin na wzmocnienie, bo "przecież witaminki nie szkodzą, a tylko pomóc mogą". A jak pytałam się, czy nie bierze jakiś leków przeciwzakrzepowych to okazywało się, że nie dość, że bierze to jeszcze nie może się na nie odpowiednio "ustawić". Ciekawe dlaczego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ciągle jeszcze pokutuje wśród pacjentów stwierdzenie, że "przecież witaminki nie szkodzą". Czasami pewnie i farmaceuci zapominają zwrócić pacjentowi uwagę na takie właśnie rzeczy.

      Usuń
  2. Swietny artykul! Powinnas wystepowac w telewizji. :-) Tak malo farmaceutow sie tam pojawia...

    OdpowiedzUsuń
  3. kupiłam ostatnio Femimag z melisą, czy jest to dobry preparat z magnezem, czy jednak wyrzuciłam pieniądze w błoto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawka magnezu w tym preparacie jest spora, bo 375 mg, czyli teoretycznie 100% zapotrzebowania dziennego- tak też podaje producent, ale... jest to tlenek magnezu, który jest bardzo słabo przyswajalny przez organizm. Wchłania się tylko kilka % z przyjętej dawki :(

      Usuń
  4. Natalio, twój tekst o magnezie (oraz dyskusja pod nim) jest rewelacyjny. Wszystko kawa na ławę, plusy i minusy, chwyty reklamowe a realne wchłanianie. Może pokusiłabyś się o podobny wykład na temat witamin z grupy B? Suplementów jest mnóstwo, zwłaszcza z B6, gorzej z B12 (weganie, alkohol, starość). Na co zwracać uwagę, co polecasz a co między bajki włożyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się w miarę możliwości coś niecoś napisać w tym temacie.

      Usuń
  5. Mam pytanie, na które nikt z mojego otoczenia nie zna niestety odpowiedzi... Może Ty mi powiesz, bo Twoje artykuły wiele rozjaśniają ;) Czy tabletki, które zawierają zestaw witamin, np. Falvit będą takie same w działaniu jak tabletki z jednym konkretnym składnikiem, np. cynkiem? Chodzi mi o to czy przyswajalność danego składnika jest większa "solo", ewentualnie z czymś dodatkowym (jak magnez + witamina B12) niż w komplecie z innymi?
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie to jest tak, że w preparatach wieloskładnikowych nie da się uniknąć interakcji w zakresie wchłaniania poszczególnych składników, szczególnie w kwestii minerałów. Jeśli podaje się je jednocześnie, to wzajemnie wpływają one na swoje wchłanianie i dystrybucję w organizmie. Czasami są to efekty pozytywne i jeden składnik podawany z drugim zwiększa jego wchłanianie, czasami negatywne.. Ja więc podchodzę do specyfików multiwitaminowych z dystansem i uważam, że jeśli brakuje jakiegoś składnika, to zawsze lepiej uzupełnić go "solo"- uwzględniając jedynie wpływ pożywienia, bo ono także może wiele namieszać i wybierając postać dobrze wchłanialną... :) Nie wiem, czy coś pomogłam;) ale mam nadzieję, że choć trochę tak.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję, pomogła Pani :)

      Usuń
    3. Czyli witaminy i minerały tylko solo lub w duecie. W chórze łatwiej fałsz zamaskować :)

      Usuń
  6. Niestety artykul bazuje na rewelacjach producentow witamin, prosze przejrzec najnowsze badania np. Opublikowane w Archives of Internal Medicine- witaminy i mineraly sa szczegolnie szkodliwe dla osob starszych wbrew temu co Pani pisze na poczatku wpisu jakoby byli oni szczegolnie pitrzebujaca suplementacji grupa spoleczna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szanowny Panie (Pani), artykuł nie bazuje na informacjach producentów, tylko jest moją subiektywną opinią o preparatach multiwitaminowych. Zapewne nie przeczytał go Pan (Pani) dokładnie, a jedynie rzucił okiem. Ja nigdzie nie napisałam, że jestem zwolenniczką takich suplementów, ba..... napisałam nawet coś odwrotnego i zwróciłam uwagę na pewne istotne aspekty, typu wzajemne interakcje minerałów. Tak jak napisałam- jestem zdania, że decyzja o suplementacji powinna być podejmowana indywidualnie, bo i owszem- są grupy pacjentów, które zwłaszcza pewnych witamin potrzebują i zapewne się Pan ( Pani) z tym zgodzi... Niekoniecznie oznacza to, że trzeba stosować taki preparat, który jest bombą witaminowo-mineralną, bo czasami korzystniejsze jest uzupełnienie jednego lub kilku składników solo.
    A co do ludzi starszych, to zetknęłam się z wieloma osobami starszymi z problemem niedożywienia.. bo często cierpią na brak apetytu, mają problemy z połykaniem, czy jakieś dolegliwości gastryczne, które powodują, że nie odżywiają się należycie. I zdania w tej kwestii nie zmienię.
    PS. Proszę o podanie konkretnych badań, które wykazały, że dana witamina w dawce dobowej nie przekraczającej zalecanego dziennego spożycia jest szkodliwa dla zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  8. No to pierwszy z brzegu przyklad: Wiele osob starszych jest chorych na serce-nie zaprzeczy Pani, pewnie troska osob im bliskich powoduje, ze zostaja obdarowani suplementami witaminowymi tymczasem http://www.przeszczep.pl/news_1029_preparaty_z_witamina_b_szkodza_pacjentom_chorym_na_serce.htm a tu link do strony z badaniami http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa055227#abstract i tak troska w polaczeniu z niewiedza szkodzi zamiast pomagac. Pozdrawiam i nie chcialem Pani obrazic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy Pan zna takie powiedzenie (bardzo stare zresztą;)) "Dosis facit venenum"..? Co ono oznacza? Nic innego tylko fakt, że "tylko dawka decyduje o tym, co jest trucizną". I ta zasada obowiązuje w farmacji. Wszystko, co podawane w nadmiarze jest szkodliwe- nie tylko witamina B6, ale także paracetamol i każdy inny lek jaki weźmiemy pod lupę. W badaniu tym wyraźnie jest zaznaczone, że zastosowana dawka witaminy B6 to 40mg/dobę. A jakie dawki mamy w preparatach witaminowych..?
      - "Geriavit Pharmaton" 2 mg witaminy B6
      -"Bodymax senior" 1,5 mg witaminy B6
      -"Centrum A-Z silver" 2,1 mg B6
      To pierwsza kwestia. Druga jest taka, że zawsze konieczność suplementacji -nawet z pozoru niewinnych witamin, zwłaszcza u osób starszych powinna być konsultowana z lekarzem, lub przynajmniej farmaceutą. Są oczywiście grupy osób, u których nawet takie preparaty będą przeciwwskazane. Właśnie dlatego napisałam w poście, że trzeba zawsze rozważać tą kwestię indywidualnie. I powtórzę po raz kolejny- nie jestem "maniaczką" stosowania suplementów witaminowo-mineralnych w każdym przypadku.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Nie do końca to jest prawdą i jest na to wiele badań naukowych.

      "Już w roku 1929 holendercy lekarze Christiaan Eijkmann i Frederick Hopkins otrzymali nagrodę Nobla za odkrycie witaminy B1 oraz jej znaczenia przy zapobieganiu chorobie beri-beri. Jednym z najważniejszych objawów tej choroby jest niewydolność serca. Powyższe zdjęcia, opublikowane w roku 1931 wykazuj
      ą, że w wyniku podawania witaminy B1 powiększenie serca powróciło do normy po trzech tygodniach terapii witaminowej."

      Więcej tu: http://www4.dr-rath-foundation.org/shared/media/EU/newsletter/research-news/Herz/Informacja%20zdrowotna_serce.pdf

      http://www4pl.dr-rath-foundation.org/research_news/pdf/Informacja_zdrowotna_choroby-sercowo-naczyniowej_Wydanie6.pdf

      Usuń
  9. Witam,
    co sądzi Pani o suplemencie Vitrum z luteiną Unipharmu? Czy przyjmowanie codziennie jednej tabletki naszpikowanej tyloma witaminami i minerałami występującymi jednocześnie w składzie tego preparatu ma większy sens w kontekście opisywanych przez Panią interakcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jak już kilkakrotnie wspominałam na łamach tego bloga, nie jestem zwolenniczką takich "bomb" witaminowo-mineralnych- właśnie ze względu na wzajemne interakcje.

      Usuń
  10. Witam,
    Skoro wszystko jest uzależnione od dolegliwości, wieku i sposobu odżywiania, to jak by Pani poleciła suplementację dla zdrowej, młodej (30 lat) osoby standardowo odżywiającej się (chleb, wędlina, pomidor, na obiad np. ziemniaki z mięskiem itp.), bez uczuleń i nie biorącej leków.
    Chodzi mi o uzupełnienie w miarę możliwości wszystkich witamin i minerałów poprzez jak najbardziej przyswajalny preparat + brakujące/nieprzyswojone z preparatu w odpowiednich dawkach i czasie. Czyli tak w skrócie - co, ile i kiedy na dzień dla zdrowej osoby. Taki "terminarz" dla osoby, która chce właśnie utrzymać ten stan zdrowia... :)
    Wiem że to może być trochę wymagające, ale na pewno dużej ilości osób by pomogło ;)

    Pozdrawiam,
    Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zwolenniczką takich bomb witaminowo-mineralnych, bo w takiej mieszance często ta wchłanialność jest średnia, są wzajemne interakcje itp. Myślę, że najlepiej postawić na zdrową dietę:) Jeśli natomiast zmaga się Pan ze zmęczeniem ( bo teraz taki okres jesienno przygnębiający) można oczywiście miesiąc-dwa skusić się na jakiś specyfik witaminowo-mineralny. Może być z dodatkiem żeń-szenia- bo on dodaje wigoru:) - tutaj myślałam na przykład o "Bodymaxie plus".

      Usuń
    2. Chodziło mi właśnie o takie "mniejsze zło" jeśli chodzi o te witaminy i minerały... Czyli dzienne uzupełnienie (w miarę) wszystkich w jak najbardziej efektywny sposób. Tak, żeby wchłanialność była wysoka i mała lub brak interakcji... Przykładowo z rana taki Bodymax plus z jakąś witaminką, popołudniu inna, która normalnie by się "gryzła" z porannymi, i wieczorem pozostałe np. z czymś pomagającym w regeneracji organizmu.
      Jeśli chodzi o dietę to aż tak źle nie jest... :) Ciężko jednak tak całkowicie z domownikami na taką ekstremalnie zdrową dietę przejść... Zazwyczaj to się dobrze czuję, jestem aktywny, aktualnie jakiegoś zmęczenia nie czuję (no może poza przyjściem z pracy ;] )
      A pytam o tą suplementację, ponieważ nie tylko ja, ale też inni pewnie z różnych powodów na taką stricte zdrową dietę nie przejdą. Więc dobrze byłoby wyrobić sobie wtedy taki codzienny nawyk, żeby nadrobić te braki witamin i minerałów, utrzymać aktualne zdrowie i cieszyć się nim przez długie lata ;)

      Pozdrawiam,
      Krzysiek

      Usuń
  11. uwielbiam pani formum, znajduję w nim takie ważne informacje, dziekuje :) Planuję ciążę i szukam odpowiedniego preparatu witaminowego, narazie biore folik i póki co tak zostanie ale w ciązy chciałabym stosować juz bardziej kompletnego - zdaniem mojego gnekologa konieczny jest jod, witamina d, kwas foliwoy, magnez, wapń i dha. troche dziwnie to łykac wszystko oddzielnie wiec szukam jednego preparatu ale takiego który by sie rzeczywiście wchłaniał a tu wszedzie takie składy z tymi węglanami. Prosze polecić coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń