poniedziałek, 26 marca 2012

Antybiotyk antybiotykowi nierówny...

Dziś postanowiłam napisać kilka słów o stosowaniu antybiotyków u dzieci, bo zauważam niestety niepokojącą tendencję u lekarzy. Myślę, że niejednokrotnie antybiotyki przepisywane są naszym milusińskim trochę "na wyrost", gdy tymczasem zdecydowana większość infekcji to infekcje o etiologii wirusowej, a wtedy stosowanie antybiotyku jest bezzasadne. 
Jednak kiedy antybiotyk jest już niezbędny, wówczas często okazuje się, że nie jest to wcale takie proste. A dlaczego? Niestety wiele antybiotyków ma gorzki smak, no i do tego jeszcze postać zawiesiny, co często wywołuje u malucha odruch wymiotny. Stąd powstała taka moja mała poniższa klasyfikacja - opracowana po doświadczeniach z moim Synkiem ;)  
Zdecydowanie najlepsze w smaku są antybiotyki tzw. pierwszego rzutu, czyli np. Augmentin ES, Amotaks itp. One nie mają takiej goryczy i z reguły dzieci wypijają je bez problemu. Mają natomiast charakterystyczny zapach penicylin, ale on nie stanowi z reguły dużego problemu. 
Natomiast często zapisywany u dzieci Zinnat w zawiesinie, jest moim zdaniem okropny w smaku i ciężko go zaserwować choremu maluchowi. Często konieczne jest uciekanie się do rożnych sposobów, tj. podanie wcześniej kostki czekolady, aby gorycz była mniej wyczuwalna, albo zmieszanie z sokiem, danonkiem itp. Te sposoby odnoszą raz lepszy, raz gorszy skutek, a wiadomo, że przy antybiotykach ważne jest, aby cała dawka została przyjęta. 
Klacid czy Sumamed też niestety  nie smakują pysznie. I dopóki producenci leków tu coś nie wymyślą, trzeba się będzie czasami trochę pomęczyć ;) 
Wiadomo - o wyborze antybiotyku decyduje lekarz, natomiast mogę doradzić tutaj jedną rzecz. Proście lekarza, aby wypisywał Wam np Klacid, Sumamed czy Zinnat w większym stężeniu. Np zamiast Klacidu o stężeniu 125mg/5ml, niech zapisze w stężeniu 250mg/5ml. Wtedy podawana ilość zmniejsza się o połowę, a to naprawdę istotna różnica, wypić 5 ml czy 2,5 ml paskudztwa ;))) 

Kończę na dziś moje wywody, a następnym razem będzie coś o lekach dla dorosłych, bo coś za wiele o lekarstwach dla dzieci ostatnio się rozpisałam, a monotonii na blogu być nie może. ;)



Warto również przeczytać:

12 komentarzy:

  1. Pani Natalio, przepraszam za śmieszne pytanie, ale co to znaczy 'pierwszego rzutu'?
    I czy istnieje jakiś antybiotyk wydawany bez recepty, który można podawać dziecku?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma śmiesznych pytań ;))
    Tak najprościej rzecz ujmując, antybiotyk pierwszego rzutu to lek z wyboru, od którego zaczyna się leczenie danej infekcji. W pewnym przybliżeniu można powiedzieć, że antybiotyki pierwszego rzutu to takie antybiotyki jakby podstawowe, o najwęższym spektrum działania. Dopiero, jeśli leczenie nie przynosi efektu, stosuje się lek drugiego rzutu, który to jest lekiem o szerszym spektrum działania. Nie powinno się zaczynać leczenia od leków drugiego rzutu. Racjonalna antybiotykoterapia polega na tym, żeby podać maksymalnie skuteczny lek na daną bakterię, o spektrum działania ograniczonym głównie do tej bakterii, która spowodowała zakażenie ;)
    Na chwilę obecną nie ma w Polsce zarejestrowanych żadnych antybiotyków doustnych, które mogłyby być wydawane bez recepty. Zawsze niezbędna jest więc wizyta lekarska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK. bardzo fajna idea, ale jak wybrać antybiotyk pierwszego rzutu który jak piszesz ma wąskie spektrum działania i trafić we właściwą bakterię - losowo na chybił trafił, przeważnie nie robi się atybiogramów bo oczekiwanie to 7-10 dni a coś trzeba podać, to pytanie czy lepiej podać antybiotyk jak mówisz drugiego rzutu o szerszym spektrum działania ale też większym prawdopodobieństwie trafienia we właściwą bakterię czy raczej sugerujesz że lepiej zagrać w Lotto - może trafię, a jak nie to odwołam się do innego antybiotyku - strata czasu, pieniędzy pacjenta, o skutkach ubocznych nie wspominając ? ...

      Usuń
    2. Gdyby przy każdym zakażeniu stosować antybiotyk o szerokim spektrum to w dzisiejszych czasach nie byłoby już czym leczyć. Owszem.. na antybiogram się czeka, ale są też szybkie test np szybki test na paciorkowca:)

      Usuń
    3. Lekarze rodzinni nie są skłonni robić żadnych testów, ani badań, bo szkoda im kasy którą mogą "przytulić" więc na chybił trafił antybiotyk i następny proszę, a jak nie trafię za pierwszym razem to może za drugim lub następnym... Farmaceuci też są wniebowzięci bo interes się dobrze kręci ludzie kupują dużo i nie tanich leków z których większość to zwykła trucizna ale każdy zostawi za wykupienie nie trafionej recepty te 100 i więcej złotych - prawda ???...i jest super...byle tylko nie zaszkodziło a jeśli nawet to też nikt się nie przejmuje tak to niestety wygląda z punktu widzenia pacjentów...

      Usuń
    4. Z każdej perspektywy wygląda to nieco inaczej. A co do farmaceutów.. Właściciele większości aptek nie są farmaceutami, farmaceuci tylko wykonują swoją pracę i pieniądze z zrealizowaną receptę nie idą do ich kieszeni.

      Usuń
    5. O.K. ale w tym zawodzie najważniejsza być powinna perspektywa chorego, który nie powinien być postrzegany jako klient zwykłego sklepu, nieprawdaż.
      A co do pieniędzy to prawda najpierw idą do kieszeni właściciela apteki, a następnie do kieszeni farmaceuty :))

      Usuń
  3. Witam, jak sobie radzić z tzw. wiosennym przemęczeniem? Czy są jakieś specyfiki pomagające je przezwyciężyć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że zanim zastosujemy jakieś specyfiki wspomagające, warto zacząć od modyfikacji trybu życia. Po pierwsze warto zadbać o prawidłowy czas codziennego snu, który powinien wynosić około 8 godzin dziennie. Ważna jest również codzienna aktywność fizyczna, spacery, jazda na rowerze itp. a także zbilansowana dieta, bogata w warzywa i owoce. Zawsze należy pamiętać o pożywnym śniadaniu, które dostarczy organizmowi energii do działania na cały dzień :)
    Z początkiem wiosny powinniśmy również jak najwięcej czasu spędzać na słońcu. To właśnie niedobór światła podczas zimowych miesięcy negatywnie odbija się na naszym samopoczuciu. Jeśli to nie wystarczy, można sięgnąć po jakieś wspomagacze z apteki. Pomocne mogą być wszelakie suplementy witaminowo-mineralne, które dobiera się w zależności od wieku, schorzeń towarzyszących itp. Dla osób dorosłych, nie leczących się na żadne choroby przewlekłe, polecałabym preparaty witaminowe z żeń-szeniem, na przykład Bodymax plus, Maxivit itp. Żeń-szeń podnosi bowiem witalność, zwiększa odporność na stres, dodaje energii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od siebie mogę polecić żeń-szeń produkowany przez KRKA.

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie, ten Klacid jest dobrym lekiem. Kiedy go przyjmowałam to czułam dobry syrop a te drobinki smakowały jak cukierki...

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)