sobota, 24 marca 2012

Ach ten rotawirus...

No to witam po raz kolejny, tym razem w piękny wiosenny dzień :) Pogoda za oknem rzeczywiście napawa optymizmem ;) Aż chce się żyć. U mnie niestety tak średnio z nastrojem, bo mój Synek w przedszkolu nabawił się pewnie jakiegoś wirusa z grupy rota, no i jak to zwykle w takim przypadku bywa, za nami nieprzespana noc, wymioty itp. 
I tak przy tej okazji chciałabym się z Wami podzielić taką jedną uwagą. Pewnie każdy z Was nieraz zmagał się z wirusem jelitowym, objawiającym się głównie uporczywymi wymiotami i biegunką. U dzieci takie wirusy występują bardzo często, no i niestety w wielu przypadkach zakażenie rotawirusem u małych dzieciaków  kończy się hospitalizacją. Wiadomo, jak wygląda pobyt dziecka w szpitalu w naszej polskiej rzeczywistości, na jednej sali dzieci z różnymi chorobami, jedne zarażają się od drugich, no a rodzicom z reguły szpital oferuje jedynie twarde krzesło do spędzenia nocki z dzieckiem, dlatego chciałabym Was zachęcić do zaszczepienia swoich pociech na rotawirusa :) Nie jest to mały wydatek, bo cykl szczepień to koszt około 600-700 zł ( w zależności od apteki), ale jako młoda mama uważam, że naprawdę warto. Nawet jeśli szczepionka nie zapobiegnie zakażeniu, to zdecydowanie łagodniej dziecko przejdzie taką jelitówkę. 
Mój synek do tej pory w ogóle nie łapał rota,  nawet pomimo kontaktu z chorymi dziećmi. Teraz jest ten pierwszy raz, ale właściwie skończyło się na nocnych wymiotach i dzisiaj już jest o wiele lepiej, nawet sucharki przyjęte. Tak więc... polecam :) 

Na rynku obecne są w tej chwili dwie szczepionki na rotawirusy: Rotarix oraz RotaTeq, tą pierwszą stosuje się w dwóch dawkach w odstępie minimum 4 tygodni,  druga jest trzydawkowa. I co ważne, cały cykl szczepień trzeba zakończyć przed upływem 24-tego tygodnia życia dziecka (najlepiej zaś przed końcem 16-tego tygodnia życia)... No i tym akcentem kończę na dzisiaj, jutro postaram się Wam udzielić trochę wskazówek, jak radzić sobie z biegunkami u dzieci ;)



Warto również przeczytać:


11 komentarzy:

  1. Ile kosztują te szczepionki (podejrzewam, że niemało) i czy są jakieś ich tańsze zamienniki?
    Czy da się również uodpornić na rota 'domowymi sposobami', nie wiem, jakieś jogurty itp.?

    OdpowiedzUsuń
  2. Za Rotarix w Polsce trzeba zapłacić od około 270 do pewnie nawet 350 zł za jedną dawkę, a stosuje się dwie dawki. Koszt rzeczywiście bardzo duży, bo cały cykl szczepienia wychodzi tutaj około 600-700 zł. Jest jeszcze druga szczepionka- Rotateq, ale koszt jeszcze większy, bo jedna dawka około 250 zł, a stosuje się aż trzy. Innych zamienników nie ma niestety :( Zauważyłam jednak, że niższe ceny niektórych leków są w aptekach w Czechach. Jeśli ktoś ma blisko, to opłaca się pojechać, bo np. w Trzyńcu w aptece Oaza koszt jednej dawki Rotarixu to około 205 zł, a więc różnica spora. Podaję link:

    http://www.lekarna-oaza.cz/zbozi/2229129/rotarix-por-sus-1-davka

    Jeśli chodzi o domowe sposoby ( jogurty, kefiry itp.), to one nie pomogą. Można jedynie przez zastosowanie odpowiedniej higieny i częste mycie rąk, w pewien sposób zmniejszyć możliwość zarażenia, w przypadku kontaktu z osobą chorą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja po zebraniu informacji postanowiłam nie szczepić swojego dziecka. Pediatra pracujący w jednym z wrocławskich szpitali, przyjmujący niemowlęta i małe dzieci z ciężką biegunką powiedział, że owszem, czasem takie dzieciaczki wymagają hospitalizacji dlatego, że nie można ich zmusić do picia (szybko się odwadniają), ale są to bardzo rzadkie przypadki. Czy zatem wprowadzanie kolejnego antygenu (w obliczu tak licznych szczepionek) do młodego organizmu dziecka będzie rzeczywiście dobre? Każda szczepionka niesie ze sobą ryzyko powikłań. Czy jest ono mniejsze niż ryzyko hospitalizacji? trzeba byłoby zapoznać się ze statystykami :) Nie wiem jak w innych krajach , ale przykładowo w Anglii ludziom nie przechodzi przez myśl, żeby szczepić na rotawirus. Lekarze z Wysp podchodzą ostrożnie do wszelkich nowinek. Chcą wpierw się przekonać jakie są długofalowe skutki szczepień takimi nowościami. Skąd mają się tego dowiedzieć? M.in. ze statystyk z Polski...
    Tymczasem Glaxo robi reklamy i zarabia krocie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem Pani fanką od dziś. Jest Pani boska. Dziękuję za wszystkie porady. Począwszy od dziś przeczytam Pani stronę od deski do deski. Też mam małe dziecko i czytam wszystko z wielkim zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie dziękuję za miłe słowo:) Piszę tego bloga dla czytelników, więc każda opinia jest dla mnie bardzo cenna- nawet i negatywna. Pani przypomniała mi swoim wpisem, że mało było ostatnio "wątków dziecięcych", więc pora nadrobić zaległości.

      Usuń
  5. Ja też jestem pod wrażeniem . To dobrze że są tacy ludzie jak PANI !

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie sa mozliwe powiklania po sugerowanych przez Pania szczepieniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ulotce "Rotarixu" jest napisane, że "w trakcie badań klinicznych szczepionki Rotarix wystąpiły następujące działania niepożądane:

      ♦ Bardzo często (działania niepożądane, które mogą występować z częstością równą lub większą niż 1 na 10 dawek szczepionki):
      • utrata apetytu
      • rozdrażnienie

      ♦ Często (działania niepożądane, które mogą występować z częstością mniejszą niż 1 na 10 dawek szczepionki, a równą lub większą niż 1 na 100 dawek szczepionki):
      • gorączka, zmęczenie
      • biegunka, wymioty, zwracanie pokarmu, wzdęcie, ból brzucha

      ♦ Niezbyt często (działania niepożądane, które mogą występować z częstością mniejszą niż 1 na 100 dawek szczepionki, a równą lub większą niż 1 na 1000 dawek szczepionki):
      • płacz
      • zaburzenia snu, senność
      • zaparcia

      ♦ Rzadko (działania niepożądane, które mogą występować z częstością mniejszą niż 1 na 1000 dawek szczepionki, a równą lub większą niż 1 na 10 000 dawek szczepionki):
      • zakażenie górnych dróg oddechowych, chrypka, wyciek wydzieliny z nosa
      • zapalenie skóry, wysypka
      • kurcze mięśni "

      Tak podaje ulotka. U moich dzieciaków ( a szczepiłam obydwóch ) nie wystąpiły właściwie żadne działania niepożądane. Szczepienie oczywiście nie chroni w 100% przed zachorowaniem, ale z reguły dzieci szczepione lżej przechodzą taką infekcję. Niedawno starszy Syn przyniósł z przedszkola rotawirus, to u małego skończyło się właściwie na kilkukrotnych wymiotach, bez gorączki, osłabienia itp i co ważne, bez konieczności hospitalizacji.

      Usuń
    2. pani Natalio pani blog jest chętnie czytany przez internautów i często podejmują oni decyzje po przeczytaniu wpisów na blogu
      jak może pani agitować do szczepień? mój pediatra w ten sam sposób nagabywał, bo u niego w rodzinie bla bla bla
      To powinna być świadoma decyzja rodzica, wynikająca z wiedzy, po rozważeniu wszystkich za i przeciw

      Usuń
    3. Ja nie agituję do szczepień, wyraziłam tylko swoje zdanie i tyle.
      Zgadzam się z Panią, że powinna to być indywidualna decyzja o czym pisałam w innym wątku:
      "Jednoznaczna odpowiedź na pytanie, szczepić czy nie, nie jest więc wcale taka prosta. Myślę, że warto z lekarzem prowadzącym rozważyć wszelkie argumenty za i przeciw oraz wspólnie podjąć decyzję, uwzględniając ewentualne przeciwwskazania (bo są takowe), czy dodatkowe schorzenia naszej pociechy. "

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)