niedziela, 18 sierpnia 2013

Na zajady

Dziś kilka słów na temat zajadów, ponieważ z doświadczenia wiem, że czasami bywają uciążliwe, a nie zawsze farmaceuci potrafią odpowiednio doradzić w tej kwestii. 
Co to takiego? Zajady to owrzodzenia w kącikach ust, charakteryzujące się pęknięciami skóry i czerwieni wargowej. Ich obecność sprawia, że każdej próbie otwarcia ust towarzyszy nieprzyjemne uczucie, czasami ból. Hi hi... niektórym to by się przydało czasami zamknąć usta, ale może niekoniecznie w taki sposób ;)

Przyczyn powstawania zajadów może być wiele, ale najczęściej są one objawem towarzyszącym niedoborowi witamin z grupy B (szczególnie B2 i B6), dlatego w przypadku zajadów zaleca się stosowanie preparatów witaminy B2. Nie są one drogie, bo na przykład "Vitaminum B2" Pliva 50 drażetek to koszt około 3-4 zł. Można też posłużyć się preparatem zawierającym zestaw witamin z grupy B - na przykład "Vitaminum B compositum". 

Jeśli chodzi o bardziej kompleksową kurację, to firma Pharmacy Laboratories ma w swojej ofercie całą gamę produktów przeznaczonych dla osób z tendencją do zajadów:

- "Lips na zajady i afty" - tabletki zawierające w składzie witaminę B2 oraz wyciąg z szałwii, czyli w sumie nic odkrywczego, ;)
- "Lips maść na zajady i problemy skóry ust" zawierająca ekstrakt z szałwii oraz witaminę B2 i cynk,
- "Lips sztyft" polecany do pielęgnacji ust osobom ze skłonnością do nawracających pękających kącików ust, otarć, łuszczenia oraz pierzchnięcia skóry ust.
Teoretycznie więc jedna firma i mamy już wszytko co potrzeba, choć właściwie skład nie powala na kolana...

Jeśli więc zależy Wam na szybkim efekcie działania to ... zdecydowanie polecam specyfik "Candi" z firmy Lefrosch. Jest to ochronny sztyft na zajady, który ma w składzie substancje o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybiczym, a także witaminę E. Na pewno jest to najmocniejszy środek z grupy tych oferowanych w sprzedaży odręcznej. Nie jest tani, ale naprawdę skuteczny.

Ponadto, warto wiedzieć, że z zajadami możemy też walczyć tradycyjnymi środkami i metodami. 

Często pacjenci stosują przy zajadach po prostu pastę cynkową, aczkolwiek wydaje mi się, że nie jest to najlepszy pomysł, bo pasta cynkowa za bardzo wysusza skórę. Ja zdecydowanie bardziej wolę polecać na zajady choćby maści z alantoiną, która wspomaga gojenie się ran, przyspiesza regenerację skóry i działa przeciwzapalnie. 
Dość dobrze przy pękających kącikach ust sprawdza się znany "Alantan", a najlepiej "Alantan-Plus". Poza alantoiną zawiera on także dekspantenol, który dodatkowo wspomaga procesy regeneracyjne naskórka.

Warto także pamiętać o propolisie, czyli kicie pszczelim :) Co on ma wspólnego z zajadami? Przede wszystkim wykazuje silne działanie bakteriobójcze, oraz przyspiesza procesy gojenia i regeneracji tkanek:) Nie bez powodu pszczoły wykorzystują go do uszczelniania ula, co zabezpiecza je przed bakteriami, pleśniami i innymi mikroorganizmami.
Przy leczeniu zajadów można wykorzystać więc maść propolisową na przykład "Maść propolisowa 3%" Apipol-Pharma, albo "Propolan" maść Herbapolu Wrocław. 

Innym preparatem, który zewnętrznie można stosować przy problemie pękających kącików ust, aczkolwiek może mało znanym, jest maść "Echinapur". Zawiera ona wyciąg z ziela jeżówki purpurowej, który także przyspiesza gojenie się ran i wykazuje działanie przeciwzapalne. Zastosowanie tej maści oczywiście nie ogranicza się do zajadów, ale generalnie do wszelkiego rodzaju trudno gojących się ran powierzchniowych, może ona być stosowana także w łuszczycy, czy półpaścu. 

W kontekście zajadów warto także wspomnieć o "Balsamie Szostakowskiego". Jest to w dzisiejszych czasach trochę zapomniany specyfik, ale skuteczny w bardzo wielu schorzeniach. Obecnie jest on sprzedawany w aptekach pod nazwą "Avilin" płyn. Zawiera w składzie brzmiący "tajemniczo" eter poliwinylobutylowy. :) Balsam Szostakowskiego wykazuje działanie osłaniające na skórę, wspomaga procesy regeneracji naskórka, pobudza tkanki do ziarninowania, a ponadto działa przeciwbakteryjnie. Może on być stosowany w leczeniu trudno gojących się ran, a także nadżerek i czyraków. Także przy zajadach sprawdza się całkiem dobrze, aczkolwiek nie jest to tani preparat, bo 50 ml to koszt ok. 25 zł. 

Jest więc w czym wybierać;)

Warto również przeczytać:


11 komentarzy:

  1. Witam
    Tydzień przed ślubem na skutek rosnącej 8 i ślinienia się w nocy pojawił się u mnie OGROMNY zajad. Musiałam działać szybko. Jadłam wit b compositum, kupiłam lips na zajady i afty, ale najbardziej pomógł mi clotrimazol w maści, a także travocort i pimafucin (miałam je w apteczce), stosowałam je na zmianę. W każdym razie zajad zagoił się na tyle, że na ślubie pod makijażem nie było po nim śladu. Czy mogę wiedzieć co Pani myśli o takich sposobach?
    Pozdrawiam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślub oczywiście jest wyjątkową sytuacją, bo zdarza się (z reguły) raz w życiu, dlatego rozumiem, że sięgała Pani po środki jakie były pod ręką, aby jak najszybciej pozbyć się tej uciążliwej dolegliwości. Ja nie polecałabym jednak na przyszłość uciekać się do aż tak mocnych specyfików. "Travocort" poza substancją przeciwgrzybiczą zawiera w składzie mocny steryd, a ze sterydami to zawsze ostrożnie. Zapewne z środków dostępnych bez recepty najmocniejszy jest sztyft "Candi", który poza witaminą E zawiera także clotrimazolum, oraz chlorquinaldol o działaniu zarówno przeciwbakteryjnym, jak i przeciwgrzybiczym.

      Usuń
  2. Candi mam zawsze w apteczce...przy zajadach jak dla mnie najlepszy! Po urodzeniu dziecka i podczas karmienia piersią męczyły mnie zajady ogromnie, Candi mi pomógł bardzo :) Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  3. czy będzie post o walce z hemoroidami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś tak, choć nie obiecuję, że w najbliższym czasie, bo lista oczekujących tematów jest dość długa ;)

      Usuń
  4. Ja jednak prosiłam bym już o szybką poradę. Mam nawracające dolegliwości(od ok 10 m-cy), ostatnio włącznie z krwawieniem. Byłam na początku sierpnia u chirurga, który przepisał mi leki, zalecił dietę i było ok 2-3 tyg dobrze a potem znowu ból. Leczyłam się sama, ale chcąc się wyleczyć a nie zaleczyć, pytałam panią w aptece jak długo mogę stosować czopki Hemorectal i tabletki Procto-Hemolan. A więc czopki tylko przez 5 dni a Procto-Hemolan do 3 m-cy po 1 tabletce(to dlaczego w ulotce pisze, że leczenie powinno być krótkotrwałe!)
    Po ok.1,5 tyg. ból ustąpił, a po tygodniu (teraz) znowu boli. Przeczytałam w ulotce, że jeśli przez 3 tyg.brania czopków nie przejdzie, to trzeba do lekarza. To postanowiłam brać tym razem czopki 3 tyg. z nadzieją, że je WYLECZE i mam zamiar zwiększyć dawkę tabletek Procto-Hemolan, tak jak pisze w ulotce: 3x1 przez 4 dni,potem przez 3 dni 2x dz.. Dziś pojawiła się krew. Wiem, że nie powinnam stosować teraz czopków, ale nie mam innej możliwości leczenia, więc jednak chyba zastosuję. Zanim dostanę się do chirurga, to też trochę potrwa. Może mi Pani wyjaśnić, na czym dokładnie polega zagrożenie wchłanianiu się rezorcynolu i kwasu borowego z czopka i czy jest jakaś ilość,którą organizm przyjmie bez szkody? Tzn.jak mocno mi zaszkodzi, jeśli mimo krwawienia wezmę czopki np. przez tydzień? Dodam, że nie mam zatwardzeń. Jestem weganką więc mam luźne i częste stolce (z tego powodu czopki stosuję zawsze tylko na wieczór). Stosuję też siemię lniane, ale często jestem na wyjazdach, więc niesystematycznie. Póki co wygrzewam "siedzenie"poduszką elektryczną.
    Kolejne pytanie dotyczy zupełnie odmiennego potraktowania hemoroidów-sztyftu krioterapeutycznego do wielokrotnego użytku "Criorectum", który planowałam zastosować po wyleczeniu. Co Pani sądzi o nim?
    Pozdrawiam serdecznie
    Panina fanka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Przepraszam za małe opóźnienie w odpowiedzi wynikające z weekendowego odpoczynku od komputera. Generalnie z hemoroidami to jest niestety tak, że apteczne środki działają raczej doraźnie i po jakimś czasie dolegliwości wracają. Przy nasilonym problemie konieczne jest wykonanie rektoskopii i dopiero wtedy ustalenie jakiegoś planu leczenia ( często chirurgicznego). Jeśli chodzi o doustne specyfiki z diosminą, to zalecane dawkowanie na początek (ok 5-nawet 7 dni) to 3 razy po 1000 mg diosminy - tylko taka dawka uderzeniowa ma sens. Potem można zmniejszyć ją do 2 razy po 1000mg. Jeśli bierze Pani "Procto-hemolan" to na początek 3 razy po 1 tabl, potem dwa razy po 1. Jeśli np. "Diosminex" to trzeba zacząć od 3 raz po 2 tabl, potem 2 razy po 2 tabl ( bo tam dawka w 1 tbl to 500 mg diosminy). Jeśli zaś chodzi o "Hemorectal" to nie powinno się go brać przy krwawieniu- tutaj wolę nie dyskutować z zaleceniem producenta. Przyjmuje się, że dawka toksyczna kwasu borowego dla osoby dorosłej to 20g. W 1 czopku "Hemorectalu" jest 357 mg kwasu borowego, czyli 0,35 g.. Ale ma on zdolność kumulowania się w organizmie, więc takie dłuższe stosowanie może być rzeczywiście niebezpieczne. Ja przy krwawieniu zalecałabym jakiś środek z kwasem hialuronowym- na przykład czopki "Proktis-M". Kwas hialuronowy łagodzi podrażnienia błony śluzowej. Może też ziołowe nasiadówki? Ech. Wiem, że problem jest ciężki i szczerze Pani współczuję- tak naprawdę wizyta u proktologa jest niezbędna, zwłaszcza że problem nawraca. Z terminami to rzeczywiście masakra. Może lekarz ogólny coś by zaradził doraźnie na dotrwanie..? Szybki efekt jest po czopkach"Distrepraza"- tylko że to lek na receptę :(

      Co do "Criorectum" wolałabym się nie wypowiadać, bo nie mam doświadczenia w tej kwestii. Proszę o podanie maila- coś jeszcze spróbuję zaradzić:) już nie tak do końca publicznie.

      Usuń
    2. Dzień Dobry!
      Mimo choroby staram się funkcjonować normalnie, a mamy sezon na zapasy zimowe, stąd i moje opóźnienie w odpowiedzi. Rectoskopię miałam robioną na początku sierpnia. Miałam wtedy szczeliny i stąd były krwawienia.Teraz jestem już (znowu) po wizycie u chirurga (innego niż ostatnio). Przepisał mi właśnie to co Pani zalecała- czopki „Proctis-M”, do tego Cyclo3Fort i nasiadówki z kory dębu. Przez 2 dni było lepiej a potem znowu gorzej. Myślę, że to przez te nasiadówki i przestałam je stosować i dziś czuję się znowu lepiej. Dobrze, że chirurg wyznaczył mi wizytę kontrolną pod koniec tego tygodnia, bo wyleczona to ja nie jestem.
      Cenię Panią za szczerość wypowiedzi, np. – „wolałabym się nie wypowiadać, bo nie mam doświadczenia w tej kwestii”. Dlatego wiem, że nikomu Pani nie zaszkodzi a pomaga Pani OGROMNIE!!! . Wierzę w Pani kompetencje.
      Dziękuję Pani za tę stronę – panina fanka
      Mój e-mail: barmarka@gmail.com

      Usuń
  5. Dzień dobry, proszę o radę czy jest jeszcze coś mogę zrobić, żeby pozbyć się zajadów? Mam je często miesiącami i są naprawdę mocne - duże krwawiące rany, aż wstyd się ludziom pokazać. Biorę przez większość czasu suplement cynk+witamina B, ale najwidoczniej nie pomaga. Nie brakuje mi żelaza, zęby myję często i staram się unikać kontaktu kącików z pastą... Nic nie pomaga. Czy to możliwe, żeby to miało związek z Ritaliną (mam ADHD) - chyba nie, prawda? Zupełnie nie wiem co robić, małe ale bardzo przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może warto zmienić pastę do zębów/płyn do płukania ust na łagodniejsze? U mnie w ogóle nie sprawdzają się te najpopularniejsze pasty typu signal, colgate, blend-a-med itp. właśnie ze względu na podrażnienia po ich użyciu.
      Na zajady pomaga mi tzw. domowy sposób: rozgniatam tabletkę z wit. B na drobny proszek, dodaję odrobinę wody i nakładam kilka razy w ciągu dnia w kącikach ust - zajady znikają po max. dwóch dniach.

      Usuń
  6. Nie wydaje mi się, aby miało to związek z lekiem Ritalin. Czy Pani odpowiednio dba i pielęgnuje usta, a by nie były nadmiernie przesuszone? Przyczyn powstawania zajadów może być mnóstwo. Zdarza się, że towarzyszą cukrzycy, dlatego pojawia się pytanie czy nie ma Pani innych objawów ( suchość w ustach, nadmierne pragnienie itp), które mogłyby świadczyć o cukrzycy.
    Ze środków aptecznych najmocniejszy jest "Candi", natomiast w celach zapobiegawczych polecam jakąś pomadkę, sztyft dobrze nawilżający usta.

    OdpowiedzUsuń