Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeziębienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeziębienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 stycznia 2022

Co na zatoki..? Przegląd preparatów

Każdego roku co dziesiąty Polak cierpi na zapalenie zatok. Schorzenie to jest mocno uciążliwe, a objawia się między innymi katarem, uczuciem rozpierania w okolicy czoła, czy policzków, a także bólem głowy, który dość często  nasila się przy poruszaniu głową. Nigdy nie powinno się lekceważyć tych objawów, bo nieleczone zapalenie zatok może powodować różne powikłania. Ale zacznijmy od początku...

Zatoki przynosowe to nic innego jak powietrzne przestrzenie (jamy) w obrębie kości czaszki. Wyścielone są one błoną śluzową, podobnie jak jama nosowa. Tak dla porządku zaznaczę, że w zależności od lokalizacji możemy rozróżnić: zatoki sitowe, czołowe, szczękowe i klinowe - nie musicie jednak tego pamiętać. ;) Po co w ogóle nam te zatoki i jaka jest ich funkcja..? Okazuje się, że odpowiadają one za ogrzewanie i nawilżanie wdychanego powietrza, a także ochraniają i termoizolują struktury czaszki, czy biorą udział w odbieraniu bodźców węchowych. Właśnie dlatego przy solidnym katarze często nie odczuwamy aż tak dobrze bodźców węchowych, co nie oznacza od razu, że to Covid-19. ;) 

Zatoki połączone są z jamami nosa specjalnymi otworami, zwanymi ujściami zatok. Aby zatoki mogły prawidłowo funkcjonować, musza być drożne. Niestety nie zawsze mamy taki "luksus". Przy przeziębieniu właściwie standardem jest przekrwienie i obrzęk błony śluzowej nosa, a także wzrost produkcji wydzieliny śluzowej. Ujścia zatok ulegają wtedy łatwo zablokowaniu i krótko mówiąc mamy "przechlapane", bo w zatokach zalega śluz, który jest doskonałą pożywką dla bakterii. Zatkany nos sprawia, że chętniej oddychamy przez usta, co zwiększa ryzyko zakażeń dolnych dróg oddechowych. Właśnie dlatego najlepiej od razu wkroczyć do akcji. Tylko jak..?

Krok numer jeden przy problemach z zatokami- zastosowanie preparatów udrażniających

WODA MORSKA HIPERTONICZNA I ZESTAW DO PŁUKANIA ZATOK

W początkowym stadium zapalenia zatok kluczowym elementem jest leczenie objawowe i przede wszystkim udrożnienie nosa. Dobrze sprawdzi się tutaj hipertoniczna woda morska. Preparatów jest w aptece całkiem sporo. Wybrane przykłady to "Marimer hipertoniczny", "Sterimar zatkany nos", "Aquamer hipertonic". 

Można również wspomagać się inhalacjami za pomocą roztworu hipertonicznego soli np. "Nebu-dose" hipertonic. Ostatnio były niewielkie problem z dostępnością, ale chyba powoli sytuacja wraca już do normy. 

Ciekawym specyfikiem jest też "Pneumovit zatoki spray do nosa". Jest to hipertoniczny, oczyszczony i modyfikowany roztwór naturalnej wody uzdrowiskowej (wodorowęglanowo, chlorkowo, sodowo, bromkowo, jodkowo, borowej).

Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie też zastosowanie wody morskiej wzbogaconej olejkami eterycznymi. Przykładem jest "Sinulan aqua+". Jest to hipertoniczny roztwór wody morskiej wzbogacony o ekstrakt z aloesu, który łagodzi podrażnienia i regeneruje śluzówkę jamy nosowej, a także olejek eukaliptusowy, który poprawia komfort oddychania. Jest to preparat dla osób dorosłych i starszych dzieci (od 6 roku życia). 

Dla tych bardziej odważnych, a mawiają, że 'do odważnych świat należy' ;) polecić mogę zamiast wody morskiej hipertonicznej, zestaw do płukania nosa i zatok. Kiedyś na rynku dostępny był tylko pod nazwą "Sinus rinse" - który przywędrował do Polski z USA i miał zaporową cenę. Obecnie mamy tańsze opcje, takie jak "Fixsin", "IriGO", "Zatoxin rinse". Jeśli zakupicie zestaw podstawowy, który obejmuje butelkę do płukania i saszetki, potem możecie sobie dokupywać już same saszetki - zestaw uzupełniający. Samo płukanie do przyjemnych nie należy, bo taki roztwór jedną dziurką w nosie wchodzi, a drugą wychodzi, ale podobno jest to bardzo skuteczne. Pamiętajcie jednak, aby 1-2 godziny po takim płukaniu zatok nie wychodzić na zewnątrz - zwłaszcza jesienią czy zimą, kiedy temperatury są niższe.

PREPARATY OBKURCZAJĄCE ŚLUZÓWKĘ NA BAZIE OKSY  KSYLOMETAZOLINY

Czasami jednak sama woda morska hipertoniczna i takie płukanie zatok nie wystarcza. Nos dalej jest zatkany i ciężko oddychać. Można wówczas pokusić się o krótkotrwałe zastosowanie specyfików miejscowych (w postaci kropli, aerozolu, czy żelu) obkurczających śluzówkę na bazie oksy- czy ksylometazoliny. Ja nie jestem ich wielką fanką, ale racjonalne zastosowanie przez kilka dni nie zaszkodzi. Wiem, że się powtarzam, ale jest to istotna kwestia. Preparaty tego typu stosować można max 5-7 dni i koniec. Dłuższe stosowanie grozi polekowym nieżytem nosa i uzależnieniem. Niestety każdy praktykujący farmaceuta spotyka się w swojej pracy z osobami uzależnionymi od kropli do nosa. Są tacy, którzy stosują takie preparaty niezmiennie przez kilka - kilkanaście lat :( i właściwie ciężko ich jakoś z tego wyciągnąć, bo bez leku po prostu nie mają jak oddychać. No dobrze. Jakie to specyfiki..? Najbardziej znane preparaty z ksylometazoliną to "Otrivin"- obecnie w wielu wersjach tj. "Otrivin katar i zatoki", "Otrivin menthol" (zawiera dodatkowo mentol i eukaliptol), "Otrivin regeneracja" (z dekspantenolem), czy "Sudafed", również w wielu wersjach. Pamiętajcie jednak, że nawet jak w składzie mamy kwas hialuronowy o działaniu nawilżającym śluzówkę, czy pantenol o działaniu regenerującym, to tak czy owak głównym składnikiem jest ksylometazolina i bezpieczny czas kuracji to także tylko 5-7 dni. Jeśli chodzi o oksymatazolinę - tutaj na topie jest "Nasivin" (wersja baby, kids i classic). 

Trochę bezpieczniejsza opcja i niejako alternatywa dla preparatów na bazie oksy i ksylometazoliny to  "Sinulan express forte - aerozol". Jest to preparat dla osób powyżej 12 roku życia, bezpieczny także dla kobiet w ciąży i mam karmiących. Działa dość szybko, bo już po około 15 minutach odczuwalny jest efekt udrożnienia nosa, z racji na obkurczenie naczyń krwionośnych błony śluzowej nosa. Poza filmogenem II - generacji (glicerol, hydroksypropyloceluloza) mamy w składzie olejki eteryczne: miętowy, eukaliptusowy, tymiankowy, rozmarynowy). Preparat nie wysusza i nie podrażnia błony śluzowej nosa, a wręcz przeciwnie - chroni powierzchnię błony śluzowej nosa przed wysychaniem. Może być stosowany długotrwale z racji na duży profil bezpieczeństwa.

OLEJKI ETERYCZNE

Przy problemach z zatokami można również wspomagać się olejkami. Inhalacje na bazie olejków dość dobrze udrażniają zatkany nos. W aptece nabyć można pojedyncze olejki eteryczne (np. sosnowy, eukaliptusowy), albo ich mieszanki: "Inhalol", "Olbas". Mój starszy syn przy zatkanym nosie lubi wspomagać się sztyftem "Rhin-bac". Zasada działania podobna, bo też mamy olejki, a duża wygoda stosowania, bo zawsze można go mieć pod ręką. 

PREPARATY DOUSTNE Z PSEUDOEFEDRYNĄ

Wiem, że pośród Was znajdą się tacy, którzy wolą preparaty w formie tabletek, bo to wygodniejsze. Można powiedzieć, że 'królową' preparatów na zatoki w formie doustnej jest pseudoefedryna. Dzięki silnemu działaniu obkurczającemu naczynia krwionośne daje ona dość szybko uczucie ulgi i odblokowuje ujścia zatok. Uważać jednak trzeba na efekty uboczne tj. bezsenność, pobudzenie, czy przyspieszenie akcji serca. Zdecydowanie nie polecam stosować preparatów z pseudoefedryną u osób z problemami sercowymi, nadciśnieniem, czy generalnie u osób starszych. Przykładowe specyfiki na bazie pseudoefedryny to "Sudafed", czy "Apselan". W obu pseudoefedryna występuje solo i w dawce 60 mg. 

Na rynku mamy także preparaty złożone z pseudoefedryną. Czym się kierować przy wyborze..?

- u pacjentów z wywiadem alergicznym, tendencją do alergii najlepiej zastosować pseudoefedrynę w połączeniu z lekiem przeciwhistaminowym. Przykładem jest "Cirrus" (połączenie pseudoefedryny z cetyryzyną), lub "Acatar acti-tabs" (połączenie pseudoefedrny z tiprolidyną) UWAGA! Cirrus ma aż 120mg pseudoefedryny w 1 tabletce, "Acatar acti-tabs" podobnie jak "Sudafed" - 60mg. 

- u pacjentów, u których zapalenie zatok objawia się nie tylko zatkanym nosem, ale także dochodzą objawy ogólne takie jak ból głowy, uczucie rozpierania twarzy, podwyższona temperatura, można zastosować preparat będący połączeniem pseudoefedryny (dawka 30 mg)  z przeciwzapalnym ibuprofenem (200mg) Prym wiedzie tutaj "Ibuprom zatoki", ale mamy też wersje bardziej ekonomiczne jak "Metafen zatoki", "Infex zatoki", "Nurofen zatoki". 

No dobrze... Wspomniałam o różnych preparatach, ale wszystkie one dotyczyły udrożnienia nosa i zatok. Jest to taki kluczowy etap. Natomiast pamiętajcie, że samo udrożnienie często nie wystarczy. Jeśli w zatokach zalega gęsta wydzielina, to trzeba jej się jakoś pozbyć. Wspominam o tym, bo często mam w aptece pacjentów, którzy przychodzą po "Ibuprom zatoki" i myślą, że jest to cudowne panaceum na wszystkie ich problemy z zatokami. Ibuprofen zadziała przeciwzapalnie, pseudoefedryna da uczucie odblokowania nosa i chwilową ulgę, ale jeśli gęsta wydzielina zalegała w zatokach, to dalej będzie zalegać i po odstawieniu tych specyfików problem powróci. Warto więc poza preparatami udrażniającymi zastosować leki, które rozrzedzą zalegającą w zatokach wydzielinę i będą wspomagać jej ewakuację.

Krok numer dwa - ewakuacja zalegającej wydzieliny

Jakie to specyfiki..?

Moim ulubionym preparatem tej kategorii jest lek roślinny: "Sinupret". Zawiera on w składzie korzeń goryczki, kwiat pierwiosnka, ziele szczawiu, kwiat bzu czarnego i ziele werbeny. Jest to lek o działaniu sekretolitycznym, który powoduje rozrzedzenie śluzu i zmniejszenie obrzęku błon śluzowych górnych dróg oddechowych. Można go stosować zarówno przy ostrych, jak i przewlekłych stanach zapalnych zatok. Warunkiem skuteczności jest stosowanie zgodnie z zaleceniami: u dorosłych 3x2 tabletki, u dzieci od 6 roku życia 3x1 tabl. Nie wiem, czy mieliście kiedyś okazję spróbować tego specyfiku, ale rzeczywiście po kilku dniach stosowania zauważa się stopniowe oczyszczanie zatok z zalegającej wydzieliny. Nie jest to jednak preparat dla każdego - przeciwwskazaniem jest choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy  nadkwaśność. Jakiś czas temu na rynku pojawiła się wersja mocniejsza "Sinupret extract" - jest to preparat dla dorosłych - zalecane dawkowanie to 3x1 tabl, ale UWAGA! Preparatu nie stosujemy przewlekle, bo jest to lek do stosowania w ostrych stanach zapalnych zatok, zalecany czas kuracji to maksymalnie 7-14 dni. Dla tych, którzy mają problem z połykaniem, a także dla dzieciaków jest jeszcze opcja "Sinupret krople" - bezpieczna dla dzieci od 6 roku życia, choć na zalecenie lekarza zalecana także młodszym. Ja generalnie jestem zwolenniczką stosowania preparatów naturalnych, więc przy problemach z zatokami u moich chłopaków mój ulubiony zestaw to "Sinupret" i woda morska hipertoniczna. Dopiero jak o nie pomoże, sięgam po mocniejszy arsenał. 

Pewnie zauważyliście, że ostatnio w aptekach namnożyło się specyfików na zatoki, które mają w składzie wyciągi roślinne. Mamy "Zatoxin", "Sinudafen", "Sinulan forte" i inne. Ale wszystkie one są suplementami. Nie mają więc potwierdzonej skuteczności, bo suplementy nie leczą, tylko stanowią uzupełnienie diety. Często zalecane na opakowaniu stosowanie to tylko 1 tabletka dziennie, a więc nie ma szans na jakikolwiek efekt. 

Do rozrzedzenia zalegającej w zatokach wydzieliny można stosować również kojarzone z mokrym kaszlem leki na bazie: acetylocysteiny ("ACC optima"), erdosteiny ("Erdomed muco" - saszetki), czy karbocysteiny ("Flegamax", "Mucopect control").

Krok numer trzy - działanie przeciwzapalne, czyli sterydy stosowane miejscowo

Właściwie Ameryki tutaj nie odkryję, bo stosowanie sterydów donosowych przy zapaleniu zatok jest rekomendowane w Europie od wielu lat. Wcześniej specyfiki te były dostępne jedynie na receptę, a od kilku lat preparaty na bazie mometazonu w dawce 50 µg/dawkę dostać możecie w aptece już bez recepty. Wybrane przykłady to "Pronasal control", "Nasometin control". Zwrócę jeszcze tutaj uwagę na kwestię poprawnej techniki ich aplikacji. Końcówkę aplikatora umieszczamy zawsze płytko w przedsionku nosa i zawsze kierujemy strumień aerozolu nie w stronę przegrody nosa, tylko w stronę skrzydełka nosa. Dlaczego to takie ważne..? Po pierwsze zapewnia odpowiednie bezpieczeństwo stosowania - unikamy uszkodzenia przegrody nosowej, a po drugie: zapewniamy w ten sposób odpowiednią penetrację leku, czyli gwarantujemy skuteczność. I zawsze przed aplikacją sterydu należy oczyścić nos najlepiej solą fizjologiczną lub za pomocą wody morskiej. 

Tyle pokrótce, choć artykuł wyszedł całkiem długi, bo zapalenia zatok to temat rzeka. Pamiętajcie, że jeśli dolegliwości nie ustępują koniecznie należy skontaktować się z lekarzem. Nieleczone zapalenie zatok może mieć rozmaite powikłania, a czasami koniecznie może okazać się stosowanie antybiotyków.

Warto również przeczytać:


wtorek, 16 listopada 2021

Czosnek - naturalny antybiotyk

Sezon na jesienne infekcje trwa w najlepsze, dlatego często na blogu pojawiać się będą artykuły na tematy związane z przeziębieniem. Właściwie jesienne przeziębienia to temat rzeka- wiele by można pisać o kaszlu, katarze, bólu gardła. Dziś jednak chciałabym powrócić do cyklu na temat roślin leczniczych, a głównym bohaterem mojego artykułu będzie czosnek. W kuchni znany jest on przede wszystkim ze swoich walorów smakowych. Ja sama używam go dość często jako dodatek do wielu potraw, a młodszy syn często "pałaszuje" ząbek czosnku na przekąskę. :) Ale zacznijmy od początku, czyli troszkę historii. :)

Nie wiem, czy wiecie, ale historia czosnku sięga starożytności. Czosnek pospolity (Allium sativum) należy do rodziny Liliacea i pochodzi z Azji. Może trudno w to uwierzyć, ale pierwsze dokumenty pisane na temat stosowania czosnku to sumeryjskie gliniane tabliczki z lat 2600-2100 p.n.e. Do Polski czosnek trafił natomiast w okresie średniowiecza i od razu zyskał sporą popularność. Dlaczego..? Skąd taka popularność czosnku..? 

Czosnek - właściwości i zastosowanie

Surowcem leczniczym czosnku jest cebula (Allii sativi bulbus) oraz olejek czosnkowy. A jakie związki odpowiadają za dobroczynne właściwości tej rośliny? Za prozdrowotne właściwości czosnku odpowiada około 100 substancji aktywnych, które się w nim znajdują. Są to między innymi mikro i makroelementy takie jak: mangan, cynk, miedź, selen, magnez, żelazo, a także witaminy: witamina C, witaminy z grypy B. Kluczowe znaczenie mają jednak związki siarki. Cebule czosnku zawierają alliinę - związek, który rozpada się do allicyny - która jest substancją biologicznie aktywną. 
Allicyna hamuje agregację płytek krwi, a także obniża stężenie cholesterolu LDL ("zły cholesterol") i triglicerydów. Preparaty czosnku mogą być więc stosowane w profilaktyce chorób układu krążenia - w leczeniu hiperlipidemii, w zapobieganiu miażdżycy. Co ciekawe wykazano, że czosnek nie tylko ogranicza proces narastania płytki miażdżycowej, ale także może ten proces odwrócić. Obniża także ciśnienie krwi i zmniejsza ryzyko zawału. A co ma wspólnego z odpornością i jesiennymi przeziębieniami..? Allicyna wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze, dlatego czosnek uznaje się często za "naturalny antybiotyk". Można go stosować przy infekcjach bakteryjnych i wirusowych układu oddechowego, a także w schorzeniach błony śluzowej jamy ustnej tj. afty, pleśniawki. Ale warto wiedzieć, że czosnek może być również stosowany dla wzmocnienia odporności, a więc na sezon jesienno-zimowy będzie jak znalazł. 

Jako ciekawostkę podam jeszcze fakt, że czosnek skuteczny jest także w walce z Helicobacter pylori. Sami więc widzicie, że zastosowanie spore. :) 

A jaka ilość czosnku będzie bezpieczna dla organizmu..? Generalnie uznaje się, że optimum to jeden ząbek czosnku dziennie.. Wiem, wiem... nie zawsze jest to możliwe, bo po zjedzeniu czosnku dość długo wyczuwalny jest z jamy ustnej jego aromat - niezbyt przyjazny dla otoczenia. Można go jednak zminimalizować za pomocą: zielonej pietruszki, mleka czy zielonej herbaty.

Uwaga na interakcje

Jest jeszcze jednak ważna kwestia!

Warto wiedzieć, że czosnek może dawać interakcje z doustnymi lekami przeciwzakrzepowymi - zwiększa się wówczas ryzyko krwawienia. Dotyczy to też kwasu acetylosalicylowego, a więc popularnych specyfików jak "Acard", czy  "Polocard". Jeśli więc stosujesz leki przeciwzakrzepowe- zawsze skonsultuj stosowanie specyfików na bazie czosnku z lekarzem. Tak będzie bezpieczniej. Warto również ograniczyć spożycie czosnku i stosowanie preparatów czosnkowych przed i po zabiegach operacyjnych. Czosnek wydłuża czas krwawienia i krzepnięcia i może utrudniać gojenie ran. 

Preparaty z czosnkiem 

No dobrze. A jakie preparaty czosnku znajdziecie w aptece..? I na co zwrócić uwagę przy wyborze..? Bezwzględnie najcenniejszym czosnkowym składnikiem jest alliina - i powstająca z niej allicyna. Istotne jest więc to, czy producent gwarantuje na etykiecie odpowiedni poziom alliiny. Niestety nie wygląda to tak kolorowo.

Chyba najbardziej znany preparat z czosnkiem to "Alliofil forte"- opakowanie 30 kapsułek to koszt około 10 zł. A skład..? Producent podaje tylko, że 1 kapsułka zawiera czosnek pospolity (Allium sativum) 350 mg. Nie mamy konkretnej informacji na temat jaka jest ilość ekstraktu oraz zawartości alliiny, a więc słabo. Drugim składnikiem jest pokrzywa zwyczajna 50 mg - ale to też informacja zbyt ogólna, a sama ilość znikoma. 

Dość dużą popularnością w aptece cieszy się też "Czosnek forte bezzapachowy" z firmy Naturell. Opakowanie 90 kapsułek kosztuje około 20 zł. 1 kapsułka zawiera ekstrakt z czosnku- 2 mg (co odpowiada 400 mg czosnku). Jest trochę lepiej, bo mamy zawartość ekstraktu, ale niestety producent także nie podaje zawartości alliiny. Preparat został dodatkowo wzbogacony o witaminę D3 ale uwaga 1 kapsułka to tylko 100 j.m witaminy D3, a więc słabo. Nawet stosując 2 kapsułki dziennie nie zapewnimy sobie jej odpowiedniego poziomu. 

Inny specyfik to "Herbaya czosnek" - kapsułki. Tutaj niestety też szału nie ma. 1 kapsułka zawiera 7,5 mg ekstraktu z czosnku, ale także brak standaryzacji na zawartość substancji czynnych.

Wydaje mi się więc, że zamiast inwestować w takie suplementy lepiej postawić na czosnek w naturalnej postaci. Nie musi to być ząbek czosnku dziennie. ;) Ja pamiętam, że będąc w ciąży niemal każde przeziębienie zwalczałam miksturą: mleko z masłem miodem i czosnkiem. Smakowała średnio, ale efekty były naprawdę świetne. 

Natomiast dla tych, którzy mimo wszystko wolą gotowe produkty z aptecznej półki sprawdzonym specyfikiem będzie "Czosnek" z firm Solgar. Cena nie jest mała, bo około 80-100 zł za 90 kapsułek, ale producent gwarantuje, że 1 kapsułka zawiera czosnek standaryzowany 500 mg. I uwaga!. Mamy tutaj zagwarantowany potencjał allicyny. 1 kapsułka to 5 mg alliiny, co odpowiada 0,75 mg allicyny. Allicyna powstaje w wyniku oddziaływania zawartego w czosnku enzymu allinazy na alliinę w środowisku wodnym. Dodatkowo na plus mamy fakt, ze specyfik nie zawiera cukru, skrobi, drożdży, pszenicy, soi, substancji słodzących, aromatów i barwników. Pamiętajcie jednak, że suplementy firmy Solgar nie są dostępne w każdej aptece.

Trzymajcie się zdrowo! :)




środa, 3 listopada 2021

"Herbapect" - na suchy i mokry kaszel..?

Sezon na przeziębienia ruszył pełną parą, a więc pamiętajcie o wzmocnieniu odporności, czyli w miarę możliwości zdrowej diecie, codziennych spacerach, odpowiedniej ilości snu i suplementacji witaminą D3. :) To taki jesienny niezbędnik. Jak to zawsze bywa w sezonie jesienno-zimowym w aptece zwiększyła się ostatnio sprzedaż syropu "Herbapect". Dlaczego..? Bo my Polacy lubimy specyfiki typu "dwa w jednym", a według reklamy "Herbapect" pomoże zarówno na suchy, jak i na mokry kaszel. Jak jest w rzeczywistości..? Czyli...

"Herbapect" okiem farmaceutki :)

Zróbmy mała analizę składu "Herbapectu". Jak podaje producent 5 ml syropu zawiera:

- 498 mg wyciągu płynnego z ziela tymianku. Tymianek wzmaga wydzielanie śluzu w górnych drogach oddechowych, rozrzedza zalegającą wydzielinę i działa wykrztuśnie

- 349 mg nalewki z korzenia pierwiosnka - tutaj także działanie wykrztuśne, ale tym razem na drodze innego mechanizmu, bo drażni błonę śluzową żołądka i na drodze odruchowej wzmaga wydzielanie wodnistego śluzu, co prowadzi do upłynnienia zalegającej wydzieliny

- 87 mg sulfoguajakolu - tutaj także bez niespodzianek, czyli .. działanie wykrztuśne :) 

Czy preparat sprawdzi się więc zarówno przy suchym, jak i mokrym kaszlu..? Niekoniecznie, bo nie jest to żadne cudo, ani dwa w jednym: na suchy i mokry kaszel. Jest to specyfik o działaniu wykrztuśnym, który powinien być rekomendowany w aptece na mokry kaszel. Koniec i kropka. :) 

Ja osobiście jestem zdania, że zawsze warto określić rodzaj kaszlu, a przynajmniej spróbować określić.. Dlaczego to takie ważne..? Ano dlatego, że od tego z jakim kaszlem mamy do czynienia zależy wybór odpowiedniego preparatu. 

Zasadniczo w przypadku kaszlu mokrego (produktywnego), któremu towarzyszy odkrztuszanie wydzieliny zaleca się stosowanie leków, rozrzedzających zalegającą wydzielinę i ułatwiających pozbycie się jej z dróg oddechowych. W przypadku kaszlu suchego, który jest szczególnie męczący i dokuczliwy rozważyć należy stosowanie preparatów przeciwkaszlowych. 

Jeśli mamy wrażenie, że zalega nam wydzielina i kaszel jest mokry, ale staje się on wyjątkowo dokuczliwy wieczorem, rozsądnym rozwiązaniem wydaje się być stosowanie leków rozrzedzających wydzielinę w ciągu dnia, natomiast wieczorem przed snem podanie leku hamującego odruch kaszlowy. Noc będzie wówczas o wiele spokojniejsza. :) Pamiętajcie też zawsze o zasadzie nadrzędnej - nigdy nie stosujemy na noc leków wykrztuśnych!

No dobrze, w teorii wszystko wydaje się proste, ale w praktyce często spotykam w aptece pacjentów, którzy na pytanie o rodzaj kaszlu wzruszają ramionami i mówią, że to kaszel mieszany i taki nijaki. Wtedy na pewno bezpieczne jest zastosowanie preparatów o działaniu nawilżającym na śluzówkę gardła. Czasami takie nawilżenie gardła samo w sobie skutecznie redukuje męczący kaszel. Przykładem takiego specyfiku  jest "Syrop prawoślazowy" - w aptece znajdziecie co najmniej kilku producentów "Sirupus Athaeae", a wspólną cechą zawsze jest przyzwoita cena - ok 5 zł za buteleczkę. 

Alternatywą dla prawoślazu są syropy z porostem islandzkim: "Syrop islandzki", "Junior angin", "Nordisept". Tego typu specyfiki w odróżnieniu od typowych syropów wykrztuśnych stosować można zarówno w ciągu dnia, jak i na noc. 

Trzymajcie się ciepło i zdrowo.:)


Warto również przeczytać:



sobota, 9 października 2021

Co na ból gardła..? Przegląd preparatów.

Ból gardła jest jedną z najczęstszych dolegliwości w okresie jesienno-zimowym. Jak sobie z nim radzić? 

Warto pamiętać o domowych sposobach na podrażnienie gardła, o których pisałam w ostatnim artykule na blogu. Jeśli jeszcze go nie czytaliście koniecznie zajrzyjcie:

https://zapytaj-farmaceute.blogspot.com/2021/09/jak-agodzic-bol-garda.html

Oczywiście nie zawsze takie domowe metody są skuteczne i czasami trzeba sięgnąć po coś mocniejszego. Okazuje się, że  preparatów z kategorii "na ból gardła" w aptekach jest bardzo dużo, a więc czym kierować się przy wyborze...?

Jaki preparat na ból gardła wybrać..?

Na pewno wszystko zależy od konkretnego przypadku i jak udajecie się do apteki z bólem gardła to farmaceuta powinien zebrać kompletny wywiad i dobrać odpowiedni specyfik. Ja zawsze zadaję wówczas pytanie, czy to jest drapanie i podrażnienie śluzówki gardła, czy ból, który często nasila się przy połykaniu. W obu przypadkach postępowanie powinno być zasadniczo inne. 

1) NA PODRAŻNIONE GARDŁO, DRAPANIE W GARDLE, PIECZENIE dobrze sprawdzą się preparaty o działaniu nawilżającym i regenerującym na śluzówkę gardła. Jakie to specyfiki..?

- TABLETKI DO SSANIA Z POROSTEM ISLANDZKIM.  

Porost islandzki (m.in. tarczownica islandzka) zaliczany jest do porostów, czyli organizmów symbiotycznych. Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze z podstawówki z biologii pamiętam hasło: glon+grzyb=porost. Proste prawda..? ;) Grzyb dostarcza porostom wodę i sole mineralne, a glony przeprowadzają proces fotosyntezy i wszyscy są zadowoleni. :) No dobrze - a jakie są własności lecznicze porostu islandzkiego? Porost islandzki działa powlekająco, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, zatem świetnie sprawdzi się właśnie na podrażnione gardło i chrypkę. 

W aptekach znajdziecie cała masę specyfików na gardło z porostem islandzkim. Chyba najbardziej znany preparat to "Isla"- w kilku wersjach smakowych (czarna porzeczka, mięta, imbir). Zdecydowanie największym powodzeniem cieszy się "Isla-cassis" czyli smak czarnej porzeczki i chyba słusznie. Mi także ona chyba najbardziej przypadła do gustu, mimo, że za czarną porzeczką prosto z krzaka nie przepadam. Każda pastylka ma w składzie 80 mg wyciągu z porostu islandzkiego. I jeszcze uwaga praktyczna - preparat "Isla" może być stosowany przez kobiety w ciąży i mamy karmiące piersią, a także u dzieci już od 4 roku życia.

Jakiś czas temu na rynek weszła nowsza wersja specyfiku pod nazwą "Isla medic acute", gdzie mamy w składzie obok wyciągu z porostu islandzkiego także specjalny kompleks hydrożelowy oraz hialuronian sodu, czyli składniki które zapewniają intensywne nawilżenie i regenerację błony śluzowej gardła. Dostępne są dwie wersje smakowe: ziołowa i miodowo-cytrynowa. Tych jednak jeszcze nie próbowałam.

Dość dobrze w grupie specyfików z porostem islandzkim wypada tutaj jeszcze "Fiorda"- zawartość wyciągu z porostu islandzkiego w 1 pastylce to 100 mg, a więc całkiem przyzwoicie, a dodatkowo mamy laktoferynę. Również dostępnych jest kilka wersji smakowych m.in. czarna porzeczka, mięta, cytryna - każdy więc znajdzie coś dla siebie. I także jest już dostępna wersja z kwasem hialuronowym "Fiorda vocal".

A co dla młodszych dzieci..? Warto wiedzieć, że porost islandzki znajdziecie również w syropach. Chyba najbardziej znany to  "Syrop islandzki" - do stosowania u maluchów już od 1 roku życia, ale smak miętowy, co czasami nie jest akceptowalne przez dzieciaki. Opcja bardziej przyjazna smakowo to "Junior-angin"- smak czereśniowy, bezpieczny od 1 roku życia. Oba specyfiki mogą być stosowane zarówno w przypadku chrypki i podrażnienia gardła, jak i przy suchym i męczącym kaszlu.

- PREPARATY Z PRAWOŚLAZEM

Chyba najbardziej podstawowy specyfik z tej grupy to tradycyjny "Syrop prawoślazowy", który kupić możecie w aptece za około 5 zł. Z pewnością na silny ból gardła prawoślaz nie pomoże, ale właśnie na drapanie i podrażnienie może być strzałem w dziesiątkę. Ja uwielbiam smak syropu prawoślazowego i jak tylko zaczyna mnie drapać w gardle, od razy po niego sięgam. Na szczęście pracując w aptece zawsze mam go pod ręką.

- AEROZOLE NAWILŻAJĄCE I REGENERUJĄCE ŚLUZÓWKĘ

W tej kategorii również znajdziemy sporo specyfików. Dość dobrze na podrażnioną, czy przesuszoną śluzówkę sprawdzi się np. "Larimax T" - aerozol. Stanowi on mieszaninę olejów: rokitnikowego, nagietkowego i bergamotowego. Ale uwaga - z racji na konsystencję olejową po aplikacji preparatu pojawia się dość nieprzyjemne uczucie, które czasami ciężko przezwyciężyć. U niektórych osób odruch wymiotny gwarantowany. Podobny skład ma także "Olit spray" - tutaj mamy w składzie olej rokitnikowy, olejowy ekstrakt z kwiatu nagietka, olejek tymiankowy, a także ekstrakt z rozmarynu. Na podrażnione i przesuszone gardło - skład wydaje się być całkiem w porządku. 

2) NA SILNY BÓL GARDŁA i TRUDNOŚCI W PRZEŁYKANIU

Pewnie niejeden raz doświadczyliście już tak silnego bólu gardła, że problematyczne staje się nawet połykanie śliny. Nieprzyjemne uczucie, które z reguły świadczy o tym, że rozwinął się już stan zapalny i trzeba zadziałać zdecydowanie. Jakie tutaj sprawdzą się preparaty..?

Ja zawsze kiedy ból jest naprawdę silny, sięgam po leki, które zawierają w składzie substancję znieczulającą. Z prostej przyczyny - przynajmniej na chwilę uczucie bólu zostaje zmniejszone i można jakoś funkcjonować. Jakie to substancje wykazują takie własności..? W preparatach na ból gardła najczęściej jest to lidokaina i benzokaina. Ale oczywiście samo działanie znieczulające tutaj nie wystarczy, bo wiadomo, że jak jest stan zapalny to trzeba go zniwelować. Na mocny ból gardła dobrze jest więc zastosować jakiś specyfik, który poza substancją znieczulającą ma też składniki o działaniu przeciwbakteryjnym czy przeciwzapalnym. Jest ich oczywiście w aptekach całkiem sporo. Nie będę tutaj wszystkich wymieniać, ale podam przykłady:

"Orofar max" tabl. do ssania - połączenie znieczulającej lidokainy i chlorku cetylpirydyny - o działaniu przeciwbakteryjnym i grzybobójczym (uwaga - nie działa na wirusy!)

"Gardimax medica" - tabletki do ssania - połączenie znieczulającej lidokainy oraz chlorowodorku chlorheksydyny o działaniu przeciwbakteryjnym

"Septolete plus" - tabl do ssania - połączenie znieczulającej benzokainy oraz chlorku cetylpirydyny - o działaniu przeciwbakteryjnym

"Sebidin intensive" tabl do ssania - połączenie znieczulającej benzokainy oraz przeciwbakteryjnego chlorowodorku chlorheksydyny 

Dla tych, którzy nie lubią pastylek do ssania, a wiem, że takich jest całkiem sporo, mamy jako alternatywę aerozole o działaniu znieczulającym i przeciwbakteryjnym, tj:

"Gardimax medica" - spray (w składzie: znieczulająca lidokaina i przeciwbakteryjna chlorheksydyna)

"Orofar total action" - spray (w składzie: znieczulająca lidokaina i przeciwbakteryjny chlorek benzoksoniowy)

Inna opcja to zastosowanie leków o działaniu przeciwzapalnym, bo oczywiście nie zawsze ból gardła spowodowany jest infekcją bakteryjną, często wywołują go wirusy. 

Nie wiem, czy wiecie, ale jakiś czas temu w aptekach pojawił się płyn do płukania jamy ustnej i gardła, który w składzie ma diklofenac, czyli lek z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. "Glimbax", bo o nim mowa, rekomendowany jest zarówno przy leczeniu stanów zapalnych błony śluzowej jamy ustnej (zapalenia dziąseł), jak i w stanach zapalnych gardła. Butelka 200 ml kosztuje około 27 zł, ale myślę, że warto o nim pamiętać - czasami okazuje się pomocny, kiedy arsenał "Strepsilsów", czy "Cholinexów" sobie już nie radzi. 

Działanie przeciwzapalne wykazuje również benzydamina - główny składnik "Tantum verde". Mamy dostępne różne postacie - zarówno płyn do płukania, aerozol do jamy ustnej, a także pastylki do ssania. Benzydamina wykazuje szeroki profil bezpieczeństwa i w postaci aeorozolu na gardło może być stosowana również u niemowlaków - tutaj zaleca się stosowanie 1 rozpylenie na kg masy ciała od 2-6 razy na dobę. Nieco tańsze od "Tantum verde" aerozolu są zamienniki takie jak "Uniben".

Do leków zawierających substancje przeciwzapalne należy również "Strepsils intensive" (pastylki do ssania i aerozol), który zawiera w składzie przeciwzapalny flurbiprofen, a także "Cholinex" (pastylki do ssania wersja z cukrem i bez cukru), gdzie mamy w składzie salicylan choliny. Tutaj uwaga - raczej nie zaleca się stosowania w przypadku choroby wrzodowej żołądka, astmy, czy stanów zapalnych przewodu pokarmowego. 

To oczywiście tylko wybrane przykłady, bo w aptece specyfików na ból gardła jest o wiele więcej. Jeśli udacie się do pobliskiej apteki z prośba o "coś na ból gardła", zawsze postarajcie się przekazać, czy jest to silny ból, czy drapanie i podrażnienie, czasami spowodowane przesuszeniem śluzówki. Wtedy dobór specyfiku będzie z pewnością odpowiedni. :)

I jeszcze jedno. Zawsze pamiętajcie, aby po zastosowaniu aerozolu na gardło, po płukaniu gardła, czy po wzięciu pastylki do ssania - nie jeść i nie pić jakiś czas, wtedy działanie będzie najskuteczniejsze. Warto również wiedzieć, że wszystkie mocniejsze specyfiki zastosowane na bolące gardło mogą nieco przesuszać śluzówkę, więc zaleca się naprzemiennie stosować też coś do nawilżania, choćby zwykły syrop prawoślazowy. 

Trzymajcie się ciepło,:) bo niestety pora na cieplejsze kurtki... :)

Warto również przeczytać:



poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Co na odporność..? Czy Fundamax to dobry pomysł..?

Moi Drodzy niestety wielkimi krokami zbliża się jesień, czyli sezon na przeziębienia. Właściwie już w ostatnich dniach w aptece pojawił się wysyp pacjentów po specyfiki na ból gardła, gorączkę, czy katar - i to nie alergiczny... Zawdzięczamy to pewnie "karuzeli pogodowej", bo raz ciepło, raz zimno, nie wiadomo co na siebie włożyć. Myślę więc, że to dobra pora, aby zadbać o odporność organizmu. Wiadomo, że ważna jest tutaj: zróżnicowana dieta, aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu - to podstawa. Jeśli na lato zapomnieliście o witaminie D- pamiętajcie, że to jest właśnie pora, aby sobie o niej przypomnieć. O tym jaki preparat wybrać i jakie są aktualnie rekomendowane dawki możecie  przeczytać możecie w artykule:

http://zapytaj-farmaceute.blogspot.com/2021/04/witamina-d3-rekomendacje-i-przeglad.html

No dobrze. Ale jakie preparaty z aptecznej półki można zastosować, aby jakoś przebrnąć sezon jesienno-zimowy bez szwanku..? Jak zawsze z pomocą przychodzi nam firma Aflofarm, która wprowadza na rynek nowy specyfik a kategorii na odporność "Fundamax". Popatrzmy więc na skład...

KWAS ASKORBINOWY 

Pozycja numer 1 to kwas askorbinowy w dawce 1000 mg, czyli klasyczna i niestety syntetyczna  witamina C. Na pewno dawka spora, ale czy witamina C rzeczywiście jest super panaceum na to, aby nie chorować..? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.. Dotarłam do analizy badań, która wykazała, że systematycznie przyjmowana witamina C skraca nieco czas przeziębień. Nieco, bo o około 8%.. Szału więc nie ma, ale dobre i to. Myślę jednak, że zamiast faszerować się każdego dnia taką dawką witaminy C w formie syntetycznej, zdecydowanie lepiej dostarczać ją do organizmu w postaci naturalnej. Czyli postawmy na zdrową dietę. :) A jeśli nie dieta, to pamiętajcie, że w aptekach dostaniecie też witaminę C w postaci naturalnej. Przykładem jest sok Ekamedica camu-camu. :) Brzmi egzotycznie i słusznie bo Myrciaria dubia (popularnie Camu camu) pochodzi z tropikalnych obszarów Ameryki Południowej. Owoce Camu camu są okrągłe i cierpkie, ale zawierają bardzo dużą ilość witaminy C. Sok z Camu Camu firmy Ekamedica nie zawiera cukru, ani substancji konserwujących. Zaleca się spożywać go w ilości 2x25 ml dziennie, co daje łącznie 487 mg naturalnej, a co za tym idzie dobrze przyswajalnej witaminy C... Tak, tak.. naturalna witamina C jest o wiele lepiej przyswajalna niż syntetyczny kwas askorbinowy, jaki proponuje nam firma Aflofarm.

WITAMINA D3

Pozycja numer 2 w składzie "Fundamaxu" to witamina D3- w dawce 2000 j.m. Tak jak poprzednio - sama dawka ok, ale.. pamiętacie zapewne, że witamina D3 należy do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, czyli zdecydowanie lepiej będzie się wchłaniać z kapsułek z olejem, najlepiej np. krokoszowym. A tutaj... klops, bo mamy tabletki.. nie ma więc co liczyć na to, że suplementując ten specyfik zapewnimy sobie odpowiednią porcję witaminy D3, czyli że zadbamy odpowiednio o odporność. Ale idźmy dalej.

CYNK

Kolejna pozycja składu to cynk w dawce 15 mg. Cynk uczestniczy w funkcjonowaniu naszego układu immunologicznego, a zwiększona podatność na infekcje może być właśnie związana z jego niedoborem, więc znalazł się tutaj nieprzypadkowo. Dawka także dość duża, ale...  postać to tlenek cynku. Jak to jest z jego wchłanialnością? WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje stosowanie dobrze rozpuszczalnych w wodzie soli cynku takich jak siarczan, octan, czy glukonian i myślę, że tego warto się trzymać. Różnice w przyswajalności cynku z jego różnych postaci nie są tak duże jak w przypadku magnezu - dotarłam do źródeł, które wykazały, że średnia przyswajalność cynku z glukonianu to 60,9%, a z tlenku cynku- 49,9%, a więc różnica nie jest jakaś gigantyczna. Ale... są osoby, u których tlenek cynku nie wchłania się wcale, bo jest to związek nierozpuszczalny w wodzie. Myślę więc, że jeśli zdecydujecie się suplementacją cynkiem wspierać odporność, to warto wybrać specyfik dobrze przyswajalny. Nie wiem, czy wiecie, że w aptekach bez recepty możecie dostać preparat cynku zarejestrowany jako lek: "Zincas forte"- gdzie w 1 tabl jest 27 mg jonów cynku (w postaci organicznej). 
O czym należy pamiętać suplementując cynk..? Wiele pokarmów może wpływać na jego wchłanianie, dlatego nie zaleca się zażywać cynku razem z produktami nabiałowymi, błonnikowymi, czy bogatymi w fityniany (rośliny strączkowe, otręby). 

A jeśli nie suplement cynku, to znowu - odpowiednia dieta bogata w cynk. Bogatym źródłem cynku są owoce morza (krewetki, ostrygi, małże, homary), ale nie są one codziennością w diecie przeciętnego Polaka. Cynk znajdziecie również w wątróbce i wołowinie, a także jajach, serach żółtych oraz produktach zbożowych z pełnego przemiału, kiełkach zbóż czy roślinach strączkowych. Jego źródłem są też orzechy, pestki dyni czy ziarna sezamu. 

SELEN

Wróćmy jednak do "Fundamaxu". Co jeszcze mamy w składzie..? Poza cynkiem jest też selen- 55ug. Wszystko fajnie, tylko znowu coś z tą postacią nie halo. ;) Dlaczego..? Bo jest to selenian (IV) sodu, czyli postać nieorganiczna. Owszem - taka postać wchłonie się do organizmu, ale lepiej wchłaniane i wykorzystywane przez organizm są postacie organiczne. 

Jaką więc mamy alternatywę..? Jeśli chcecie suplementować selen i mieć pewność, że świetnie się będzie przyswajał, to polecam preparat  "SelenoPrecise" Nord-Farm. Mamy tam  w składzie drożdże wzbogacone w selen... takie drożdże hoduje się na specjalnych pożywkach wzbogaconych w selen, dzięki czemu uzyskuje się naturalnie występującą formę L-selenometioniny, która jest świetnie przyswajalna przez organizm. Ale drożdże selenowe zawierają też szereg innych związków organicznych selenu, które naturalnie występują w żywności, a więc mamy różnorodność postaci. 1 tabletka "Selenoprecise" zawiera 100ug selenu. Selen to jednak zdecydowanie temat na osobnego posta.

RUTOZYD

Wracając do składu "Fundamaxu"- oczywiście nie mogło w nim zabraknąć rutozydu - 50mg. Ale tutaj to właściwie nie ma większego znaczenia. Producent zaleca stosowanie specyfiku 1 raz dziennie po 1 tabletce.. 50mg rutozydu nic tutaj nie zdziała, bo jest to tak mała dawka, że ciężko oczekiwać jakiegokolwiek efektu. Poza tym rutozyd nie wchłania się dobrze i właściwie w kontekście odporności jest raczej nieco przereklamowany. 

Dobrnęliśmy do końca... ;) Sami widzicie, że szału nie ma i raczej nie warto inwestować w ten specyfik. Niby sporo w składzie, niby duże dawki, ale co z tego, skoro odporności nam to nie zbuduje. 

Mam nadzieję, że wybaczycie, że tym razem było na temat, czego nie stosować na odporność, a nie co stosować, ;) ale o tym co warto stosować na pewno niejeden jeszcze raz będę wspominać na blogu, bo sezon infekcji nas raczej nie ominie.  

Warto również przeczytać:


sobota, 13 lutego 2021

Na przeziębienie... Inhalacje..? Z czego można je zrobić..?

Sezon na przeziębienia jeszcze trwa, mimo, że w tym roku zdecydowanie na mniejszą skalę. Zapewnie to efekt obostrzeń, trzymania dystansu, zamknięcia szkół i noszenia maseczek. A tak na marginesie - wiecie jaki efekt noszenia maseczek zaobserwowałam w aptece..? Problem z pękaniem kącików ust, czyli zajady. Coraz więcej osób zgłasza się z taką dolegliwością. To oczywiście temat na osobny artykuł, a dziś chciałabym napisać kilka słów na temat związany z zimowymi infekcjami, czyli takie małe ABC nebulizacji. 

Większość młodych rodziców posiada w domu nebulizator. Jest to urządzenie, dzięki któremu możemy wziewnie podawać niektóre leki - z przepisu lekarza najczęściej są to sterydy ("Pulmicort", "Nebbud", "Benodil"), a także bardzo popularny "Berodual".

Pewnie większość z Was jednak wie, że są też specyfiki do inhalacji, które kupić można bez recepty. Często zauważam jednak, że jest problem z ich właściwym stosowaniem. Jak więc się w tym wszystkim odnaleźć..?

1) Sól fizjologiczna - co to takiego..?

Podstawowy preparat do nebulizacji, który możecie kupić w aptece to oczywiście sól fizjologiczna - czyli wodny, izotoniczny 0,9 % roztwór chlorku sodu (NaCl). Mamy tutaj oczywiście sporo producentów (jak np. Gilbert, Polpharma, Unimer baby) Z reguły są to ampułki o pojemności 5ml i najczęściej możecie je kupić na sztuki. Sól fizjologiczna doskonale nawilża drogi oddechowe i wspomaga oczyszczanie śluzówki nosa. Z powodzeniem inhalacje z soli fizjologicznej zastosować można przy katarze, a także suchym kaszlu, czy podrażnieniu gardła. Nebulizacje z soli fizjologicznej mogą być też pomocne w sezonie grzewczym, kiedy w mieszkaniu jest suche powietrze, które negatywnie wpływa na funkcje układu oddechowego. 

Sól fizjologiczna nie zawiera konserwantów - trwałość to maksymalnie 16 godzin po otwarciu, ale uwaga.. najlepiej od razu po otwarciu zużyć całą zawartość, ponieważ otwarcie sprawia, że roztwór traci jałowość i mogą namnażać się bakterie.

Najważniejsze:

- roztwór soli fizjologicznej jest bezpieczny do stosowania zarówno u noworodków,  niemowląt, dzieci i dorosłych

- nebulizacje z soli fizjologicznej można wykonywać o dowolnej porze dnia

- sól fizjologiczna może być także stosowana do higieny nosa, uszu, a także oczu

2) Nebu-dose hialuronic - czyli 0,9% roztwór soli fizjologicznej z kwasem hialuronowym. Ze względu na zawartość kwasu hialuronowego sól ta jeszcze lepiej niż zwykła sól fizjologiczna nawilża drogi oddechowe, a więc świetnie sprawdzi się szczególnie przy suchym, męczącym kaszlu, a także przesuszonej śluzówce nosa. 

Najważniejsze:

- stosowanie zarówno u dzieci jak u dorosłych

- możliwość wykonywania inhalacji o dowolnej porze dnia

- brak konserwantów- dlatego od razu należy zużyć zawartość  ampułki

- nie stosujemy do oczu!

- nie stosujemy w inhalatorach ultradźwiękowych i membranowych ( bo ze względu na większą lepkość może się zepsuć membrana) 

3) Nebu-dose hipertonic - jest to także roztwór soli, ale w stężeniu wyższym niż izotoniczne (3%). Jakie są w takim razie różnice..? Na pewno preparat ten jest szczególnie polecany jeśli mamy do czynienia z zalegającą wydzieliną zarówno w drogach oskrzelowych, jak i w nosie. Wspomaga bowiem oczyszczanie dróg oddechowych, zmniejsza lepkość wydzieliny, pobudza kaszel i ułatwia odkrztuszanie. A więc tak pokrótce - to strzał w 10tkę przy mokrym kaszlu i zatkanym nosie. 

Najważniejsze:

- brak konserwantów - dlatego zawartość ampułki służy do jednorazowego zastosowania

- do stosowania u dzieci i dorosłych, ale UWAGA! Nie polecam stosować tych ampułek w przypadku nadreaktywności oskrzeli. U dzieciaków z astmą - lepiej sobie darować, bo taka inhalacja może wywołać skurcz oskrzeli. Sama się o tym kiedyś przekonałam.

- do stosowania tylko w ciągu dnia, nie stosować przed snem (podobnie jak syropów wykrztuśnych)

- nie stosować do oczu!

- czasami przy dłuższym stosowaniu może przesuszać śluzówkę, dlatego ja dość często rekomenduję np. rano i w południe inhalacje z Nebu-dose hipertonic, a na wieczór Nebu-dose hialuronic :)

4)  Nebu-dose plus - jest to także 3% roztwór soli, ale z dodatkiem kwasu hialuronowego, a więc ciekawa opcja, bo unikniemy przesuszenia śluzówek. Mamy tutaj podobne obostrzenia jak przy Nebu-dose hipertonic, czyli stosujemy w ciągu dnia (3 godziny przed snem), nie stosujemy do oczu i nie stosujemy przy nadreaktywności oskrzeli. Z racji na kwas hialuronowy nie zaleca się stosować w inhalatorach membranowych. Preparat dobrze sprawdzi się przy zalegającej w drogach oddechowych wydzielinie, mokrym kaszlu, zatkanym nosie. 

5) Ectodose - jest to sól izotoniczna, czyli 0,9%, ale z dodatkiem ektoiny. Co to takiego ta ektoina..? Jest to cząsteczka, która chroni komórki przed szkodliwymi czynnikami, działa przeciwalergicznie i łagodzi stany zapalne. Ektoinę znajdziecie także w preparatach aptecznych dla alergików tj. aerozole do nosa (Ectorhin), czy krople do oczu (Alectoin) i mam wrażenie, że ta moda na ektoinę się rozwija. No dobra.. ale konkrety. 

Kiedy sprawdzi się Ectodose..? Na pewno wspomagająco Ectodose stosować można w leczeniu stanów zapalnych oraz objawów chorób ukłdu oddechowegom - w astmie alergicznej, niealergicznej, a także przy zapaleniu oskrzeli, czy przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc ( POCHP)

Najważniejsze:

- nie stosować do oczu

- zawartość ampułki do jednorazowego użytku

- stosować maksymalnie 2 razy na dobę, nie stosować tuż przed snem

- można stosować w inhalatorze pneumatycznym, ale także membranowym, czy ultradźwiękowym

- zachować 15 minutowy odstęp pomiędzy zastosowaniem Ectodose a innego wyrobu medycznego lub leku.

To chyba takie najczęściej stosowane i wybierane przez pacjentów specyfiki, choć oczywiście nie jedyne:)

A na koniec jeszcze kilka słów na temat samej techniki inhalacji.

Jak w sposób prawidłowy przeprowadzić nebulizację..?

- ODPOWIEDNIA POZYCJA - 

Raczej nie zaleca się wykonywać nebulizacji w pozycji leżącej, czy podczas snu. Odpowiednia do nebulizacji pozycja to pozycja siedząca (oczywiście w przypadku dzieci, które potrafią siedzieć), natomiast niemowlęta należy trzymać na rękach w pozycji półleżącej. Ja przyznam szczerze, że jak moi chłopcy byli mali, to robiłam nebulizacje w kołysce - foteliku samochodowym, bo on gwarantował półleżącą pozycję. I uwaga! Pojemnik z lekiem powinien być w pozycji pionowej.

- ODPOWIEDNIA PORA - 

Tutaj właściwie mamy pewną dowolność, ale nie polecam robić inhalacji zaraz po posiłku, bo inhalacja może sprowokować kaszel i odruch wymiotny. 

Inhalacji z soli hipertonicznej nie wykonujemy tuż przed snem, bo nasila się odruch kaszlu (najlepiej aby to było nie później niż 3 godziny przed snem).

Jeśli lekarz zaleci do nebulizacji steryd (Pulmicort, Nebbud) i Berodual, to mamy 2 opcje:

1) najpierw robimy inhalacje z Berodualu, bo rozszerza on oskrzela (Berodual zawsze dodajemy w zaleconej dawce do roztworu soli fizjologicznej), natomiast później inhalację ze sterydu. Wtedy działanie sterydu jest skuteczniejsze.

2) podajemy oba leki jednocześnie - czyli do pojemnika dajemy steryd i wkraplamy do niego Berodual. Ta metoda raczej polecana jest przy maluszkach, którym trudno jest wytrzymać dłuższą inhalację.

- TECHNIKA NEBULIZACJI - 

Niemowlęta inhalujemy z użyciem maseczki. Powinna ona przylegać do twarzy i obejmować zarówno nos jak i jamę ustną. Wszelakie nieszczelności powodują straty i osłabienie efektu terapeutycznego - dlatego jest to ważne szczególnie, gdy za pomocą nebulizacji podajemy leki. U starszych dzieci zaleca się przejść na ustnik, który powinien być przytrzymany zębami i szczelnie objęty ustami. 

Z doświadczenia wiem, że czasami inhalacje są dla maluszka trudne do zaakceptowania. Nie ma się co temu dziwić, bo inhalator burczy, leci mgiełka... A dziecko musi siedzieć w jednym miejscu, choć wiadomo, że nasze pociechy to raczej wiercipięty i na miejscu nie usiedzą. Pamiętajcie, żeby nigdy nie inhalować maluszka na siłę, bo taka inhalacja będzie miała efekt odwrotny. Płacz, krzyk i przerażenie dziecka nie wpłynie dobrze na skuteczność nebulizacji. Dlatego należy zachować spokój i spróbować dziecko czymś zająć - może to być ulubiona bajka, ewentualnie książeczka... Ja zanim moich uparciuchów przekonałam do inhalacji, musiałam wyinhalować wszystkie misie i maskotki, ;) ale każdy rodzic ma na pewno swoje sposoby, aby zachęcić malucha do inhalacji.

- HIGIENA - 

I na koniec najważniejsza kwestia. Jeśli robicie nebulizacje ze sterydów to niezmiernie ważne, aby po inhalacji dziecko zawsze wypłukało buzię wodą i umyło zęby. Natomiast niemowlakom i młodszym dzieciom należy po prostu podać coś do picia i najlepiej przemyć buźkę wokoło ust ciepłą wodą. Lekarze o tym nie mówią, a jest to bardzo istotne.

Tyle na dziś. Zdrówka życzę Wam i dzieciakom. A tym którzy są zainteresowani polecam artykuł z archiwum bloga na temat tego, czym kierować się przy wyborze nebulizatora. Zapraszam. :)


Warto również przeczytać:


niedziela, 14 stycznia 2018

Sinumedin - ulga już po 5 minutach..?

Moi Drodzy pogoda za oknami nie napawa optymizmem. Mało słońca, częsty smog, zimny wiatr... Nic tylko siedzieć w domowym zaciszu z filiżanką dobrej, aromatycznej kawy i zagłębić się w jakąś ciekawą książkę. ;) Niestety... codzienna rzeczywistość jest nieco inna. Wszyscy jesteśmy zabiegani, żyjemy w szybkim tempie i nie zawsze mamy czas, aby zadbać o siebie i swoje zdrowie. Ciągle więc sporo osób szuka pomocy w aptece na męczące dolegliwości związane z przeziębieniem... katar, kaszel, zatoki. No właśnie. Dzisiejszy artykuł będzie dotyczył właśnie problemów z zatokami. Jakiś czas temu w TV pojawiła się bowiem reklama nowego, kolejnego zresztą, specyfiku Aflofarmu. Chodzi o preparat "Sinumedin"- wg reklamy pierwszy lek na zapalenie zatok w sprayu. Brzmi fantastycznie, prawda..?  Informacje z reklamy są obiecujące: "5 minut wystarczy, aby rozwiązać problem zatok", "ulga po 5 minutach"... Czy aby na pewno? Popatrzmy na specyfikę preparatu, a więc...

"Sinumedin" okiem farmaceutki

Lek "Sinumedin" zawiera w składzie dwie substancje czynne. Pierwsza z nich to chlorowodorek fenylefryny. Powoduje on skurcz naczyń krwionośnych przez bezpośrednie pobudzenie receptorów alfa-adrenergicznych. W efekcie zmniejsza się obrzęk i przekrwienie błony śluzowej nosa. Efekt udrożnienia nosa odczuwany jest dość szybko po podaniu, stąd pewnie w reklamie mowa o uldze odczuwalnej w 5 minut. No dobrze... Tylko takie tymczasowe udrożnienie nosa zapewne nie wyleczy zapalenia zatok... chyba, że w reklamie. ;) 

Według europejskich wytycznych na temat zapalenia zatok przynosowych EPOS 2012 w przypadku leków obkurczających śluzówkę nosa - nie mamy odpowiednich danych i dowodów na skuteczność takiego leczenia. Właściwie z preparatów donosowych większą wartość ma płukanie nosa roztworem soli fizjologicznej. 

No dobrze... Ale nasz "Sinumedin" ma jeszcze drugi składnik. Może on zdziała cuda..? Jest to maleinian mepiraminy. To nic innego jak lek przeciwalergiczny. :) O donosowym stosowaniu leków antyhistaminowych w zapaleniu zatok też niewiele znajdziemy w rekomendacjach. No więc krótko mówiąc... szału nie ma. Lek zawiera tylko wymienione powyżej dwie substancje czynne, ale reklama mówi coś więcej - lek działa także przeciwbakteryjnie... Co takiego odpowiada za taki efekt..? Właściwie mamy wymieniony w substancjach pomocniczych chlorek cetalkoniowy. Owszem.. wykazuje on działanie przeciwbakteryjne, ale tutaj producent nawet nie podaje jego stężenia.

Czy więc 5 minut wystarczy, żeby rozwiązać problem zapalenia zatok..? Niestety, nie jest to takie proste.. Owszem.. może po 5 minutach poczujemy subiektywną ulgę związaną z odblokowaniem nosa, ale zatok to nie wyleczy. 

Jest jeszcze kilka kwestii związanych ze stosowaniem tego specyfiku, o czym chyba nie mówią w reklamie. Są pewne grupy pacjentów, którzy nie powinni stosować tego leku. Na pewno nie jest to preparat dla pacjentów kardiologicznych (uwaga zarówno przy nadciśnieniu, jak i niewydolności krążenia), pacjentów z nadczynnością tarczycy, przerostem gruczołu krokowego, czy jaskrą z wąskim kątem przesączania, a także osób przyjmujących niektóre leki przeciwdepresyjne. I uwaga! 

Nie należy stosować leku częściej niż 5 razy na dobę, ani dłużej niż 3 dni. 

I jeszcze ciekawostka... Okazuje się, że preparat nie jest wcale taką nowością od Aflofarmu. Nie wiem, czy wszyscy pamiętają, ale kiedyś mieliśmy także dość szeroko reklamowany w TV specyfik "Envil katar" także Aflofarmu. Skład identyczny, tylko reklama nieco inna.. :) Możną ją jeszcze obejrzeć na youtube. ;) Zaskoczeni? Ja nie do końca, bo nie jest to pierwsza tego typu praktyka Aflofarmu. Zmiana nazwy chwytem marketingowym. Czy dobrym..? To się pewnie dopiero okaże, ale ja już mam w aptece rzesze pacjentów po cudowny lek na zatoki, co uleczy w 5 minut.

Warto również przeczytać:



poniedziałek, 4 grudnia 2017

Suchy kaszel u dziecka

Zaczyna się grudzień, a w aptekach jak co roku o tej porze "sezon na przeziębienie" w pełni, czyli sporo pacjentów z prośbą o coś na kaszel, coś na gardło, coś na katar, czy po prostu coś na przeziębienie. No tak.. kapryśna aura sprzyja rozmaitym infekcjom, które dotykają nie tylko dorosłych, ale i dzieci. Dzisiejszego posta postanowiłam więc poświęcić milusińskim i tematyce suchego kaszlu, który często jest zmorą dzieciaków i co za tym idzie, także ich rodziców. Sama pamiętam, że często męczący kaszel u moich chłopaków oznaczał nieprzespaną noc. Zacznijmy jednak od tego...

Co to jest suchy kaszel..?

Kaszel suchy pojawia się z reguły w pierwszych dniach infekcji wirusowej. Nie towarzyszy mu odkrztuszanie wydzieliny, najczęściej jest wywoływany podrażnieniem i stanem zapalnym w górnych drogach oddechowych, na skutek inwazji  wirusów, czy bakterii. Suchy kaszel z reguły jest bardzo uciążliwy, bo czasami dziecko kaszle niemal co chwilkę, zarówno w dzień jak i w nocy. 

Jak sobie radzić z suchym kaszlem u dziecka..?

Na pewno warto dbać o odpowiednią temperaturę w pomieszczeniu, w którym przebywa dziecko. My rodzice najczęściej mamy tendencję do przegrzewania maluchów. Pamiętajcie - to wcale nie jest tak, że im wyższa temperatura w sypialni tym lepiej, a wręcz odwrotnie. Temperatura to jedno, a nawilżenie powietrza to drugie. W sezonie grzewczym powietrze w mieszkaniu często jest suche, co może nasilać nieco odruch kaszlu. Może warto więc zainwestować w nawilżacz..? Jedną z opcji (nie wymagająca dodatkowych kosztów) ;) jest też mokry ręcznik na kaloryfer. No i uwaga palacze! Dziecko kategorycznie nie powinno przebywać w zadymionym pomieszczeniu, bierne palenie także szkodzi!

Poza otoczeniem, ważne jest także podawanie dziecku odpowiedniej ilości płynów, czyli picie. :) Przy suchym kaszlu powinny to być raczej letnie, a nie gorące napoje. Letnie płyny ograniczają bowiem podrażnienie dróg oddechowych.

