sobota, 19 września 2015

Kaszel u dzieci

W ostatnich dniach mieliśmy za oknami iście letnią pogodę. :) W sumie dobrze, bo jakoś do jesiennej szarugi mi się nie spieszy. ;) 
Niestety jednak na przekór pogodzie, mojego młodszego Synka dopadło w ubiegłym tygodniu jakieś przeziębienie, objawiające się głównie męczącym kaszlem... Nieco to dziwne, bo z reguły najpierw u niego występuje katar, a tutaj ot tak nagle męczący kaszel, właściwie bez żadnych objawów ze strony nosa.

Oczywiście od razu poszła w ruch herbata z cytryną i miodem, sok malinowy itp. domowe sposoby, :) ale nie byłabym sobą, gdybym nie przyniosła czegoś z apteki. ;) Hihi... takie mini zboczenie zawodowe. Tym razem postawiłam na "Solbaby Tussi", bo właściwie ten kaszel był taki niby suchy, niby mokry. Miałam wrażenie, że nie może odkrztusić zalegającej wydzieliny. I przyznam się Wam szczerze, że był to strzał w dziesiątkę, :) gdyż już po kilku dniach kaszel minął bezpowrotnie.

Dziś więc postanowiłam napisać kilka słów na temat tego syropu. Co mamy w składzie...?
Można powiedzieć, że jest to syrop głównie na miodzie i nie będzie w tym ani krzty przesady. Na pierwszym miejscu listy składników występuje miód (z zawartością 77%). Tak duża zawartość miodu ma odzwierciedlenie w konsystencji - syropek jest dość gęsty. O dobroczynnych właściwościach miodu chyba nie muszę nikogo przekonywać. Miód wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, a także łagodzące kaszel, zatem tutaj jest jak najbardziej na miejscu.

Miejsce drugie to ekstrakt z młodych pędów świerku. Nie spotykamy go w zbyt wielu syropach z aptecznej półki, a szkoda... Od wielu lat bowiem syrop z młodych pędów świerku, czy sosny wykorzystywany był do leczenia kaszlu. Dodam, iż w dość prosty sposób taki syrop zrobić można samemu - wystarczy odrobina chęci, młodych pędów i cukru. Co nieco powiedzą Wam pewnie na ten temat wasze babcie. ;)

Składniki uzupełnia ekstrakt z tymianku, który dobrze sprawdza się nie tylko w kuchni, ale także przy mokrym kaszlu. M.in. ułatwia odkrztuszanie. 
Dodatkowo mamy witaminy C i A... hihi nie mylić z C&A, :) a także olejek eukaliptusowy i ekstrakt z mięty pieprzowej. 

Syrop jest bezpieczny i możliwy do stosowania już od 1 roku życia, smakuje dość przyzwoicie... i to nawet mojemu wybrednemu Synkowi. :) Jeśli ktoś nie ma więc specjalnie ochoty na zbieranie młodych świerkowych pędów - warto pamiętać, w kontekście zbliżających się jesiennych przeziębień, iż istnieje taki syrop, wśród wielu innych. 
Oczywiście sam syrop można stosować przy lekkich przeziębieniach i kaszlu, przy poważniejszych problemach, może niestety nie wystarczyć. Jednak zachęcam do skorzystania z archiwum bloga, gdyż już kilka razy pisałam, jak można sobie radzić z przeziębieniami u dzieci.

A tak a propos syropków domowej roboty... W dzieciństwie moja Mama bardzo często raczyła mnie i siostrę syropem z cebuli. Jest prosty w wykonaniu i dość skuteczny, :) a w smaku też do przeżycia. Dziś nieco zapomniany... Nawet wersja z aptecznej półki dla leniuchów "Alcep" - popularnością jakoś się nie cieszy. Może to kwestia jego niezbyt dobrego smaku, jednak o wiele lepszy ma ten domowej roboty. :)

Temat przeziębień na pewno jeszcze kilkukrotnie pojawiał się będzie na łamach bloga - producenci zalali nas bowiem kilkoma nowościami, :) o których już niebawem.

Warto również przeczytać:

14 komentarzy:

  1. Do tego całego słodkiego opisu dodałbym łyżeczkę dziegciu, może być ten z szamponu ;)
    Zauważyłem ostatnio tendencję powolnego unikania reklamowania produktów o statusie "suplementu diety". Niestety nie oznacza, to że nagle producenci doszli do wniosku, że tylko lek leczy i chcą się tym pochwalić. Jak również wspomnieć o badaniach klinicznych potwierdzających skuteczność, bezpieczeństwie, które w przypadku ziół oznacza badania od posianego nasionka po termin ważności. Dodatkowo lek daje nam pewności tego, że skład na opakowaniu pokrywa się ze składem w środku.
    Otóż producenci zamienili nazwę "suplement diety" na "środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego". Ciężko jest mi zauważyć jakąś różnicę pomiędzy suplementem, a ŚSSPŻ jeśli chodzi o wprowadzanie produkty do obrotu, kontrolę i bezpieczeństwo. Za to łatwiej jest producentowi reklamować się na jakie schorzenie może być jego produkt (suplement nie może mieć wskazań leczniczych).
    Kolejna zastanawiająca mnie rzecz, to informacja producenta dotycząca tego syropu o następującej treści: "dietetyczny środek spożywczy specjalnego przeznaczenia medycznego. Produkt przyjmowany pod nadzorem lekarza." Wywnioskować można, że ten syrop jest niemal jak lek o statusie Rp. To nawet przy syropach z kodeiną można skonsultować się z słynnym farmaceutą, ale nie przy tym syropie. Tutaj wypada się udać do lekarza i omówić z nim dawkowanie. Produkt zawiera 77% miodu, czyli kupując 100% miód w sklepie (MIÓD EXTRA FORTE) tym bardziej należałoby udać się do specjalisty.
    Ostatnia ciekawa dla mnie informacja dotyczy właśnie samego miodu. Producent na swojej stronie chwali się, że jest to miód naturalny (bardzo dobrze, bo może nie każdy wie, ale jest też miód sztuczny, który nie ma nic związanego z pszczołą i kwiatami). Szkoda, że nie podaje już źródła jego pochodzenia. Bardzo często w sklepach sprzedawane są miody będące mieszanką produktów pochodzących z UE i spoza tego obszaru, czyli głównie z Chin. Nie wiem wtedy w jakich ilościach są one ze sobą wymieszane. Najlepiej, żeby miód był Polski, bo taki gwarantuje kontakt z pyłkami roślin występujących w naszym kraju co może zmniejszać ryzyko alergii.
    Na koniec dodam, że bardzo mi się podoba Pani blog i zawsze z zaciekawieniem czytam kolejne wpisy. Jest tutaj mnóstwo ciekawych informacji i porad, które na pewno są przydatne pacjentom jak i również pracownikom aptek, bo przy takim zalewie produktów dobrze mieć takie kompendium. Proszę się na mnie nie obrażać za moje drobne uwagi ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uwagi i miłe słowo. Jasne, że się nie obrażam. Wszystkie komentarze i opinie czytelników są dla mnie bardzo cenne- zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Cenię sobie także opinie innych. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Solbaby Tussi u nas także się sprawdził, dzięki czemu jesteśmy z córeczką na finiszu przeziębienia, zostały tylko resztki upartego kataru z którym walczymy Marimerem hipertonicznym i Katarkiem. Mam pytanie czy poleciłaby Pani jakiś środek na wzmocnienie po takim przeziębieniu dla dwuletniego dziecka? Zastanawiałam się nad Sambucolem baby... Proszę o radę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie moim chłopakom po chorobie najczęściej podaję "Bioaron C"- ale on jest od 3 roku życia. Może Pani zrobić kurację "Sambucolem baby"- ja lubię "Sambucole", choć przyznaję, że częściej podaję je na początku infekcji. Można też sięgnąć po "Solbaby wzmocnienie"- także na miodzie.

      Usuń
    2. Jak długo podaje Pani sambucol na początku infekcji? Pozdrawiam

      Usuń
    3. Około 5-10 dni łącznie. Z reguły to wystarcza, aby nie rowinęło się coś groźnego.

      Usuń
  3. od jakiego wieku można podawać dzieciom syrop tymiankowy (złożony)? czy inhalacja z użyciem olejku eukaliptusowego lub z drzewa herbacianego jest bezpieczna dla dzieci (w porównaniu z olbas oil)? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o tymianek, to jeden z moich autorytetów w dziedzinie fitoterapii prof Różański podaje stosowanie naparu z tymianku już u niemowlaków:) natomiast dla dzieciaków od 1 roku życia jest na przykład SOLbaby TUSSI- syropek:)
      Zwykły syrop tymiankowy złożony HASCO- raczej od 6 roku życia, z racji na zawartośc alkoholu.

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o inhalacje, to w jakim wieku jest dziecko i czy chodzi Pani o inhalacje bezpośrednią np nad garnkiem z gorącą wodą, czy po prostu nakropienie olejku na pościel, czy na wrzątek - i pozostawienie w pokoju.>?

      Usuń
  4. Dzisiaj zakupiłam Solkids Tussi i w związku mam pytanie:
    1. Na opakowaniu jest, żeby podawać pod kontrolą lekarza i czy samemu bez konsultacji nie można?
    2. Dawkowanie jest tam 3-4łyżeczki dziennie, to czy można dawać też przed snem? Dostał teraz o 16

    Synek ma mokry kaszel nie za mocny, ale chciałabym mu coś podać. Dostawał od 3 dni pyrosal, a teraz chcę zamiast pyrosalu dać mu ten syrop.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,a jak można się pozbyć zalegającej flegmy, dziecko ma 14 mcy, nie potrafi jej odkrztusic, jestem na zwolnieniu już z dzieckiem 3 tydzien. Obecnie bierzemy clemastinum wzf-syrop i smaruje klatke i plecki depulolem. Juz nie mam sily...proszę o jakąś radę:(

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas na kaszel pomaga jedynie Dicotuss Baby. Próbowaliśmy leczyć się różnymi syropami ale jedynie ten działa. Nawet po przeczytaniu ulotki bardzo mu ufam bo zawiera tylko naturalne składniki. A najważniejsze jest to że można podawać przy różnych rodzajach kaszlu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dicotuss baby sprawdza się chociażby z tego względu, że ma bardzo dobry miodowy smak. Moje dzieciaki nie lubią ogólnie syropów, a ten z chęcią piją. A nie chciałam im podawać nic co zawiera sztuczne aromaty, także dicotuss jest dla nas jak zbawienie

      Usuń
  7. Kaszel jest tak częstą przypadłością u dzieci, że zwyczajnie trzeba przeczekać ten okres, kiedy są podatne na choroby. Ja jestem zwolennikiem hartowania się, niż sięgania po tysiąc środków na kaszel.

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)