Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trawienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2022

Dieta w chorobach wątroby

O tym, że dieta jest istotnym czynnikiem w terapii wielu chorób chyba wspominać nie muszę. Niestety pacjenci w aptece informację o zaleceniach dietetycznych nie zawsze przyjmują  z zadowoleniem. My Polacy lubimy sobie bowiem dobrze zjeść i na wszystkie błędy dietetyczne znajdujemy szybkie uzasadnienie... A bo sezon na grilla, a bo coś słodkiego do kawki, a bo i tak biorę insulinę. Właśnie z tego względu postanowiłam rozpocząć na blogu cykl artykułów na temat zaleceń dietetycznych w różnych schorzeniach.

Wątroba - objawy alarmujące

Dziś nieco na temat schorzeń wątroby, bo nie bez powodu wątroba uważana jest za jeden z najważniejszych gruczołów w naszym organizmie. Nie wiem, czy wiecie, ale masa wątroby wraz z przepływającą krwią może u dorosłego mężczyzny dochodzić do 2,5 kg. Zaskakujące, prawda.? 

Wątroba spełnia w naszym organizmie wiele ważnych funkcji i nie bez powodu nazywana jest laboratorium biochemicznym naszego organizmu. Właśnie dlatego warto o nią dbać - przez odpowiednią dietę i  umiar w spożywaniu alkoholu. Po czym rozpoznać, że z wątrobą dzieje się coś niedobrego.? Niestety chora wątroba nie od razu daje znać o swoich dolegliwościach, ale objawy które powinny wzbudzić naszą czujność to:

- utrata apetytu i spadek wagi ciała

- nudności, wymioty i bóle brzucha

- zmęczenie i osłabienie, senność

- ciemnie zabarwienie moczu

Kiedy pojawi się natomiast żółte zabarwienie skóry i oczu, ból i opuchlizna brzucha, czy opuchlizna nóg i kostek - może to już świadczyć o zaawansowanym procesie chorobowym i powinno skłonić do pilnej wizyty u lekarza. Pamiętajcie również, że charakterystycznym objawem wielu schorzeń wątroby jest świąd. 

Zalecenia dietetyczne w schorzeniach wątroby

Jeśli chcecie zadbać o swoją wątrobę, to należy rozpocząć od modyfikacji swojego jadłospisu. To pierwszy, ale bardzo ważny krok. Jakie są więc zalecenia dietetyczne w schorzeniach wątroby? 

Po pierwsze regularne spożywanie posiłków - zaleca się spożywanie 5-6 niewielkich posiłków w ciągu dnia, najlepiej o stałych porach, czyli dobrze sprawdzi się zasada "jedz mniej, a częściej". Nie należy spożywać posiłków w pospiechu, tylko spokojnie i dokładnie rzuć każdy kęs.

Należy unikać potraw smażonych, natomiast zaleca się posiłki gotowane na wodzie i parze, pieczone, lub duszone bez tłuszczu. Dozwoloną ilość tłuszczu dodaje się do gotowych potraw. A jaka ilość tłuszczu jest dozwolona?

W schorzeniach wątroby zaleca się ograniczenie spożycia tłuszczu do 45-50 g/d. Zalecane tłuszcze to olej słonecznikowy, rzepakowy, sojowy, oliwa z oliwek i masło w ograniczonych ilościach. Zabrania się smalcu, słoniny, boczku. Zupy i sosy sporządzać należy na wywarach warzywnych. Nie zaleca się używać zasmażek i śmietany. Odpada kapuśniak, grochówka, czy fasolowa, tłusty rosół, a także wszelakie zupy z proszku. 

Należy zwiększyć spożycie pełnowartościowego białka. Z produktów mlecznych dozwolone są : chude mleko, kefir, odtłuszczony jogurt, zsiadłe mleko, maślanka. chudy ser twarogowy.

Przeciwskazane są natomiast: mleko tłuste, sery żółte i topione, ser feta i sery pleśniowe, śmietana, serek homogenizowany i ser twarogowy biały tłusty.

Jeśli chodzi o mięsa i wędliny, to oczywiście stawiać należy na chude mięso: z kurczaka, z indyka, cielęcinę, chuda wołowinę, mięso z królika. Dozwolone są chude wędliny drobiowe, szynka bez tłuszczu. Można spożywać ryby chude (dorsz, mintaj, morszczuk, halibut) a także tłuste (sardynki, śledzie, makrele, łosoś), ryby pieczone piekarniku, czy z rusztu, a także ryby w galarecie. 

Nie zaleca się spożywania tłustego mięsa wołowego i wieprzowego, odpada mięso z kaczki, gęsi, czy  baranina. W odstawkę powinny pójść również tłuste wędliny, pasztetowa, kaszanka, czy salami, a także wszelakie mielonki, czy konserwy. Wykreślić należy z jadłospisu również ryby smażone i wędzone. 

A co do obiadu..? Raczej stawiać należy na gotowane ziemniaki, czy puree ziemniaczane, natomiast wykreślić z jadłospisu: frytki, ziemniaczki smażone, czy placki ziemniaczane. 

Z diety wykluczyć należy warzywa wzdymające, takie jak kapusta, nasiona roślin strączkowych, ogórki, rzodkiewki, cebulę, czosnek, pory. Warzywa najlepiej spożywać w postaci gotowanej lub przecieranej. Dozwolone warzywa to marchew, dynia, szpinak, buraki- gotowane, przecierane, natomiast  na surowo można jeść zieloną sałatę, pomidory ( najlepiej bez skórki). 

Jeśli chodzi o owoce, to tu również konieczna jest selekcja. Wykluczyć należy śliwki, czereśnie czy gruszki, a także orzechy i owoce suszone. Natomiast włączyć do diety można pieczone lub gotowane jabłko, morele czy brzoskwinie ( najlepiej gotowane), a także przecierane maliny, czy porzeczki.

Jak to jest natomiast z przyprawami.? Najlepiej doprawiać w sposób naturalny, czyli na przykład : sokiem z cytryny, ziołami - zieloną pietruszką, majerankiem, bazylią czy cynamonem. Ograniczyć należy lubiane przez nas przyprawy typu: Vegeta, Kucharek bądź kostki rosołowe, a także sól, natomiast najlepiej wykluczyć zupełnie z diety ocet, musztardę, chili, pieprz, curry. 

No dobrze, ale co z deserami..? Bo przecież my Polacy do popołudniowej kawki lubimy ciasteczko, w upalne dni lody, a każde święta stoły zastawione są ciastami. Co na to nasza wątroba.? Zaleca się wykluczyć torty, ciasta z kremem, pączki, czy faworki i wszelakie przemysłowe wyroby cukiernicze, a także batony i batoniki. A na co możemy sobie pozwolić..? Przy chorej wątrobie idealnym deserem będzie galaretka, czy mus owocowy:) 

No i na koniec napoje:) Jeśli zmagacie się z ostrym, czy przewlekłym zapaleniem wątroby, to przede wszystkim odpada wszelaki alkohol. Należy wykluczyć również gazowane napoje typu Pepsi, Fanta, Sprite, a także kawę. Dobrym wyborem będzie zaś niegazowana woda mineralna lub kompot. 

Na pierwszy rzut oka taka dieta wydaje się być nie do przejścia, zwłaszcza jeśli wcześniej często zdarzało nam się pofolgować z jedzeniem, ale zobaczycie, że tylko początki są trudne, a potem już z górki. :) Bo pamiętajcie- wątrobę się ma tylko jedną. 


Warto również przeczytać:



niedziela, 13 marca 2022

Grypa żołądkowa - przebieg, objawy, stosowane leki

Wreszcie zrobiło się cieplej i mamy trochę więcej słońca, :) oby taka pogoda pozostała z nami na dłużej. Niestety wczesna wiosna to nie tylko czas, kiedy na drzewach pojawiają się pierwsze pąki, a górskie łąki pokrywają się fioletem krokusów. Wiosna to także czas, kiedy dość mocno uaktywniają się rotawirusy i często panuje tzw. grypa żołądkowa. Jakie są jej objawy i co ma ona  wspólnego ze zwykła grypą..? 

Grypa żołądkowa - przyczyny i objawy

Grypa żołądkowa to potoczne określenie ostrego wirusowego nieżytu żołądka i jelit. Ale uwaga! Grypa żołądkowa ma niewiele wspólnego z grypą, za wyjątkiem tego, że jest wywoływana przez wirusy. Nie jest to jednak wirus grypy, o czym warto pamiętać. Grypę żołądkową najczęściej powodują rotawirusy, rzadziej norowirusy, czy adenowirusy. U nas w Polsce z reguły winowajcą jest rotawirus, który jest szczególnie groźny dla niemowląt. Właśnie z tego względu od 1 stycznia 2021 roku szczepienie przeciwko rotawirusom dołączyło w Polsce do obowiązkowych i bezpłatnych szczepień dla niemowląt. Wcześniej takie szczepienie było dodatkowo płatne i to dość sporo. Oczywiście nie zawsze grypa żołądkowa jest wywołana przez rotawirusy, dlatego też nie zawsze szczepionka ochroni dziecko przed zachorowaniem. Pamiętajmy też, że grypa żołądkowa należy do bardzo zaraźliwych schorzeń - jeśli zachoruje ktoś z rodziny, to niestety bardzo duża szansa, że choroba dopadnie także pozostałych domowników. 

Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową, ale nie tylko. Łatwo zarazić się tez przed dotyk i kontakt z przedmiotami, których dotykał chory. Objawy występują z reguły po 1-3 dniach od zakażenia. Właściwie to jakie objawy wystąpią jest kwestią indywidualną. Czasami są to tylko bóle brzucha, a czasami totalny 'armageddon', czyli biegunka, wymioty, ból brzucha, osłabienie i wysoka gorączka.

Jak radzić sobie z grypą żołądkową..?

Niestety nie mam tutaj dobrych wieści. Właściwie nie ma cudownego leku, który postawi Was na nogi, gdy dopadnie Was "jelitówka". Trzeba ją po prostu przeczekać. Koniec i kropka. Zawsze warto jednak mieć na uwadze swoiste ABC postępowania przy grypie jelitowej. 

A) Nawadnianie. 
Jest to kluczowy element postępowania przy grypie żołądkowej. Dlaczego..? Podczas wymiotów, czy biegunki tracimy wodę, a także elektrolity. Odwodnienie może być niebezpieczne, szczególnie u małych dzieci i u osób starszych. Nie wystarczy podawać wodę, ale warto uzupełniać też elektrolity. W aptece znajdziecie doustne płyny nawadniające, które mają odpowiednie proporcje elektrolitów, glukozy i wody. Ale UWAGA!

Większość z nich ma słony smak, co oczywiście patrząc na skład nie dziwi. O ile osoba dorosła jest w stanie jakoś zdzierżyć ten słony posmak, to niezmiernie ciężko zmusić dziecko do wypicia takiego napoju, zwłaszcza gdy jest chore, zmęczone biegunką, czy wymiotami. Sama się o tym wielokrotnie przekonałam.

Dla naszych milusińskich ze swej strony polecić mogę "Orsalit nutris o smaku malinowo-jagodowym". Ma on specjalną formułę, która nieco maskuje słony posmak. Różnica w porównaniu do tradycyjnych specyfików jest wyraźnie odczuwalna. Preparat stosować można u maluchów od 6 miesiąca życia. 

I jeszcze jeden produkt - doustny płyn nawadniający o specjalnej kompozycji składników odżywczych oraz mineralnych "HIPP ORS 200 kleik marchwiowo- ryżowy". Smakuje jak typowa marchwianka, ;) specyfik można stosować od 4 miesiąca życia. 

Jeśli chodzi o specyfiki elektrolitowe dla dorosłych, to w aptece znajdziecie całą masę takich preparatów. Producenci prześcigają się tutaj rozmaitymi hasłami reklamowymi, jak choćby "obniżona zawartość sodu i glukozy"( "Hydrooptima senior" ). czy "zasila mięśnie i mózg ("Oryal"). 
Natomiast pamiętajcie, że doustny preparat nawadniający powinien spełniać określone kryteria składu. Nie wiem, czy wiecie, ale już w 1969 roku WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) opracowała skład doustnego płynu nawadniającego (ang. oral rehydration salts ORS), jako gotowej mieszaniny glukozy i elektrolitów do nawadniania dzieci i dorosłych - w ostrej biegunce. Skład został później nieco zmodyfikowany, m.in zastąpiono wodorowęglan sodu dwuwodnym cytrynianem trójsodowym, aby poprawić stabilność. Później w roku 2006 ponownie wprowadzono modyfikacje składu i powstał doustny płyn nawadniający o mniejszej osmolarności, ale lepszej skuteczności. 
Płyn nawadniający dla dorosłych o składzie zgodnym z zaleceniami WHO i zalecanej osmolarności 245 mOsm/l  to np. "Orsalit dla dorosłych o smaku cytrynowo-malinowym". Może postać mniej wygodna, bo nie są to tabletki musujące, a saszetki z proszkiem, ale tak naprawdę postać nie ma znaczenia - chodzi o efekty.

UWAGA! Pamiętajcie, że nawet jeśli wymioty przy grypie żołądkowej będą bardzo uciążliwe i częste, to nie są one przeciwwskazaniem do nawadniania doustnego. Ale należy stosować się do kilku zasad:
- do nawadniania stosujemy płyny o temperaturze pokojowej, nigdy gorące
- podajemy je małymi porcjami np. po łyżeczce, z przerwami co kilka minut
Jednorazowa podanie dużej objętości płynu może nasilić wymioty!

B) Obniżanie gorączki. 

Częstym objawem grypy żołądkowej jest podwyższona temperatura ciała. Pamiętajcie jednak,  że gorączka zwiększa znacząco ryzyko odwodnienia, dlatego należy zachować szczególną ostrożność.  W razie zaobserwowanych objawów odwodnienia zalecany jest kontakt z lekarzem, co jest szczególnie ważne w przypadku niemowląt, u których do odwodnienia dochodzi bardzo szybko. 

W razie konieczności należy więc podawać leki przeciwgorączkowe. U dzieci taką wartością graniczną, kiedy mówimy o konieczności stosowania leków na gorączkę jest  temp 38,5°C, ale oczywiście jest to granica umowna - wszystko bowiem zależy tez od ogólnego samopoczucia Szkraba. 
Co mamy do dyspozycji.?

- Paracetamol (w postaci syropów tj. "Paracetamolum", "Panadol baby", czy bardziej skoncentrowanego roztworu: "Pedicetamol"- tutaj objętość do podania jest znacząco mniejsza, a także czopków ("Paracetamol", czy "Efferalgan"). 

- Ibuprofen (w postaci syropów tj. "Ibufen forte", "Ibum forte", "Nurofen forte", a także czopków (np. "Nurofen")

Postać leku oczywiście należy dostosować do objawów. Jeśli dziecko ma bardzo intensywną biegunkę, to wiadomo, że ciężko będzie podać czopek. Natomiast będzie on dobrym rozwiązaniem jeśli dziecko ma intensywne wymioty.

I pamiętajcie, że dawkę leku przeciwgorączkowego dla dziecka dobieramy zawsze na wagę ciała, a nie według wieku. Jeśli macie tutaj wątpliwości, zawsze możecie prosić o pomoc farmaceutę. 

I jeszcze jedna uwaga, a właściwie ciekawostka. Włoskie Towarzystwo Pediatryczne nie zaleca stosowania ibuprofenu przy biegunce rotawirusowej. Lekiem rekomendowanym jest wówczas paracetamol. Dlaczego..? Ibuprofen zaliczany jest do niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ). Leki z tej grupy hamują specjalny enzym nerkowy, co skutkuje zmniejszenie nerkowego przepływu krwi, co jest  szczególnie niebezpieczne u osób odwodnionych. 
Oczywiście jeśli gorączka jest trudna do 'zbicia' lub po obniżeniu bardzo szybko narasta, można podawać leki z paracetamolem i ibuprofenem naprzemiennie. Odstęp czasowy powinien jednak wynosić minimum 4 godziny, najlepiej 6 godzin. 

Pamiętajcie również, że u dzieci nie stosuje się kwasu acetylosalicylowego, czyli popularnej "Aspiryny", ani "Pyralginy". Oba leki natomiast mogą być alternatywą dla paracetamolu i ibuprofenu w przypadku osób dorosłych. 

C) Leki wspomagające. 

Tak jak już wspominałam wcześniej. Nie ma cudownego leku na grypę żołądkową. Natomiast można stosować preparaty wspomagające odpowiednio dobrane do objawów. Jeśli objawem dominującym będą wymioty, to poza próbą nawadniania niewiele zdziałamy. Jeśli zaś objawem dominującym jest biegunka, to już możemy próbować jakoś z nią zawalczyć. Jak?

Na pewno nie zalecam stosowania leków z loperamidem tj. "Stoperan", "Laremid", "Imodium". Owszem dają one szybki efekt zapierający, ale w jelitach zatrzymywane są wtedy także wirusy i złuszczony nabłonek śluzówki, a przecież chcemy się ich pozbyć. Loperamid będzie dobry jedynie w sytuacjach awaryjnych, jak biegunka nas złapie np. w podróży, bo i tak często bywa. 

A więc co można..? Na pewno naszym sprzymierzeńcem mogą być probiotyki. Przy biegunce wirusowej szczególnie zaleca się Saccharomyces boulardi - preparaty takie jak "Enterol" (kapsułki, saszetki). Zastosować można także probiotyki z dobrze przebadanych szczepem Lactobacillus rhamnosus GG, tj. "Dicoflor", "Floractin". 

Można wspomagać się też preparatami, które mają własności adsorbujące:

- Węgiel aktywny (Carbo medicinalis) - dostępny w postaci tabletek lub kapsułek
- diosmektyt: saszetki  "Smectą" ( zarówno dla dzieci, jak i dorosłych)

Ciekawe preparaty to także:
- "Tasectan" (saszetki, kapsułki)- w składzie mamy taninian żelatyny, który powleka błonę śluzową jelita i zmniejsza częstotliwość wypróżnień

- "Taninal" - tabletki. To z kolei bardzo długo już obecny na rynku preparat z białczanem taniny.. Pod wpływem odpowiednich enzymów w jelicie uwalnia się tanina- która wykazuje działanie ściągające i bakteriostatyczne, działa także przeciwbiegunkowo, tworząc trudno rozpuszczalne kompleksy z toksynami bakteryjnymi. 

U dzieci warto mieć w zanadrzu także owoc borówki czernicy. Możecie go kupić zarówno w sklepie medycznym, jak i aptece. 

Moim ostatnim odkryciem na nudności i dyskomfort w jamie brzusznej są kropelki "Anaketon". Oczywiście na intensywne wymioty preparat nie pomoże, ale fajnie sprawdzi się przy bólu brzucha, czy mdłościach, które czasami przy jelitówce solidnie dają się we znaki. Skład dość prosty: imbir, rumianek i witaminy z grupy B. 

I to chyba takie najważniejsze zasady walki z grypą żołądkową. Pamiętajcie także o odpoczynku, :) on też będzie sprzymierzeńcem w walce z chorobą. 



poniedziałek, 27 grudnia 2021

Preparaty na niestrawność

Moi Drodzy czas leci nieubłaganie i Święta Bożego Narodzenia już za nami. Mimo czwartej fali pandemii, myślę, że wielu z Was spędziło je w gronie rodzinnym przy suto zastawionym stole. Daliście radę spróbować w Wigilię dwunastu potraw, jak nakazała tradycja.? Nie wiem, czy wiecie, ale zawsze w aptekach w okolicy świąt mamy pewien trend- a mianowicie znacząco zwiększa się sprzedaż preparatów na trawienie, wzdęcia. Mi w tym roku zabrakło dzień przed Wigilią "Espumisanu max". No tak... my Polacy czasami lubimy sobie pofolgować:) Oby było to tylko okazyjnie, a nie stało się codziennością. 

Dziś więc kilka słów na temat specyfików na trawienie, czyli...


Jak sobie radzić przy niestrawności i ciężkości po jedzeniu..?

Pewnie przyznacie mi rację, że najlepiej po prostu zachować umiar, no ale... świąteczne pyszności kuszą niesamowicie i czasami ciężko odmówić częstującym. Co więc mamy w zanadrzu w aptece..?

wtorek, 17 sierpnia 2021

Co na apetyt..? Apetizer..?

I już po urlopie, :) a więc tak jak obiecałam - pora na nowy artykuł. Dziś na prośbę jednej z czytelniczek bloga, kilka słów na temat preparatów na zwiększenie apetytu u dorosłych. Brak apetytu jest niestety częstym problemem, zwłaszcza u ludzi starszych, natomiast wszyscy wiemy, że dobrze zbilansowana dieta to podstawa prawidłowego funkcjonowania organizmu. 

Jakie są przyczyny utraty apetytu..?

No właśnie. Przyczyn może być mnóstwo - nie ma tutaj jednej zasady. Z pewnością jednym z powodów utraty apetytu może być stres. Jedni stres zajadają słodyczami, a inni z kolei przestają jeść. I tak źle i tak niedobrze. ;) Czasami powodem są nieprawidłowe nawyki żywieniowe i podjadanie między posiłkami, zwłaszcza słodyczy. Mi, zwłaszcza w pracy, ciężko wytrzymać bez podjadania, ale postawiłam na zdrowe przekąski zamiast słodyczy, czyli np. ziarna słonecznika, orzechy bądź suszone owoce. Zawsze walkę z brakiem apetytu należy rozpocząć od zmiany nawyków żywieniowych. Pamiętajcie, żeby posiłki spożywać regularnie, najlepiej 4-5 posiłków dziennie, ale mniejsze porcje. Oczywiście warto również zadbać, aby były one urozmaicone i ładnie oraz estetycznie podane. Niezmiernie ważne jest tez przyjmowanie w ciągu dnia odpowiedniej ilości płynów - ok. 2 l/dobę. Dobrym nawykiem jest wypicie rano przed śniadaniem szklanki wody - pobudzi ona nasz organizm do działania i zwiększy apetyt na śniadanie, które jest przecież najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. 

Czasami jednak przestrzegamy tych podstawowych zasad, a i tak jakoś z tym apetytem średnio, zwłaszcza u seniorów. Dlaczego..? Z wiekiem nasze zmysły węchu i smaku ulegają wytłumieniu, a poza tym gorsza jest praca jelit i produkcja soków trawiennych, często pojawia się tendencja do zaparć... Stąd też i apetyt mniejszy. Dobrze jest więc z jadłospisu osób starszych wyeliminować produkty ciężkostrawne, zwłaszcza potrawy smażone i tłuste. Warto je zastąpić gotowanymi albo duszonymi posiłkami na bazie chudego mięsa, ryb i warzyw.

Czasami przyczyną braku apetytu są niedobory witamin (zwłaszcza witamin z grupy B bądź witaminy A), przyjmowane leki, a także choroby przewlekłe. 

Jak więc poprawić apetyt u osób starszych..?

- Moc przypraw i ziół

Myślę, że zacząć należy od przypraw i ziół. Stosowanie przypraw nie tylko wzbogaca smak potraw, ale także pobudza wydzielanie soków trawiennych, czyli zwiększa apetyt. Warto więc stosować w kuchni ziołowe przyprawy takie jak np. : rozmaryn, tymianek, bazylia, imbir, kminek czy gorczyca. Ja sama takimi ziołowymi przyprawami często zastępuję w kuchni sól. Oczywiście nie muszą to być gotowe przyprawy z torebki. Ja z powodzeniem hoduję na balkonie na przykład bazylię, miętę i kolendrę i wykorzystuję je do przygotowywania potraw. 

Warto również pamiętać o ziołach, które zawierają substancje goryczowe (amara) - już w niewielkich stężeniach pobudzają one wydzielanie śliny, a także soku żołądkowego i żółci, pobudzają apetyt, wspomagają procesy trawienne, a co za tym idzie zapobiegają wzdęciom i niestrawności.  Wybrane przykłady surowców o takim działaniu to: ziele krwawnika, korzeń cykorii, ziele drapacza lekarskiego, ziele bylicy, korzeń mniszka. Takie zioła dostaniecie w sklepach zielarskich lub w aptekach - bądź w formie sypkiej, bądź w formie herbatki do zaparzania. 

Są też herbatki, które zawierają mieszankę ziół, np. Herbapol Kraków "Herbatka fix Na apetyt"- gdzie mamy w składzie: skórka jabłka, owoc bzu czarnego, owoc anyżu, korzeń podróżnika, liść mięty, ziele bazylii, owoc kminku. 

- Gotowe preparaty z aptecznej półki 

Wiem, że nie każdy z Was lubi bawić się w parzenie herbatek, bo to czasami zajmuje więcej czasu, dlatego teraz przedstawię gotowe specyfiki na poprawę apetytu z aptecznej półki. 

Swego czasu dość mocno reklamowany był specyfik "Apetizer" z Aflofarmu - zarówno w wersji 'junior' jak i 'senior'. Preparaty oczywiście mają status suplementu diety, o czym warto wspomnieć.. Pamiętajcie, że suplement diety to tylko uzupełnienie diety, a nie lek. W składzie mamy między innymi wyciągi ziołowe wspomagające trawienie (mięta, cykoria, anyż, koper). Sam dobór składników ziołowych jest w porządku, natomiast brak standaryzacji na zawartość substancji czynnych i nie ma podanego DER (Drug Extract Ratio), czyli tak naprawdę ciężko ocenić jakość zastosowanych wyciągów ziołowych. Skład uzupełniają witaminy, które raczej niewiele wnoszą w kwestii skuteczności. Jakiś czas temu pojawiła się wersja "Apetizer senior odporność" - jest to wersja wzbogacona o cynk (w niewielkiej ilości, bo tylko 6mg) i witaminę D3. No cóż... Aflofarm lubi takie mixy. Natomiast mnie osobiście to denerwuje, bo potem pacjenci myślą, że tutaj już mają witaminę D3 i nie suplementują. Natomiast po pierwsze: w porcji dziennej zawartość witaminy D3 jest za mała, bo 1200 j.m., a po drugie: witamina D3 jest wchłaniana w tłuszczach, więc tutaj raczej się nie wchłonie ze słodkiego syropu. Zatem jak zawsze to tylko chwyt marketingowy i nabijanie w butelkę. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem na 'nie'. No dobrze...

Skoro nie Apetizer, to co..? 

Może spróbujmy poszukać jakiś preparatów na apetyt o statusie leku. Bingo. :) Coś się znajdzie. ;) 

  • "Succus taraxaci Phytopharm" - lek roślinny w postaci płynu doustnego, stosowany zarówno przy niestrawności, jak i problemach z apetytem. Jest to właściwie sok ze świeżego korzenia mniszka lekarskiego stabilizowany etanolem. Zalecane dawkowanie to 3 x 5 ml rozcieńczony w niewielkiej ilości wody. Ale uwaga - nie jest to specyfik dla każdego. Jest przeciwwskazany przy niedrożności dróg żółciowych, zapaleniu dróg żółciowych, kamieniach żółciowych, chorobach wątroby, czynnej chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy. 
  • "Nalewka gorzka (Tinctura amara)" - nalewka oparta na wyciągu z korzenia goryczki, liścia bobrka i owocni pomarańczy gorzkiej. Jest to lek do stosowania doraźnego przy braku łaknienia - 10-12 kropli. Możliwe działania niepożądane to przyspieszenie akcji serca, ból głowy, czy zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Przeciwwskazania to schorzenia wątroby, nadkwaśność, choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy. 
  • Bezpieczniejszym specyfikiem jest na pewno syrop "Apetiherb"- Herbapolu Wrocław. Podobnie jak dwa poprzednie preparaty, ma on status produktu leczniczego, co oczywiście jest na plus. W składzie wyciąg z ziół bogatych w związki goryczowe (ziele szanty, liść melisy, ziele krwawnika) oraz owoc kopru włoskiego. Preparat zwiększa wydzielanie soku żołądkowego i pobudza łaknienie. Jest bezpieczny do stosowania także u dzieci. Zalecane dawkowanie to dzieci 3-6 lat 2 x2,5 ml, dzieci 6-18 lat 2-3 x 5 ml, dorośli 3-4 x 15ml. Aby preparat spełniał swoją funkcję, powinien być stosowany przed posiłkiem. 

To oczywiście tylko wybrane specyfiki z apteki na poprawę apetytu. Pamiętajcie jednak, że jeśli problem jest zaawansowany i długotrwały - warto zwrócić się do lekarza. Powinien on zlecić wykonanie szczegółowych badań, aby znaleźć przyczynę utraty łaknienia. Prawidłowa, dobrze zbilansowana dieta jest bowiem niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. 

A jeśli brak apetytu spowodowany jest chorobą i chory nie jest w stanie dostarczyć do organizmu wszystkich niezbędnych składników odżywczych spożywając tradycyjne posiłki - można zastosować żywienie medyczne np. w postaci gotowych preparatów wysokokalorycznych i wysokobiałkowych. Przykładem są tutaj "Nutridrinki" - występujące w różnych wariantach i różnych wersjach smakowych. Mogą one być stosowane zarówno jako samodzielne posiłki, jaki jako uzupełnienie diety między posiłkami. 

Warto również przeczytać:

środa, 31 marca 2021

Na trawienie i wzdęcia

Moi Drodzy przed nami Święta Wielkanocne, które tak jak w ubiegłym roku będą zapewne nietypowe. Mimo, że trzecia fala pandemii ciągle w natarciu, myślę, że nie zabraknie jednak spotkań rodzinnych przy suto zastawionym stole. W okresie świątecznym w aptekach z reguły pełną parą rusza sprzedaż preparatów na dolegliwości żołądkowe. :) Dziś więc kilka słów na temat specyfików na trawienie, czyli...

Jak sobie radzić przy niestrawności i ciężkości po jedzeniu..?

Pewnie przyznacie mi rację, że najlepiej po prostu zachować umiar, no ale... świąteczne pyszności kuszą niesamowicie i czasami ciężko odmówić częstującym. Co więc mamy w zanadrzu w aptece..?

piątek, 26 marca 2021

Jak się przygotować do badania USG brzucha.?

Moi Drodzy ostatnio miałam okazję wykonywać badanie USG brzucha. Niby zwykłe, proste, nieinwazyjne badanie, ale jednak ważne jest to, aby odpowiednio się do niego przygotować. Dziś więc kilka słów na ten temat. Nie wiem, czy wiecie, ale USG jamy brzusznej to badanie obrazowe, w którym wykorzystuje się „fale ultradźwiękowe”, co pozwala na uwidocznienie narządów i tkanek miękkich. Badanie to wykonuje się w pozycji leżącej, najczęściej na plecach. Z reguły nie trwa ono długo. Lekarz używa do badania specjalnego żelu, aby głowica USG miała bezpośredni kontakt ze skórą. Nie martwcie się jednak - jest to żel obojętny dla skóry i po badaniu dość łatwo usunąć go za pomocą papierowych ręczniczków.

Jak się przygotować do USG jamy brzusznej..?

Na pewno jeden-dwa dni przed badaniem stosować należy dietę lekkostrawną: unikamy surowych jarzyn i owoców, a także ciemnego pieczywa oraz produktów wzdymających, jak groch, kapusta, fasola.

Jeśli zależy nam na ocenie śledziony, trzustki, pęcherzyka żółciowego i wątroby dobrze jest stosować jeden dzień przed badaniem dietę niskotłuszczową, a więc w odstawkę powinny pójść bekony, golonki itp. ;)

Jeden dzień przed badaniem i rano w dniu badania powinno się zastosować lek, który niweluje pęcherzyki powietrza zgromadzone w jelitach. Dlaczego..? Bo powietrze zgromadzone w przewodzie pokarmowym jest przeszkodą dla ultradźwięków. Jakie to są preparaty.?

Najbardziej popularny jest chyba „Espumisan” kapsułki, który zawiera simetikon w dawce 40 mg - rozbijający pęcherzyki gazów. Z reguły jest on dostępny w aptekach w opakowaniach po 100 kapsułek, ale zapytajcie o opakowanie 25 kapsułek, bo w zupełności wystarczy.. Cena ok 5-6 zł, a więc przyzwoita. Zalecane stosowanie to 3x2 kapsułki. Jeśli macie tendencję do zaparć i wzdęć, to taki specyfik możecie zacząć przyjmować już 3 dni przed badaniem.

W aptekach dostać możecie także „Espumisan MAX” w mocniejszej dawce 140mg. Wtedy dzień przed badaniem bierzemy 2 kapsułki, a w dniu badania 1 kapsułkę.

Inne specyfiki tego typu to:

„Spumax wzdęcia” (simetikon 125mg) - na dzień przed badaniem stosujemy 3x1kapsułce, a w dniu badania 1 kapsułka rano.

„Simetigast forte”(simetikon 240mg) - tutaj na dzień przed badaniem wystarczy przyjąć 1 kapsułkę i w dniu badania także 1 kapsułkę.

Pamiętajcie, że specyfiki te zawsze należy połykać w całości, bez rozgryzania i popić najlepiej wodą.

No dobrze... A teraz jeszcze jedna kwestia... Czy trzeba być na czczo..?

Okazuje się, że odpowiedź nie jest wcale taka prosta, bo wszystko zależy od tego, o której godzinie zaplanowane jest nasze badanie.

Standardowo zakłada się, że jeśli badanie jest wykonywane do godziny 12tej, to należy być na czczo, a ostatni posiłek należy spożyć w dniu poprzedzającym badanie około 18 tej.

Jeśli badanie odbywa się po godzinie 12 tej, to nie ma co katować się głodówką cały dzień. Uff😊 Nie przyjmujemy posiłków minimum 6 godzin przed badaniem, a więc jakieś lekkie śniadanie można jeszcze z reguły zaliczyć. Najlepiej minimum 6 godzin przed badaniem nie pić już kawy, herbaty, nie palić tytoniu, ani nie żuć gumy.

I jeszcze jedna kwestia - jeśli w badaniu ma być oceniony również pęcherz moczowy, to powinien on być wypełniony, a więc na 1-2 godziny przed badaniem wypijamy kilka szklanek niegazowanej wody i staramy się nie oddawać moczu.

I to chyba tyle. Sami więc widzicie, że przygotowanie nie jest zbyt kłopotliwe, zatem warto o nim pamiętać.


Warto również przeczytać:



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Pasożyty u dzieci

Dziś kolejny artykuł z cyklu "Czy wiecie, że.." Tym razem mam dla Was informację, że jeden z najpopularniejszych leków przeciwpasożytniczych: "Pyrantelum Medana" (zawiesina doustna 250mg/5ml) już od 1 marca 2017 roku będzie dostępny w aptekach jako lek OTC, czyli bez recepty.
Obecnie lek jest wydawany tylko na podstawie recepty lekarskiej i chyba słusznie, bo podstawą stosowania leków 'na robaki' jest przede wszystkim prawidłowa diagnoza. Czasami trudno ją postawić samemu, bez pomocy lekarza. Ale.. taka jest decyzja URPL i z nią się nie dyskutuje, :) a więc już niebawem - "Pyrantel" będzie w sprzedaży odręcznej.

Postanowiłam więc napisać kilka słów na temat zakażeń pasożytniczych. Taka mała ściągawka. :) Jak wiadomo problem pasożytów najczęściej dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Z reguły są to owsiki, czasami glista ludzka. A więc małe kompendium:

OWSICA

1) Owsiki to pasożyty z grupy nicieni, które 'lokalizują się' w przewodzie pokarmowym człowieka. Samice nocą wędrują w okolice odbytu, gdzie składają jaja. Uwaga! Samica owsika może jednorazowo złożyć 11 tysięcy jaj... Przerażające, prawda?  Zarażenie owsikami czasami może przebiegać bezobjawowo, ale czasami daje pewne objawy, które nie są jednak specyficzne.

Objawy: 
Występujący nocą świąd okolicy odbytu, podrażnienie w okolicy odbytu, brak apetytu, cienie pod oczami, bladość skóry, czasami: nadpobudliwość, zgrzytanie zębami, obgryzanie paznokci, bezsenność.

Diagnostyka:
Zazwyczaj wykonuje się wymaz z odbytu (za pomocą specjalnego przylepca celofanowego) - rano, zaraz po wstaniu z łóżka. Wymaz najczęściej pobiera się 3-krotnie w odstępach 3-5 dni.
Czasami wykonuje się badanie kału, ale ma ono zdecydowanie mniejsze znaczenie.

Zapobieganie i leczenie
Na pewno jeśli chodzi o profilaktykę, duże znaczenie ma higiena: częste mycie rąk, szczególnie przed jedzeniem i po skorzystaniu z toalety. Warto od małego wyrabiać w dzieciach takie nawyki. Trzeba też pamiętać o krótko obciętych paznokciach i częstej zmianie bielizny.
Niebagatelne znaczenie mają tez odpowiednie nawyki żywieniowe: ograniczenie węglowodanów (owsiki wręcz "uwielbiają" cukier), dieta bogata w błonnik (razowe pieczywo i makarony). 


GLISTNICA

W przypadku glistnicy mamy do czynienia z zarażeniem glistą ludzką. Do zarażenia dochodzi drogą pokarmową - uwaga na niedomyte owoce i warzywa!

Objawy:

Podobnie jak w przypadku owsików nie są specyficzne. Zakażeniu może towarzyszyć zgrzytanie zębami, wymioty, nudności, brak apetytu, suchy kaszel, wysypka. Właśnie dlatego ważna jest odpowiednia diagnostyka. Czasami zdarza się, że dziecko ciągle kaszle i kaszle.. lekarze leczą różnymi sposobami, podejrzewają alergię, a zapominają, że przyczyną takiego przewlekłego kaszlu może być taki niechciany lokator.

Diagnostyka:

Badanie parazytologiczne kału nie zawsze jest wiarygodne - może dać wynik fałszywie ujemny. Ale wynik ujemny nie zawsze jest potwierdzeniem, że jesteśmy zdrowi. Takie badanie warto powtórzyć. Pomocne może być też wykonanie badania morfologii krwi z rozmazem. Na zarażenie glistą ludzką może wskazywać eozynofilia (wzrost odsetka eozynofilów w krwi).. może, ale nie musi, bo drugim winowajcą może być alergia. Sami więc widzicie, że podstawienie odpowiedniej diagnozy jest czasami trudne.

Podobnie jak w przypadku podejrzenia owsików - warto pamiętać o ograniczeniu w diecie węglowodanów, natomiast wskazana jest raczej dieta białkowa.

Leczenie zakażeń pasożytniczych:

Na chwilę obecną mamy szeroki wachlarz leków wydawanych z apteki na podstawie recepty:
pyrantel ("Pyrantelum" - tabletki, zawiesina)
mebendazol  ("Vermox" - tabletki)
albendazol ("Zentel" - tabletki, zawiesina).

Od 1 marca "Pyratelum" zawiesina będzie dostępna bez recepty. Myślę jednak, że nie ma co szarżować i stosować preparatu na własną rękę. Raczej po konsutacji z lekarzem. Leczenie z reguły prowadzi się u wszystkich członków rodziny.

Warto pamiętać, że w aptekach dostać można również specyfiki, które mogą odgrywać rolę wspomagającą. 

Przykłady:

"Vernikabon" - syrop ziołowo-miodowy. W składzie wyciąg z łupiny orzecha włoskiego, wyciąg z ziela piołunu, wyciąg z nasion czarnuszki, ekstrakt z róży, a także olejki: goździkowy, tymiankowy, kminkowy, kolendrowy, miętowy, cytrynowy. 
Preparat stosujemy 7 dni, potem robimy tydzień przerwy i powtarzamy terapię 7 dni.

"Alerbon" - kapsułki. W składzie olej z nasion czarnuszki siewnej.

"Para Farm" - płyn. Jest to preparat na bazie naturalnych składników,który stwarza niekorzystne warunku dla rozwoju pasożytów. W składzie także mała plejada gwiazd ziołolecznictwa: ziele piołunu, korzeń omanu, ziele tymianku, liść szałwi, owoc kopru, ziele macierzanki oraz korzeń prawoślazu.

Pamiętajcie jednak, że podstawową rolę w profilaktyce zakażeń pasożytniczych ma przestrzeganie higieny, a zwłaszcza częste mycie rąk.


Warto również przeczytać:

środa, 4 stycznia 2017

Grypa żołądkowa - przyczyny, objawy, leczenie

I mamy Nowy Rok 2017, :) oby był lepszy od poprzedniego i wszelakie choroby omijały nas wszystkich szerokim łukiem. Za oknami przepiękna zima - wreszcie można odgrzebać w piwnicy sanki i ruszyć z dzieciakami 'na górkę'. ;) Mam nadzieję, że mroźna pogoda sprawi, że wirusy i bakterie nie będą już tak ostro 'atakować'. Niestety póki co mamy plagę zachorowań na grypę żołądkową. Dziś więc kilka słów na ten temat. 

Grypa żołądkowa - przyczyny i objawy

Grypa żołądkowa to potoczne określenie ostrego wirusowego nieżytu żołądka i jelit. Ale uwaga! Grypa żołądkowa ma niewiele wspólnego z grypą, za wyjątkiem tego, że jest wywoływana przez wirusy. Nie jest to jednak wirus grypy, o czym warto pamiętać. Grypę żołądkową najczęściej powodują rotawirusy, rzadziej norowirusy, czy adenowirusy. U nas w Polsce z reguły winowajcą jest rotawirus, a na przykład na południu Teneryfy wczesną wiosną z reguły atakują norowirusy, o czym miałam niestety okazję się przekonać podczas lutowego urlopu 2 lata temu. 

piątek, 30 września 2016

Zaparcia w ciąży

Ciąża to niewątpliwie piękny okres w życiu kobiety, ale ... czasami to radosne oczekiwanie zakłócone zostaje przez rozmaite dolegliwości, czy problemy. Dziś o jednym z nich, czyli zaparcia u ciężarnych. Niestety jest to dość częsta przypadłość przyszłych mam. Zastanówmy się na początek, jakie są przyczyny zaparć u ciężarnych. Nietrudno tutaj znaleźć winowajcę. Jest nim progesteron. :) Tak, tak... Zaparcia u kobiet w ciąży najczęściej są wynikiem spowolnionego pasażu żołądkowo-jelitowego pod wpływem działania progesteronu, oraz zwiotczenia mięśni dna miednicy. No tak, znamy przyczyny, to zastanówmy się w takim razie jak sobie radzić z zaparciami.

piątek, 2 września 2016

Kozieradka - na masę mięśniową, piękne włosy i ..?

Dawno nie było na blogu tematu ziołowego, więc pora nadrobić zaległości.:) Dziś w roli głównej kozieradka pospolita (Trigonella foenum-graecum), roślina mało znana i powszechna, ale zaskakująca swoimi właściwościami.

Na początek kilka słów tytułem wstępu:

Kozieradka pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego i obecnie jest uprawiania w wielu krajach tego rejonu. W Polsce również. :) Surowcem kozieradki są nasiona (Semen Foenugraeci). 

Nasiona kozieradki to surowiec głównie śluzowy - zawartość śluzu wynosi w nich bowiem ok 20-30%, a więc... sporo. Drugim ważnym składnikiem są saponiny steroidowe - badane jako produkty wyjściowe do półsyntezy hormonów płciowych. 

sobota, 26 marca 2016

Świąteczne problemy trawienne...

Moi Drodzy z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy chciałabym Wam złożyć życzenia radości w sercu i pogody ducha. Niech to będą wyjątkowe dni w roku, czas wytchnienia i odpoczynku.

Wiem, że świąteczny czas oznacza dla niektórych nie tylko spotkania z rodziną, ale także suto zastawiony stół. Czasami zdarza się, że niestety nieco 'przeholujemy' z jedzeniem i męczy nas zgaga, dopadają wzdęcia, czy niestrawność. Dziś więc małe zestawienie podstawowych preparatów na te, uciążliwe, dolegliwości, czyli ABC dolegliwości żołądkowych.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Zaparcia u dzieci

Święta, święta i po świętach. :) Pora wracać do pracy i... blogowania. ;)
Dziś na prośbę jednej ze stałych czytelniczek bloga kilka słów na temat zaparć u dzieci. Wbrew pozorom jest to dość częsty problem, który czasami spędza z powiek sen zatroskanym rodzicom. Najpierw jak zawsze kilka słów tytułem wstępu, czyli...

Co to jest zaparcie i jakie są jego przyczyny? 

Na początek pamiętajcie, że nie każdy problem z wypróżnieniem to zaparcie. 

Zaparcia czynnościowe u dziecka do 4 roku życia rozpoznaje się, jeśli wystąpią co najmniej dwa z objawów tj.

- defekacja (wypróżnienie) mniej lub 2 razy w tygodniu
- obecność bardzo dużych mas kałowych w odbytnicy
- trudności w oddawaniu stolca i towarzyszący temu ból
- wywiad wskazujący  na nasiloną retencję stolca
- minimum jeden epizod nietrzymania stolca mimo, że dziecko załatwiało się wcześniej do nocnika, czy toalety
- duża objętość oddawanego stolca (co najmniej przez 1 miesiąc).

czwartek, 10 grudnia 2015

Na wątrobę... Altra..?

Wielkimi krokami zbliżają się święta, czyli dla wielu czas świątecznej rozpusty. Tak to z reguły jest, że pozwalamy sobie w tym czasie na nieco więcej niż zwykle i efekty są ... różne. ;) Z reguły po okresie świątecznym w aptece obserwuje się wzrost sprzedaży preparatów na trawienie, na wątrobę, czy na żołądek. Ostatnio w TV "leci" po raz kolejny dość intensywna reklama specyfiku "Altra" na wątrobę. Czy warto w niego zainwestować?

W reklamie produkt przedstawiony jest jako '2 in 1', czyli na wątrobę oraz na pęcherzyk żółciowy. Przeanalizujmy skład i wszystko będzie jasne. 

Miejsce pierwsze to fosfolipidy sojowe. Cóż to takiego fosfolipidy..? Ano nic innego jak elementy budulcowe błony komórkowej hepatocytów. Fosfolipidy sojowe stosowane w odpowiednich dawkach przyspieszają regenerację komórek wątroby. No tak... tylko kluczem jest tutaj odpowiednia dawka. Weźmy standardowy lek tej grupy "Essentiale forte" - 1 kapsułka zawiera 300 mg fosfolipidów,  a zalecane dawkowanie to 3 razy po 2 kapsułki. Tutaj w 1 kapsułce mamy tylko 200 mg fosfolipidów, a zaleca się stosować 2 x 1 kaps. Oczywiście takie dawkowanie nie zaszkodzi, ale też specjalnie nie pomoże. Zresztą... to nie lek, tylko suplement diety, więc tak naprawdę nie ma co liczyć na jakiekolwiek działanie lecznicze.

Numer dwa to wyciąg z korzenia ostryżu długiego 40mg, czyli kurkuma. Pewnie każdy coś o niej słyszał. A już na pewno każdy próbował mieszanki curry -  jej żółty kolor to właśnie sprawka kurkumy. ;) A co ma wspólnego kurkuma i wątroba..? Kłącze kurkumy posiada działanie żółciotwórcze i żółciopędne... Pewnie dlatego w reklamie pada odniesienie do woreczka żółciowego.

Miejsce trzecie to wyciąg z ziela karczocha 40mg. Tutaj na pewno dawka jest zdecydowanie za mała. Dla porównania chyba najbardziej znany preparat z karczochem "Cynarex" zawiera w 1 tabl 250 mg ekstraktu z karczocha. Różnica więc spora. :)

Kolejnym składnikiem jest wyciąg z ziela Brahmi. Brahmi czyli Bacopa monnieri to jedna z najważniejszych roślin medycyny ajuwerdyjskiej. Znana jest głównie z działanie poprawiającego pamięć i koncentrację. A jak to się ma do wątroby..? Wyciąg etanolowy z ziela Brahmi działa hepatoprotekcyjnie... badania póki co są obiecujące, ale na myszach. Dawka tutaj jednak raczej symboliczna bo 20 mg w 1 kapsułce, co jakoś mnie nie przekonuje.
Mamy również chlorellę - także 20 mg. Jest to słodkowodna alga jednokomórkowa. Właściwie nie ma na stronie producenta konkretnej informacji o jej pozyskaniu, a także o ścianie komórkowej, która z trudem jest trawiona przez nas przewód pokarmowy. Myślę więc, że to raczej tylko kwestia marketingowa - bo "chlorella", czy "spirulina" są ostatnio w modzie. ;)

Ale to nie koniec składu. Jest jeszcze wyciąg z ziela ostropestu 28,6 mg w porcji dobowej, czyli 20 mg sylimaryny. Ostropest - w kwestiach wątroby sprawdza się super, ale w odpowiednich dawkach, tutaj z dawką kiepsko, wręcz bardzo kiepsko.

I na końcu składu wyciąg z liści Andrographis paniculata. Roślina póki co szeroko znana w Indiach. :) U nas raczej kojarzymy ją z suplementami na zatoki. 

Podsumowując: na pewno uwagę zwraca różnorodny skład suplementu "Altra", bowiem mamy całą plejadę gwiazd ziołolecznictwa... karczoch, ostropest, fosfolipidy sojowe. Krótko mówiąc - 'na bogato'. ;) Tylko, że niestety ta różnorodność nie do końca przełoży się na efekty. Dawki są bowiem znikome. I pamiętajcie, że to tylko suplement diety. Jeśli rzeczywiście macie konkretny problem z wątrobą taki suplement na pewno go nie rozwiąże. 

W kwestii wątroby zachęcam również do lektury artykułu z archiwum bloga: "Problemy z wątrobą".


Warto również przeczytać:

środa, 7 października 2015

Na zgagę i nadkwaśność

W ubiegły weekend po popołudniowym grillowaniu - pewnie już ostatnim w tym sezonie, dopadła mnie potworna zgaga. Na szczęście taka dolegliwość to u mnie rzadkość, :) choć grillowane szaszłyki jadam dość często, zwłaszcza w sezonie letnio-wakacyjnym. ;)
Chyba jednak należę do grona szczęśliwców, ;) bo już choćby ilość sprzedawanego każdego dnia w aptece "Ranigastu", wskazuje, że dolegliwości żołądkowe, tj. zgaga czy nadkwaśność to nader częsty problem, z którym zgłaszają się do apteki pacjenci. Dziś więc zgaga będzie bohaterką artykułu. :)

Na początek trochę teorii...

Zgaga powstaje najczęściej na skutek zarzucania kwaśnej treści żołądka do przełyku, co powoduje charakterystyczne uczucie pieczenia. Najczęściej pojawia się ona na skutek przejedzenia (a więc uwaga łakomczuchy) ;) oraz niewłaściwej diety. Jeśli dolegliwości pojawiają się sporadycznie, nie ma się co martwić, natomiast gdy zgaga jest naszą "towarzyszką" niemal każdego dnia, warto pomyśleć o wizycie u gastrologa.

Z doświadczenia wiem, że często wizytę u lekarza traktujemy jako ostatnią deskę ratunku - no tak... długie terminy, później często oczekiwanie w kolejce, badania itp., a Polak z natury leniwy jest. ;) W sumie się temu nie dziwię, sama też raczej niezbyt często biegam po lekarzach.

Zastanówmy się więc...

poniedziałek, 27 lipca 2015

Karczoch zwyczajny

Dziś po dłuższej przerwie postanowiłam powrócić do tematyki zielarskiej, a bohaterem artykułu uczynić karczoch zwyczajny.
Karczoch pochodzi z rejonu śródziemnomorskiego, choć obecnie jest uprawiany zarówno w Ameryce Północnej, jak i w Europie. Karczoch jest byliną, która dorasta do wysokości około 2 m i ma piękne, najczęściej fioletowe kwiaty. :) 
Karczoch to warzywo, a część jadalną stanowią części główki kwiatostanów po usunięciu zewnętrznych stwardniałych łusek okrywy. Pąki kwiatowe można spożywać po ugotowaniu, ewentualnie kiszone, bądź marynowane. Specjalne przetwory z karczochów przygotowują Włosi, przyznam, że jak dotąd nie próbowałam, ale.. jak tylko nadarzy się okazja na pewno 'posmakuję'  takiego karczocha, lubię bowiem poznawać nowe smaki.

Przejdźmy jednak do sedna, czyli ...

Zastosowanie w lecznictwie karczocha zwyczajnego (Cynara scolymus).

Surowcem leczniczym jest liść karczocha (Cynarae folium). Pewnie gdybym zapytała z czym skojarzycie karczocha, większość odpowie, że z wątrobą. ;) Bingo! 
Wyciąg z karczocha stymuluje wydzielanie soków trawiennych, działa żółciotwórczo, żółciopędnie oraz spazmolitycznie, czyli rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego. Poza tym reguluje rytm wypróżnień. Ze względu na takie właściwości karczoch świetnie sprawdzi się przy przewlekłych schorzeniach wątroby i dróg żółciowych, kamicy żółciowej oraz niewydolności, czy stłuszczeniu wątroby. Ponadto przy wszelakich problemach trawiennych, zaparciach, czy wzdęciach.

niedziela, 21 czerwca 2015

Rokitnik zwyczajny - hit, czy kit...?

Po dłuższej przerwie postanowiłam powrócić do tematyki zielarskiej. Bohaterem dzisiejszego artykułu będzie więc rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides), roślina o fenomenalnych właściwościach zdrowotnych. Już na początek mała ciekawostka... Podobno w starożytnej Grecji karmiono rokitnikiem konie, aby miały ładną i błyszczącą sierść, stąd wzięła się więc jego nazwa hipp - koń, phaos - błyszczący. ;)

W Polsce rokitnik zwyczajny sadzony jest w parkach i ogrodach jako krzew ozdobny, natomiast jego naturalne stanowiska znajdują się głównie na wydmach nad Bałtykiem. Ale przejdźmy do meritum, czyli...

Rokitnik naturalnym skarbcem witaminy C

W celach leczniczych stosuje się najczęściej owoce rokitnika lub olej z pulpy owoców, ewentualnie  z nasion. Nie wiem, czy wiecie, ale owoce rokitnika są niemal liderem na liście owoców, które dostarczają witaminy C. Ale co ciekawe - zawartość kwasu askorbinowego zależy od miejsca występowania i odmiany, czyli krótko mówiąc... rokitnik rokitnikowi nie równy.

środa, 30 lipca 2014

Na trawienie... Iberogast?

Nie wiem jak u Was, ale u mnie nastał czas ślubów i chrzcin, a co się z tym wiąże, objadania się za stołem. No bo, powiedzmy szczerze, jak tu nie spróbować tortu, śledzika, fantasycznego rosołku czy rolady z kluseczkami z dziurką? :)

I tak oto, po kolejnym wymieszaniu jadła w żołądku, ów żołądek powiedział dość. Brzuch zaczął się powiększać (wzdęcie), dołączyła zgaga i bóle żołądkowo - jelitowe. Cóż było robić: najpierw dieta ('umiarkowanie w jedzeniu i piciu') :) i mocna, gorzka herbata. Nic. Jak brzuch bolał, tak boli. Więc odchodzę od stołu (dla łasucha jest to lekkim dramatem) :) i spacery po powietrzu. Jedno kółko, i kolejne. Właściwie spaceruję już w większej grupie, mnie skręca brzuch, a reszta wentyluje płuca. :) Trochę lepiej.

Ok, teraz czas wytoczyć działo: "Raphacholin". Zaczyna działać, powoli ból ustępuje. Nota bene "Raphacholin" sprawdza się też po imprezie, na której za dużo wypiliśmy alkoholu. "Raphacholin" pomaga, ale i tak czuję, że jeszcze nie jest wszystko ok.

I za radą koleżanki ze stołu weselnego biorę "Iberogast". Nie jest to preparat najtańszy (o czym owa kuzynka wspomniała dwukrotnie) :), ale przekonuje mnie skład, badania i opinie biesiadników. Słyszałam już od wielu osób, że działa.

"Iberogast" nie woni walerianą i nie usypia, co też może być istotne, gdy jesteśmy "zapachowcami".
Może być stosowany, gdy mamy wrażliwe jelita, tzw. Zespół Jelita Wrażliwego. Również będzie skuteczny u osób po operacjach jelit. Osoby te powinny przestrzegać diety, ale gdy ogarnie je słabość i zjedzą coś cięższego, "Iberogast" może pomóc szybko (działa już po około 20 min) i sprawnie.

Jak działa "Iberogast": głównie poprawia napięcie mięśni i reguluje ilość kwasu żołądkowego, tak aby pokarm był lepiej trawiony i nie zalegał w żołądku.

Skład jest ziołowy m.in. arcydzięgiel, rumianek, kminek, ostropest i mięta. Co istotne krople zawierają bardzo małą ilość alkoholu i można po nich prowadzić samochód.

Standardowa dawka dla dorosłych to 3 x dziennie po 20 kropli rozpuszczonych w małej ilości wody. Można go również stosować u dzieci od 6-go roku życia, ale wtedy dawkę zmniejszamy do 15 kropli i podajemy też 3 x dziennie.

Życzę Wam udanych imprez rodzinnych, najlepiej bez leków. :)

Warto również przeczytać: