sobota, 19 października 2013

Lipa

Dziś kontynuacja tematyki zielarskiej. Z racji na fakt, iż sezon przeziębień przed nami, tym razem postanowiłam bohaterką uczynić lipę. W Polsce jest ona popularnym drzewem, które spotkać można zarówno w lasach, jak i parkach. Rozróżniamy dwa gatunki: Lipa drobnolistna (Tilia cordata) i Lipa szerokolistna (Tilia platyphyllos). Kwiaty lipy mają przyjemny, słodki zapach. Ja lubię się nim rozkoszować, bo niejako zwiastuje on lato, a to moja ulubiona pora roku :)
Właściwie już od niepamiętnych czasów lipa jest uważana za drzewo o magicznej mocy. Sławili ją najwięksi polscy poeci... Któż z nas nie pamięta fraszki "Na lipę" Jana Kochanowskiego? ;) 

Surowcem leczniczym jest kwiatostan lipy, który w postaci gorącego naparu zalecany jest między innymi przy przeziębieniach, grypie oraz wszelakich infekcjach układu oddechowego. Dlaczego? Wykazuje on działanie napotne, a co za tym idzie także łagodne działanie przeciwgorączkowe. Celowo napisałam, że "łagodne", ponieważ przy wysokiej gorączce na pewno kwiat lipy nie zastąpi jakiegoś mocniejszego środka typu paracetamol, czy ibuprofen.
Ale to nie wszystko. Kwiatostan lipy działa także przeciwzapalnie oraz osłaniająco i powlekająco na błony śluzowe, stąd efekt łagodzący kaszel i kojący ból gardła, a więc... jeśli dopadnie Was jesienne przeziębienie - gorący napar z lipy, najlepiej z sokiem malinowym, ciepłe skarpety i do łóżka. :) 



Jak prawidłowo sporządzić taki napar? Około 1,5 łyżki kwiatu lipy zalać należy 2 szklankami wrzącej wody i zaparzać pod przykryciem około 15 minut. Po 10 minutach całość należy odcedzić i gotowy napar pić 3 razy dziennie po pół szklanki - najlepiej po jedzeniu. Wiem, że nie wszystkim się chce parzyć ziółka. Dla bardziej leniwych oczywiście w aptekach dostępna jest wersja LIPA fix :)

Są też gotowe specyfiki z ekstraktem z lipy - zarówno w postaci syropków, jak i tabletek.
Chyba najbardziej znany jest reklamowany w TV "Lipomal", który może być stosowany już od 1 roku życia, a na zalecenie lekarza nawet u mniejszych dzieciaczków. Preparat jest pomocny w przeziębieniach, stanach zapalnych gardła i kaszlu. Wykazuje działanie napotne i trochę obniża temperaturę, aczkolwiek przy wysokiej gorączce na pewno sam "Lipomal" nie wystarczy, choć według reklamy niby tak. ;) W smaku całkiem przyjemny ze względu na malinowy aromat, ale ... dla maluszków chyba zbyt intensywny i na przykład mój 6 miesięczny Synek pluł nim na odległość.

U starszych dzieciaków (od 3 roku życia) warto w sezonie infekcji pamiętać jeszcze o syropku "Arovital" Ziołoleku, który zawiera nie tylko ekstrakt z lipy, ale dodatkowo koncentrat z aronii, będący bogatym źródłem witaminy C. 

Jeśli przeziębieniu towarzyszy kaszel, to pomocny może być też "Rubipect" HASCO-LEKU. Poza kwiatem lipy, ma on w składzie także prawoślaz, który dzięki związkom śluzowym wykazuje działanie powlekające, regenerujące i osłaniające błony śluzowe jamy ustnej, gardła i krtani. Dopełnieniem składu jest natomiast cynk, który wspiera odporność.

Tyle o lipie w kontekście przeziębień. 

Nie wiem jednak czy wiecie, że kwiatostan lipy wykazuje także działanie moczopędne - dlatego napar może być stosowany także przy schorzeniach dróg moczowych. Poza tym działa on także rozkurczowo, zmniejsza napięcie mięśni gładkich,  pobudza wydzielanie soku żołądkowego i usprawnia przepływ żółci, z czego wynika jego zastosowanie w schorzeniach przewodu pokarmowego.

Ale to jeszcze nie wszystko. Kwiatostan lipy wykazuje także działanie uspokajające i łagodzi stres. Napar z lipy z powodzeniem może być więc stosowany w stanach napięcia nerwowego, nadmiernego pobudzenia, bezsenności, a nawet zmęczenia długotrwałym wysiłkiem umysłowym, co chyba dzisiaj powszechne szczególnie wśród młodych osób. Wybitny znawca zielarstwa Aleksander Ożarowski nazywa kwiatostan lipy "panaceum na zmęczenie nerwowe". Myślę, że słusznie. Nie wiem, czy kiedyś próbowaliście zrobić sobie kąpiel z dodatkiem naparu z lipy? Naprawdę polecam (szczególnie w połączeniu z lawendą). Działa odprężająco na organizm, a do tego wspaniale regeneruje skórę. 
Warto wspomnieć także, że napar z lipy w formie płukanki do włosów nadaje im połysku i gładkości oraz hamuje powstawanie łupieżu suchego. Natomiast stosowany w formie okładów na powieki jest podobno skutecznym środkiem na cienie i worki pod oczami. Przyznam się szczerze, że nie próbowałam, ale po ostatnich nieprzespanych nocach chyba by mi się coś takiego przydało. ;)