No tak, to takie ogólne wskazówki, które pewnie każdy zna. :)

A jakie preparaty wspomagające leczenie suchego kaszlu znajdziecie w aptece..?

W dzisiejszych czasach bardzo "modne" są nebulizacje. Pisałam co nieco na ten temat w artykule: link, w którym zwracałam uwagę na jakie parametry warto zwracać uwagę przy wyborze inhalatora. Kto nie czytał, warto zajrzeć:) 

No dobrze.. ale miało być o suchym kaszlu. Tak, tak. Okazuje się, że nebulizacje mogą być jednym z elementów istotnych w walce z suchym kaszlem. Nebulizacje, ale z czego..? Mamy do wyboru:

- Sól fizjologiczną w ampułkach. Można ją nabyć w aptece pod różnymi nazwami, np.  Gilbert NaCl 0,9 % - ampułki a 5 ml, UNIMER baby 0,9 % NaCl ampułki po 5 ml. Pamiętajcie, że na jedną inhalację wystarczy około 2 ml płynu, czyli mniej więcej połowa ampułki. Przy suchym kaszlu taką inhalacje można wykonywać 2-3 razy dziennie. Uzyskuje się przez to odpowiednie nawilżenie dróg oddechowych, co czasami redukuje częstotliwość odruchu kaszlowego. 

-  "Nebu-dose Hialuronic" (zielony) - jest to hialuronian sodu (0,1%) w izotonicznym roztworze chlorku sodu. Preparat nawilża górne i dolne drogi oddechowe, chroni śluzówkę przed wysychaniem i wspomaga jej regenerację, a wiadomo- czasami taki uporczywy suchy kaszel podrażnia naszą śluzówkę dość intensywnie. 

Inne opcje, tj. "Nebu-dose hipertonic" (niebieski), czyli hipertoniczny roztwór chlorku sodu (3%), to już raczej stosowanie przy gęstym katarze, problemach zatokowych, czy mokrym kaszlu. Nie polecam go stosować na własną rękę u niemowlaków i małych dzieci. Uwaga! Hipertoniczna sól zastosowana w inhalacji u astmatyka może wywołać atak astmy. 

Nebulizacje to jedno - wiadomo, nie każdy ma w domu nebulizator. Warto więc przy suchym kaszlu wspomagać się syropami, które łagodzą kaszel i nawilżają oraz powlekają drogi oddechowe. 

Jeśli kaszel jest szczególnie męczący...

No właśnie... Ci którzy mają dzieci wiedzą, że czasami taki suchy kaszel potrafi męczyć dziecko niemal cały czas. Takie napady kaszlu pojawiają się najczęściej wieczorem przed snem, czy wybudzają w nocy, ale mogą też występować w ciągu dnia. Można wtedy sięgnąć po syropy przeciwkaszlowe. Ja nie jestem ich zwolennikiem i zawsze zalecam zachować ostrożność. Przyjrzyjmy się jednak im bliżej, czyli... mały przegląd syropów hamujacych kaszel, które zapewne znacie:

1) "Dexapico" - syrop od 2 roku życia. W składzie dekstrometorfan = pochodna morfiny o działaniu przeciwkaszlowym. Substancja ta hamuje ośrodek kaszlu w ośrodkowym układzie nerwowym, przez co zmniejsza częstotliwość suchego kaszlu. Reklama telewizyjna wyglądała dość niewinnie, ale... warto wiedzieć, że to mocny lek. Jego stosowanie powinno być zarezerwowane tylko w przypadku bardzo męczącego i suchego kaszlu, bez zalegania wydzieliny. 
Pamiętajcie, że tego typu syropki nie są jakimś cudownym środkiem, który wyleczy suchy kaszel. One tylko działają objawowo - silnie hamują odruch kaszlowy, ale nie usuwają przyczyny kaszlu. Nie stosujmy ich więc jako standard na suchy kaszel i miejmy na uwadze, że są to jednak pochodne opioidowe. Owszem... jeśli kaszel jest naprawdę bardzo męczący i nie pozwala Maluszkowi zmrużyć oka, to zwłaszcza na noc czasami warto sięgnąć po taki specyfik, ale nie nadużywajcie tego.
Dekstrometorfan znajdziecie nie tylko w "Dexapico", ale także w takich syropach jak "Robitussin junior", czy "Tussidrill".

2) "Supremin" - syrop. W składzie butamirat, czyli także nieopioidowy lek przeciwkaszlowy, również o działaniu ośrodkowym. Ostrzeżenia podobne jak w przypadku dekstrometorfanu, czyli zawsze z rozsądkiem!  Syrop można wg ulotki stosować od 2 roku życia. 

Butamirat oczywiście jest składnikiem także innych preparatów tj. "Sinecod" (syrop, krople), Atussan syrop. Według Charakterystyki Produktu Leczniczego "Sinecod" krople można stosować już od 2 miesiąca życia, ale UWAGA do dwóch lat zawsze po konsultacji z lekarzem. 

3) "Levopront"- syrop. Od jakiegoś czasu preparat można dostać w aptece bez recepty, wcześniej wydawany był tylko na podstawie recepty lekarskiej. Substancją czynną preparatu jest lewodropropizyna. Nie działa ona na ośrodek kaszlu w ośrodkowym układzie nerwowym, ale obwodowo hamuje odruch kaszlu. Wydaje się być więc bezpieczniejsza niż specyfiki wymieniane wcześniej.  Preparat dedykowany jest dzieciakom od 2 roku życia. 

To taka krótka charakterystyka preparatów, które hamują suchy kaszel, ale których stosowanie powinno być bardzo ostrożne i zarezerwowane tylko dla naprawdę męczącego, suchego  kaszlu. Dość częsta jest praktyka podawania ich tylko na noc, tuż przed snem, aby noc była nieco spokojniejsza. 

W pozostałych przypadkach można się ratować syropami, które nie hamują w sposób bezpośredni kaszlu, ale nawilżają i powlekają drogi oddechowe.

Preparaty łagodzące suchy kaszel

Tutaj na pewno dość lubiany przez rodziców jest Syrop prawoślazowy (Sir. Althaeae) . Dlaczego lubiany..? Pewnie dlatego, że jest tani, bo za buteleczkę zapłacicie około 3 zł. Natomiast po pierwsze - większość producentów ma w składzie alkohol, a po drugie jego działanie jest dość słabe. Nie ma co specjalnie liczyć, że jakoś szczególnie pomoże. 

Ja raczej wolę rekomendować specyfiki na bazie porostu islandzkiego. Dla starszych dzieci mogą to być pastylki do ssania jak "Isla", "Fiorda", "Helsi". Można je stosować bezpiecznie u dzieciaków od 4 roku życia, mamy też wersje junior ("Isla junior", "Fiorda junior"). 

Dla młodszych dzieciaków mamy syropki na bazie porostu islandzkiego. Przykładem jest znany pewnie Wam "Syrop islandzki". Zwarty w nim porost islandzki tworzy na błonie śluzowej jamy ustnej i gardła warstwę ochronną i w ten sposób łagodzi kaszel. Preparat jest bezpieczny u dzieci od 1 roku życia. Moim chłopakom jednak przeszkadzał zawsze dość mocno miętowy aromat. Uważam, że dla dzieci ta mięta to jakoś nie bardzo, choć moje łobuzy lody miętowo-czekoladowe uwielbiają. :)

Czy mamy jakąś alternatywę dla miętowego "Syropu islandzkiego"..? Tak. :)

Dość ciekawym wydaje się być syrop "Junior angin"- także od 1 roku życia.Tutaj już lubiany przez dzieci smak czereśniowy. :) I co ważne, nie ma w składzie ani cukrów, ani sztucznych barwników. Cena przyzwoita, bo kilkanaście złotych. Poza porostem islandzkim, mamy w składzie wyciąg z malwy. Liście i kwiaty malwy zawierają substancje śluzowe, które łagodzą kaszel i powlekają drogi oddechowe. 

Jest jeszcze "Bobolen" - także przyjemny owocowy smak (bo mamy w składzie koncentrat soku z malin i aronii) i także wyciąg z porostu islandzkiego. Podobnie jak pozostałe - preparat bezpieczny od 1 roku życia. 

Przy suchym kaszlu można także wspomóc się syropkiem "GrinnTuss pediatric", który przeznaczony jest dla dzieci od 1-szego roku życia. W składzie mamy miód oraz ekstrakty roślinne z liści babki lancetowatej, z kwiatostanów kocanki włoskiej oraz grindelli, które łagodzą kaszel. Zawarte w preparacie wyciągi roślinne tworzą warstwę ochronną, która przylegając do błony śluzowej, chroni ją przed czynnikami drażniącymi. Dodatkowo dzięki działaniu nawilżającemu zmniejszona zostaje częstotliwość odruchu kaszlowego. Skład na plus, natomiast chyba jedyna wada to dość specyficzny smak syropu, który nie wszystkim maluchom przypadnie do gustu. 

To oczywiście nie wszystkie możliwości łagodzenia suchego kaszlu u dzieciaków. Przedstawiłam tylko wybrane przykłady. Pamiętajcie, że jeśli suchy kaszel utrzymuje się dłużej niż kilka dni - warto wybrać się na wizytę do pediatry.


Warto również przeczytać: