niedziela, 19 kwietnia 2015

Dna moczanowa - przyczyny, leczenie i wlaściwe odżywianie

Dziś na prośbę dwóch bliskich mi osób, postanowiłam zająć się tematem dny moczanowej. Na początek już tradycyjnie kilka słów tytułem wstępu, czyli...

Przyczyny i informacje ogólne na temat dny

Dna moczanowa to choroba zaliczana do chorób reumatycznych. Można by rzec, że głównym winowajcą jest kwas moczowy. To właśnie jego nadmierne wytwarzanie lub problemy z eliminacją są główną przyczyną choroby. Kwas moczowy odkłada się w postaci kryształków moczanu sodu w stawach i tkankach okołostawowych. Najczęściej dotyczy to stawu śródstopno-paliczkowego dużego palca u nogi, ale inne lokalizacje także są możliwe: staw kolanowy, nadgarstek, łokieć, bądź staw barkowy.
W efekcie pojawiają się charakterystyczne objawy takie jak: zaczerwienienie, uczucie gorąca i obrzęk stawu, a także bardzo silny, rwący ból. W swojej karierze aptecznej raz miałam okazję rozmawiać z pacjentem w fazie zaostrzenia choroby i możecie mi wierzyć na słowo, że jest to ból wręcz nie do zniesienia. Z reguły taki atak bólu pojawia się w nocy i osiąga największe nasilenie w ciągu kilkunastu godzin. Wtedy też czasami dochodzą inne objawy tj. gorączka, dreszcze, czy uczucie ogólnego rozbicia. 

Warto wiedzieć, że poza dną pierwotną, która najprawdopodobniej spowodowana jest czynnikami genetycznymi, mamy również dnę wtórną. Wtedy jest ona związana z innymi współistniejącymi chorobami, takimi jak białaczka, czy choroby nerek, albo pojawia się jako efekt stosowania niektórych leków (np. diuretyków).

Leczenie dny moczanowej 

Niestety do łatwych nie należy. Właściwie zależy ono od tego, z którą fazą choroby mamy do czynienia. 

W ostrym napadzie dny moczanowej celem leczenia jest jak najszybsze zwalczenie bólu, dlatego też stosuje się głównie

1) NLPZ = niesteroidowe leki przeciwzapalne 

2) glikokortykosteroidy (czyli potocznie 'sterydy') - podawane bezpośrednio do wnętrza stawu.

3) kolchicynę (preparat "Colchicum dispert"), która działa szybko i skutecznie, ale... wywołuje często działania niepożądane takie jak: nudności, wymioty, czy biegunkę. Ma także szereg przeciwwskazań, np. współistniejące zakażenia. 
I mała uwaga - w trakcie stosowania kolchicyny należy kontrolować parametry krwi, bo powoduje ona zaburzenia wchłaniania witaminy B12.

W celu kontrolowania przebiegu choroby stosuje się leki normalizujące poziom kwasu moczowego.

Tutaj sztandarowym przykładem jest allopurynol - znany pewnie większości jako "Milurit" (w dawce 100 mg i w dawce 300 mg). Ponieważ jest to lek wydawany z apteki jedynie na podstawie recepty lekarskiej nie będę się wgłębiać w szczegóły. Lek ten ma stosunkowo prosty mechanizm działania - hamuje powstawanie kwasu moczowego, a co za tym idzie zmniejsza jego stężenie w kwi i moczu oraz ryzyko powstawania złogów. 

UWAGA! Podawania leku nie należy rozpoczynać w ostrym ataku dny - bo może on powodować chwilowy wzrost stężenia kwasu moczowego, a mogłoby to nasilić objawy, które i tak są nieprzyjemne dla chorego. 

Czasami zamiast allopurynolu stosowany jest nowszy lek: febuksostat (preparat "Adenuric"), ale niestety nie jest on refundowany, a cena dość zaporowa. 

Farmakoterapia, czyli leczenie dny to jedno, ale druga równie istotna strona medalu to odpowiedni tryb życia i na tym również chciałabym się skupić w tym artykule. :) 

W przypadku dny moczanowej zaleca się:

- ograniczenie spożycia alkoholu (zwłaszcza piwa i mocnych alkoholi, na winko na szczęście raz na czas można sobie pozwolić ;), a także innych używek tj. kawy, czy herbaty)

- zaprzestanie palenia tytoniu

- utrzymanie prawidłowej masy ciała i dbanie o kondycję fizyczną

- odpowiednie nawodnienie organizmu (czyli norma 2 litry płynów na dobę)

- odpowiednią dietę, czyli tak pokrótce unikanie pokarmów bogatych w związki purynowe. Brzmi trochę tajemniczo, ale chodzi o to, aby ograniczyć pokarmy zwiększające stężenie kwasu moczowego, czyli:

PRODUKTY NIEWSKAZANE to:

1) mięso i podroby (wątroba, mózg, nerki, serca), choć w ograniczonych ilościach można sobie pozwolić na chudą cielęcinkę, jagnięcinę, kurę czy królika;

2) wywary i sosy mięsne oraz sporządzane na ich bazie potrawy (zupy, galarety);

3) wędliny i konserwy;

4) tłuste ryby tj. śledzie, szproty, czy sardynki, ale... spożyty z umiarem karp, pstrąg, czy dorsz nie powinien zaszkodzić;

5) suche nasiona roślin strączkowych (groch, fasola, bób, soczewica);

6) ostre przyprawy: pieprz, papryka, ocet, musztarda;

7) czekolada i słodycze z dodatkiem kakao, choć raz na czas można zaszaleć i pokusić się na dżem, marmoladę, konfiturę, czy miód... w końcu jest też jakaś namiastka słodyczy ;);

Na szczęście dozwolony jest każdy rodzaj pieczywa (pszenne, razowe, żytnie), makarony, kasza, ryż, a także mleko i fermentowane przetwory mleczne (jogurty, kefiry) oraz chude, twarogowe sery. Jeśli chodzi o warzywa i owoce, to większość dozwolona, na 'czarnej liście' jest jedynie rabarbar, szczaw i fasolka szparagowa. Zalecane są szczególnie warzywa i owoce bogate w witaminę C.

I jeszcze jedno - niezmiernie ważna jest regularność spożywania posiłków oraz żelazna zasada: ostatni posiłek 3-4 godziny przed snem, ponieważ w nocy zwiększa się ilość zatrzymywanego w ustroju kwasu moczowego. Potrawy najlepiej przygotowywać bez tłuszczu, np. gotować na parze. Przyznam się szczerze, że nigdy nie próbowałam, ale myślę, że to kwestia przyzwyczajenia. Poza tym nie powinno się jeść potraw smażonych, czyli zdecydowane NIE dla schabowego. ;)

Warto również przeczytać:

12 komentarzy:

  1. mam pytanie czy stosując milurit na co dzień, przy zaostrzeniu objawów są jakieś bardziej lub mniej wskazane leki przeciw bólowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie nie ma badań, które wykazałyby większą skuteczność jakiegoś konkretnego leku z gruoy NLPZ w dnie. Często stosuje się diklofenac- tutaj większość preparatów na receptę, ale bez recepty na przykłąd "Voltaren Express Forte". Można zastosować ibuprofen. Na pewno wartp wiedzieć, że NLPZ-y czyli niesteroidowe leki przecwzapalne nie są wskazane przy chorobie wrzodowej.Jeśli jest konieczność stosowania to tylko z osloną w postaci IPP ( inhibitora pompy protonowej).

      Usuń
  2. Sporo tych produktów niewskazanych na liście, na samym pieczywie i kaszy to raczej nikt żyć nie będzie..

    OdpowiedzUsuń
  3. @Moniczka90, to nie tak. Każdy produkt wytwarza jakąś ilość kwasu moczowego i trzeba wiedzieć co i ile wytwarza.

    Jestem akurat na bieżąco w temacie, bo Tata niedawno zachorował. Najbardziej pomocna okazała się dla nas książka "Dna moczanowa. Dieta i jadłospisy" (autor: Bońkowski, Majewski), w której są tabele produktów wraz z ilościami kwasu moczowego.

    I jak pisze Pani Farmaceutka, są rzeczy, których nie można jeść wcale np. szproty, a są takie, co można teoretycznie są zakazane, ale w praktyce mały kawałek nie zaszkodzi.

    Krótko mówiąc patrzysz w tabelki i wiesz, ile wytwarzanego jest kwasu moczowego i tu sobie owszem pozwolisz i zjesz, ale musisz uwzględnić to w jadłospisie i zjeść później coś innego, żeby nie przekroczyć limitu dziennego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za oodzielenie się z czytelnikami swoim doświadczeniem:) Takie wskazówki są naprawdę bardzo cenne.

      Usuń
  4. Mój sąsiad walczy z dną od liceum. Razem z rodzicami, potem sam - chyba próbowali wszystkiego. Dziś ma 38 lat i od 4 lat żadnego ataku. Uważa na to co, je, ale bez przesady. Piwo co najmniej raz w tygodniu, zero sportu i zero leków.
    Codziennie pije ogromne dawki witaminy C + rutyna. Witaminę kiedyś kupował w aptece, ale trochę drogo było, więc teraz kupuje kwas askorbinowy w proszku i rozpuszcza w wodzie.
    Gdybym nie była świadkiem, chyba bym nie uwierzyła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pamiętam, że w październiku 2012 roku miałem atak stawu dużego palucha ala dna moczanowa lecz pamiętam ze brałem wtedy duze dawki aspiryny bo byłem przeziębiony. Zalecono mi branie miluritu, ale olałem to. Do dzisiaj od tamtego momentu żadnych ataków ani bólu stawów. Diety też nie mam najlepszej dla dny moczanowej bo uprawiam amatorsko kolarstwo szosowe i cwicze na siłowni więc w każdym posiłku mam około 40 g białka. Rano jem jajka i ser żółty, a na obiad jakiś kurczak a po treningu np indyk. Wpadnie od czasu do czasu wieprzowina albo tłuste ryby. Spożywam duże ilości warzyw zielonych, magnezu i potasu. 1 g witaminy C dziennie. Dbam o dużą podaż wody i piję zioła moczopędne typu rdest ptasi, pokrzywa itp itd Robiłem badania kwasu moczowego i nigdy nie były powyżej normy więc chyba nie jest tak źle. Wynik zawsze oscylował około 6. Na bieżąco kontroluję też inne parametry nerkowe i wszystkie są bardzo dobre. Mówi się, ze dwa lata po pierwszym ataku następuje kolejny. Ja tego nie doświadczyłem. Oszukałem medycynę? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie należy się cieszyć że choroba nie powraca.

      Usuń
  6. Dzień dobry, chciałam poradzić się w sprawie dotyczącej mojego męża. Z powodu zapalenia jelita grubego zaczął przyjmować kilka dni temu lek z mesalazyną Asamax. Najpierw ogólne rozbicie, lekka gorączka. Wkrótce po tym dopadł go opisywany tutaj ból kolan (rwący, nie do zniesienia, nasilający się w nocy, z powodu którego nie może nawet spać). Nie wiem, jak mu pomóc. Boję się, że to może być jakaś reakcja na lek (nadwrażliwość, alergia). Kontakt z gastrologiem niemożliwy póki co. A może coś wywołało atak dny moczanowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest mi na podstawie podanych przez Panią objawów odpowiedzieć na pytanie, co jest ich przyczyną. Myślę, że warto skonsultować tą sytuację z lekarzem rodzinnym. W ulotce "Asamaxu" wymienione są wspominane przez Panią działania niepożądane, czyli gorączka, czy bóle stawów, więc myślę, że można je powiązać z przyjmowaniem leku.

      Usuń
  7. Od lat choruję na dnę, miałem częste napady i po prostu nie potrafiłem nawet chodzić. Dieta i ten Milurit to między bajki, podobnie pomiary stężenia kwasu moczowego (mam aparat do mierzenia, miewałem nawet poziom poniżej normy a bóle występowały).
    Co w końcu zrobiłem - przez pół roku zażywałem nowy lek (nie refundowany) Adenuric i codziennie piję mieszankę ziół - pokrzywa, liść brzozy, czystek a przede wszystkim podagrycznik.. W trakcie brana Adenuricu bóle występowały ale mniej dokuczliwe a potem już nic. Od roku nie mam ataków, czasem zdarza się jakieś takie drobne bóle ale bardzo rzadko. I co ciekawe wzrósł poziom kwasu moczowego do kilkunastu jednostek a ból nie występuje - ciekawe co? I jeszcze jedno jem wszystko, łącznie z rybami i śledziami, które uwielbiam. Lubię z alkoholu piwo i pijam zwykle. Od roku nie mam ataków a miałem je prawie notorycznie. Podagrycznik można już kupić w sklepach zielarskich - to dzięki niemu nie mam ataków, znany od średniowiecza a potem wyśmiany i traktowany jako chwast. Ludzie nie jedzcie tej chemii, antidotum na dnę rośnie prawie w każdym ogródku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za podzielenie się z nami swoją opinią. Takie wskazówki osób dotkniętych tym samym schorzeniem mogą być bardzo cenne dla innych. Na pewno każdy przypadek jest inny i warto to podkreślić, ale owszem- czasami siła tkwi w naturze:)

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)