piątek, 11 lipca 2014

Żele na ząbkowanie

O tym jak rozkoszny jest bezzębny uśmiech niemowlaka, chyba nikogo nie muszę przekonywać. ;) Zawsze jednak wcześniej, czy później przychodzi pora, kiedy w malutkiej "paszczy" Bobasa pojawiają się pierwsze ząbki. Towarzyszy temu z reguły sporo radości. Przyznam szczerze, że sama zarówno przy starszym, jak i młodszym Synku odnotowałam datę pojawienia się pierwszego ząbka w specjalnym kalendarzu. Nie obyło się też bez telefonu do mamy i teściowej. ;) Niestety jednak nie zawsze wyrzynaniu się pierwszych ząbków towarzyszy radość. 

Ząbkowanie daje z reguły szereg nieprzyjemnych dla malucha objawów. Jest to między innymi ślinotok, czasami także śluzowa wydzielina w nosku, luźne stolce, czy nieco podwyższona temperatura. Ząbkujące niemowlę jest często rozdrażnione, płaczliwe, źle sypia i nie ma apetytu. No niestety.... nie jest lekko... Ci co mają dzieci, zapewne wiedzą jak to jest. ;)

Jak więc złagodzić te wszystkie dokuczliwe dla dzieciaka objawy?
Okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. Owszem... w aptekach mamy całą masę dostępnych bez recepty żeli na ząbkowanie. Te najpopularniejsze to choćby "Bobodent", "Calgel", czy "Dentinox". Teoretycznie jest więc w czym wybierać, ale okazuje się, że praktyka nie jest taka prosta.

Wszystkie one mają bowiem w składzie między innymi lidokainę. Co to takiego...? Substancja o działaniu miejscowo znieczulającym. Niby dobrze, bo po posmarowaniu rozpulchnionych dziąsełek, dość szybko uśmierza ból, a co za tym idzie poprawia humor Maluszkowi. Hihi.. i zdesperowanym rodzicom również. ;) Niestety jednak w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. Lidokaina może i skutecznie znieczula, ale niestety na krótko i wkrótce problem powraca na nowo. A poza tym... okazuje się, że niestety nie są to preparaty do końca bezpieczne, ponieważ zawarta w nich lidokaina może być mieć negatywny wpływ na zdrowie dziecka. 

W czerwcu tego roku FDA (Food and Drug Administration, czyli amerykańska Agencja Żywności i Leków) podała na swej stronie komunikat, który przyznam szczerze, mnie zaniepokoił. Zanotowano 22 opisy przypadków poważnych działań niepożądanych (drgawki, uszkodzenia mózgu, problemy z sercem) u niemowląt i małych dzieci, u których zastosowano 2% roztwór lidokainy w żelu w celu uśmierzenia bólu związanego z ząbkowaniem, bądź stanem zapalnym jamy ustnej. Najprawdopodobniej były one związane z niewłaściwym dawkowaniem preparatu, bo lidokaina znieczula, ale na krótko, a więc rodzice często mają tendencję do zbyt częstego smarowania. 
Warto zwrócić uwagę, iż dostępne w Polsce preparaty, które wymieniłam wcześniej, zawierają lidokainę w nieco mniejszym stężeniu. Teoretycznie najmocniejszy "Bobodent" ma jej 0,5%. Mimo wszystko uważam jednak, że najlepiej darować sobie stosowanie żeli z lidokainą. Nie dość, że pomagają "na chwilę" to jeszcze nie są bezpieczne, więc po co ryzykować...? 

A jeśli nie lidokaina, to co...? 
Polecam schłodzone w lodówce wszelkiego rodzaju gryzaczki, a także masowanie dziąsełek. Pamiętam zadowolenie na twarzy mojego Synka, gdy w trudnych chwilach związanych z ząbkowaniem, wykonywałam takie masaże. To naprawdę działało. :)
A jeśli koniecznie chcecie jakiś preparat z aptecznej półki, to myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie żel na ząbkowanie "Kin-Baby" z wyciągiem z rumianku i ekstraktu z szałwii.

Myślę, że warto też pamiętać o specyfiku "Camilia" z firmy Boiron. Wiem, że to homeopatia ;) i sama nie jestem jakąś jej wielką fanką, ale mam kilka preparatów, które sprawdziły się u moich Łobuzów. ;) Jednym z nich była właśnie "Camilia". Jest to lek w postaci bezbarwnego i bezsmakowego płynu w pojedynczych minimsach. Zawartość minimsa wkrapla się bezpośrednio do buzi Bobasa, co daje możliwość łatwego zastosowania leku także poza domem, np. na spacerze, czy podczas podróży (np. lotniczej). 
Co mamy w składzie..? 
Chamomilla vulgaris (dziki rumianek) który łagodzi ból, działa przeciwzapalnie, a także uspokajająco, a wiadomo... ząbkujący maluch jest rozdrażniony i niespokojny. 
Phytolacca decandra (szkarłatka), która łagodzi ból i stan zapalny dziąseł.
Rheum (rzewień), który ma działanie przeciwbiegunkowe, a tak jak pisałam ząbkowaniu towarzyszą często luźne stolce.
A więc całkiem ciekawe trio i bez tej nieszczęsnej lidokainy. :) 
Myślę więc, że specyfik jest wart polecenia. Ale oczywiście w sytuacjach naprawdę kryzysowych warto mieć w zanadrzu "Ibum", czy "Nurofen", choć oczywiście życzę wszystkim, aby tych sytuacji kryzysowych było jak najmniej. Ja na szczęście ząbkowanie moich pociech mam już niemal za sobą. :) 

18 komentarzy:

  1. ja smaruję mojej córce dziąsełka dentinoxem, a kiedy już bardzo płacze z bólu albo kiedy pojawia się gorączką szczególnie wieczorami podaję jej milifen syropek na bazie ibuprofenu, szybko zbija wysoką temperaturę, a przy tym dziecko ładnie przesypia noce, my przez to także

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jak dobrze, że to czytam! My właśnie to przechodzimy- i to podwójnie, bo z bliźniaczkami:) Mam ten nieszczęsny Calgel od kilku tygodni, ale jakoś nie uśmiechało mi się go używać właśnie przez tą lidokainę i całe szczęście jak się okazuje! Zostaniemy przy gryzakach i masowaniu dziąsełek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Myślę, że słuszna decyzja. Lidokaina działa naprawdę "na krótko", więc tym bardziej nie ma co ryzykować. Życzę, aby dolegliwości towarzyszące ząbkowaniu jak najszybciej minęły:)

      Usuń
  3. Rzewien p/biegunkowo? Chyba odwrotnie :-) rzewien jest w skladzie m.in tqbletek radirex nq przeczyszczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzewień jest w składzie tabletek na przeczyszczenie np. "Radirex" i w dużych dawkach rzeczywiście wykazuje działanie przeczyszczające. Ale tutaj mamy preparat homeopatyczny- w takiej dawce wykazuje on działanie przeciwbiegunkowe- to nie pomyłka:)

      Usuń
  4. Moja coreczka strasznie przechodzila zabkowanie bo az krztusila sie od nadmiaru sliny. Cale gardlo i dziasla rozpulchnione. Pomogl hascosept w sprayu- takze tez poradzilismy sobie bez lidokainy :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam polecam homeopatie - w Niemczech bardzo często stosowana, tylko u nas jakoś na ludzi nie działa...hmhm...I tak np nie ma lepszego środka na ząbkowanie jak Osanit!!!! a do tego naturalny - nie jak dentinox z dodatkiem etanolu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat "Osanitu" rzeczywiście wiele pozytywnych opinii można znaleźć, aczkolwiek z tego co wiem jest to produkt raczej niedostępny w Polsce.

      Usuń
    2. Niestety zgadza się, mi chodziło bardziej o stwierdzenie, że w Polsce raczej nieprzychylnie mówi się o homeopatii jako takiej - wiele osób, szczególnie mieszkających blisko granicy Niemieckiej kupuje go w aptekach tuż za granicą.

      Usuń
    3. Zdania co do homeopatii rzeczywiście są podzielone. Ma zwolenników, ma też zagorzałych przeciwników:)

      Usuń
  6. Ja polecam kin baby ,zawiera szałwię,rumianek i prowitaminę b5,a jak idę z nim do mojego szkraba to od razu otwiera buźkę

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kupilem w aptece Bebble ma Wyciąg z szałwii, Stewii i ksylitol dzięki czemu jest słodki ale bez złego cukru i dziecko chętnie go przyswaja:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Farmaceuta, który poleca homeopaty i jeszcze twierdzi, że one "się sprawdzają"... Odebrać prawo wykonywania zawodu i dostęp do Internetu! Czasem warto się douczyć i dowiedzieć czym są homeopaty i efekt placebo. Nie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Pani doskonale wiem, czym zajmuje się homeopatia i nie mam potrzeby dokształcać się w tej dziedzinie. Tak jak wspominałam - fanką homeopatii nie jestem i raczej po nią nie sięgam.. Wiem jednak, że są osoby u których niektóre ( konkretne) specyfiki się sprawdzają. Może to efekt placebo, ale... chyba lepiej jak mama poda dziecku homeopat i efekt placebo sprawi, że będzie lepiej, niż jak będzie niemowlaka "faszerować" lidokainą co kilka godzin.

      Usuń
    2. Stary temat, ale aż mną zatrzęsło. Skąd kilku miesięczne niemowlę ma wiedzieć, że dostaje lek na ból dziąseł i jak ma u niego zadziałać efekt placebo? Bez świadomości placebo nie istnieje, bo placebo jest świadomością.

      Usuń
    3. serio? to pisze farmaceuta?? To mnie zastanowilo...jak u dzieci ma dzialac efekt placebo??

      Usuń
  9. my używamy żelu na dziąsełka bebble - świetny, bardzo szybko pomaga. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My postawilismy na Dologel. Nie ma lidokainy, nie ma cukru ani alkoholi. Skład naturalny a sam żel skuteczny nie tylko przy ząbkowaniu ale chociażby przy aftach.

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)