niedziela, 25 marca 2012

Biegunkowo

Tak jak wczoraj obiecałam, dziś kilka rad, dotyczących postępowania w przypadku wystąpienia biegunki u dzieci. Zasadniczo podstawą leczenia powinno być nawadnianie, i o tym pamiętajmy, bo dzieci naprawdę bardzo szybko mogą się odwodnić, o czym sama się kiedyś przekonałam na przykładzie mojego Synka. 
Poza nawadnianiem, każdy z nas pewnie słyszał o probiotykach, które stosowane są bardzo często w biegunkach infekcyjnych jako leczenie wspomagające, a także w zapobieganiu biegunkom, związanym z podawaniem antybiotyków. Moi rówieśnicy wychowali się  w czasach, kiedy  z  probiotyków królował Lakcid, w takich szklanych ampułeczkach ;) Smakował moim zdaniem obrzydliwie, ale wtedy nie było wyboru. Wspomniany Lakcid nadal dostępny jest w sprzedaży aptecznej, jednakże dziś  rynek farmaceutyczny zalał nas całą masą preparatów z probiotykami :) Są już nawet misie z białej czekolady, znane jako "Acidolac junior" i wiele, wiele innych. 
Czym więc się kierować wybierając określony preparat? Pewnie nie każdy z Was wie, że własności probiotyków są szczepozależne i obecnie skuteczność działania wykazano głównie w odniesieniu do szczepów:
Lactobacillus rhamnosus GG oraz Saccharomyces boulardi. Wciąż brakuje natomiast wiarygodnych dowodów na skuteczność wielu preparatów, które są dostępne w sprzedaży aptecznej (nie będę tutaj wymieniać nazw). Myślę, że warto o tym pamiętać, gdy stajemy przed wyborem jako klienci apteki :) 
Ja jeśli chodzi o probiotyki  zalecam moim pacjentom preparaty zawierające właśnie te wcześniej wymienione szczepy, czyli np. Dicoflor, Enterol, Lacidoenter, bo uważam, że bez sensu jest stosować coś, co nie ma udokumentowanego działania. 

A tak na marginesie odnośnie biegunek i zatruć pokarmowych, choć już bardziej w przypadku dorosłych ;) to polecam Riga Black Balsam, czyli czarny balsam ryski. Kupiliśmy go kiedyś podczas pobytu w Rydze, jednak długo pozostawał nietknięty, gdyż rodzice męża ostrzegali nas przed jego paskudnym smakiem. ;) Dopiero, gdy niedawno czymś się zatrułam, przypomniałam sobie o jego istnieniu i muszę przyznać, że pomógł w mig. Ale smak ma rzeczywiście nieciekawy, choć ostatnio odkryliśmy, iż można go pić jako drink z sokiem brzoskwiniowym, który dość dobrze neutralizuje gorycz balsamu. 
I jak już jesteśmy w temacie Rygi, to na koniec jedno moje zdjęcie z tego miasta przedstawiające Dom Bractwa Czarnogłowych, w którym podpisano w 1921 traktat pokojowy między Polską a ZSRR, ustalający wschodnie granice II Rzeczpospolitej.




Warto również przeczytać:


8 komentarzy:

  1. Riga Black Balsam faktycznie jest paskudny. ;-)
    Ale mam pytanie, bo wybieram się wkrótce z mężem do Egiptu, co należy wziąć ze sobą, żeby uchronić się przed efektami tzw. zemsty faraona? Z drugiej strony słyszałam, że polskie lekarstwa słabo tam działają, a najlepiej zaopatrzyć się już na miejscu w lokalnej aptece. Czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm ;) Specjalistką w tej dziedzinie to chyba nie jestem, bo sama nie byłam jeszcze w Egipcie, ale kto wie? Może w tym roku ;) Myślę jednak, że warto około 2 tygodnie przed wyjazdem zacząć zażywać jakiś preparat z probiotykami oraz kontynuować kurację w trakcie podróży i kilka dni po powrocie. Zabrałabym, mimo sprzecznych opinii na internecie, polski lek Nifuroksazyd (ew. Endiex), oba są odpowiednikami egipskiego Antinalu. Na internetowych forach przeczytać można opinię, że Antinal jest skuteczniejszy, ale porównując ulotkę polskiego Nifuroksazydu (lub Endiexu) z Antinalem, skład jest identyczny i dawka również. Kiedyś Nifuroksazyd w Polsce był dostępny tylko na receptę i miał dawkę 100 mg, a dawka Antinalu to 200mg i chyba stąd wyniknęły opinie, że lepiej stosować ten egipski ;) Ale na szczęście teraz mamy w Polsce dostępny bez recepty Nifuroksazyd w dawce 200mg (Hasco lub Richtera), więc jak dla mnie nie ma różnicy, który lek się zastosuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Natalio, a czy po prostu może wystarczyłoby zrezygnować z picia tamtejszej wody? Czy leki są niezbędne?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że po pierwsze należy starać się zapobiegać...i uważać na wodę, na świeże warzywa i owoce, na drinki z lodem itp...Gdzieś czytałam, że warto uważać też na karkade - herbatę z hibiskusa na zimno (nie przegotowana woda), ale myślę, że czasami to może nie wystarczyć.. Wtedy niezbędne będą leki, oczywiście zamiast przywozić z Polski, można zakupić tam;) Ponoć w aptekach znają angielski i ponoć jak się pokaże pani w aptece na brzuch, to już wiedza o co chodzi;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lakcid... dostawałam go od mamy jako mała dziewczynka ;) mogłabym go pić szklankami, był taki pyszny :D chyba jestem jakaś dziwna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać wszystko jest kwestią gustu;)

      Usuń
  6. witam mam pytanie . lekarz rodzinny zdiagnozowal u mnie zespol jelia nadwrazliwego.nie moge nic jesc bo niekiedy tak boli mnie brzuch ze nie da sie wytrzymac boje sie gdziekolwiek wyjsc schudlam juz 10 kg bo boje sie jesc. czy jest jakis lek ktory mozna stosowac codziennie a nie tylko w przypadku biegunki tylko tak rzeby zapobiedz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku zespołu jelita drażliwego niezmiernie ważna jest odpowiednia dieta. Na pewno można wspomóc się probiotykami. Ja polecałabym wziąć pod uwagę preparat "Sanprobi IBS". Słyszałam o nim wiele dobrego.

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)