Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wino. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2013

Zalety czerwonego wina

Witam Was kochani w Nowym 2013 Roku :) 
Za nami już Święta Bożego Narodzenia i Sylwester ;) Ja niestety z racji ciążowego "dwupaku"  nawet w Sylwestra musiałam się obyć bez lampki szampana, ale pewnie dla niektórych z Was były to dni zakrapiane alkoholem. ;) 
No właśnie. Jak to jest z tym alkoholem? Czy tylko szkodzi zdrowiu, czy można powiedzieć na jego temat coś pozytywnego? Ponieważ alkohol to pojęcie szerokie, dzisiejszy artykuł, trochę nietypowo, będzie o winie :) W końcu w dziale 'O mnie' można przeczytać "miłośniczka dobrego wina" ;) 

Na początek trochę historii, bo pewnie mało kto wie, że za kolebkę winnej latorośli uważa się Azję Mniejszą, a początki upraw winorośli datować można na około 5000 lat przed naszą erą, więc korzenie dalekie i można powiedzieć, że to trunek z tradycjami. W starożytnej Grecji wino było najbardziej cenionym napojem i uchodziło za panaceum. Rzymianie zaś mawiali " In vino veritas" :) 
Ciekawym jest fakt, jak odkryto lecznicze właściwości tego trunku. Zaobserwowano bowiem zaskakująco niską zapadalność na choroby układu krążenia u mieszkańców południowej Francji, którzy znani są z wysoko tłuszczowej i niezdrowej diety. Okazało się, że kluczową rolę odgrywa ich wysoka konsumpcja czerwonego wina ;) (tzw. francuski paradoks). 

Dziś już ciężko zakwestionować szeroki wachlarz zdrowotnych właściwości tego szlachetnego trunku. A jaka jest jego tajemnica?
Wino to napój alkoholowy, który powstaje w procesie fermentacji soku z winogron. Owoce winorośli są skarbnicą wielu substancji czynnych, wykorzystywanych i w farmakologii i kosmetologii. Nie będę Was tutaj zanudzać nazwami chemicznymi, bo to nie o to chodzi. Wspomnę tylko, że w  skórkach ciemnych winogron najcenniejsze składniki to związki typu polifenoli (antocyjany i resweratrol), o silnym działaniu antyoksydacyjnym. Umiarkowana konsumpcja czerwonego wina wpływa więc korzystnie na pracę układu krążenia (działanie przeciwmiażdżycowe, hamujące agregację płytek krwi, likwidacja złogów cholesterolowych, wzmocnienie ścian naczyń krwionośnych, działanie przeciwzapalne, usprawnienie przepływu krwi i poprawa dotlenienia mięśnia sercowego). Składniki czerwonego wina mają też działanie odmładzające i przeciwnowotworowe. Ważna jest tez zdolność wiązania metali ciężkich (odtruwanie organizmu), a także korzystny wpływ na pracę mózgu, czego efektem jest  poprawa  i usprawnienie procesu pamięci.

Dziś mamy na rynku wiele odmian, smaków i rodzajów win, jakie więc wybrać...? Najlepiej dobre czerwone wino o intensywnym ciemno czerwonym kolorze. Jedna lampka takiego wina to źródło nawet 400mg łatwo przyswajalnych polifenoli, a najwięcej jest ich ponoć w burgundzie. Takie na przykład wytrawne winko Burgund Premium o aromacie wanilii i kawy musi smakować wybornie. Mniam, mniam. ;)
Niestety zdrowotne działanie dotyczy głównie czerwonego wina, nad czym  prywatnie ubolewam, bo uwielbiam np. białe Moscato d'Asti czy Alcanta Moscatel, które zawsze staram się przywozić z wojaży po Włoszech czy Hiszpanii. Generalnie wina ze szczepu muskat bardzo mi smakują ze swoim świeżym, owocowym aromatem.

A co zrobić, gdy ktoś nie może konsumować alkoholu? Dziś mamy już na rynku aptecznym suplementy zawierające suchy wyciąg z czerwonego wina, np. "Vincored" - w dość przystępnej cenie, bo ok. 20 zł za 32 kapsułki, co starczy na około 2 tygodniową kurację. Jest też preparat zawierający standaryzowany wyciąg ze skórek ciemnych winogron np. "Longavit". 
Dla bardziej wymagających i zasobnych klientów mamy także czysty "Resweratrol zmikronizowany" w postaci kapsułek ;) ale tutaj cena jest powalająca, bo za 60 kapsułek trzeba zapłacić aż ok. 150 zł. 

Warto tutaj również wspomnieć, że zarówno wino, jak i wyciąg z winogron wykorzystuje się także w kosmetologii. Jedną z pierwszych, która doceniła korzystny wpływ wina na urodę była Kleopatra, która używała maseczki ze sproszkowanego alabastru zmieszanego z winem. Ciekawe jakie były efekty ;) chyba sama bym chętnie spróbowała. 
Obecnie mamy natomiast całą gamę kosmetyków na bazie ekstraktu z winogron, który ponoć świetnie rozjaśnia i rozświetla cerę, łagodzi stany zapalne, zaczerwienienia, a także odmładza. 
Kiedyś miałam okazję wypróbować z serii AA eco "Koncentrat detox", a także "Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu" ;), które zawierają organiczny olej z pestek winogron. Oba produkty pozbawione konserwantów, barwników syntetycznych, alkoholu czy glikoli, więc jeśli ktoś ma wrażliwą cerę to bardzo fajna sprawa. Polecam, choć może przy koncentracie detox, efekt regeneracji nie był piorunujący ;) O serii AA Eco jednak może innym razem, bo to temat dość szeroki. 

Olejek z nasion winogron często stosuje się także do masaży upiększających, z racji na działanie regenerujące. Ja olejku nie stosowałam ale mogę polecić z firmy Lirene "Balsam regenerujący z wyciągiem z czerwonego wina". Kiedyś go testowałam i powiem szczerze, że bardzo ładnie pachnie, dobrze nawilża skórę i daje uczucie odprężenia;), a poza tym ma bardzo przyzwoitą cenę.

Gabinety SPA z kolei oferują czasem jako jeden z zabiegów kąpiel w czerwonym winie. Przyznam szczerze, że brzmi zachęcająco i chyba się kiedyś sama skuszę na coś takiego ;) 
Jak więc widać każdy znajdzie coś dla siebie ;) a czerwone wino niezależnie od tego, czy w kieliszku, kapsułkach, kremie czy olejku wykazuje bardzo pozytywne działanie na nasz organizm. A apropos kieliszka, pamiętajcie jednak, ze to alkohol i zachowujcie zawsze zdrowy rozsądek w jego konsumpcji ;)



Warto również przeczytać:


piątek, 6 kwietnia 2012

Święta, święta


Kochani życzę Wam zdrowych, pogodnych świąt Wielkanocnych, pełnych wiary,nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz Wesołego Alleluja!

A tak na marginesie, to wiecie po jakie preparaty najczęściej przychodzą pacjenci przed świętami, a po jakie zaraz po świętach? Właściwie to z roku na rok jest tak samo. Przed świętami bardzo dużo osób kupuje coś na kaca ;) a więc Polacy lubią święta zakrapiane alkoholem ;) W ruch idzie Alka-Prim, Alka-Seltzer albo 2-KC, ewentualnie nowość tamtego roku  2-KC extreme.
Alka-Prim oraz Alka-Seltzer to nic innego jak kwas acetylosalicylowy (czyli znana wszystkim aspiryna), o działaniu przeciwbólowym, przeciwgorączkowym i przeciwzapalnym, ale w nieco mniejszej dawce niż popularna Aspiryna Bayera. Są to jednak tabletki musujące, więc efekt działania jest szybszy :) no ale tak jak przy aspirynie nie wolno stosować tych preparatów przy czynnej chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, astmie oskrzelowej oraz niewydolności nerek czy wątroby. 
Zdecydowanie odmienny  preparat to 2-KC, bo jego zaleca się  stosować w trakcie spożywania alkoholu, w celu zapobiegania powstawania i magazynowania w organizmie toksycznych produktów rozpadu alkoholu. W składzie ma między innymi glukozę oraz witaminę C ;) Podobno skutecznie likwiduje oznaki kaca tj.opuchnięte oczy, ziemista i blada cera. Radzę jednak uważać, bo generalnie jest tak, że jak się pije alkohol razem z 2-KC to alkohol jest szybciej metabolizowany, czyli można więcej wypić :) a co za tym idzie, następny dzień będzie jeszcze gorszy ;) Myslę natomiast, że dość ciekawy jest 2-KC Extreme, bo ma kilka dodatkowych składników, m.in żeń-szeń, a on potrafi zdziałać cuda, kiedy człowiek jest wypompowany ;)
Święta zapewne szybko zlecą, a zaraz po nich to z reguły niemal połowa klientów apteki przychodzi po jakieś środki wspomagające trawienie :) Łasuchy ;) Lubie wtedy polecać taki preparat jak Nursea trawienie, bo ma ciekawy i różnorodny skład, a co za tym idzie i działanie. Ułatwia trawienie i  pomaga złagodzić objawy przejedzenia, co przez święta niejednemu się zdarza, ale także wspomaga regenerację wątroby, która po okresie biesiadowania pewnie czasami 'ledwo dycha' z racji niezdrowego świątecznego jedzenia (często łączonego z alkoholem), a także obniża cholesterol, który czasem po świątecznym jedzonku lubi podskoczyć ;)

A jak jesteśmy w temacie świątecznym, to przypomniała mi się ciekawa rzeźba z kamiennych jaj w cypryjskim Limassol. ;)