sobota, 4 lipca 2015

Na ukąszenia owadów

Wakacje czas zacząć, ;) a to oznacza, że w aptekach preparaty na przeziębienie dawno poszły w odstawkę, natomiast rozpoczął się sezon na... opalanie, odchudzanie i... komary. ;) No właśnie. Pacjenci coraz częściej pytają o skuteczne środki łagodzące ukąszenia owadów. Dziś więc mały przegląd preparatów z tej kategorii, które znajdziecie w aptekach.

Chyba najbardziej znany wszystkim jest "Fenistil" - właściwie w sezonie wakacyjnym nie trzeba go jakoś specjalnie rekomendować, bo sprzedaje się sam, i to w hurtowych ilościach. ;) "Fenistil" zawiera w składzie dimetinden - lek przeciwhistaminowy I generacji. Ale do rzeczy... jak działa dimetinden...? Po pierwsze przeciwświądowo,  a czasami taki 'pokomarowy' bąbel nieźle daje się we znaki i potrafi swędzieć, że hej. ;) Poza tym zmniejsza obrzęk i łagodzi podrażnienia, a także wykazuje miejscowe własności znieczulające. 
Jest to preparat, który może być stosowany także u dzieci, ale uwaga... nie na duże powierzchnie skóry, tylko raczej miejscowo 'na bąble'. I "Fenistil" raczej nie lubi się ze słońcem, a więc unikajmy ekspozycji na promienie słoneczne, zwłaszcza, jeśli zastosujemy lek na dużą powierzchnię skóry. No dobrze, ale "Fenistil" to w sumie nic odkrywczego, bo zna go każdy, a więc... jakie inne preparaty łagodzące skutki ukąszeń owadów znajdziecie w aptece?

Numer dwa to "Dapis" z firmy Boiron, który także łagodzi podrażnienia i przyspiesza ustępowanie zmian po ukąszeniach. Preparat według informacji producenta może być stosowany u dzieciaków od 1 roku życia. Wiem, wiem... niektórzy pewnie powiedzą, że to tylko homeopatia, więc idziemy dalej. ;)

Ciekawym specyfikiem jest "Allertec ukąszenia". Ma postać aerozolu, więc jest to bardzo wygodna aplikacja. A co w składzie...? Można by w skrócie rzec, że zgrany duet, bo substancja o działaniu przeciwalergicznym (antazolina), ale także obkurczająca naczynia krwionośne nafazolina. Dzięki temu preparat szybko łagodzi miejscowy stan zapalny i uciążliwe objawy po ukąszeniu takie jak świąd, pieczenie oraz obrzęk. A teraz mała ciekawostka - preparat to nowa odsłona "Dermophenazolu", który jeszcze kilka lat temu znaleźć można było na aptecznych półkach. Zmiana nazwy była, jak to z reguły bywa, chwytem czysto marketingowym, :) bo na poprzedniej można było połamać język. Natomiast "Allertec" to już coś, ;) przynajmniej wszyscy kojarzą z preparatem "Allertec" na alergię z cetyryzyną w składzie, który w sezonie wakacyjnym także sprzedaje się na pęczki. ;)

No dobrze, omówiliśmy potentatów, a teraz pora na mniej znane trio, ale to, że mniej znane, nie znaczy wcale, że gorsze. ;)
Myślę, że ciekawym specyfikiem, który łagodzi ukąszenia komarów i innych latających, uprzykrzających życie stworzeń jest "Kamagel". W składzie mamy octanowinian glinu, czyli w skrócie kwaśna woda, jaką wszyscy kojarzymy z "Altacetem" - występuje tu więc działanie typowo przeciwobrzękowe, a także wyciąg z kwiatów rumianku o działaniu przeciwzapalnym. :) 

Numer dwa to to żel "MosKILL med" - preparat do stosowania u dzieci od 3 roku życia. Poza chłodzącym mentolem, który szybko daje uczucie ukojenia, mamy także łagodzący panthenol i alantoinę, a także naturalny olejek lawendowy i betainę z buraka cukrowego. Pewnie niektórzy spytają, co ma burak do ukąszenia? ;) Okazuje się, że betaina pozyskiwana z buraka cukrowego łagodzi podrażnienia, a także działa przeciwzapalnie, zatem więc na swędzące krosty jak znalazł.

I na koniec jeszcze maść propolisowa, na przykład "3% Maść propolisowa" z Apipolu. Ją także możecie z powodzeniem zastosować po ukąszeniach owadów. Tutaj jednak występuje ograniczenie wiekowe 6+. 

Chyba z głównych preparatów aptecznych to właściwie tyle - ja bowiem nie jestem fanką preparatów po ukąszeniach typowo kosmetycznych, bo tam to z reguły znajduje się więcej chemii niż jest tego warte. ;)


17 komentarzy:

  1. Ja rok temu stosowałam Antybzz i nie widziałam różnicy stosując i nie. Ale ukąszenia komarów nie są też jakoś bardzo uciążliwe, dlatego takie preparaty to chyba bardziej dla dzieci. :) Ja mam grupę krwi 0, więc komary bardzo mnie lubią. ;) Kiedyś poszłam do lasu na pół godziny bez zastosowania preparatu odstraszającego owady - myślałam, że solidne okrycie ciała wystarczy - i wróciłam z 20 bąblami. Dlatego bardziej interesowały mnie preparaty odstraszające. Sama stosowałam DDT, chociaż w aptekach już tego nie ma. Naprawdę nie ma czegoś równie skutecznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną preparaty apteczne odstraszające komary opierają się głównie o składniki naturalne, olejki eteryczne itp.

      Usuń
  2. i jest jeszcze amol panaceum na wszystko i między innymi na ukąszenia po komarach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś dziwnym trafem (a raczej na 100% celowo) brakuje mi w tym wpisie Entilu na ukąszenia, który zdecydowanie jest nr 2 na rynku, a nie żaden tam Dapis. Różnica w sprzedażach między nimi jest lekką ręką 4-krotna. Na korzyść Entilu oczywiście.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którego entilu na ukąszenia czy oparzenia? A może brakuje go w tej liście bo oba preparaty mają dokładnie ten sam skład, więc to czysty chwyt marketingowy.

      Usuń
    2. A co ma piernik do wiatraka? Fenistile też są 2 - na rany i na ukąszenia i jakoś nie przeszkodziło to napisać o tym że działa na ukąszenia. Entil na ukąszenia też działa świetnie mimo, że jest również wskazany na rany. Nie ma co manipulować opinią publiczną. Po prostu trzeba pisać uczciwie.

      Usuń
    3. Po pierwsze blog zawiera moje prywatne opinie i w artykułach piszę i wspominam o produktach, które są moim zdaniem godne uwagi. Nie mam obowiązku przedstawiać wszystkich preparatów danej kategorii, bo to mija się z celem. Sprzedaż danego specyfiku w konkretnej aptece proszę mi wierzyć czasami sporo się różni. U mnie te proporcje nie wyglądają tak jak Pani wspomina- a jak wyglądają, nie będę ujawniać, bo to tajemnica firmowa.

      A co "Fenistilu" to i owszem - są dwa:) ale oba mają zupełnie różny skład i zastosowanie. W przypadku "Entilu"- ja nie widzę różnicy- może zamienione w składzie kolejnością poszczególne składniki, czyli jednego mniej, a drugiego więcej, ale nic poza tym. A o tym, że Aflofarm lubuje się w ilości i wprowadza na rynek produkty czasem z inną nazwą tylko, a tym samym składem wiadomo nie od dziś.

      Usuń
    4. Tym niemniej Entil na ukąszenia też jest i tak działa, więc niezależnie od osobistego stosunku do producenta "uczciwość dziennikarska" (a za namiastkę tego zawodu uważam blogerów) wymagała by o nim w tym temacie wspomnieć...
      Natomiast jeśli jako farmaceutka pisze Pani o homeopatii (Dapis) jako o produkcie, który jest Pani zdaniem godny uwagi (gdzie niegodnym okazał się Entil) to ja już nie mam więcej pytań...

      Usuń
    5. widze, ze pracownik Aflofarmu czyta Pani bloga ;)

      Usuń
    6. Pewnie też czytają - a co!? :)
      Ja tymczasem widzę, że wybiórcze przedstawianie rzeczywistości to dla niektórych standard :(

      Usuń
    7. To nie jest wybiórcze przedstawianie rzeczywistości, tylko moje prywatne zdanie- z który mnie każdy się musi zgadzać. Suplementów każdej kategorii w aptekach jest cała masa i proszę mi wierzyć- nie da się przedstawić wszystkich, stąd selekcja:)

      Usuń
    8. Wszyscy wiedzą wszystko o hemopatii - tylko nigdy sami jej nie spróbowali ani nie znają nikogo kto stosował - ale wiedzą, że nie działa! Bardzo dziękuję, że ma Pani odwage pisać o takich produktach, bo też jest kilka propozycji wartych używania a nie skwitować - pfii i tak nie działa, bo to homeopatia... - a wszystkie inne leki działają jak nie są homeopatyczne?????

      Usuń
  4. Ja ukąszenia smaruję maścią propolisową - szybko wówczas przechodzi swędzenie i stan zapalny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lepiej zapobiegać? Mogę polecić produkty z cyntronellą - kremy, maści i balsamy, skutecznie odstraszają komary w naszym klimacie, a nie zawierają DEET.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że lepiej zapobiegać:) ale nie zawsze się da.

      Usuń
    2. olejek waniliowy świetnie zapobiega :) Nie trzeba żadnych produktów w aptece wtedy kupować :P

      Usuń
  6. Mnie od dziecka strasznie gryzły komary i okropnie przy tym puchłam, do tego stopnia, że łydka była dwukrotnie większa, a wiadomo, jak to dziecko jeszcze do tego drapałam. Najlepiej na to sprawdzał się rozcieńczony ocet :) i jakoś tak zostało do dzisiaj, coś mnie ugryzie to idę do kuchni i smaruje, przechodzi momentalnie. Może przyda się komuś przy braku dostępu do aptecznych środków ;)

    OdpowiedzUsuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)