Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gardło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gardło. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 października 2021

Co na ból gardła..? Przegląd preparatów.

Ból gardła jest jedną z najczęstszych dolegliwości w okresie jesienno-zimowym. Jak sobie z nim radzić? 

Warto pamiętać o domowych sposobach na podrażnienie gardła, o których pisałam w ostatnim artykule na blogu. Jeśli jeszcze go nie czytaliście koniecznie zajrzyjcie:

https://zapytaj-farmaceute.blogspot.com/2021/09/jak-agodzic-bol-garda.html

Oczywiście nie zawsze takie domowe metody są skuteczne i czasami trzeba sięgnąć po coś mocniejszego. Okazuje się, że  preparatów z kategorii "na ból gardła" w aptekach jest bardzo dużo, a więc czym kierować się przy wyborze...?

Jaki preparat na ból gardła wybrać..?

Na pewno wszystko zależy od konkretnego przypadku i jak udajecie się do apteki z bólem gardła to farmaceuta powinien zebrać kompletny wywiad i dobrać odpowiedni specyfik. Ja zawsze zadaję wówczas pytanie, czy to jest drapanie i podrażnienie śluzówki gardła, czy ból, który często nasila się przy połykaniu. W obu przypadkach postępowanie powinno być zasadniczo inne. 

1) NA PODRAŻNIONE GARDŁO, DRAPANIE W GARDLE, PIECZENIE dobrze sprawdzą się preparaty o działaniu nawilżającym i regenerującym na śluzówkę gardła. Jakie to specyfiki..?

- TABLETKI DO SSANIA Z POROSTEM ISLANDZKIM.  

Porost islandzki (m.in. tarczownica islandzka) zaliczany jest do porostów, czyli organizmów symbiotycznych. Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze z podstawówki z biologii pamiętam hasło: glon+grzyb=porost. Proste prawda..? ;) Grzyb dostarcza porostom wodę i sole mineralne, a glony przeprowadzają proces fotosyntezy i wszyscy są zadowoleni. :) No dobrze - a jakie są własności lecznicze porostu islandzkiego? Porost islandzki działa powlekająco, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, zatem świetnie sprawdzi się właśnie na podrażnione gardło i chrypkę. 

W aptekach znajdziecie cała masę specyfików na gardło z porostem islandzkim. Chyba najbardziej znany preparat to "Isla"- w kilku wersjach smakowych (czarna porzeczka, mięta, imbir). Zdecydowanie największym powodzeniem cieszy się "Isla-cassis" czyli smak czarnej porzeczki i chyba słusznie. Mi także ona chyba najbardziej przypadła do gustu, mimo, że za czarną porzeczką prosto z krzaka nie przepadam. Każda pastylka ma w składzie 80 mg wyciągu z porostu islandzkiego. I jeszcze uwaga praktyczna - preparat "Isla" może być stosowany przez kobiety w ciąży i mamy karmiące piersią, a także u dzieci już od 4 roku życia.

Jakiś czas temu na rynek weszła nowsza wersja specyfiku pod nazwą "Isla medic acute", gdzie mamy w składzie obok wyciągu z porostu islandzkiego także specjalny kompleks hydrożelowy oraz hialuronian sodu, czyli składniki które zapewniają intensywne nawilżenie i regenerację błony śluzowej gardła. Dostępne są dwie wersje smakowe: ziołowa i miodowo-cytrynowa. Tych jednak jeszcze nie próbowałam.

Dość dobrze w grupie specyfików z porostem islandzkim wypada tutaj jeszcze "Fiorda"- zawartość wyciągu z porostu islandzkiego w 1 pastylce to 100 mg, a więc całkiem przyzwoicie, a dodatkowo mamy laktoferynę. Również dostępnych jest kilka wersji smakowych m.in. czarna porzeczka, mięta, cytryna - każdy więc znajdzie coś dla siebie. I także jest już dostępna wersja z kwasem hialuronowym "Fiorda vocal".

A co dla młodszych dzieci..? Warto wiedzieć, że porost islandzki znajdziecie również w syropach. Chyba najbardziej znany to  "Syrop islandzki" - do stosowania u maluchów już od 1 roku życia, ale smak miętowy, co czasami nie jest akceptowalne przez dzieciaki. Opcja bardziej przyjazna smakowo to "Junior-angin"- smak czereśniowy, bezpieczny od 1 roku życia. Oba specyfiki mogą być stosowane zarówno w przypadku chrypki i podrażnienia gardła, jak i przy suchym i męczącym kaszlu.

- PREPARATY Z PRAWOŚLAZEM

Chyba najbardziej podstawowy specyfik z tej grupy to tradycyjny "Syrop prawoślazowy", który kupić możecie w aptece za około 5 zł. Z pewnością na silny ból gardła prawoślaz nie pomoże, ale właśnie na drapanie i podrażnienie może być strzałem w dziesiątkę. Ja uwielbiam smak syropu prawoślazowego i jak tylko zaczyna mnie drapać w gardle, od razy po niego sięgam. Na szczęście pracując w aptece zawsze mam go pod ręką.

- AEROZOLE NAWILŻAJĄCE I REGENERUJĄCE ŚLUZÓWKĘ

W tej kategorii również znajdziemy sporo specyfików. Dość dobrze na podrażnioną, czy przesuszoną śluzówkę sprawdzi się np. "Larimax T" - aerozol. Stanowi on mieszaninę olejów: rokitnikowego, nagietkowego i bergamotowego. Ale uwaga - z racji na konsystencję olejową po aplikacji preparatu pojawia się dość nieprzyjemne uczucie, które czasami ciężko przezwyciężyć. U niektórych osób odruch wymiotny gwarantowany. Podobny skład ma także "Olit spray" - tutaj mamy w składzie olej rokitnikowy, olejowy ekstrakt z kwiatu nagietka, olejek tymiankowy, a także ekstrakt z rozmarynu. Na podrażnione i przesuszone gardło - skład wydaje się być całkiem w porządku. 

2) NA SILNY BÓL GARDŁA i TRUDNOŚCI W PRZEŁYKANIU

Pewnie niejeden raz doświadczyliście już tak silnego bólu gardła, że problematyczne staje się nawet połykanie śliny. Nieprzyjemne uczucie, które z reguły świadczy o tym, że rozwinął się już stan zapalny i trzeba zadziałać zdecydowanie. Jakie tutaj sprawdzą się preparaty..?

Ja zawsze kiedy ból jest naprawdę silny, sięgam po leki, które zawierają w składzie substancję znieczulającą. Z prostej przyczyny - przynajmniej na chwilę uczucie bólu zostaje zmniejszone i można jakoś funkcjonować. Jakie to substancje wykazują takie własności..? W preparatach na ból gardła najczęściej jest to lidokaina i benzokaina. Ale oczywiście samo działanie znieczulające tutaj nie wystarczy, bo wiadomo, że jak jest stan zapalny to trzeba go zniwelować. Na mocny ból gardła dobrze jest więc zastosować jakiś specyfik, który poza substancją znieczulającą ma też składniki o działaniu przeciwbakteryjnym czy przeciwzapalnym. Jest ich oczywiście w aptekach całkiem sporo. Nie będę tutaj wszystkich wymieniać, ale podam przykłady:

"Orofar max" tabl. do ssania - połączenie znieczulającej lidokainy i chlorku cetylpirydyny - o działaniu przeciwbakteryjnym i grzybobójczym (uwaga - nie działa na wirusy!)

"Gardimax medica" - tabletki do ssania - połączenie znieczulającej lidokainy oraz chlorowodorku chlorheksydyny o działaniu przeciwbakteryjnym

"Septolete plus" - tabl do ssania - połączenie znieczulającej benzokainy oraz chlorku cetylpirydyny - o działaniu przeciwbakteryjnym

"Sebidin intensive" tabl do ssania - połączenie znieczulającej benzokainy oraz przeciwbakteryjnego chlorowodorku chlorheksydyny 

Dla tych, którzy nie lubią pastylek do ssania, a wiem, że takich jest całkiem sporo, mamy jako alternatywę aerozole o działaniu znieczulającym i przeciwbakteryjnym, tj:

"Gardimax medica" - spray (w składzie: znieczulająca lidokaina i przeciwbakteryjna chlorheksydyna)

"Orofar total action" - spray (w składzie: znieczulająca lidokaina i przeciwbakteryjny chlorek benzoksoniowy)

Inna opcja to zastosowanie leków o działaniu przeciwzapalnym, bo oczywiście nie zawsze ból gardła spowodowany jest infekcją bakteryjną, często wywołują go wirusy. 

Nie wiem, czy wiecie, ale jakiś czas temu w aptekach pojawił się płyn do płukania jamy ustnej i gardła, który w składzie ma diklofenac, czyli lek z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. "Glimbax", bo o nim mowa, rekomendowany jest zarówno przy leczeniu stanów zapalnych błony śluzowej jamy ustnej (zapalenia dziąseł), jak i w stanach zapalnych gardła. Butelka 200 ml kosztuje około 27 zł, ale myślę, że warto o nim pamiętać - czasami okazuje się pomocny, kiedy arsenał "Strepsilsów", czy "Cholinexów" sobie już nie radzi. 

Działanie przeciwzapalne wykazuje również benzydamina - główny składnik "Tantum verde". Mamy dostępne różne postacie - zarówno płyn do płukania, aerozol do jamy ustnej, a także pastylki do ssania. Benzydamina wykazuje szeroki profil bezpieczeństwa i w postaci aeorozolu na gardło może być stosowana również u niemowlaków - tutaj zaleca się stosowanie 1 rozpylenie na kg masy ciała od 2-6 razy na dobę. Nieco tańsze od "Tantum verde" aerozolu są zamienniki takie jak "Uniben".

Do leków zawierających substancje przeciwzapalne należy również "Strepsils intensive" (pastylki do ssania i aerozol), który zawiera w składzie przeciwzapalny flurbiprofen, a także "Cholinex" (pastylki do ssania wersja z cukrem i bez cukru), gdzie mamy w składzie salicylan choliny. Tutaj uwaga - raczej nie zaleca się stosowania w przypadku choroby wrzodowej żołądka, astmy, czy stanów zapalnych przewodu pokarmowego. 

To oczywiście tylko wybrane przykłady, bo w aptece specyfików na ból gardła jest o wiele więcej. Jeśli udacie się do pobliskiej apteki z prośba o "coś na ból gardła", zawsze postarajcie się przekazać, czy jest to silny ból, czy drapanie i podrażnienie, czasami spowodowane przesuszeniem śluzówki. Wtedy dobór specyfiku będzie z pewnością odpowiedni. :)

I jeszcze jedno. Zawsze pamiętajcie, aby po zastosowaniu aerozolu na gardło, po płukaniu gardła, czy po wzięciu pastylki do ssania - nie jeść i nie pić jakiś czas, wtedy działanie będzie najskuteczniejsze. Warto również wiedzieć, że wszystkie mocniejsze specyfiki zastosowane na bolące gardło mogą nieco przesuszać śluzówkę, więc zaleca się naprzemiennie stosować też coś do nawilżania, choćby zwykły syrop prawoślazowy. 

Trzymajcie się ciepło,:) bo niestety pora na cieplejsze kurtki... :)

Warto również przeczytać:



niedziela, 19 września 2021

Jak łagodzić ból gardła..?

Jeszcze ciągle mamy kalendarzowe lato, a już zaczął się sezon przeziębień. Wyjątkowo wcześnie w tym roku, ale cóż poradzić..? Chyba zgodzicie się ze mną, że jednym z głównych objawów towarzyszących przeziębieniu jest ból gardła. 
Najczęściej zaczyna się całkiem niewinnie - od delikatnego pobolewania i podrażnienia. Pojawia się wówczas uczucie suchości w gardle, któremu często towarzyszy pochrząkiwanie. Na tym jednak z reguły się nie kończy, ból nasila się z czasem, niekiedy do tego stopnia, że pojawiają się nawet problemy z przełykaniem śliny. Brrrrr... niezbyt miłe uczucie!

Niezmiernie ważne jest więc, aby nie lekceważyć tych początkowych objawów. Piszę o tym, ponieważ przeciętny Polak udaje się do apteki z reguły dopiero wtedy, kiedy ból gardła jest już bardzo uciążliwy. Ja proponuję jak najszybciej wkroczyć do akcji by zastopować infekcję. Oczywiście nie oznacza to sięgania od razu po najmocniejsze specyfiki, jakie są do dyspozycji na aptecznych półkach. 

Domowe sposoby na ból gardła

Warto zacząć zawsze od metod domowych. 

- Po pierwsze wskazane jest przyjmowanie dużej ilości płynów, bo odpowiednio nawodniony  organizm łatwiej zmobilizować do walki z infekcją. :) Warto w tym kontekście pamiętać o ziołach - polecam szczególnie napary z rumianku, lipy bądź czarnego bzu. Nie zapominajcie również o "magicznej miksturze" naszych babć, czyli... mleko z miodem, czosnkiem i masłem. Ona naprawdę czasami potrafi zdziałać cuda. 

- Po drugie warto nieco zwolnić tempo, więcej wypoczywać i... oszczędzać struny głosowe oraz gardło, czyli... mniej mówić. Wiem, wiem... dla niektórych (na przykład dla mnie) jest to prawie niewykonalne... Przyznaję się bez bicia, że jestem gadułą i takie tymczasowe ograniczenie potoku słów ciężko mi przychodzi. ;)

- Po trzecie warto zadbać o odpowiednie nawilżenie, zarówno powietrza w pomieszczeniach w których przebywamy (zwłaszcza zimą w sezonie grzewczym), jak i bezpośrednie nawilżenie gardła. To naprawdę istotne, bo zaatakowana przez wirusy śluzówka dróg oddechowych jest z reguły wysuszona. Często odpowiednie nawilżenie gardła zmniejsza ból.

Domowe płukanki dla ukojenia gardła - z czego można je zrobić?

Nie zapominajcie również, że w warunkach domowych można sporządzić sobie płukanki, które łagodzą podrażnienie gardła.  Co można do nich wykorzystać..? 

- sól kuchenną

Tak tak, wodny roztwór soli (chlorek sodu) wykazuje właściwości dezynfekujące, a także przeciwobrzękowe, zatem może sprawdzić się w przypadku podrażnienia gardła. Pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzić, bo jeśli zastosujemy za duże stężenie soli to efekt będzie odwrotny, czyli wystąpić może podrażnienie śluzówki, pieczenie lub kaszel. No to jakie są te właściwe proporcje..? Tutaj właściwie przepisów na taką płukankę jest na stronach internetowych bardzo dużo.. Ja uważam i sama testowałam, że optymalnie będzie zastosować 1,5-2 łyżeczki na szklankę ciepłej wody. Ja dodaję zawsze jeszcze kilka kropli gliceryny i kroplę olejku miętowego. Tak przygotowanym roztworem płukać należy gardło dwa-trzy razy dziennie, pamiętając, aby po płukaniu nie jeść i nie pić chociaż pół godziny. 

- zioła

Dla leniuchów może to być np. "Szałwia fix" :) - zaparzamy i po ostudzeniu płukamy gardło, natomiast zawsze skuteczniejsze są zioła w czystej postaci. Ja polecam mieszankę: szałwia, mięta, rumianek i nagietek :) 
3 łyżeczki takiej mieszanki ziół zalewamy wrzątkiem i zaparzamy ok 30 minut. Po ostudzeniu przecedzamy i płukanka gotowa.

- wodę utlenioną

Przepis bardzo prosty i łatwy do zapamiętania. Jedną łyżeczkę wody utlenionej (stężenie 3%) mieszamy z połową szklanki przegotowanej wody. I płukanka również gotowa.

Dla tych, którzy nie lubią płukać, bo zapewne tacy się znajdą, mam jeszcze jedno cudo:

Lniany kisiel na podrażnione gardło

Nie wiem, czy wiecie, ale na podrażnioną śluzówkę gardła dobrze sprawdzi się kisiel sporządzony z nasion lnu. Szybko można go sporządzić w warunkach domowych. Przepis jest banalny:

2 łyżki nasion lnu i 250 ml wody gotujemy na małym ogniu około 10-15  minut, najlepiej raz na czas mieszając. Studzimy. Dla poprawy smaku dodać można (opcjonalnie): łyżkę miodu (po ostudzeniu, bo w wysokiej temperaturze miód traci swoje właściwości) albo trochę syropu klonowego, bądź na przykład zmiksowane wcześniej owoce, czy ksylitol. Dla mnie wersja z owocami jest zdecydowanie najlepsza, :) ale oczywiście każdy może tutaj stosować dowolne wariacje.  Kto na co ma ochotę. :)
Wykonanie proste, jednak pamiętajcie, że taki kisiel może nieco zmniejszać wchłanianie stosowanych jednocześnie leków, a więc warto zachować minimum 2 godzinny odstęp czasowy. 

Witaminowa regeneracja błony śluzowej gardła

Myślę, że warto tutaj jeszcze wspomnieć o roli witamin A i E w prawidłowym funkcjonowaniu błony śluzowej gardła. Właśnie dlatego ciągle są jeszcze lekarze, którzy w celu regeneracji podrażnionej śluzówki gardła zalecają płukanki na gardło z witaminą A i E. Takie płukanki my - farmaceuci sporządzamy w warunkach aptecznych. Opcjonalnie w celu regeneracji śluzówki gardła, zarówno przy infekcjach, jak i np. po radioterapii okolic głowy, czy szyi, zaleca się rozgryzanie i powolne ssanie kapsułek z witaminami A i E. Podobno taka kuracja czasami działa cuda.

No dobrze, to chyba wszystko na dziś. Mam nadzieję, że wiecie już jak domowymi metodami można próbować zwalczyć infekcję gardła. A jeśli domowe metody okażą się nieskuteczne..? Wtedy trzeba wkroczyć z mocniejszymi środkami, które znajdziecie na aptecznych półkach. O lekach na gardło będzie więcej w następnym artykule. ;)




piątek, 15 stycznia 2021

Co na mokry kaszel..? Nowości w gamie leków mukolitycznych

A zatem nadeszła zapowiadana przez meteorologów "bestia ze Wschodu". Za oknami mroźno i śnieżno. Dzieciaki w końcu mają okazję poszaleć na śniegu. Prawdziwa zima! Ten sezon zimowy w aptekach jest jednak zupełnie inny niż pozostałe... Z racji na izolację, zamknięcie szkół, noszenie maseczek nie ma tylu chorych co zwykle o tej porze roku. I dobrze, :) zawsze to lepiej nie chorować. Natomiast oczywiście zdarzają się pacjenci z przeziębieniem, kaszlem, katarem. Dziś więc slów kilka na temat mokrego kaszlu.

Co to jest mokry kaszel..? Jak go rozpoznać..?

Mokry kaszel to kaszel, któremu towarzyszy odkrztuszanie wydzieliny. Ma on za zadanie oczywiścić nasze drogi oddechowe, bo wiadomo... zalegająca flegma może być dobrą pożywką dla bakterii, a to już pierwszy krok do poważniejszych infekcji. A więc zasada nadrzędna - mokrego kaszlu nie powinnismy hamować. Możemy stosować jedynie środki wspomagające odkrztuszanie. Ale zanim do nich przejdę, to jeszcze jedna kwestia. 

Jeśli męczy Was mokry kaszel, pamiętajcie o przyjmowaniu odpowiedniej ilości płynów w ciągu dnia. Ma to ogromne znaczenie dla oczyszczania dróg oddechowych, a tymczasem często jest dokładnie na odwrót - pijemy zdecydowanie za mało. 

A jakie specyfiki na mokry kaszel znajdziecie w aptece? 

Pewnie jakbym Was zapytała o znane Wam preparaty z apteki stosowane przy mokrym kaszlu, to wiekszość wymieni "Flegaminę", lub "Mucosolvan". To chyba takie sztandarowe przykłady. Nie będę się tutaj powtarzać, a zainteresowanych odsyłam do wziąż aktualnego posta z archiwum bloga:

Flegamina kontra Mucosolvan

Pisałam również o alternatywie roslinnej, jaką są specyfiki oparte na bluszczu pospolitym:

Bluszcz pospolity alternatywą dla "Mucosolvanu"

Sporo tam cennych informacji. Czytajcie. :) A co jeszcze znajdziecie w aptece?

1) Warto wspomnieć tutaj o preparatach na bazie acetylocysteiny. Acetylocysteina ze względu na swoją budowę ma zdolność rozbijania glikoprotein śluzu na mniejsze cząsteczki, zmniejsza jego lepkość i upłynnia. W ten sposób ułatwia oczyszczanie dróg oddechowych z zalegającej wydzieliny. I super:) bo przecież o to nam chodzi. W aptece znajdziecie całą masę specyfików zawierających w składzie acetylocysteinę - w różnych postaciach (syropach, tabletkach do połykania, czy tabletkach musujących) i wiekszość jest Wam pewnie znana. Warto zwrócić uwagę na dawki. 

Acetylocysteinę w dawce 600mg (preparaty "ACC optima", "Fluimucil forte", "ACC optima active", "Nacecis") - stosujemy 1 raz dziennie najlepiej rano.

Acetylocysteinę w mniejszych dawkach (200mg) można stosować 3 razy dziennie (preparaty "ACC -tabletki musujące", "Fluimucil muko").

Ale uwaga wrzodowcy i astmatycy! Preparatów na bazie acetylocysteiny nie powinno się stosować u osób z czynną chorobą wrzodową żołądka i dwunastniny, a także u osób z astmą - może wywołać skurcz oskrzeli.

2) Podobnie do acetylocysteiny działa inny związek z grupy mukolityków - karbocysteina. Karbocysteina poza upłynnianiem śluzu wykazuje także działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne, zmniejsza przyleganie bakterii w nabłonku oddechowym i działa synergistycznie z niektórymi antybiotykami. 

Od jakiegoś czasu bez recepty możecie kupić "Flegamax"- roztwór doustny. Jesienią zmieniono też kategorię dostępności z leku wydawanego na receptę na lek OTC (bez recepty) dla syropu "Mukolina". Warto o tym pamiętać. I znowu uwaga! Preparatów z karbocysteiną nie należy stosować przy czynnej chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy. I pamiętajcie - dużo pić, pić i jeszcze raz pić, bo tylko wtedy osiągniemy pełne działanie leku.

Ciągle na receptę wydawane są natomiast tabletki i syrop  "Pecto Drill", co pewnie z czasem też ulegnie zmianie. 

3) I jeszcze kilka słów o kolejnej nowości bez recepty. Już gdzieś mignęła mi reklama w TV. Chodzi o lek "Erdomed muko 225mg"- proszek do sporządzania zawiesiny doustnej. W składzie mamy erdosteinę - która jest prolekiem i ulega przemianie do formy kwaśnej w środowisku zasadowym, dzieki czemu ograniczone jest niekorzystne działanie na błonę śluzową żołądka, a więc wrzodowcy nie muszą się martwić. :) Erdosteina upłynnia wydzielinę, przyspiesza oczyszczanie dróg oddechowych (poprawia transport śluzowo-rzęskowy) oraz skraca czas trwania mokrego kaszlu. Dodatkowo w badaniach wykazano także, że erdosteina chroni przed rozwojem infekcji bakteryjnej, zwiększa stężenie równocześnie stosowanych antybiotyków w wydzielinie, a więc poprawia ich skuteczność.

Dodam jeszcze, że często zapisywany "Erdomed" w tabletkach w dawce 300mg ciągle jest na receptę.

Tyle o nowościach, :) a teraz mała ciekawostka i powrót do starych czasów, u mnie to są czasy dzieciństwa. Nie wiem, czy wiecie, ale ciagle w aptece dostępny jest jeszcze syrop "Guajazyl". Pamiętacie go jeszcze..? Ja pamiętam doskonale, ale obecnie sama jakoś rzadko rekomenduję go swoim pacjentom. Zdecydowanie to specyfik, który poszedl w zapomnienie. Ja  pamiętam jednak z dzieciństwa jego smak - dośc intensywny. Zawarta w nim gwajafenezyna jest bowiem pochodną kreozotu (jeden ze składników smoły drzewnej).

Sama gwajafenezyna nie odeszła jednak całkiem do lamusa, bo poza syropem, znajdziecie ją także w niektórych saszetkach na przeziębienie. Dlaczego o tym wspominam..? Ponieważ uważam za niezmiernie ważne odpowiedni dobór preparatu na przeziębienie do objawów, Tak naprawdę to bardzo istotne, czy siegniecie po "Gripex", "Vicks" czy zwykłą aspirynę. Każdy preparat ma inny skład i działa na inne objawy. 

Jeśli więc macie mokry kaszel, zalega Wam wydzielina, macie problem z jej odkrztuszeniem, a chcecie zastosować jakiś kompleksowy specyfik z kategorii "na przeziębienie", to:

NIEWSKAZANE są preparaty z dekstrometorfanem (który hamuje odruch kaszlu) tj. "Gripex" tabletki, "Gripex MAX" tabletki, "Gripex HOT zatoki", 

WSKAZANE są preparaty choćby z gwajafenezyną tj. "Vicks Antigrip complex", "Theraflu Total Grip"- saszetki, "Theraflu Total Grip" - kapsułki.

Ale to taka dygresja. Trzymajcie się ciepło w czasie tych zimnych dni oraz nocy, a przede wszystkim zdrowo.


Warto również przeczytać:



sobota, 19 marca 2016

Neosine - pierwszy lek bez recepty zwalczający wirusy..?

Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale zaraz po moim ostatnim poście na temat grypy i przeziębienia, wirus grypy rozpanoszył się w mojej rodzinie. Wirus na szczęście już niemal pokonany, ale... w związku z tym przepraszam za ostatnie opóźnienie w odpisywaniu na maile i komentarze. 

sobota, 16 stycznia 2016

Ból gardła w ciązy

Dziś będzie już po raz kolejny na temat bólu gardła, ale uwaga... u kobiet w ciąży. Często panie będące w ciąży nie zdają sobie sprawy z faktu, iż ciąża niesie za sobą istotne ograniczenia w kwestii przyjmowanych leków. Ostatnio miałam pacjentkę, która przyszła do apteki po cały arsenał leków na przeziębienie... Sama odczytywała z kartki kolejne pozycje, a na samym końcu dodała na szczęście, że jest w ciąży. Uczulam... Jeśli jesteście w ciąży i kupujecie dla siebie w aptece jakieś specyfiki - pierwszą informacją jaką powienien usłyszeć farmaceuta jest fakt, iż spodziewacie się Dzidzia. Na początku przecież ciąża jest niewidoczna, a właśnie wtedy trzeba najbardziej uważać.

Można by rzec, że w ciąży najlepiej nie chorować, bo ilość ilość medykamentów bezpiecznych dla dziecka jest niestety znikoma. Tak naprawdę na większości opakowań znajdziecie informację, żeby nie stosować ich w ciąży, albo stosować tylko w razie zdecydowanej konieczności i wtedy, kiedy korzyść przewyższa ryzyko. Czy wiecie dlaczego tak się dzieje...? Ano dlatego, że na kobietach w ciąży nie przeprowadza się badań, więc producenci wolą się na wszelki wypadek zabezpieczać. I słusznie... bo skoro nie wiadomo, czy coś jest bezpieczne, to lepiej nie stosować. Koniec i kropka. No ale wróćmy do tematu posta, czyli...

piątek, 20 listopada 2015

Jaki inhalator wybrać?

Sezon na przeziębienie czas zacząć...

Jesień zawitała do nas na całego, a co za tym idzie ostatnio najczęściej słyszane w aptece słowa to "proszę coś na przeziębienie". W ruch idą "Gripexy", "Fervexy", ale także inhalatory. Jeszcze kilka lat temu inhalacje kojarzyły się nam z uciążliwym wdychaniem ziołowego naparu "pod ręcznikiem". Dziś coraz większą popularnością cieszą się elektryczne urządzenia - inhalatory z komorą do nebulizacji, potocznie zwane nebulizatorami. 

Nebulizator zmienia postać leku z płynnej w aerozol (mgiełkę) - czyli zawiesinę mikroskopijnych cząstek leku w powietrzu. Dzięki temu substancja lecznicza może dostać się do najgłębszych partii układu oddechowego.

Nebulizacja gwarantuje nie tylko lepszą skuteczność i efektywność, ale także szerokie możliwości leczenia schorzeń układu oddechowego, zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Obecnie nebulizator jest urządzeniem wykorzystywanym nie tylko w chorobach przewlekłych takich jak astma, mukowiscydoza, POCHP, ale także w terapii górnych i dolnych dróg oddechowych: kaszlu, przeziębienia, zapalenia oskrzeli, płuc, bądź zatok. Zakres wskazań jest więc tutaj bardzo szeroki.

środa, 7 października 2015

Na zgagę i nadkwaśność

W ubiegły weekend po popołudniowym grillowaniu - pewnie już ostatnim w tym sezonie, dopadła mnie potworna zgaga. Na szczęście taka dolegliwość to u mnie rzadkość, :) choć grillowane szaszłyki jadam dość często, zwłaszcza w sezonie letnio-wakacyjnym. ;)
Chyba jednak należę do grona szczęśliwców, ;) bo już choćby ilość sprzedawanego każdego dnia w aptece "Ranigastu", wskazuje, że dolegliwości żołądkowe, tj. zgaga czy nadkwaśność to nader częsty problem, z którym zgłaszają się do apteki pacjenci. Dziś więc zgaga będzie bohaterką artykułu. :)

Na początek trochę teorii...

Zgaga powstaje najczęściej na skutek zarzucania kwaśnej treści żołądka do przełyku, co powoduje charakterystyczne uczucie pieczenia. Najczęściej pojawia się ona na skutek przejedzenia (a więc uwaga łakomczuchy) ;) oraz niewłaściwej diety. Jeśli dolegliwości pojawiają się sporadycznie, nie ma się co martwić, natomiast gdy zgaga jest naszą "towarzyszką" niemal każdego dnia, warto pomyśleć o wizycie u gastrologa.

Z doświadczenia wiem, że często wizytę u lekarza traktujemy jako ostatnią deskę ratunku - no tak... długie terminy, później często oczekiwanie w kolejce, badania itp., a Polak z natury leniwy jest. ;) W sumie się temu nie dziwię, sama też raczej niezbyt często biegam po lekarzach.

Zastanówmy się więc...

piątek, 15 maja 2015

Larimax T na przewlekły ból gardła...?

Ból gardła - ilustracja
Mamy już maj, a pogoda wciąż płata nam figle. Pomimo kilku ciepłych dni, obecnie temperatura za oknami wciąż pozostawia wiele do życzenia. Kiedy więc wreszcie przyjdzie upragniona wiosna...? ;) Nie wiem, jak Wy, ale ja nie mogę się już doczekać prawdziwego ciepła powyżej 20-25°. 
Razem z wiosną z reguły w aptekach zaczyna się 'sezon na odchudzanie', natomiast troszkę w odstawkę idą preparaty na przeziębienie, katar czy gardło. Ale jak od każdej reguły mamy jednak wyjątki i niestety są rzesze pacjentów, u których nieżyt gardła ma charakter przewlekły, czyli ciągłe drapanie, uporczywe podrażnienie gardła, suchość itp. Tacy pacjenci często mają problem ze znalezieniem odpowiedniego preparatu. Farmaceuci  może nie zawsze zbiorą dokładny wywiad i w ruch idą specyfiki dedykowane na ostry ból gardła, czyli "Strepsilsy", "Orofary", "Cholinexy" itp., co z reguły jeszcze pogarsza sytuację.

Przyznam się Wam szczerze, że w kwestii specyfików na gardło mam już spore doświadczenie. Pracuję w pomieszczeniu klimatyzowanym i pieczenie, podrażnienie oraz uczucie drapania w gardle to niemal moja codzienność.  Niestety problem jest przewlekły, co skłoniło mnie do poszukiwania odpowiedniego preparatu. Wypróbowałam większość pozycji ze swojego magazynu aptecznego z różną skutecznością.

środa, 28 stycznia 2015

ABC sterydowych inhalacji wziewnych

Moi drodzy dziś będzie troszkę nietypowo, bo krótko i zwięźle. :) Ja to z natury jestem gadułą, więc krótkie artykuły na blogu to rzadkość, ale... niech będzie przynajmniej jakaś odmiana. ;)
Niestety pogoda za oknami jest jaka jest, a wszędobylskie wirusy szaleją. W aptece więc spotykam często rodziców... hmmm... a właściwie z reguły mamy - bo to one najczęściej biegają po lekarzach - z receptami na sterydy podawane wziewnie. Mamy małych alergików pewnie znają preparaty takie jak "Pulmicort", bądź tańszy zamiennik "Nebbud". Dla nich to chleb powszedni. Dziś jednak sterydy wziewne zalecane są nie tylko alergikom, ale także choćby przy zapaleniu oskrzeli, krtani itp. Osobiście trochę mnie przeraża już sama liczba recept na sterydy wziewne, jakie aplikuje się małym pacjentom, ale... na to wpływu my farmaceuci, nie mamy. A więc...

O czym należy pamiętać przy inhalacjach z "Pulmicortu" vel "Nebbudu" czyli ABC bezpiecznej i skutecznej inhalacji:

niedziela, 9 listopada 2014

Podbiał pospolity - bezpieczeństwo stosowania

Wielokrotnie podczas pracy w aptece spotkałam się z przekonaniem, że preparaty ziołowe przecież nikomu nie zaszkodzą. Powszechnie uważa się bowiem, że "to tylko ziółka". No cóż... niby tak, ale te "ziółka" mogą być czasem bardzo niebezpieczne. Dziś więc postanowiłam wziąć "na tapetę" podbiał pospolity (Tussilago farfara). Jak co roku o tej porze bardzo lubianym preparatem zwłaszcza wśród osób starszych są pastylki do ssania "Tymianek i Podbiał" z firmy Glaxo. Zauważam, że wiele osób przyjmuje je niemal jak cukierki. :) Hihi... Mi jakoś specjalnie nie smakują, więc gdybym miała ochotę na cukierki wolałabym na przykład "krówkę z Milanówka" (podobno nie ma lepszych w Polsce), ;) ale... wiem, że są amatorzy pastylek z tymiankiem i podbiałem. 
Ale czy są one do końca bezpieczne i o czym należy wiedzieć stosując preparaty z podbiałem...?

Zacznijmy więc od małego wstępu. Podbiał pospolity to wieloletnia roślina z rodziny astrowatych. Występuje ona dość powszechnie w całej Polsce, szczególnie w wilgotnych zaroślach, rowach i przydrożach. Pewnie każdy z Was miał już nieraz przyjemność spotkać się z podbiałem. :) Łacińska nazwa tej rośliny: Tussilago farfara pochodzi od słowa tussis = kaszel, bo właściwie już w starożytności podbiał stosowany był do leczenia stanów zapalnych dróg oddechowych.  
Surowcem leczniczym jest liść i kwiat podbiału, a także sok z świeżych liści i kwiatów. Liść podbiału zawiera między innymi substancje śluzowe, które powlekają podrażnione gardło i zmniejszają stan zapalny. Dodatkowo podbiał wykazuje działanie wykrztuśne i ułatwia usuwanie wydzieliny z górnych dróg oddechowych, a także działa przeciwbakteryjnie, a więc... na obolałe gardło i przy trudnościach z odkrztuszaniem "jak znalazł". :) 
Poza wspomnianym we wstępie preparatem "Tymianek i podbiał" z Glaxo, mamy także preparaty konkurencyjne: Gardlox "Tymianek i podbiał plus" oraz "Tymianek z podbiałem plus 20 dodatkowych ziół". Dla fanów syropów także się coś znajdzie. :)