sobota, 14 kwietnia 2012

Zdecydowane NIE dla Tormentiolu i Aphtinu

Pogoda za oknem dzisiaj bardzo ładna, ale ja i tak nie mam natchnienia. Chyba wiosenne przemęczenie i mnie dopadło ;) i muszę się posilić jakimś Plussszem z żen-szeniem. Ale ponieważ dawno już nie pisałam, wypada coś skrobnąć. ;)

Uważam, iż warto wspomnieć o zjawisku powszechnego stosowania preparatów z kwasem borowym u małych dzieci. W praktyce aptecznej bardzo często z tym się niestety spotykam. 
Lekarze nagminnie zapisują leki robione (głównie maści na odparzoną pupę) z kwasem borowym w składzie. Wczoraj na przykład jedna młoda mama przyszła z receptą na maść robiona na pupę dla noworodka (notabene tygodniowego) i jak byk napisane w składzie "2% sol. Acidi borici" czyli 2% roztwór kwasu borowego. I rzeczywiście takiemu maluszkowi pewnie i na odparzona pupcię maść zapisana przez panią doktor pomoże, bo kwas borowy wykazuje działanie przeciwzapalne, ściągające i przeciwbakteryjne, ale.... No właśnie - jak z bezpieczeństwem? Niestety udowodniono, że kwas borowy (i jego pochodne) bardzo łatwo przenika przez błony śluzowe i nieuszkodzoną skórę niemowląt i co gorsza może się kumulować w organizmie i jest bardzo toksyczny (uszkodzenia nerek, wątroby itp), dlatego uważajcie co lekarze zapisują Waszym maluszkom. 




Ja osobiście w aptece się przekonałam, że niestety nie do wszystkich lekarzy dotarła Dyrektywa Kosmetyczna Unii Europejskiej z 2002 roku, która obowiązuje również w Polsce. Zabrania ona całkowicie stosowania kwasu borowego u dzieci do 3 roku życia. I młode mamy zwróćcie uwagę też na gotowe produkty w aptece, które również mogą zawierać kwas borowy. Nie stosujcie na odparzoną pupę swoich maluchów Tormentiolu, ani maści Tormentile forte o podobnym składzie, bo co z tego że świetnie niwelują odparzenia, jak mogą być bardzo niebezpieczne dla Waszych pociech. To samo dotyczy Linomagu w kremie - który nie powinien być stosowany do 11 roku życia. Co jednak tutaj istotne - Linomag w maści jest natomiast jak najbardziej bezpieczny ;) U mojego dziecka świetnie się sprawdzał na odparzenia w fałdkach ;) 

Ponadto warto uważać jeszcze na jeden szlagier - tym razem w leczeniu aft, czyli Aphtin. On również zawiera toksyczne związki kwasu borowego i również nie powinno się go stosować do 11 roku życia. I wiem, że niektórzy z Was powiedzą, ze przecież długie lata się go stosowało, pewnie nasi rodzice Nam go także fundowali, ale wcześniej nie było jeszcze tak dokładnych badań... Teraz myślę, że nie ma rzeczy niezastąpionych i nie ma sensu narażać na niebezpieczeństwo naszych dzieci. Odparzoną pupę czy pospolite pleśniawki da się wyleczyć innymi sposobami. 

Zauważyłam też niestety, że w wielu czasopismach dla młodych Mam, propaguje się stosowanie Aphtinu czy Tormentiolu i osobiście bardzo mnie to denerwuje. Dlatego zawsze podchodźcie z dystansem do tego typu nienaukowych publikacji ;)

Tyle moich wywodów na dzisiaj. :) Pora na wiosenny spacer z dzieckiem. 


Warto również przeczytać:

Protopic - czy na pewno bezpieczniejszą alternatywą dla sterydów?

Ach ten rotawirus

Potówki

50 komentarzy:

  1. Jakie sa inne sposoby na odparzona pupe? Czy Sudocrem jest ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja polecam alantan maść

      Usuń
    2. Rhizoma Tormentillae wchodzi w skład innych maści w których nie ma kwasu bornego a działają rewelacyjnie na skórę np. Tormazol, Tormentalum. Należy czytać skład i polecać to co jest odpowiednie do wieku pacjenta.Natomiast przy trądziku młodzieńczym (łagodna lub średnio zaawansowana postać) jest o wiele bezpieczniejszy niż nadużywane maści ze sterydami czy antybiotykami, których absolutnie nie dyskwalifikuję. Wszystko zależy od stanu klinicznego skóry.

      Usuń
  2. Co do Sudocremu, to z reguły dobrze się on sprawdza w leczeniu odparzeń pupy u dzieciaczków - sama stosowałam u mojego Synka wiele razy. Zawiera on w swoim składzie jednak alkohol benzylowy i czasami w związku z tym nadmiernie przesusza delikatną skórę maluszka. Z tego względu zalecam nie stosować go na co dzień i profilaktycznie, tylko w razie odparzeń i tutaj również ostrożnie. U niektórych dzieci super się sprawdza, a u niektórych wręcz odwrotnie i jeszcze pogarsza sytuację.
    Do codziennej pielęgnacji i aby zapobiegać odparzeniom, polecałabym po zmianie pieluszki smarować pupę delikatnymi kremami jak np. Mustela krem przeciw odparzeniom czy Ziaja ziajka maść pośladkowa albo po prostu maścią Bepanthen. A w razie odparzenia u mojego dziecka na przykład super się sprawdził sposób naszych babć czyli posypywanie pupy mąką ziemniaczaną;) Według mnie rewelacja:) Postaram się niebawem napisać nowy wątek dotyczący pielęgnacji pupy u maluszków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście stare sposoby często się przydają. Swoje (dziś 8-letnie dziecko) w okresie niemowlęcym i pieluszkowym wychowałam na mące ziemniaczanej właśnie. Żadne inne rewelacyjne preparaty się nie sprawdziły. Mąka ziemniaczana również na potówki w czasie upalnego lata. Oczywiście tylko delikatnie oprószyć, aby nie zbijało się w grudki i nie drażniło skóry

    OdpowiedzUsuń
  4. takie pytanie:
    czy kwas borowy potrafi przenikać tylko przez skórę dzieciaków do 3 r.ż. i kumuluje się w organizmie jako toksyczna substancja tylko u dzieci do tego wieku? czy nas dorosłych to nie dotyczy?
    stosuję Tormentiol na drobne skaleczenia, w sumie dość często... a co gdybym była w ciąży? mogę go bezpiecznie stosować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U dzieci związki toksyczne łatwiej przenikają przez skórę, bo jest ona bardzo cienka i delikatna. Dawka toksyczna kwasu borowego to 2g dla niemowląt, natomiast 20g u dorosłych, a w "Tormentiolu" na 100g maści przypada 1g czteroboranu sodu. Kwas borowy przenika także przez skórę u dorosłych, ale w znacząco mniejszym stopniu. Jeśli stosuje Pani na drobne skaleczenia, to przypuszczam, że na bardzo niewielką powierzchnię, więc nic nie powinno się stać. Natomiast na wszelki wypadek zalecałabym ostrożność w ciąży.. Wtedy lepiej "dmuchać na zimne" i zamiast "Tormentiolu" zastosować np. maść z pięciornikiem bez boranów -na przykład "Tormentalum"

      Usuń
  5. Witam,
    Czym w takim razie zwalczyć pleśniawki u noworodka? Wszyscy lekarze i położna polecają tylko aphtin i aphtin.. Czy wodny roztwór z gencjany jest bezpieczny?
    Bardzo proszę o rade.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Czy była Pani u pediatry i to na pewno są pleśniawki? Jeśli tak, to proszę pamiętać, że u dziecka karmionego piersią, często zanikają samoistnie. Natomiast gdy dolegliwości są nasilone, trzeba je oczywiście leczyć. Co zamiast "Aphtinu"? Jeśli chodzi o wodny roztwór fioletu gencjanowego, to na dzień dzisiejszy także są różne opinie pośród lekarzy. Chyba najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze są preparaty na receptę, które może wypisać pediatra. Są to np. "Nystatyna" w zawiesinie do pędzlowania jamy ustnej. Poprawa jest z reguły bardzo szybko. Lekarz może wypisać także zawiesinę do pędzlowania jamy ustnej z nystatyną jako lek recepturowy.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Maluszek ma dwa i pół tygodnia na razie jesteśmy po wizycie położnej która stwierdziła że "wygląda to na pleśniawkę i w takim razie trzeba zastosować Aphtin i właściwie nie ma nic innego".. Wpadłam w panikę ponieważ już wcześniej natknęłam się na informację o szkodliwości kwasu borowego. Szukałam więc w internecie jakiejś alternatywy.. Skonsultowałam się telefonicznie z lekarzem który stwierdził że pierwsze słyszy o tym żeby Aphtinu nie można było stosować u noworodków a ten roztwór jest gorszy bo brudzi.. (Ręce opadają..) Dodam że maluszek karmiony jest sztucznie butelką (oczywiście wszystko co chwile wyparzane). Te pleśniawki wyglądają jak biały nalot na języku (tak do połowy, po przetarciu gazikiem schodzi ale tak jakby nie do końca i po jedzeniu pojawia się znowu (dlatego myślałam że jest to taki nalot po mleku).
      W internecie znalazłam własnie informacje o tym roztworze że jest bezpieczniejszy od Aphtinu.. Czy to prawda? i czy można by było zastosować go u takiego maleństwa? Wiem że powinnam konsultować się w takich sprawach z pediatrą ale wole zasięgnąć też innych opinii bo coraz gorzej z zaufaniem do lekarzy.. (dodam że na odparzoną pupę oczywiście "świetnie sprawdza się Tormentiol". Takie właśnie rady można otrzymać.. szkoda gadać:( )

      Usuń
    3. Doskonale Panią rozumiem, bo sama wychowuję aktualnie maluszka, tylko jest troszkę starszy, bo ma już 3 miesiące. Z opisu podanego przez Panią, rzeczywiście wygląda to na pleśniawki, choć ciężko cokolwiek diagnozować przez internet. Tak sobie myślę, co tu Pani doradzić i .. co do fioletu gencjanowego na wodzie to nie znalazłam informacji o jego toksyczności u dzieci, tak jak w przypadku "Aphtinu". Teoretycznie więc jest bezpieczniejszy, ale.. na ulotce jest napisane, żeby nie stosować na błony śluzowe, a jama ustna to przecież błona śluzowa. Tak jak pisałam wcześniej-zdania są podzielone. Ja osobiście stosowałam fiolet u starszego Synka jak miał kilka miesięcy, ale nie wyleczył on pleśniawek, więc ze skutecznością też może być różnie. Ponieważ Pani Dzidziuś to noworodek i nie skończył jeszcze miesiąca, zalecałabym jednak mimo wszystko wizytę u pediatry. Właściwie do skończenia pierwszego miesiąca, podanie każdego preparatu powinno się konsultować z lekarzem. A taka prawda, że nawet fiolet może uczulić i będą problemy. "Nystatyna" w zawiesinie do pędzlowania na pewno wyleczy pleśniawki szybko i skutecznie. Tak było u mojego Starszaka. Kilka dni pędzlowania i po problemie- a co ważniejsze, nie nawracały. Tylko niestety problem, że to preparat na receptę.
      Co do lekarzy nie chcę się tutaj wypowiadać, bo nie ma co uogólniać, ale sama wielokrotnie po konsultacji z lekarzem łapałam się za głowę. Nie będę jednak się wdawać w szczegóły. Proszę jednak pamiętać, że to co pisze na internecie to też wielokrotnie jakieś bzdury, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Na przykład w jednym artykule o pleśniawkach można przeczytać, że "to bakterie";)

      Usuń
    4. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie rady:) Wizytę u pediatry mamy wyznaczoną na 14 czerwca, zobaczymy co powie ale jestem prawie pewna ze każe zastosować Aphtin (mam wrażenie że tu wszyscy lekarze polecają ten preparat) W takim razie będę pytać i prosić o receptę na Nystatynę (zobaczymy co lekarz na to:)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Niestety nie wszyscy wiedzą o szkodliwości kwasu bornego, mi Tormentiol wciskala pewna Pani farmaceutka która stwierdziła ze takie ilości na pewno nie zaszkodza maluchowi.... Sama przyszłam zakupić maść Tormentalum który zawiera wyciąg z pięciornika a pozbawiony jest nieszczesnego kwasu... Pani była wręcz oburzona jak poprosiłam o zamówienie mojej maści :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre, ale niestety taka prawda.. Do tej pory na oddziałach noworodkowych czasem standardowo stosuje się na odparzona pupę robione maści z kwasem borowym :( Rzeczywiście może i ilości są niewielkie, ale ja uważam, że zawsze lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza, że chodzi o zdrowie dzieci (czasami noworodków, czy niemowląt).

      Usuń
  7. Witam, a czy TORMENTIOL wogole lepiej nie uzywac czy u doroslych od czasu do czasu na jakies rany jest ok i bezpieczny? omijac szerokim lukiem czy nie? posiadam og w swojej apteczce i czasem uzywam....prosze o rade bede wdzieczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U dorosłych racjonalne stosowanie "Tormentiolu" jest jak najbardziej bezpieczne :) Problem pojawia się u dzieci, z racji na większą przenikalność przez skórę pochodnych kwasu borowego.

      Usuń
    2. bardzo dziekuje za odpowiedz Pani Ewo :) to milo ze dzieli sie Pani wiedza bezinteresownie :) duzo dobrego zycze...

      Usuń
    3. Dziękuję za miłe słowo:) i również życzę wszystkiego dobrego.

      Usuń
    4. Szanowna Pani Ewo, Zacznę od początku . Mam 7 m synka ma trochę alergii więc smarowałam tormentiolem przez ok tydzień ( żadne maści nie pomagały ) tormentiol pomógł natychmiast. Mały dostał silnej biegunki,tym bardziej stosowałam T. (pupa odparzona) lekarka stwierdziła powiększoną wątrobę wyniki krwi OB 15 płytki 516 czy to może być po Tormentiolu? Czy mogę jakoś oczyścić maluszka

      Usuń
    5. Hmmmm.. Według piśmiennictwa dawka toksyczna kwasu borowego u niemowląt to 2g. Tormentiol zawiera boraks ( pochodna kwasu borowego) ale na 100 g maści 1 g boraksu, a tubka ma 20 g czyli ta zawartość jest odpowiednio mniejsza. Pochodne kwasu borowego u niemowląt są lepiej wchłanialne przez skórę, szczególnie uszkodzoną, co ma miejsce w przypadku na przykład odparzonej pupy. Nic Pani nie wspomina na jaką powierzchnię była stosowana maść i w jakiej ilości. Wydaje mi się, że jeśli stosowanie było racjonalne, to takie wyniki nie są związane z "Tormentiolem", natomiast..... nie zalecam stosować tej maści u niemowlaka w ogóle. Są bezpieczniejsze, a równie skuteczne środki zwłaszcza na odparzoną pupę.

      Usuń
  8. Witam. Bardzo podoba mi się Pani strona,wkońcu można się czegoś konkretnego dowiedzieć,a nie te kity od lekarzy którzy mam wrażenie,że nic nie wiedzą ;/ Mam pytanie.Mam synka który ma nicałe 3 latka i my mamy problem bo często pojawiają się u niego afty i nie wiem już co mam z tym robić,czy brakuje mu jakiejś witaminy,teraz podaję mu sanostol ponieważ jest okres zimowy,ale już sama nie wiem czy dobrze robię.Proszę o porade i z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skłonność do nawracania aft może świadczyć o przejściowo gorszej odporności. Mam w związku z tym pytanie, czy Synek często choruje, czy stosowane były w związku z infekcjami jakieś antybiotyki..? Można by spróbować podawać dłuższy czas probiotyk (np. Dicoflor)- czasami to pomaga. Natomiast warto wiedzieć, że afty nawracające mogą mieć związek z konkretnymi chorobami lub nieprawidłowościami. Przykładem: niedobór żelaza, witaminy B12, czy kwasu foliowego. Podatność na afty zwiększają także stany zapalne jelit, alergie, zaburzenia autoimmunologiczne, nietolerancja glutenu itp.
      Czy miała Pani zlecone dla dziecka jakieś badania..? Ja bym na pewno pokusiła się o morfologię, poziom żelaza, witaminy B12 w surowicy, Jeśli problem nawraca, to wymaga diagnostyki lekarskiej. Natomiast "Sanostol" jak najbardziej można podawać- zwłaszcza z sezonie zimowym.

      Usuń
    2. Dziękuję za informację i od razu odpowiem tak synek od niecałego roku chodzi do przedszkola i faktycznie caly czas ma jak nie katar, to kaszel, gorączka itd. Ostatnio faktycznie początkiem miesiąca brał antybiotyk i w przeciągu tego roku tez wcześniej był antybiotyk, także teraz myślę czy faktycznie to nie po antybiotykach,noi faktycznie z tą jego odpornością też szału nie ma,że tak powiem.

      Usuń
    3. Dodam jeszcze,ze nigdy nie były mi zlecane żadne badania przez zadnego lekarza.

      Usuń
  9. ja stosuje tormentiol na moj przedmiesiaczkowy tradzik.nie mam go duzo a stosoanie miejscowe masci pomaga pozbyc sie niedoskonalosci nawet w jedna noc.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja mam pytanie o Linomag w kremie. Co jest w jego składzie takiego szkodliwego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwa borowy. O ile u dorosłych przy racjonalnym stosowaniu nie ma problemu, o tyle u małych dzieci już problem pojawić się może, bo ich skóra jest zdecydowanie cieńsza i substancje toksyczne łatwiej penetrują.

      Usuń
  11. Dziś alergolog przepisał mojemu 10 mies synkowi maść robioną z acidi borici 1,0 na azs oraz drugą z hydrocortisonem 0,5, urea 3,0, rivanol 0,05. Jaka jest Pani opinia na takie maści? Po przeczytaniu powyższych informacji zastanawiam sie czy stosować te leki, chociaż w przypadku azs tonący brzytwy się chwyta.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lekarz widział zmiany na skórze dziecka, a nie ja, więc absolutnie nie chciałabym podważać jego kompetencji. Z kwasem borowym zachowałabym ostrożność, zwłaszcza jeśli zmiany są liczne i nasilone- bo przez uszkodzoną skórę jeszcze lepiej on penetruje. Natomiast sterydy- niestety czasami są nieuniknione, zwłaszcza w przypadku zaostrzeń. Z reguły jednak nie rozwiązuje ona problemu, bo często po odstawieniu zmiany nawracają.
      A czy używa Pani odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji..?

      Usuń
    2. Tak, ale tylko cetaphil jest moim zdanie skuteczny jeśli chodzi o nawilżanie. Największy problem mamy ze świądem skóry. Póki co spędza nam sen z powiek dosłownie i w przenośni.

      Usuń
  12. Tak, ale tylko cetaphil jest moim zdanie skuteczny jeśli chodzi o nawilżanie. Największy problem mamy ze świądem skóry. Póki co spędza nam sen z powiek dosłownie i w przenośni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może warto by było z racji na uporczywy świąd włączyć jakieś doustne leki przeciwuczuleniowe, np. "Zyrtec", "Fenistil"..?

      Usuń
    2. Fenistil nie pomaga. Od kilku dni stosujemy Ketotifen (2x2ml) ale póki co nie widzę większych efektów.

      Usuń
  13. Mojemu prawie półrocznemu synkowi zaczął ropieć siusiak. Lekarz stwierdził, że to z odparzenia od pameprsa i zalecił okłady z rivanolu... który zawiera kwas borowy... Czy jest jakaś bezpieczna alternatywa dla tego specyfiku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem pytanie. "Rivanolum" to roztwór mleczanu etakrydyny. Nie zawiera on kwasu borowego:) ani nie ma z nim nic wspólnego:) Myślę, że decyzja lekarza jak najbardziej słuszna- Rivanol świetnie się sprawdza w takich przypadkach.

      Usuń
    2. W składzie, w substancjach pomocniczych jest kwas borowy...A w ulotce zastrzeżenie, żeby nie stosować u dzieci do lat trzech...

      Usuń
    3. Tak, rzeczywiście w substancjach pomocniczych jest kwas borowy, ale dotyczy to tabletek. Polecam zaopatrzyć się w "Rivanolum" w płynie:) Gotowy roztwór nie ma kwasu borowego:)

      Usuń
  14. się zestresowałam tym Linomagiem. Używam do pupy kremu Linimag Bobo A+ E, nie widzę w składzie kwasu borowego:Skład:
    Aqua, Linum Usitatissimum (Vitaminum F), Petrolatum, Lanolin, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Sorbitan Sesquioleate, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Cholesterol, Parfum, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Methylparaben, Propylparaben, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Lavandula Angustifolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak:) "Linomag BOBO" jak najbardziej może być stosowany u dzieciaków. Przeciwwskazany jest zwykły "Linomag" krem, bo ma w składzie kwas borowy.

      Usuń
    2. Poniżej skład kremu LINOMAG, w którym składniku występuje kwas bromowy ?

      LINOMAG® krem z tlenkiem cynku


      Krem LINOMAG® z tlenkiem cynku przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji i ochrony okołopieluszkowej skóry dzieci i niemowląt od pierwszych dni życia. Skutecznie zabezpiecza przed działaniem czynników drażniących skórę. Oleje mineralne i tlenek cynku tworzą warstwę ochronną, która zabezpiecza skórę przed niepożądanym wpływem wilgoci, natomiast zawarta w kremie witamina F i alantoina łagodzą podrażnienia i wspomagają procesy regeneracji naskórka.

      Łagodzi podrażnienia i uczucie swędzenia
      Tworzy barierę ochronną przed działaniem czynników drażniących
      Łatwo rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania

      Aqua
      Petrolatum - "pseudo wazelina" olej mineralny , baza tłuszczowa
      Linum Usitatissimum (Vitaminum F) - olej z siemienia lnianego, ma działanie regenerujące, hamuje zapalenia skóry. Zawiera witaminę F ,która nadaje skórze nawilżenie, natłuszcza, odżywia i chroni
      Ozokerite - wosk ziemny, stosowany podobnie jak woski roślinne celem nadania konsystencji i natłuszczenia
      CI 77947 (Zinc Oxide) - tlenek cynku, ma działanie przeciwbakteryjne, łagodzi podrażnienia skóry i pomaga wyleczyć jej stany zapalne
      Cera Alba -wosk pszczeli, stabilizator emulsji
      Sorbitan Sesquioleate - emulgator
      Glycerin - emolient
      Sorbitol - utrzymuje nawilżenie skóry
      Glyceryl Stearate -emulgator o właściwościach natłuszczających
      Cetyl Alcohol -emulgator
      Propylene Glycol- rozpuszczalnik
      Tocopheryl Acetate - witamina E , posiada właściwości wolnorodnikowe, nawilża, uelastycznia, zapobiega powstawaniu zmarszczek
      Allantoin - działa regenerująco, ułatwi gojenie, zmniejsza zaczerwienienie. Nawilża, wygładza, zmiękcza skórę
      Xanthan Gum - zagestnik
      Diazolidynyl Urea - konserwant pochodna formaldehydu
      Methylparaben - konserwant
      Propylparaben - kosnerwant
      Lactic Acid - konserwant
      Parfum.

      Usuń
  15. Zużyłam buteleczkę (10g) Aphtinu do pędzlowania jamy ustnej u mojej 2 miesięcznej córeczki. Martwie sie teraz że jej tym zaszkodziłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się nie martwić na zapas, natomiast na przyszłość pamiętać, żeby wybierać raczej inne środki.

      Usuń
  16. Kwas borowy jest zdrowy i bardzo wazny dla organizmu! Niestety spozywamy go za malo dlatego coraz czesciej sa spotykane choroby jak osteoporoza. Wszystko zalezy od ilosci - zwykla sol kuchenna jest dwa razy toksyczniejsza od kwasu borowego! To ze kwas borowy jest niezdrowy to propaganda UE i lobbyistow - nic nie udowodniono, tylko opinie lobbyistow.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Lekarz przepisał mojemu 5,5 miesięcznemu synkowi krople TOBREX na zapalenie spojówek, gdzie w składzie w substancjach pomocniczych jest kwas borowy (E284). W ulotce jest napisane, że można stosować u dzieci powyżej roku życia. Poprosiłam o zamiennik - Vigamox - ale on też ma kwas borowy. W aptece farmaceutka powiedziała mi, że wszystkie krople mają kwas borowy, i że dyrektywa UE podała maksymalne stężenie kwasu borowego, i że chodziło przede wszystkim o globulki dopochwowe.
    Lekarka powiedziała mi, że kwas borowy nie wchłania się przez spojówki.
    Komu wierzyć?
    Zaczęłam podawać te krople małemu, bo nie mam innej alternatywy :/ Chyba, że własne mleko, ale nie znam nikogo, kto wyleczył w ten sposób zapalenie spojówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Vigamox" to nie jest zamiennik "Tobrexu"- oba preparaty mają odmienny skład, choć efekt działania jest podobny. Rzeczywiście w kroplach ocznych często znajdzie Pani kwas borowy- jest on substancją pomocniczą, ale nie jest to ilość która może zaszkodzić. Ja pisząc posta miałam na myśli preparaty, gdzie kwas borowy jest składnikiem czynnym, w kroplach to substancja pomocnicza, a więc zdecydowanie inna skala dawek. Jeśli mały ma bakteryjne zapalenie spojówek, to obawiam się, że rzeczywiście nie ma Pani innej alternatywy. Sama stosowałam "Tobrex" u niemowlaka.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, bardzo mnie Pani uspokoiła!

      Usuń
  18. No tak swoją 23- letnią córe traktowała termentiolem, dziś już nie pamiętam w jakim wieku jest alergikiem - zdała egzamin tylko mąka ziemniaczana, oliwka bambino, maść z Wit. A,w codziennej pielęgnacji. Syn też alergik i też mąka, alaskan. Jako nastolatka używałam bardzo dużo tej maści na trądzik

    OdpowiedzUsuń
  19. ale pierdzielicie, ja codziennie łykam 100mg boraksu, czyli ok 11mg boru i nic mi się nie dzieje!
    W tych wszystkich maściach są niewielkie ilości boru. Przy dobrej, zdrowej diecie sami dostarczacie 3-5mg boru dziennie, a z maści jak się wchłonie 1mg to będzie sukces!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chodzi o dietę, chodzi o fakt, iż kwas borowy wchłania się szczególnie przez uszkodzoną barierę naskórkową. W przypadku intensywniejszego odparzenia pupy tak właśnie jest.

      Usuń
  20. Katastofa ;( ja przez 5 miesięcy smarowałam pupę córki maścią robioną przepisaną przez pediatrę (1 proc. acidi borici 30.0 / lanolini 30.0 / eucerini 30.0). Czy mogłam zaszkodzić takiemu maluchowi? ;( Stosowałam po skończeniu 1 mż. :(

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)