czwartek, 14 kwietnia 2016

Magmisie

Dziś trochę informacji o kolejnej nowości Aflofarmu. Otóż... hitem ostatnich dni są reklamowane już w TV żelki dla dzieci z magnezem, o dość wdzięcznej nazwie "Magmisie". No tak.. wdzięczna i łatwo wpadająca w ucho nazwa preparatu to już niejako domena Aflofarmu. ;) 


Z pewnością preparaty z magnezem dla dorosłych są jednymi z najczęściej kupowanych w aptekach specyfików. Duże sieci często mają magnez w tak zwanej 'przykasówce', ponieważ niby każdemu można go polecić... no tak... Co tu dużo mówić - 'magnez jest dobry na wszystko'. ;) Od jakiegoś czasu obserwuje się też wzmożone zainteresowanie preparatami z magnezem dla dzieci. I tutaj Aflofarm doskonale wyczuł moment, aby wkroczyć ze swoim 'hitem'. Magnez w żelkach... hmmm, tego jeszcze nie było. ;) 
Oczywiście odkąd ukazała się reklama - zatroskani rodzice często pytają o "Magmisie", sprzedaż rośnie, i o to chodzi... No właśnie... ale czy naprawdę...? ;) Popatrzmy na skład, czyli...

"Magmisie" okiem farmaceutki

Na opakowaniu jest dość wyraźnie zaznaczona informacja, iż w składzie mamy cytrynian magnezu. No tak.. konsumenci są coraz bardziej świadomi i zapewne wiedzą, że formy organiczne magnezu przyswajają się lepiej niż nieorganiczne, a więc cytrynian to niejako strzał w dziesiątkę. Do tego postać żelków, które dzieci z reguły uwielbiają. Jest jednak małe 'ale'...

Jeśli przyjrzymy się bliżej, to okazuje się, że zalecana porcja do spożycia dla dzieci to 2 żelki 1-3 razy dziennie, a więc całkiem sporo. W 2 żelkach mamy 57 mg jonów magnezu, w 4 żelkach odpowiednio 114 mg jonów Mg. 

A jak to właściwie jest z zapotrzebowaniem na magnez u dzieci..? 
Według niektórych źródeł dobowe zapotrzebowanie na magnez wynosi u dzieci od 1-3 roku życia 80 mg, od 4-9 roku życia 130 mg i rośnie wraz ze wzrostem organizmu. Trzeba by więc tych żelków trochę zjeść, ;) i co gorsza regularnie, bo tylko wtedy suplementacja ma sens. 

Ale jak popatrzymy na informację na opakowaniu rzucaja się w oczy pierwsze dwa składniki, czyli syrop glukozowy i cukier. Hmmm.  Nie wiem jak Wy, ale ja nie ryzykowałabym regularnego podawania swoim pociechom 4-5 żelków o takim składzie. Chyba nie warto narażać dzieciaki na próchnicę. O mleczaki warto dbać, a zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. 

Przyznam szczerze, że ja w ogóle nie jestem fanką podawania dzieciakom żelków, ani tych zwykłych marketowych, ani aptecznych... Niezależnie od tego, czy są to żelki z magnezem, czy z witaminami. Niestety w większości tego typu specyfików dominuje cukier. Ba... dotyczy to nie tylko żelków, ale wszelkich lizaków, cukierków z witaminami itp. Naprawdę ciężko jest znaleźć w tym asortymencie coś sensownego. 

Chociaż np. ostatnio w gabinecie stomatologicznym podczas wizyty adaptacyjnej mojego 3-latka natknęłam się na lizaki "Zdrowy lizak Mniam-Mniam" z witaminą C i D. Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona, bo lizak nie zawiera cukrów, słodzony jest ksylitolem i stewią, zawiera tylko naturalne barwniki i aromaty i składniki pochodzenia roślinnego, bez konserwantów i bez glutenu. Smakuje pysznie, właściwie podobnie jak większość lizaków - ciekawy smak nadają suszone maliny. Szkoda, że nie są to lizaki ogólnie dostępne w aptekach, tutaj królują te gdzie dominuje cukier.

Jednak to tylko taka mała dygresja. Natomiast wracając do magnezu dla dzieci: jeśli rzeczywiście jest potrzeba suplementacji magnezu - lepszą alternatywą dla żelków będzie choćby "Laktomag B6". Jest to lek, który może być stosowany u dzieci już od 1 roku życia. Tabletki można rozkruszyć, więc nie będzie problemu z podaniem. No i ząbki maluszka na pewno będą zdrowsze. ;)


Warto również przeczytać:
Witamina D u niemowląt i dzieci


35 komentarzy:

  1. lizaki o których piszesz są w aptekach :) sama takie mam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o tym gdzieś na jakimś blogu, ale myślałam że to bzdura. Tymczasem teraz sama padłam ofiarą pogromczyni reklam farmaceutycznych, która jak się okazuje cenzuruje posty wykazujące jej ignorancję bądź brak rzetelności przy wpisach.
      Magmisie wzbudzają mieszane uczucia, ale ona zarzuciła produktowi groźbę przedawkowania, gdzie 1 żelek ma 28,5 mg jonów magnezu, a dawkowanie to 2 żelki 1-3 x dziennie. Tymczasem wszelkie inne magnezy dla dzieci od 3 roku życia, jak choćby Magnum junior, czy Chelamag junior, mają wyższe dawki bo 140 i 150 mg i dawkowanie w przypadku tego pierwszego nawet do 2 saszetek dziennie (informacje z doz.pl). Albo zatem należy uznać że ta "groźba" jest nierzetelnie przedstawiona, bo rzeczony produkt najmniej akurat grozi przedawkowaniem, albo post ewidentnie nastawiony jest li tylko na hejtowanie konkretnego producenta.
      Oczywiście ten komentarz na tamtym niby obiektywny blogu się nie ukazał. Podejrzewam, że teraz pewnie będę już notorycznie banowana. Bo przecież autorce można tylko i wyłącznie przytakiwać i przyklaskiwać. A wszyscy cieszą się jakie to obiektywne informacje tam czytają :/
      Kate

      Usuń
    2. Przyznam z przykrością, że jeden z moich wpisów na pogromcach reklam farmaceutycznych (dotyczący mało profesjonalnego rankingu tranów) też nie został opublikowany. A wyraziłam tylko prośbę o bardziej profesjonalne, poprzedzone własną analizą, podejście do przedruku tego typu publikacji. Jeśli się bowiem coś u siebie na blogu zamieszcza, to też bierze się odpowiedzialność na równi z twórcą takiego pseudorankingu.

      Usuń
    3. Ja też muszę przytaknąć poprzedniczkom. Na blogu "Pogromcy reklam.." komentarze są moderowane i publikowane tylko te, które przytakują. Niestety w najnowszym jej poście masa błędów merytorycznych, ale mój komentarz na ten temat nie ukazał się. Zresztą- najnowszy post Pogromczyni to artykuł sponsorowany- tylko szkoda, że autorka nie zamieściła takiej informacji w tekście. Nie fair.

      Usuń
    4. O! to nie jesteście same! :)
      Mnie ocenzurowała i zbanowała, jak wykazałem, że deprecjonowała produkt (nomen omen też magnezowy - może się nie zna na magnezach :>:>) opierając się na badaniach których nie czytała, a jedynie zna tytuł. Ja do tych badań dotarłem i stały w zupełnej sprzeczności z tym co ona pisała.
      Zostałem za to nazwany hejterem, mój komentarz się oczywiście nie ukazał, a wszelkie inne próby zamieszczania komentarzy dot. dowolnych wpisów są notorycznie pomijane. Teraz to już w ogóle tam nie zaglądam, bo szkoda czasu na czytanie tych quasiobiektywnych wpisów autorki :/
      I pomyśleć, że ten blog kandydował do bloga roku! Paranoja. Kto ją tam zgłosił i za co?!?

      Usuń
    5. Sama się zgłosiła;) bo tak autor bloga zgłasza swój blog:)

      Usuń
  2. Lizaki o których piszesz są w SuperPharm przy kasach nie tylko w części aptecznej ale również drogeryjnej:) wiem bo je czasami kupuje dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych aptekach i owszem są, ale w większości jednak królują lizaczki w których cukier jest na pierwszym miejscu w składzie.. niestety. A że w SUperPharmie nie wiedziałam, bo rzadko tam bywam.

      Usuń
  3. Witam. W ubiegłą sobotę mój chłopak miał nieszczęśliwy wypadek- został pogryziony przez psa. Niestety nie obyło się bez szycia, ma założone 7 szwów na policzku. Rana się goi, prawdopodobnie w przyszłą środę zostaną zdjete szwy. Proszę o poradę co możemy stosować aby zapobiec powstaniu blizny albo chociaż zminimalizować ja, sprawić żeby była jak najmniej widoczna? Co będzie najlepszym rozwiązaniem i kiedy zacząć stosować? Bardzo proszę o odpowiedź, to dla mnie ważne. Dziękuję i pozdrawiam, Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, ponawiam swoje pytanie:)

      Usuń
    2. Wypróbujcie Contractubex. Używałam na bliznę po cięciu cesarskim. Obecnie, po niespełna 2 latach, blizna jest ledwie widoczna.
      Majka

      Usuń
    3. Na pewno ze stosowanie preparatów na blizny, należy odczekać do czasu zagojenia się rany. Jeśli po zagojeniu będą czerwone blizny można zastosować COntractubex, bo będzie miał też działanie rozjaśniające. Dobrymi opiniami cieszą się też preparaty na bazie silikonu- lepiej wybrać te bardziej sprawdzone ( Dermatix).

      Usuń
  4. Lizaki są w aptekach,Almie,Żabce

    OdpowiedzUsuń
  5. Na rynku jest mnóstwo żelków na najprzeróżniejsze wskazania: Ceruvit/Cerutin, Vibovit, Kinder Biovital, Cem-M, Mio Bio Alaskan, Rutimal, Vigor Junior, Omegamed, Marsjanki, Zrdrowisie i dziesiątki, dziesiątki innych. I jakoś ani słowa nie było tu na ten temat - jakie to złe i szkodliwe produkty dla dzieci. Ale wystarczy, żeby Aflofarm wpuścił na rynek coś podobnego i okazuje się, że to zło w czystej postaci...
    Na kilometr czuć zwykły hejt na pabianicką firmę. Smutny jest ten kompletny brak obiektywizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak agresywnie reklamuje się w TV i radiu, to trzeba się liczyć, że ludzie będą o tym mówić, a że produkt jest jaki jest to trzeba przyjąć to na klatę droga Pani z Aflofarmu :P Ciekawe, że Pani hejt pojawił się przy obu wpisach dotyczących tego produktu, które znajduje Google :P Przecież skoro Magmisie są dobre, to obronią się same ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. O! To w takim razie Ty, drogi "Anonimowy" też jesteś z Aflofarmu, albo z jego konkurencji, skoro odwiedziłaś/eś oba te same portale :P:P Gratuluję logiki :D Szczególnie, że nigdzie indziej nie broniłam Magmisiów. Z resztą i tutaj ich nie broniłam. Podaj cwaniaczku jedno zdanie, gdzie wypowiedziałam się w jakikolwiek sposób na temat samego produktu :>
    Jako farmaceuta mam swoje zdanie na temat tego co się pisze na portalach farmaceutycznych i nie boję się go zamieszczać nigdzie. I nie muszę się ukrywać pod anonimowością żeby zgrywać wirażkę :P
    A żeby Cię już w pełni zaskoczyć, to podpowiem, że odwiedzam jeszcze kolejne kilka portali farmaceutycznych i tam też zostawiam swoje opinie na temat różnych wpisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się nigdy z tym, by ktoś obiektywny czuł się tak urażony tym, że akurat preparat konkretnej firmy został opisany... Przykuło to moją uwagę. To miałby być jakiś spisek farmaceutów przeciw Aflofarmowi? Skąd niby u nich miałoby być takie uprzedzenie do tej firmy? :D Może jako farmaceutka wytłumaczy mi to Pani?
      A dla Pani informacji- w dobie internetu rodzice szukają informacji o reklamowanych preparatach i tak właśnie trafiłam na tę stronę. Niestety nie mam czasu przeszukiwać portali w poszukiwaniu Pani komentarzy, a podpisując się Ania i blokując dostęp do wszelkich informacji o sobie jest Pani tak samo anonimowa jak i ja :P

      Usuń
    2. Ależ ja się nie czuję urażona :P Stwierdzam tylko pewne fakty.
      Czy spisek? Nie sądzę. Ale nie trzeba być Sherlockiem, żeby zauważyć tendencyjne podejście. Już wielokrotnie przy różnych wpisach, na różnych portalach, produkty z danej kategorii były OK, dopóki nie weszła w nie firma z Pabianic. Komiczny był wpis na jednym z portali, gdzie skrytykowany został ich produkt za to, że ma zbyt bogaty skład :P:P Bodajże dotyczyło to Vitotalu, ale mogę się mylić. Oni po prostu nigdy nie robią nic dobrego! Albo za biedne, albo za bogate, albo za drogie, albo za tanie, albo za duże, albo za małe, albo za nachalnie reklamowane, albo za niskie dawki, albo za wysokie dawki, albo jak już praktycznie nie ma się do czego przyczepić, to wystarczy podać, że nie ma jakiegoś jednego składnika, który jest kluczowy dla danej grupy terapeutycznej i bez niego produkt jest do kitu :D
      Ja akurat mam pozytywne doświadczenia z przedstawicielami tej firmy, więc nie widzę powodu, dla którego miałabym się wpisywać w ogólnie funkcjonującą falę hejtu. Produktów mają dużo dobrych, ale oczywiście o tych nie pisze się na blogach i portalach. Mają też sporo złych, co jednak staje się oczywiste biorąc pod uwagę skalę ich portfolio.
      A na koniec odniosę się po raz pierwszy do samego produktu - z czego niby mają być zrobione żelki? Z soli i mąki pszennej?!? Przecież to oczywiste że jest to głównie żelatyna i cukier. A czego się Pani spodziewała szukając informacji o tych nowych żelkach z magnezem? :D:D

      Usuń
    3. Jak dla mnie zdanie 'mam pozytywne doświadczenia z przedstawicielami tej firmy' już dyskwalifuje panią Anię, jako obiektywną komentatorkę... Wiadomo jak to jest z przedstawicielami, tu zostawią prezent, tu zaproszą na darmowe szkolenie, tu dadzą spory rabat. I lojalność i przyzwyczajenie do marki rośnie... A to wcale nie oznacza, że Aflofarm robi dobre suplementy, bo tak nie jest. On tylko ma dużo pieniędzy na reklamy i 'przekupywanie' farmaceutów, w tym pani Ani. Dobrze, że ten blog jest obiektywny.

      Usuń
    4. Akurat tutaj pan Tadek się myli, bo o ile Aflofarm faktycznie jest najprężniej działającą firmą w mediach, to w aptekach daleko mu do liderów. Są firmy inwestujące zdecydowanie więcej w farmaceutów i w działania handlowe.
      A apteki odwiedzają przedstawiciele kilkudziesięciu firm i wszyscy coś proponują, więc z tym obiektywizmem innych farmaceutów niż Pani Ania, to Pan nieźle pojechał :P Jak ktoś jest negatywnie nastawiony do Aflofarmu to jest za to pozytywnie do 5-ciu innych firm, od których coś dostaje i promuje te leki/suplementy/wyroby/kosmetyki, które właściciel/kierownik zamówił choćby z dużym rabatem i trzeba je siłą rzeczy wypchnąć.
      Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm wśród farmaceutów. I na tym blogu i na każdym innym też to doskonale widać. Wystarczy umieć czytać między wierszami.

      Usuń
    5. Widzę, że wywiązała się długa dyskusja. Przyznam szczerze, że na posta wybrałam Magmisie, bo jak tylko pojawiła się reklama w TV to w aptece pojawiła się fala zatroskanych rodziców po ów żelki. Natomiast w powyższym poście wyraziłam chyba dość dobitnie swoje zdanie na temat żelków wszelakich firm:
      "Przyznam szczerze, że ja w ogóle nie jestem fanką podawania dzieciakom żelków, ani tych zwykłych marketowych, ani aptecznych... Niezależnie od tego, czy są to żelki z magnezem, czy z witaminami. Niestety w większości tego typu specyfików dominuje cukier. Ba... dotyczy to nie tylko żelków, ale wszelkich lizaków, cukierków z witaminami itp. Naprawdę ciężko jest znaleźć w tym asortymencie coś sensownego. "
      Natomiast jest jeszcze jedna istotna kwestia- w przypadku Magmisiów zalecane dawkowanie to nawet 6 żelków dziennie, w przypadku większości żelków z witaminami 1 żelek na dzień. Myślę, że różnica jest:)

      Usuń
  7. Mam do Pani pytanie -czy wyśmiewała by Pani pacjenta który nie wykupił leku bo wydatek 250 zł to dla niektórych zbyt dużo -nawet jeśli będzie stosował te leki przez miesiąc -Lekarz z SOR -zapomniał pan wziąć leku???-czy to nie kpina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wyśmiewam żadnego pacjenta. Zgadzam się z tym, że niektóre leki są drogie i nie każdego na nie stać. Warto wtedy porozmawiać z lekarzem i poprosić o zmianę- ewentualnie w aptece zapytać o zamiennik. Zadaniem farmaceuty jest zawsze pomagać pacjentowi i ja zawsze staram się jakoś zaradzać problemom.

      Usuń
  8. Dzien dobry :) mam do Pani pare pytan mam nadzieje, ze mi Pani pomoze:) Moja mamusia dostałą przedwczesnie menopauzy i dolegliwosci ma bierze climea forte.Pracuje za granica i z tej menopauzy i samotnosci dostala od lekarza bo czuje depresje samotnosc jak byla w polsce bioxetin witamine vigantol 10 kropelek dziennie i jakies wapno. Co mozna jeszcze dokupic zeby lepiej sie czula czy moze cos na menopauze lepszego Pani poleci czy cos zeby ta depresja nie lapala? i jeszcze wiem ze zamiast jednej tabletki bioxetin je 2 bo mowi ze jedna nic nie dziala... i to mozna 6 miesiecy brac pozniej juz nie prawda? prosze pomoc moze cos PAni poradzi pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę preparaty bez recepty na menopauzę często kobiety dobierają sobie metodą prób i błędów. Jedne Panie lepiej reagują na soję, inne na koniczynę, inne na pluskwicę groniastą. Nie da się uogólniać. Na pewno nie od razu pojawiają się efekty. Nie wiem ile mama bierze już Remifemin. Jeśli krótko, to najlepiej kontynuować. Jeśli długo- i nie ma efektów, można by zmienić na coś innego.
      Leczenie depresji to już natomiast pod kontrolą lekarza. Z racji na ryzyko działań niepożądanych nie należy na własną rękę dołączać różnych suplementó.

      Usuń
  9. Dziękuję za odpowiedź wie Pani ze ten lek na depresję przepisała Pani ginekolog dlatego nie wiem czy to jest dobre i jeszcze to zwiększenie dawki martwię się czy może się coś stac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy na własną rękę nie należy zwiększać dawek leków zapisanych przez lekarza. Owszem- na zalecenie lekarza czasami stosuje się Bioxetin w dawce 2-3 tabl dziennie, ale to tylko na zalecenie lekarza. Jest to bardzo silny lek i zarówno jego gwałtowne odstawieniem jak i za duża dawka może mieć fatalne skutki uboczne. Jeśli lek zapisał ginekolog.. myślę, że lepiej będzie skonsultować się u lekarza psychiatry. Wiem, czasami to tak brzmi, że od razu wywołuje niechęć pacjenta, ale to lekarz jak każdy inny i tylko on najlepiej będzie wiedział jak ustawić leczenie.

      Usuń
  10. Chcę podawać magnez w tabletkach 8-letniemu synowi. Chociaż syn nie ma problemu z połykaniem tabletek (tran, wit.c, czy inne leki w czasie choroby)to z magnezem jest problem. Trudno znaleźć powlekane tabletki. Kiedy miał cztery lata pediatra przepisała mu syrop z magnezem ale teraz szkoda go "truć" cukrem czy syropem glukozowym. Czxy zna pani magnez w powlekanych tabletkach (nie za dużych)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Magne B6"..? Są naprawdę łatwe do połknięcia i powlekane, tylko nie wiem czy wielkość będzie Ok.

      Usuń
  11. Dobry wieczór -chciałbym się dowiedzieć -czy Stevia to dobry zamiennik cukru - i w jakiej formie można ją kupić w aptece-czy można ją stosować profilaktycznie -czy to nie jest niebezpieczne -Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Dostępność zależy od asortymentu apteki. Z reguły na stanie tylko: Sussina Stevia słodzik- tabl 500 sztuk. Profilaktycznie to raczej ona nie zadziała. Nie wiem, czy jest sens stosować. Na pewno nie nadużywać.

      Usuń
  12. Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie --

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)