Na koniec mała ciekawostka. Nie wiem czy wiecie, skąd wzięło się powiedzenie "ale lipa". ;) Otóż prawdopodobnie nawiązuje ono do delikatności i niezbyt dużej trwałości drewna lipowego, które nie nadaje się na meble, ani do budowania. Ale za to... figury słynnego ołtarza Wita Stwosza w krakowskim Kościele Mariackim są właśnie z drewna lipowego. Kto nie widział tego cuda polecam, bo naprawdę warto. :)


Warto również przeczytać:

7 komentarzy:

  1. nie wiedzialam, ze ekstrakt z lipy ma takie szerokie zastosowanie
    przyjemny post
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy post, w szczególności geneza powiedzenia "ale lipa" :) Twój blog mógłby być poradnikiem każdej Pani domu, która dba o siebie i swoją rodzinę :)

    Mam do Ciebie pytanie. Chciałabym zakupić jakiś suplement na włosy i tak naprawdę mam już swoje typy, ale chciałabym dowiedzieć się co Ty polecasz pod względem składu. Co powiesz na temat Merz Spezial, Revalid czy L'ibiotica? :)

    Z góry dziękuję za odpowiedź :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo:)
      Jeśli chodzi o doustne suplementy na włosy, polecam posta:

      http://zapytaj-farmaceute.blogspot.com/2012/05/marzenie-o-pieknych-wosach-cz-ii.html

      Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale akurat analizowałam tam wymienione przez Ciebie preparaty. "Merz Spezial"- raczej po zmianie składu już nie polecam, bo podobno kiepsko działa. O "Revalidzie" natomiast słyszałam wiele dobrego, choć wadą jest to, że trzeba brać 3 razy po 1 kapsułce, czyli sporo- na pewno więc nie jest to preparat dla zapominalskich. Ja bym chyba postawiła na "L'biotica" - bo specyfik ma ciekawy i bardzo szeroki skład, oraz przyjemne dawkowanie:) tylko jeden raz dziennie.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za podanie linka, przeczytałam, rozwiało to część moich wątpliwości. Te moje "typy" wzięły się z produktów polecanych w różnych aptekach - byłam już w kilku na różnych osiedlach i Panie właśnie polecały mi te specyfiki. Polecono mi również Vitapil z biotyną, o czym wspominam dopiero teraz, gdyż moje badania terenowe poszerzyły się :). W komentarzach pod postem "Marzenie o pięknych włosach cz. II" kilka osób pytało o Vitapil i również go polecałaś.
      Zrobiłam analizę porównawczą L'Biotici, Merza, Revalidu i Vitapilu i wychodzi na to, że L'Biotica ma faktycznie najbardziej różnorodny skład, natomiast zastanawia mnie czy lepiej, aby skład był bardziej złożony, ale dawki dużo mniejsze czy prostszy skład, ale dawki większe? Przykładowo Vitapil ma dużo większe dawki niektórych witamin niż L'Biotica i pokrywa więcej % dziennego zapotrzebowania, ale za to jest mniej różnorodny.

      Usuń
    3. Tak naprawdę ciężko stwierdzić, czy lepiej bardziej różnorodny skład, a mniejsze dawki, czy prostszy skład, ale większe dawki. De facto nie wiadomo przecież czym jest spowodowane akurat w Pani przypadku wypadanie włosów, czy brakuje konkretnego składnika, czy są inne przyczyny. O "Vitapil"- także raczej pozytywne opinie słyszałam, natomiast zawsze proszę pamiętać, że nawet jeśli coś u kogoś sprawdzi się super, to u nas nie ma na to gwarancji. Każdy organizm reaguje inaczej. Czasami naprawdę rewelacyjnie efekty na włosy daje sama biotyna, ale w dawce sporej ( "Biotebal").

      Usuń
  3. http://farma-eko.pl/her-soap-salvia-100-p-310.html ja mam takie pytanie co pani sadzi o tym szamponie w mydle? czy naprawde dziala na łupiez? czy to tylko dobra reklama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to nie znam tego specyfiku, więc właściwie ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Skład oparty o wyciągi ziołowe, które od lat są używane w szamponach. Na pewno nie zadziała tak silnie, jak typowe składniki przeciwłupieżowe, natomiast wydaje mi się, że wszystko zależy od nasilenia łupieżu. Jeśli nasilony, to wydaje mi się, że trzeba coś mocniejszego. Ale tutaj ważne, czy jest to łupież suchy, czy tłusty, bo od tego zależy wybór preparatu.

      Usuń

Powiadomienia o nowych wpisach :)