czwartek, 21 maja 2015

Na cholesterol... Monakolina K?

Nadal nie możemy cieszyć się pełnią wiosny, a pogoda za oknem pozostawia wiele do życzenia... :( Ale mam nadzieję, że wkrótce nadejdą ciepłe i słonecznie dni. :) A co za tym idzie na dobre rozpocznie się sezon na grillowanie. Chyba przyznacie mi rację, że my Polacy ze zdrowym odżywianiem to tak trochę na bakier jesteśmy, ;) no bo jak grill u znajomych, to musi być piwko, karczek, czy pieczona kiełbaska. Tymczasem statystyki nie są niestety zbyt optymistyczne. Szacuje się, że ponad połowa dorosłej populacji w Polsce ma podwyższony poziom cholesterolu. Część zapewne o tym nawet nie wie. 

Najważniejsza jest profilaktyka...

I o tym warto bezwzględnie pamiętać. Po pierwsze regularna aktywność fizyczna - tutaj właściwie nie chodzi o jakiś mega wysiłek, wystarczy rower, basen, rolki, czy nawet spacery. Teraz mamy naprawdę spore możliwości- każdy znajdzie z pewnością coś dla siebie. Mój starszy Syn trochę na przekór porze roku ma obecnie fazę na łyżwy. :) Indywidualista. :) To nic że sporo upadków - ważne, że jest zabawa i ruch.
Po drugie modyfikacja diety, czyli tak w skrócie ograniczenie spożycia nasyconych tłuszczów, a zwiększenie spożycia nienasyconych kwasów tłuszczowych i steroli roślinnych. Wiem, wiem... z tą dietą to różnie bywa, my Polacy lubimy "dobrze zjeść", kochamy "fast-foody" itp.

Statyny w walce z cholesterolem

Podstawową grupą leków stosowanych przy podwyższonym poziomie cholesterolu są statyny. Odkryte one zostały już w latach 70-tych XX wieku, jako produkty fermentacji grzybów. Z czasem jednak zastąpiono je lekami syntetycznymi. Do dziś statyny odgrywają istotną rolę w leczeniu dyslipidemii, ale nie są to leki pozbawione działań niepożądanych. Są to  najczęściej bóle mięśniowe (w skrajnych przypadkach: rabdomioliza, czyli rozpad mięśni), problemy z sercem, szybkie męczenie się, czy zaburzenia czynności wątroby i nerek. O działaniach niepożądanych przy terapii statynami i właściwym stosowaniu tej grupy leków pisałam w artykule tutaj. Statyny to jednak leki wydawane z apteki na podstawie recepty lekarskiej.

A jakie suplementy diety mogą być pomocne w walce z podwyższonym poziomem cholesterolu...? 

W ostatnich latach niejako "królową" suplementów diety na cholesterol jest monakolina K - związek otrzymywany z  czerwonych drożdży ryżu (Monascus purpureus). Jest to naturalna lowastatyna, która wykazuje identyczny mechanizm działania jak syntetyczne statyny. 
Monakolina K hamuje bowiem aktywność reduktazy HMG-CoA = enzymu, który uczestniczy w syntezie cholesterolu, a więc obniża jego poziom, a także zwiększa wychwyt cząsteczek LDL ('złego cholesterolu'), co także jest efektem pozytywnym. Wyniki badań są dość obiecujące.

Już po 8 tyg w grupie otrzymującej monakolinę K stężenie 'złego cholesterolu' (LDL) obniżyło się o 27,7 %, cholesterolu całkowitego o 21,5 %, triglicerydów o 15.8%. 

Żeby nie być gołosłownym to:

EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności), a dokładniej panel ds. produktów dietetycznych, żywienia i alergii stwierdził, że monakolina K ze sfermentowanego czerwonego ryżu pomaga w utrzymaniu prawidłowego stężenia cholesterolu we krwi i dla uzyskania deklarowanego działania zalecana dawka to 10 mg monakoliny K
No tak... mamy oświadczenie EFSA to i rynek suplementów z monakoliną K obecnie kwitnie. Tradycyjnie więc zastanówmy się...


Na co zwracać uwagę przy wyborze odpowiedniego preparatu  z monakoliną K? 

Z pewnością ekstrakt z czerwonych drożdży ryżu powinien być standaryzowany na zawartość monakoliny K. Jest to niezmiernie ważne. Najlepiej też, aby zawartość monakoliny K wynosiła 10 mg. I tak też mamy w większości preparatów obecnych na rynku. Całe szczęście, ;) ale... myślę, że jest jeszcze jedna istotna kwestia tj. bezpieczeństwo stosowania tego typu specyfików.

Okazuje się, że Monascus purpureus wytwarza nie tylko monakolinę K, ale także cytryninę - substancję nefrotoksyczną, czyli powodującą uszkodzenia nerek. No i tutaj zaczynają się schody... Bo i owszem - producenci suplementów zawierających czerwone drożdże ryżu podają zawartość monakoliny K, ale cytryniny już nie. Tymczasem EFSA podaje najwyższy dopuszczalny poziom cytryniny w preparatach ze sfermentowanego czerwonego ryżu i wynosi on 2 mg/kg. Generalnie wszystko jest jeszcze w sferze badań, tym bardziej, że poza działaniem nefrotoksycznym, przebąkuje się również o rakotwórczości cytryniny. 
Pocieszyć się możemy tylko faktem, że nie wszystkie, a tylko niektóre gatunki M. purpureus wytwarzają cytryninę oraz, że jej poziom w preparatach jest z reguły o wiele niższy od dopuszczalnej normy. Czyli aż tak źle to w sumie nie jest. ;)

Preparaty apteczne z monakoliną K to na przykład "Cholester", "LipiForma", "Profichol forte". Wszystkie one mają póki co status suplementu diety. 

I nie popadajmy tutaj w jakiś nadmierny hurraoptymizm. Przewlekłe stosowanie tych preparatów może powodować podobne efekty uboczne jakie występują przy terapii statynami. Zaleca się więc ostrożność w ich stosowaniu. Czerwone drożdże ryżu nie powinny być zalecane zamiast statyn, ani żadnych innych leków obniżających poziom cholesterolu. Nie powinno się ich stosować także w połączeniu ze statynami, bo zwiększa się w ten sposób ryzyko poważnych działań niepożądanych. 

Preparaty z czerwonych drożdźy ryżu raczej należy je traktować jako 'pierwsze ogniwo' walki z podwyższonym poziomem cholesterolu. 

Natomiast o innych specyfikach, które mogą być pomocne przy podwyższonym poziomie cholesterolu napiszę innym razem. :) 


Warto również przeczytać:

19 komentarzy:

  1. Ah te nieszczęsne statyny, dobrze, że jest wiele alternatyw.
    I z tego co widziałem Monakolina K ma jeszcze inne pozytywne działania, niż tylko wpływ na profil lipidowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Który z trzech wymienionych przez Panią preparatów z monakoliną K, a może jeszcze inny, uważa Pani za godny polecenia?

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się nie zgadzam z taką opinią, że obniżając cholesterol całkowity i LDL poprawimy stan zdrowia. wręcz przeciwnie. Zapomniał tu ktoś o homocysteinie i wapniu, które razem z cholesterolem tworzą blaszkę miażdżycową. Nie będę wchodził w szczegóły. Jak się coś pisze to z sensem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że cholesterol jest bardzo dobry i przydatny, a jego podwyższona ilość to nie jest choroba tylko objaw, a leczenie objawów to nie leczenie przyczyny.

      A co do statyn to: http://nowadebata.pl/2011/11/08/statyny-medyczna-pomylka/

      Usuń
    2. Cholesterol to oczywiście jeden z czynników. O homocysteinie nikt nie zapomniał, ale to temat na osobnego posta. Notabene mamy na rynku świetny preparat "Modulatory homocysteiny" z Solgara. Tematem posta była monakolina K, a nie miażdżyca i jej czynniki ryzyka.

      A co do samego cholesterolu- owszem.. w pełni zgadzam się z tym, że jest on potrzebny i bez niego ani rusz. To tak jak z glukozą - przecież ona też jest potrzebna, ale jednak jeśli coś szwankuje i mamy cukrzycę nie jest dobrze. Podobnie jest z cholesterolem- jeszcze nikt nie udowodnił, że im wyższy cholesterol tym lepiej.

      Usuń
  4. Podsumowanie trochę wyklucza stosowanie tej monakoliny, można wywnioskować, że najlepiej jej wcale nie stosować. Bo jak ktoś ma ponad normę cholesterol powinien udać się do specjalisty:) a zdrowy po co ma brać?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że wszystko jest jeszcze w kwestii badań jeśli chodzi o monakolinę K- nie do końca wiadomo jakie mogą być skutki jej długotrwałego stosowania. Wszystko wyjdzie w praniu. Ale wiadomo- w razie wysokiego cholesterolu najlepiej udać się do lekarza- monakolina ewentualnie jako pierwsze ogniwo przed wizytą.

      Usuń
  5. Wcześniej o tym związku coś słyszałem, teraz zakoduję, że działanie jak statyny, chamowanie hmg-CoA. Ale w sumie naturalnych metod na obniżanie cholesterolu które są skuteczne jest sporo. Warto zawsze podkreślać że za choroby miażdżycowe bardziej niż cholesterol odpowiada homocysteina, którą reguluje się spożywaniem wit. B12 i B11.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Temat miażdżycy będzie na pewno poruszany jeszcze na łamach bloga- będzie też homocysteinie. Tutaj moim zamysłem było po prostu przedstawienie monakoliny K:)

      Usuń
  6. Mam dość wysoki poziom cholesterolu a nie mogę jeść tabletek na receptę bo boli mnie żołądek - staram się przestrzegać dietę ale z marnym skutkiem, więc co by mi Pani poleciła. Za odpowiedż z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, czy poziom cholesterolu jest bardzo wysoki, czy tylko podwyższony. Jeśli jest naprawdę wysoki, to obawiam się, że suplementy apteczne mogą nie być wystarczające. Należałoby wówczas porozmawiać z lekarzem na temat ew. zmiany leku, który być może żołądek będzie lepiej tolerował.
      Natomiast jeśli poziom jest nieznacznie podwyższony, to podstawą powinna być odpowiednia dieta, a dodatkowo wspomóc się można suplementem. Może to być preparat zawierający ekstrakt z czerwonych drożdży ryżu z monakoliną K, choć tutaj także nie wiadomo jak zareaguje żołądek. Można również sięgnąć po preparat z kwasami omega-3 i czosnkiem, ew. suplement zawierający wyciąg z karczocha. W aptekach dostępny jest także preparat Polixar5.

      Usuń
  7. Wczoraj właśnie podczas corocznej wizyty u kardiologa usłyszałem, że jak mam podwyższony cholesterol , to mogę spróbować preparatu z czerwonego ryżu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej- myślę, że to dobry pomysł. Plus odpowiednia dieta:)

      Usuń
    2. a co Pani sądzi o sterolach roślinnych na wysoki cholesterol?

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o czerwony ryż, polecam Svenska Red rice Q10. Natomiast sterole- jak najbardziej wspomagająco można. Należałoby zrobić 3 miesięczną kurację i zaczekać na efekty.

      Usuń
  8. Tak, to działa. Cholesterol w ostatnich 2 latach miałem 220 a po miesiącu stosowania Lipi Forma Plus - spadł mi do 161. MAM PYTANIE: czy muszę ten preparat brać już na co dzień, czy można z przerwami. A jeśli tak, to jakie są zalecane przerwy ?

    OdpowiedzUsuń
  9. witam, przyłączam się do pytania powyżej :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zrobi Pan przerwę w stosowaniu, to odblokuje się enzym (reduktaza HMG-CoA) i znów cholesterol wzrośnie. Raczej należy nastawić się na długotrwałe stosowanie ( oczywiście pod warunkiem dobrej tolerancji i braku działań niepożądanych).

      Usuń
  10. przez 10lat łykałam statyny i doprowadziłam swoje zdrowie do ruiny... stale miałam stany zapalne nerek, woreczek żółciowy zapełnił się złogami, bóle mięsni nie do wytrzymania, skurcze w nogach i ręcach. Zęby posypały się jakby były z piachu. Czasami kaszlając plułam krwią cos pekało, jakies zyłki itd. I nie mam zamiaru tego darować producentowi statyn a także inspektorom farmaceutycznym i firmie Mylan

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)