Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potliwość. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2013

Nadmierna potliwość

Choć pogoda ostatnio trochę kapryśna, to jednak mamy lato, więc pewnie niebawem znów nadciągnie fala upałów. Tym samym u niektórych osób pojawi się przykry problem nadmiernej potliwości. Warto pamiętać, że pocenie jest naturalnym procesem fizjologicznym i spełnia w naszym organizmie między innymi rolę termoregulacyjną. Samo w sobie nie jest uważane za patologię.
Problemem jest natomiast stan, w którym dochodzi do nadmiernej produkcji potu, co jest często przyczyną poczucia dyskomfortu. Nie ma się co temu dziwić, bo mokre dłonie czy stopy, albo "plamy" na koszulce pod pachami to przecież nic przyjemnego. 
Pot wydzielany jest przez gruczoły potowe, które rozmieszczone są na całym ciele. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale liczbę gruczołów potowych szacuje się na 2-4 miliony, a ich największe zagęszczenie występuje w obrębie dłoni i stóp. 

Cóż właściwie jest przyczyną nadmiernej potliwości? 

Otóż nadmierna potliwość może mieć charakter pierwotny lub wtórny.
W przypadku nadpotliwości pierwotnej, czynnik ją wywołujący nie zawsze jest znany. Często są to bodźce emocjonalne (lęk, ból, strach, stres), gorączka, czy też podwyższona temperatura otoczenia. 
Nadpotliwość wtórna może natomiast mieć związek z niektórymi stanami fizjologicznymi tj. ciążą lub wysiłkiem fizycznym, a także być następstwem pewnych chorób (nowotworowych, neurologicznych, endokrynologicznych czy chorób zakaźnych takich jak gruźlica, malaria, czy HIV).

Najczęściej nadmierna potliwość dotyczy tylko określonych obszarów ciała np. dłoni, stóp, choć czasem może ona mieć charakter uogólniony. Przykładem jest nadmierna potliwość kobiet w okresie menopauzy.

Jak więc można załagodzić problem nadmiernej produkcji potu? 

Warto unikać alkoholu, kawy i ostrych przypraw, bo ich spożywanie zwiększa znacząco ilość wydzielanego potu. Ważny jest też odpowiedni strój. Polecam zrezygnować z ubrań z włókien sztucznych, a postawić na odzież z włókien naturalnych (bawełnianych), które są przepuszczalne dla powietrza. Ma to duże znaczenie szczególnie latem. Zwróćmy uwagę także na stosowne i przewiewne obuwie. I dbajmy o higienę, bo to ona powinna być priorytetem w walce z nadmierną potliwością. 
Pamiętajcie, że pot jest bezwonny. Dopiero po zetknięciu z bakteriami na skórze nabiera charakterystycznej, mało przyjemnej woni. Zatem systematyczny prysznic to już połowa sukcesu. ;) Nie wiem czy wiecie, że zimna woda hamuje pracę gruczołów potowych, a także obkurcza naczynia krwionośne, więc szczególnie w upalne dni taki chłodny prysznic jest jak najbardziej pożądany.
Ciekawostką jest fakt, że nadmierną potliwość zmniejsza picie naparu z liści szałwii. 


Ale dla tych, którym nie chce się parzyć ziółek, mamy gotowe specyfiki apteczne stosowane przy nadmiernej potliwości:

"Antyperspirant" tabletki - zawierają ekstrakt z liści szałwii i ekstrakt z pachnotki zwyczajnej, przeznaczone dla osób mających problem nadmiernej potliwości stóp, dłoni czy pleców.

"Perspi Block" tabletki -  zawierające w składzie m.in. wyciąg z liści szałwii, wskazane przy nadmiernej potliwości.

W aptekach znaleźć można ponadto całą gamę preparatów do użytku zewnętrznego, które wspomagają walkę z nadmiernym wydzielaniem potu.
Jeśli chodzi o potliwość stóp, to dość dobrze działa w tej kwestii zasypka "Proftin-M". Poza zmniejszeniem potliwości, chroni ona także przed infekcjami grzybiczymi. Cena jest całkiem przystępna, bo opakowanie 100g to koszt około 8-9 zł. 
Jeśli ktoś nie lubi preparatów w formie zasypki, nie musi się martwić, bo wybór jest naprawdę spory i z pewnością również znajdzie coś dla siebie ;)

Z kremów skutecznie działa "Vichy Podexine" krem przeciw nadmiernej potliwości stóp, ale tutaj cena jest sporo wyższa, bo ponad 30 zł za tubkę 50 ml. 

Ja lubię przy nadmiernej potliwości dłoni, stóp, czy pod pachami polecać długo już na rynku obecny preparat, jakim jest "Antidral". Jest to płyn, który dzięki zawartości chlorku glinu skutecznie zmniejsza aktywność gruczołów potowych. Aplikuje się go na noc, po dokładnym umyciu i osuszeniu skóry. Cena jest w przyzwoita, bo 50 ml to koszt w zależności od apteki około 20 zł. 
Tutaj uwaga! W przypadku wrażliwej skóry, specyfik ten może wywołać podrażnienia, dlatego w takich przypadkach warto stosować jakieś delikatniejsze preparaty.

Podobnym specyfikiem - także opartym na chlorku glinu jest nieco nowszy preparat "Odaban" w spray'u. Na pewno warto podkreślić łatwość jego aplikacji, która jest nieco bardziej higieniczna niż stosowanie preparatu "roll-on", ale... jak dla mnie jest to preparat drogi. Buteleczka 30 ml to koszt niemal 60 zł, choć opinie, z którymi się spotkałam, są pozytywne.

Warto tutaj wspomnieć jeszcze o tradycyjnych antyperspirantach przeznaczonych do stosowania pod pachami. 
Ich głównym składnikiem jest najczęściej chlorowodorek glinu. Pozostając na powierzchni skóry, pod wpływem wilgoci i temperatury tworzy on żel, który zwęża ujścia gruczołów potowych i skutecznie ogranicza ich czynność wydzielniczą. Dodatkowo hamuje on rozwój drobnoustrojów, które rozkładają pot, a przez to zapobiega powstawaniu przykrego zapachu. 
Należy jednak pamiętać o pewnych ograniczeniach w stosowaniu antyperspirantów. 
Po pierwsze ze względu na własności drażniące, nie należy ich stosować na świeżo wydepilowaną skórę. Może to bowiem spowodować uczucie pieczenia, czy swędzenia. Poza tym nie powinno się ich używać bezpośrednio przed pójściem na plażę, albo do solarium, bo dość łatwo wtedy o miejscowe przebarwienia skóry. Antyperspiranty są dziś bardzo popularne, zwłaszcza w upalne dni, gdyż działają znacznie dłużej niż pospolite dezodoranty. Są one szeroko rozpowszechnione, ponieważ nabyć je można także w drogeriach czy hipermarketach. Podkreślić jednak należy, że ich efekt jest odwracalny i  po zaprzestaniu systematycznego stosowania, wydzielanie potu powróci do stanu wyjściowego. Warstwa blokująca gruczoły potowe jest bowiem usuwana, wraz ze złuszczającym się naskórkiem.

Poza tradycyjnymi antyperspirantami, istnieją również tzw. blokery czy regulatory pocenia. Zawierają one bardzo wysokie stężenia soli glinu (nawet do 30%). Aplikuje się je na noc, koniecznie na suchą i czystą skórę, ale nie codziennie, tylko 2-3 razy w tygodniu. Ich skuteczność jest z reguły bardzo zadowalająca, choć dla osób z wrażliwą skórą, mogą okazać się zbyt drażniące. Przykładem jest "Etiaxil" roll-on, który nabyć można w aptekach. Przy problemie nadmiernej potliwości sprawdza się naprawdę dobrze, choć nie jest może najtańszy. Teraz jednak w aptekach bywają ciekawe promocje - czasem nawet 1+1 gratis. ;)

Na dziś tyle w tym temacie. W dobie szału na antyperspiranty polecam jednak pamiętać, że najlepszym sojusznikiem w walce z nadmierną potliwością jest higiena.


Warto również przeczytać:

piątek, 29 marca 2013

Potówki

Dziś na mailową prośbę koleżanki kilka słów o potówkach, które są dość powszechną dolegliwością. Co to takiego? Potówki to zmiany skórne, które powstają pod wpływem nasilonego pocenia na skutek wysokiej temperatury i wilgotności otoczenia. Objawiają się one drobnymi pęcherzykami wielkości główki od szpilki wypełnionymi wodnistą, przezroczystą treścią. Potówki bardzo często występują u noworodków i niemowlaków, ponieważ praca gruczołów potowych u maluszków nie jest jeszcze uregulowana, a poza tym co tu dużo mówić - świeżo upieczeni rodzice mają często tendencję do przegrzewania swoich pociech ;)

Wyróżnić możemy: potówki zwykłe bez objawów stanu zapalnego, oraz potówki czerwone, czyli grudki z cechami stanu zapalnego. którym często towarzyszy pieczenie i niewielki świąd.

Na szczęście w łatwy sposób zminimalizować można ryzyko powstawania potówek. Po pierwsze należy pilnować odpowiedniej temperatury otoczenia, nawet noworodkom wystarczy 21°C (przy kąpieli nieco więcej), co czasem ciężko wytłumaczyć rodzicom. Moi rodzice oczywiście zawsze marudzą, że chcemy wymrozić im wnuka :) Ważne jest także dostosowanie ubioru maluszka do temperatury otoczenia, co wbrew pozorom czasami nie jest wcale łatwe. Przyznaję, że ja sama czasami mam z tym problem. Zawsze należy zakładać dziecku o jedną warstwę więcej niż sobie, za wyjątkiem upałów. Pamiętać należy także, że dla niezwykle delikatnej i wrażliwej skóry dziecka najbardziej przyjazna jest mięciutka bawełna, a unikać należy ubranek ze sztucznych tkanin.

Zasadniczo potówki zwykłe nie wymagają stosowania jakichś specjalnych preparatów leczniczych. Najważniejsze jest, jak już wspominałam, wyeliminowanie ich przyczyny, czyli nie przegrzewanie skóry. Zmiany skórne wówczas bardzo szybko zanikają pozostawiając najczęściej niewielkie złuszczanie naskórka. 

Przy potówkach pamiętać należy jednak o odpowiedniej pielęgnacji skóry i codziennych kąpielach. Pomocne mogą okazać się kąpiele w nadmanganianie potasu, który ma działanie przeciwbakteryjne. Nadmanganian potasu w postaci proszku można za kilka zł kupić w aptece. Do kąpieli wystarczy dodać kilka kryształków, tak, aby woda była lekko różowa.

Czasami pediatrzy przy potówkach, a także innych schorzeniach skórnych u dzieciaczków zalecają kąpiel w krochmalu. Pewnie większość uważa krochmalenie za przeżytek, ale przecież nasze babcie krochmaliły nie tylko pościel ;) Dziś krochmalić pościeli nam się nie chce, ale okazuje się, że kąpiele w krochmalu bardzo dobrze oddziałują na skórę, łagodzą świąd i podrażnienia. W sumie łatwo przygotować samemu taką kąpiel. Wystarczy łyżkę maki ziemniaczanej zmieszać z 1,5 szklanki zimnej wody, a następnie dodać do 2-3 litrów gorącej wody. Tak przygotowany krochmal wymieszać należy z wodą wanience i gotowe.
Zmiany na buźce polecam przemywać tylko przegotowaną wodą, co powinno wystarczyć, bo dostęp powietrza na pewno szybko je załagodzi.

Z reguły przy potówkach nie ma konieczności konsultacji lekarskiej, ale jeśli mimo starań zmiany nie ustępują, bądź powiększają się, skóra jest czerwona, piecze i swędzi, a Dzidziuś jest niespokojny, lepiej udać się na wizytę lekarską.

Tyle naukowo, a na koniec chciałabym Wam życzyć pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych oraz mokrego (choć bardziej zapowiada się na śnieżny) Dyngusa i smacznego święconego jajka.

Ps. Co do jajek to pamiętajcie że "co za dużo, to niezdrowo", bo żółtko to 'bomba' cholesterolowa, choć zawiera ono także lecytynę, która z drugiej strony zapobiega odkładaniu się cholesterolu w ścianach naczyń. Poza tym warto wiedzieć, że jajka to także źródło pełnowartościowego białka, witamin, składników mineralnych, choliny i luteiny, więc aż tak źle z nimi to nie jest. ;)
Poza tym ja zawsze w okresie Świąt Wielkanocnych zastanawiam się dlaczego jaja gotowane w łupinkach z cebuli lepiej smakują niż te gotowane w zwykłej wodzie ;)

Warto również przeczytać: