niedziela, 24 marca 2013

Balsamy do ust

Dziś postanowiłam zrobić mój prywatny ranking balsamów do ust. ;) Niektórzy mawiają, że usta to zwierciadło odbijające stan ducha. Myślę, że coś w tym jest. ;)
Kiedy nasze usta są gładkie i dobrze nawilżone, wyglądają zdrowo i są wtedy atrybutem kobiecej urody. Usta wymagają jednak specjalnej pielęgnacji. Dlaczego? Są delikatne i wrażliwe, silnie ukrwione, pokryte cienkim naskórkiem. Nie mają chroniącej przed zmianami temperatury warstwy tłuszczu. Nie są też chronione przed promieniowaniem UV, dlatego narażone na różne czynniki zewnętrzne, bardzo łatwo wysychają, pękają, bądź  pierzchną. Jak więc sprawić, żeby nasze usta były zmysłowe i piękne? 
Trzeba poświęcić im na codzień trochę czasu. W pierwszej kolejności można zastosować "domowe sposoby". Dobrze wygładza skórę ust, nakładanie na nie miodu. :) Wypróbowałam osobiście i muszę przyznać, że usta są potem nie tylko słodkie, ale także gładkie. Można zrobić sobie także specjalny peeling cukrowy, który również zapewni naszym ustom aksamitną gładkość.

Oprócz tych sposobów podstawą powinien być jednak odpowiednio dobrany kosmetyk do pielęgnacji ust.

W moim rankingu pierwsze miejsce zajmuje obecnie odkryty niedawno i to całkiem przypadkiem balsam do ust Palmer's COCOA BUTTER FORMULA czekoladowo-wiśniowy. Zakupiłam go zaintrygowana zapachem czekolada-wiśnia :) i jestem zachwycona. Jeśli chodzi o skład, to oparty jest na bazie czystego masła kakaowego, wzbogaconego witaminą E, która jest przez wielu nazywana "eliksirem młodości", a także innymi aktywnymi emolientami. Nie ma żadnych konserwantów ani barwników, więc za to daję duży plus. Balsam ma zniewalający zapach i smak, jak dla mnie bomba;) taka typowa wiśnia w czekoladzie - sama rozkosz dla  "słodyczoholików", do których się niewątpliwie zaliczam. Myślę, że niektórzy mogą mieć z tego powodu tendencję do zlizywania ;) zawsze to jakaś namiastka słodyczy, zwłaszcza jak ktoś nie może ich jeść, tak jak ja. Przede wszystkim jednak balsam bardzo dobrze pielęgnuje i nawilża usta. Po jego aplikacji nie są one tłuste, tylko błyszczące i to mi się podoba. Przy dłuższym stosowaniu wyraźnie też poprawia kondycję ust. Nie testowałam go przy dużych mrozach, ale powinien się również sprawdzić.



Cena jest przyzwoita, bo kilkanaście zł, a dodam, że balsam jest bardzo wydajny. Palmer's ma w ofercie jeszcze podobny balsam czekoladowo- miętowy i na pewno go spróbuję przy najbliższej okazji.

Drugie miejsce przyznaję, znanemu pewnie większości czytelniczek,  balsamowi "Tisane". Pamiętam, że w aptece, w której odbywałam staż, sprzedawał się on bez względu na porę roku jak świeże bułeczki. Wtedy był dostępny jedynie w pojemniczku, co mnie skutecznie do niego zniechęcało. Uważam osobiście, że taka aplikacja palcami jest mało higieniczna. Postanowiłam się jednak przełamać i jak spróbowałam, to na długo zagościł on w mojej torebce. Po pierwsze zachwycił mnie jego cudny słodki miodowy zapach. W składzie natomiast na uwagę zasługują na pewno miód, wosk pszczeli, witamina E oraz wyciągi roślinne z jeżówki, melisy i ostropestu plamistego. 
Co mają zioła do balsamu? Ano całkiem sporo. Melisa wykazuje działanie przeciwwirusowe, jeżówka zaś zwiększa odporność tkanek na infekcje, dlatego balsam dobrze się sprawdza jako kosmetyk do pielęgnacji ust w początkowej fazie opryszczki. Ostropest odpowiada natomiast za własności regenerujące.  Już po pierwszej aplikacji usta stają się gładkie, co niewątpliwe jest sporą zaletą. Muszę przyznać, że balsam rzeczywiście doskonale i długotrwale nawilża suche, zniszczone usta,  skutecznie je regeneruje oraz chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Cena także przystępna. 
Jakiś czas temu producent wyszedł naprzeciw bardziej wymagającym klientkom i wprowadził produkt w postaci pomadki, aby aplikacja stała się łatwiejsza, ale konieczna w tym przypadku była zmiana składu. I różnica jest już zauważalna. Tisane w pomadce nie sprawdza się już według mnie tak dobrze, jak jego "starsza wersja", dlatego ja pozostaję wierna "pierwowzorowi".

Trzeci produkt, który chciałabym Wam przedstawić to "Blistex Intensive" regenerujący balsam do ust. Jak tylko seria "Blistex" pojawiła się u mnie w aptece, to klientki, które znały produkty wcześniej (w USA są one bardzo popularne), reagowały bardzo entuzjastycznie i dało się słyszeć z ich ust "No, nareszcie dostępne w Polsce". Z całej gamy mi najbardziej przypadł do gustu właśnie "Blistex intensive". Produkt świetnie się sprawdza zarówno zimą, jak i latem (ponieważ zawiera filtry UV), działa kojąco oraz chłodzi spękane usta, skutecznie leczy drobne pęknięcia, nawilża i regeneruje. Jest również przydatny na popękane kąciki ust. Jak dla mnie jest to więc naprawdę dobry produkt za bardzo przyzwoitą cenę.


Warto również przeczytać:


2 komentarze:

  1. Mi "Tisane" nie pomaga. kilka lat temu,po wielu poszukiwaniach znalazłam balsam, który w końcu działał na moje usta. To sztyft do ust firmy Iwostin. Mimo wielu negatywnych opinii, dla mnie był tym jedynym, który mi pomagał. Niestety, zaraz po tym jak go odkryłam,zniknął z aptek. Można kupić ten sztyft z innym faktorem , ale ten na moje usta też nie działał! Nie pamiętam niestety, który sztyft mi pomagał, a który nie. Wydaje mi się jednak, że sztyft SPF 30 pomagał, a sztyft SPF 20 -nie.

    Czy może mi pani wyjaśnić co takiego było w ich składzie, że jeden pomagał, a drugi nie?

    Ponizej zamieszczam skład sztyftu Iwostin SPF 20:
    Aqua, iwonicz aqua, glycerin, pentaerythrityl tetraisostearate, ethylhexyl methoxycinnamate, hydrogenated polydecane, lanolin, butyl methoxydibenzoylmethane, butyrospermum parkii, ceterayl alchohol, myristyl myristate, glyceryl stearate, olus oil, camelina sativa oil, vegetable oil, camelina sativa seed oil, bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine,sodium stearoyl glutamate, polyacrylate-13, polyisobutene, polysorbae-20, sodium polyacrylate, phenoxyethanol, ethylhexylglicerin, disodium edta, xantham gum, peg-8, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, aroma.

    A to skład Iwostin SPF 30:
    Paraffin Oil, Petrolatum, Glyceryl Dibehenate(And) Tribehenin (And) Glyceryl Behenate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Canola Oil, Butyrospermum Parkii ( Shea Butter), Caprylic/Capric Triglycride, 4-Methylbenzylidene Camphor, Macadamia Ternifolia Oil, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Hydrogenated Stearyl Olive Esters, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Propylparaben, Peg-8, Tocopherol, Ascorbic Acid, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid.

    Jeżeli uda się Pani odkryć co to za ważny składnik, to będę wdzięczna:).
    Obecnie można kupić szyft Iwostin SPF 50, ale po doświadczeniach z niższym faktorem, to nie ma sensu. Chyba . że już będę wiedziała co powinno być w składzie.
    pozdrawiam cieplutko
    barmarka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie umiem odpowiedzieć na Pani pytanie :(

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)