Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezsenność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezsenność. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lutego 2022

Nowy lek na bezsenność bez recepty - "Dorminox" ważne informacje

Żyjemy w trudnych czasach pandemii, które już chyba wszystkim dają się we znaki. A do tego jeszcze pośpiech dnia codziennego, przemęczenie, stres związany z pracą. To wszystko sprawia, że coraz częstszym problemem są trudności z zasypianiem. Czasami nawet przysłowiowe "liczenie baranów" nie pomaga i pół nocy kręcimy się z boku na bok, aby zasnąć. Wiadomo, że dobrej jakości sen to regeneracja organizmu, a bez niej ciężko będzie zachować dobre zdrowie fizyczne i psychiczne. Z reguły nawet po jednej nieprzespanej nocy czujemy się rozdrażnieni, pojawiają się problemy ze skupieniem uwagi i koncentracją. Ale nie ma co wpadać w panikę, jeśli nieprzespana noc zdarza się raz na czas i jest związana ze stresem np. zmianą pracy, egzaminem czy ważnym spotkaniem.

Natomiast zdecydowanie większy problem jest wtedy, kiedy nieprzespane noce to już nasza codzienność. Wówczas najlepiej udać się do lekarza i wspólnie z nim spróbować znaleźć przyczynę i podjąć odpowiednie leczenie. 

Mi problemy z bezsennością zdarzają się na szczęście niezmiernie rzadko, bo jestem śpiochem i raczej mam inny problem - nie chce mi się rano wstawać, :) zwłaszcza zimą, kiedy za oknami jeszcze ciemno, ale mus to mus, a praca nie poczeka. ;) 

Bezsenność - jak sobie z nią radzić ? 

Dzisiejszy artykuł będzie dotyczył właśnie bezsenności. Temat ten już chyba kilka razy pojawiał się na blogu - było i o melatoninie, które reguluje nasz rytm dobowy snu i czuwania, a także o ziołowych preparatach na sen, które najczęściej zawierają w składzie walerianę, melisę, chmiel, serdecznik, czy lawendę. Ale nie wiem, czy wiecie, że niedawno pojawił się w aptekach nowy lek bez recepty na bezsenność. Jaki to preparat..? "Dorminox". Lek ten ma w składzie doksylaminę w dawce 12,5 mg i występuje w opakowaniu 7 tabletek.  Opakowanie 14 tabletek pod nazwą "Noctis" ciągle dostępne jest w obrocie, ale już na receptę.

Dla kogo jest dedykowany lek "Dorminox" i jak działa..? 

"Dorminox" to lek wskazany w leczeniu krótkotrwałym leczeniu sporadycznie występującej bezsenności. Podkreślę tu słowo "krótkotrwałym" - stąd też opakowanie dostępne bez recepty to 7 tabletek. Zawarta w preparacie doksylamina blokuje receptory histaminowe H1, przenika barierę krew - mózg i działa hamująco na ośrodkowy układ nerwowy. Skraca czas potrzebny do zaśnięcia, zwiększa głębokość snu i wydłuża czas jego trwania. Efekt działania odczuwany jest dość szybko, bo po około 30 minutach od podania. Ale uwaga! Działanie uspokajające może się też utrzymywać na następny dzień, dlatego uwaga kierowcy- to nie jest lek dla Was. Preparat w znaczącym stopniu może bowiem upośledzać zdolność prowadzenia pojazdów i obsługiwania maszyn. 

Bezpieczeństwo leku "Dorminox"

Pamiętajcie jednak, że nie jest to cudowny lek na bezsenne noce. Ma całkiem sporo przeciwwskazań i wykazuje sporo interakcji. 

Jakie są przeciwwskazania..? 

- nadwrażliwość na doksylaminę i inne leki przeciwhistaminowe

- rozedma płuc, astma oskrzelowa i przewlekłe zapalenie oskrzeli

- jaskra

- przerost gruczołu krokowego  i zwężenie szyi pęcherza moczowego

- zwężenie przewodu pokarmowego z powodu wrzodu trawiennego, zwężenie odźwiernikowo-dwunastnicze

- ciężkie zaburzenia czynności nerek i wątroby

Ostrożność powinni zachować także pacjenci z padaczką, niewydolnością serca, w podeszłym wieku, czy leczeniu na nadciśnienie i arytmie. 

Leku "Dorminox" nie należy łączyć z:

- inhibitorami monoaminooksydazy (IMAO) - stosowanymi w leczeniu depresji czy chorobie Parkinsona

- antybiotykami z grupy makrolidów: erytromycyna i klarytromycyna (Klacid, Klabax, Fromilid)

- lekami przeciwgrzybiczymi z grupy azoli jak ketokonazol, flukonazol (Flucofast, Mycosyst), itrakonazol (Orungal, Trioxal) 

- lekami przeciwarytmicznymi np. z amiodaronem (Cordarone)

- lekami przeciwwirusowymi - inhibitorami proteaz (rytonawir, telaprewir) 

- lekami antydepresyjnymi z grupy SSRI - paroksetyna (Paroxinor, Rexetin, Arketis), fluoksetyna (Bioxetin, Seronil, Andepin)

- innymi lekami jak chinidyna, terbinafina, nafazodon

Sami więc widzicie, że zarówno przeciwwskazań, jak i interakcji sporo. Dodatkowo "Dorminoxu" nie powinno się łączyć z alkoholem, bo nasila on działanie hamujące na ośrodkowy układ nerwowy ani popijać sokiem grejpfrutowym. I nie jest to oczywiście lek dla dzieci - w ulotce podano stosowanie od 18 roku życia. 

Jeśli już zdecydujecie się na "Dorminox" to bądźcie przygotowani na działania niepożądane takie jak: zaburzenia widzenia (podwójne, bądź niewyraźne widzenie), zawroty głowy, bóle głowy, szumy uszne, bezsenność, pobudzenie, suchość jamy ustnej, duszność, zatrzymanie moczu itp.

Według mnie należy do tego leku podchodzić bardzo ostrożnie i sięgać po niego w razie zdecydowanej konieczności, bo można sobie zaszkodzić. Jeśli nie macie czasu skonsultować się z lekarzem, to zapytajcie o poradę farmaceutę. Natomiast warto pamiętać o tym, że przed zastosowaniem jakichkolwiek leków na bezsenność, trzeba zadbać o odpowiednią higienę snu. 

Odpowiednia higiena snu

Pamiętajcie, że łóżko powinno służyć do spania, a nie do oglądania TV, jedzenia, czy czytania. Kiedy upragniony sen nie przychodzi, nie przekręcajcie się z boku na bok, tylko wstańcie i zróbcie coś odprężającego - na przykład kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego, a za jakiś czas znów spróbujcie zasnąć. Generalnie najlepiej kłaść się do łóżka dopiero wtedy, kiedy się jest śpiącym.

Polecam także unikać drzemek w ciągu dnia i spróbować kłaść się i wstawać o tej samej porze. Wiem, że to czasami trudne, czasami nawet nierealne, na przykład, gdy w domu są małe dzieci, bo wtedy to one wyznaczają nasz rytm dobowy.

Pamiętajcie także, że najlepiej zjeść ostatni posiłek około 3 godziny przed snem. Wieczorem dobrze jest darować sobie także ciężkostrawne posiłki  i napoje pobudzające, takie jak kawa. Minimum 1 godzinę przed snem unikamy również przeglądania smartfona, korzystania z komputera, czy oglądania tv. 

Zadbajcie również o wietrzenie i nawilżanie powietrza w sypialni, a także o wygodne łóżko i odpowiedni materac. To zapewni odpowiedni komfort snu. 

W ciągu dnia warto znaleźć czas na chwilę aktywności, choćby krótki spacer:) to też korzystnie wpływa na jakość snu:)

Dobrej nocy. :)

Warto również przeczytać:



środa, 20 listopada 2013

Rumianek lekarski

Całkiem niedawno mój starszy Synek przypomniał sobie o książce "Krecik i myszka", w której krecik długo szukał tajemniczego kwiatu o nazwie Matricaria chamomilla. ;) Uświadomiłam sobie wtedy, że w cyklu ziołowym pisałam już o wielu leczniczych roślinach, ale o rumianku jeszcze nie, a przecież ma on również wiele zdrowotnych właściwości. 


'Zdeněk Miler - Krtek a myška'

Rumianek lekarski (Matricaria chamomilla) będzie więc bohaterem dzisiejszego artykułu, bo bezsprzecznie należy on do roślin najszerzej stosowanych w lecznictwie. Dziś jego stosowanie nie wynika już tylko z tradycji, ale zostało dobrze udokumentowane w licznych badaniach.

Surowcem zielarskim jest koszyczek rumianku. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię jego aromatyczny zapach. :)

Ale do rzeczy... jak działa rumianek? 

Po pierwsze wykazuje on silne działanie przeciwzapalne, a także przeciwbakteryjne, oraz regenerujące skórę i błony śluzowe. Ze względu na takie właściwości napar z rumianku stosuje się zewnętrznie (zarówno do okładów jak i przemywania) w przypadku różnorakich schorzeń skórnych, trudno gojących się ran, wyprysków, owrzodzeń, podrażnień skóry, a nawet... oparzeń. Tak, tak... Nie wiem czy wiecie, ale miejscowe zastosowanie preparatów z rumianku w przypadku rumienia wywołanego przedawkowaniem słońca daje podobny efekt jak maść z hydrocortisonem, czyli sterydem. 
Dla tych bardziej leniwych, którym nie chce się parzyć ziółek, mamy w aptekach gotową "Maść rumiankową" np.z firmy Elissa. Tubka 25 g kosztuje ok. 8 zł.


czwartek, 12 września 2013

Melisa lekarska

Dziś postanowiłam powrócić do tematyki ziół, a bohaterką tego posta uczynić melisę lekarską. :) To jedno z moich ulubionych ziół. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię wypić sobie przed snem herbatkę z melisy, bo wyjątkowo mnie ona odpręża. Ale od początku...

Lecznicze własności tej rośliny znane i wykorzystywane były już w starożytności. Podobno starożytni kąpali się w naparze z melisy, aby nadać ciału przyjemny zapach oraz aromatyzowali wino jej liśćmi, a także stosowali liście melisy jako remedium po ukąszeniach owadów. Ze względu na charakterystyczny cytrynowy aromat, zielem melisy nacierano niegdyś nowo przygotowane ule, które miały zachęcić roje pszczół do ich zasiedlenia. Sprytnie, choć pewnie teraz pszczelarze mają już inne metody ;)

Obecnie melisa dość powszechnie występuje w klimacie śródziemnomorskim, raczej na zacienionych i wilgotnych terenach. Surowcem zielarskim jest liść melisy (Folium Melissae), rzadziej stosuje się ziele (Herba Melissae). 

Surowiec wykazuje przede wszystkim działanie uspokajające i nasenne, dlatego napary z melisy można z dobrym skutkiem stosować przy bezsenności (zwłaszcza na tle nerwowym), w stanach pobudzenia nerwowego, niepokoju, a także depresjach. Ze względu na działanie uspokajające i odprężające, napar z melisy łagodzi także bóle głowy oraz zaburzenia pracy serca związane z napięciem nerwowym. Oczywiście jeśli ktoś nie lubi parzyć ziółek (a wiem, że takich osób jest sporo, bo naród polski dość leniwy z natury jest) ;) to mamy na rynku aptecznym gotowe preparaty z wyciągiem z melisy. 
Tak naprawdę jednak ciężko znaleźć dobry preparat tylko i wyłącznie z melisą w składzie.

Firma Colfarm ma w swojej serii Zioła w tabletkach preparat "Melisa" - 30 tabletek to koszt około 7-8 zł. Wspominałam już w innym poście jednak, że nazwa "zioła w tabletkach" jest moim zdaniem mocno na wyrost, bo poza ekstraktem z melisy mamy w składzie całą masę substancji pomocniczych, których nasz organizm zapewne nie potrzebuje.

W mojej aptece szerokie grono fanów mają od zawsze "Meliski" Aflofarmu, chyba dzięki wdzięcznej nazwie. Obecnie dostępne są one zarówno w formie pastylek uspokajających do ssania, jak i drażetek, ale... w składzie pastylek na pierwszym miejscu znajduje się cukier (bo wiadomo - są do ssania, to muszą dobrze smakować) ;) Ilość ekstraktu z melisy jest jednak niewielka, bo w 1 pastylce mamy 53 mg, ilość magnezu właściwie znikoma - 19 mg jonów magnezu (i to jeszcze w formie węglanu, którego przyswajalność to ok 30%- czyli 7mg) :(, a więc tak jakby go nie było, dodatkowo wyciąg z szyszek chmielu i również cała masa dodatków. Tak więc jako cukierki jak najbardziej, natomiast na pewno w kwestii ukojenia nerwów niewiele zdziałają :)

Wiele natomiast jest preparatów, w których melisa występuje w towarzystwie innych wyciągów ziołowych o działaniu uspokajającym, ale... ziołowe preparaty uspokajające to raczej obszerny temat na osobnego posta.

Pewnie większość z Was kojarzy melisę właśnie z działaniem uspokajającym, choć liść melisy pobudza także wydzielanie soków trawiennych, działa rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego oraz żółciopędnie. Właśnie dlatego napar z melisy można stosować także w różnych zaburzeniach trawiennych, a także przy schorzeniach dróg żółciowych, oraz jako środek łagodzący nudności,wymioty, czy kolki.
Wyciąg z liści melisy jest jednym z wielu ziołowych składników preparatu "Iberogast". Jest to doustny płyn zawierający bogaty wachlarz wyciągów roślinnych, który podobno super sprawdza się przy różnorakich dolegliwościach trawiennych, a także schorzeniach jelit. 

Melisa ponadto łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, dlatego może warto przed miesiączką zamienić wieczorną herbatkę na "Melisa fix" ;)

Na koniec wspomnę jeszcze o tym, że melisa wykazuje także działanie przeciwwirusowe oraz przeciwzapalne. Okłady z naparu z melisy można stosować do łagodzenia dolegliwości po ukąszeniach owadów, a także w bólach reumatycznych oraz co ciekawe - przy opryszczce. Tak, tak... Myślę, że Ci, którzy zmagają się z opryszczką wargową, która jak wiadomo często nawraca, powinni bliżej zaprzyjaźnić się z melisą ;) 

Oczywiście i tutaj nie jest konieczne parzenie ziółek, bo mamy gotowe specyfiki z melisą do stosowania przy opryszczce, takie jak:
"Lips Help maść na opryszczkę" oraz "Lips Help sztyft" do pielęgnacji i ochrony ust w trakcie występowania opryszczki oraz do profilaktyki jej nawrotów. Na pewno melisa nie zadziała aż tak silnie jak acyklovir (czyli pospolity "Zovirax"), wtedy kiedy już pojawią się pęcherzyki, ale myślę, że w ramach profilaktyki warto mieć pod ręką taki sztyft do ust wzbogacony o melisę ;)

Pamiętajcie również o tym, że melisę można wykorzystać również w kuchni, zwłaszcza jej świeże liście o ciekawym, świeżym aromacie. Ja postanowiłam właśnie powiększyć o melisę moją kuchenną kolekcję ziół doniczkowych. ;)

I na koniec mała ciekawostka. Podobno w XVII wieku popularna była korzenna wódka z melisy "karmelitańska dusza", którą uważano za panaceum na wszelkie dolegliwości. Ciekawe jak smakowała ;) I szkoda, że w obecnych czasach nikt nie powrócił do jej produkcji ;) 


czwartek, 1 sierpnia 2013

Problemy z bezsennością

W minionych dniach nasz kraj nawiedziły prawdziwie afrykańskie upały, a wysoka temperatura towarzyszyła nam nawet w nocy. Ja muszę się Wam przyznać, że w takich okolicznościach miałam spore problemy z zaśnięciem,  a niestety do tego co noc mój półroczny Synek funduje mi kilka pobudek. O dobrym śnie mogę więc na razie tylko pomarzyć... :( 
Okazuje się jednak, że nie tylko młode mamy skarżą się na nieprzespane noce ;) Podobno według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) połowa ludzi na świecie cierpi z powodu zaburzeń snu. Najczęściej zgłaszany problem to trudność w zaśnięciu, a tradycyjne "liczenie baranów" nie zawsze przynosi skutek. ;) Gdy już się jednak uda zasnąć, to z reguły udręką są częste przebudzenia i niedostateczna jakość snu. Zbyt płytki sen nie jest w stanie zregenerować organizmu po całodziennym wysiłku, więc pojawia się uczucie zmęczenia. Właśnie dlatego ważne jest, aby w odpowiedni sposób zadbać o jego dobrą jakość.

Na początek więc kilka wskazówek dotyczących higieny snu.

Pamiętajcie, że łóżko powinno służyć do spania, a nie do oglądania TV, czytania, czy jedzenia ;)  ...no może z wyjątkiem sytuacji, kiedy nasza połówka zrobi nam na przykład w niedzielę "śniadanie do łóżka" :) 
Kiedy upragniony sen nie przychodzi, warto wstać z łóżka i zrobić coś odprężającego - na przykład kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego, a za jakiś czas znów spróbować zasnąć. Generalnie najlepiej kłaść się do łóżka dopiero wtedy, kiedy się jest już śpiącym. 
Polecam także unikać drzemek w ciągu dnia, natomiast starać się kłaść spać i wstawać o tej samej porze, choć wiem, że w dzisiejszych czasach zwykle jest to nierealne. Wieczorem warto darować sobie ciężkostrawne posiłki, a także napoje pobudzające, takie jak kawa. 
Zadbajcie również o wietrzenie i nawilżanie powietrza w sypialni. Optymalna dla snu temperatura to około 18°C, tylko jak ją osiągnąć bez klimatyzatora w tak gorące dni...? 

Z doświadczenia wiem, że powyższe wskazówki niekiedy nie wystarczają, bo często pacjenci przychodzą do apteki po "coś na sen". Warto zacząć od leków roślinnych, które, jeśli są stosowane systematycznie i w odpowiedniej dawce, okazują się bardzo pomocne. Najczęściej preparaty takie zawierają wyciąg z korzenia kozłka lekarskiego.
Nie wiem czy wiecie, ale niektórzy wyróżniają korzeń kozłka pochodzenia europejskiego (Valeriana officinalis) oraz "egzotycznego" (Valeriana edulis). Przy trudnościach w zasypianiu stosuje się preparaty  z Valeriana officinalis - na przykład "Valdix" tabletki. Badania kliniczne w odniesieniu do korzenia kozłka wykazały poprawę jakości snu oraz zmniejszenie częstości przebudzeń nocnych. 

Innym składnikiem preparatów roślinnych stosowanych przy bezsenności jest chmiel, który od wieków bywa stosowany jako surowiec uspokajający i ułatwiający zasypianie. Ciekawostką jest fakt, że kiedyś chmielu używano do przygotowywania tzw. "poduszek chmielowych", które miały za zadanie ułatwić zasypianie i dbać o dobrą jakość snu. Preparatem na bazie chmielu jest na przykład "Benosen" Walmarku.

Często pomocna okazuje się także melisa, która sprawdza się szczególnie u osób w starszym wieku.

Innym ciekawym preparatem jest według mnie "Sedivitax" z firmy Aboca, którego działanie opiera się o trio: kozłek lekarski, melisa oraz passiflora. W składzie mamy także ekstrakt z ziela eszolcji kalifornijskiej ;), więc specyfik iście oryginalny, bo przyznam się szczerze, że nie spotkałam się z eszolcją w żadnym innym preparacie. Jest to tymczasem ciekawa roślina, której ziele zawiera aktywne składniki łagodzące stany napięcia oraz niepokoju i ułatwiające zasypianie. Warto podkreślić, że wszystkie składniki tego preparatu są naturalne i pochodzą z ekologicznych upraw. Sam zaś preparat dobrze sprawdza się nie tylko jako środek ułatwiający zasypianie, ale także korzystnie wpływa na stabilizację nastroju i samopoczucia.

Wiem jednak, że jest grupa pacjentów, którzy niezbyt dobrze tolerują preparaty z kozłkiem (czyli pospolicie walerianą) i skarżą się na uczucie "otumanienia". Asortyment roślinnych preparatów ułatwiających zasypianie jest jednak bardzo szeroki i znajdzie się wiele preparatów, które nie mają w składzie tego zioła. Przykładem jest niedrogi specyfik, który cieszy się szczególnym powodzeniem u pacjentów mojej apteki, pewnie także ze względu na wdzięczną nazwę: "Spox noc" w kapsułkach. Podobno jest  całkiem skuteczny.

Aż 10 składników aktywnych dla spokojnego snu znajdziemy natomiast w preparacie "Forsen" Olimpu. Poza wyciągami ziołowymi tj. melisą, chmielem, szafranem, mamy także magnez, niektóre witaminy z grupy B oraz inne składniki takie jak L-teanina. Cóż to takiego? Aminokwas, który niejako przygotowuje mózg do fazy snu. Skład więc jest naprawdę ciekawy, a cena nie zniechęca, bo 30 kapsułek to koszt około kilkunastu zł.

Generalnie jest więc w czym wybierać, ale... mimo wszystko często jest tak, że pacjenci skarżą się, iż specyfiki ziołowe pozwalają zasnąć, aczkolwiek nie zawsze dają dobrą jakość snu. Pewną alternatywą dla pacjentów niezadowolonych z kuracji ziołowej, którzy boją się leków nasennych na receptę z racji na ich potencjał uzależniający (i słusznie!), jest melatonina. Co to takiego? Melatonina to naturalna substancja produkowana w naszym organizmie, która reguluje dobowy rytm snu i czuwania i poprawia jakość snu. Z wiekiem niestety zmniejsza się wydzielanie melatoniny, stąd problem bezsenności dotyka często ludzi starszych. Ale wydzielanie melatoniny upośledza także palenie papierosów, czy alkohol, a także niektóre leki. 
Dziś na półkach aptecznych mamy do dyspozycji melatoninę produkowaną syntetycznie w postaci gotowych preparatów bez recepty firmy LEK-AM w trzech dawkach: "Melatonina" 1mg, 3mg i 5mg.
Badania potwierdziły, że ułatwia ona zasypianie, ponadto zmniejsza częstość przebudzeń nocnych, a tymczasem...  nawet krótkotrwałe przebudzenia są dla organizmu bardzo męczące. Ja przekonałam się o tym zwłaszcza teraz, kiedy jak już wspominałam takie pobudki funduje mi mój Bobas niemal co noc.
Poza tym melatonina zwiększa łatwość rannego wybudzania i daje uczucie wyspania, a to przecież bardzo ważne, bo poranny dźwięk budzika nie należy do przyjemności. 
Badania wykazały także, że melatonina przywraca marzenia senne. Czy to ważne? Tak, ponieważ marzenia senne odgrywają istotną rolę i odpowiadają za "porządkowanie" umysłu. ;)
A więc zakres działania jest naprawdę bardzo szeroki.
Na koniec chciałabym podkreślić, że melatonina to lek, a nie suplement diety. I jest to lek bezpieczny, który nie uzależnia, ani też nie upośledza czynności psychomotorycznych.
Należy ją przyjmować zawsze wieczorem, najlepiej na około godzinę przed snem. Możliwe są dwa sposoby dawkowania. Można zacząć od najmniejszej dawki, czyli 1 mg i w przypadku braku efektów po ok 2-3 tygodniach, zwiększyć dawkę do 3 mg, ewentualnie później do 5 mg. Można także zacząć odwrotną terapię tj. od dawki 5 mg i w przypadku zadowalającego efektu stopniowo ją zmniejszać.

Na koniec życzę Wszystkim spokojnych snów.

Warto również przeczytać:

poniedziałek, 4 lutego 2013

Jet lag i melatonina

Podczas pracy w aptece wiele razy spotykałam się z pytaniami jak środkami  farmakologicznymi można zmniejszyć problem jet lagu, czyli zespołu objawów pojawiających się w trakcie szybkich podróży równoleżnikowych wykonywanych drogą powietrzną. 
Głównymi objawami jet lagu jest zaburzenie snu oraz ból głowy, jednak często występują równie uciążliwe objawy jak zmęczenie, złe samopoczucie, brak apetytu czy nawet problemy żołądkowe.

Z własnego doświadczenia wiem, że dużo łatwiej organizm znosi podróże ze wschodu na zachód, czyli np. na wschodnie wybrzeże USA. Jeśli samolot z Polski wylatuje po południu, w Nowym Yorku czy Chicago jest ok. północy naszego czasu, więc wystarczy nieco później pójść spać, a następnie pospać do godz. 11-12 naszego czasu (6 rano czasu w Ameryce) i właściwie jesteśmy w miarę wypoczęci i cały dzień możemy spędzić aktywnie.
Gorzej sprawa wygląda w przypadku podróży na wschód, czyli np. do Chin czy Tajlandii, przykładowo wylatując z Polski po południu, przylatujemy najczęściej przed południem czasu lokalnego (gdy wg naszego czasu jest wtedy środek nocy) i organizm domaga się snu. Co prawda lecąc w nocy samolotem można nieco się przespać, ale ja osobiście nie sypiam w nim zbyt dobrze (niestety latam tylko klasą ekonomiczną) ;) W tej sytuacji naprawdę ciężko jest przestawić się szybko na lokalny czas i przez cały dzień mieć dobre samopoczucie.

Z pomocą przychodzi nam "Melatonina", jeden z niewielu leków pomagających złagodzić objawy jet lagu. 
A co kryje się pod tajemniczą nazwą: melatonina? Jest to naturalnie występujący u człowieka hormon, produkowany w ośrodkowym układzie nerwowym przez szyszynkę, który odgrywa rolę w regulacji biologicznego rytmu okołodobowego, m.in. snu i czuwania.  Ciekawostką jest, że niemowlęta do 12-tego tygodnia życia nie maja ściśle określonego rytmu dobowego (produkują melatoninę w znikomej ilości), a dopiero około 20-tego tygodnia życia można mówić o jego pewnym zarysie ;) Ech... I mnie niebawem czekają nieprzespane noce z niemowlakiem ;)  
Poza tym synteza melatoniny maleje z wiekiem, dlatego też osoby starsze często mają problemy ze snem i rytmem okołodobowym i np. w dzień śpią, a później wstają bardzo wcześnie rano.

W dzisiejszych czasach na półkach aptecznych mamy do dyspozycji melatoninę w postaci gotowych preparatów bez recepty. :) Oczywiście jest to  melatonina produkowana syntetycznie.  Firma LEK-AM ma w asortymencie "Melatoninę" w trzech dawkach: 1mg, 3mg i 5mg. Jest ona skutecznym lekiem  m.in. w zaburzeniach snu związanych właśnie ze zmianą stref czasowych, a także np. z pracą zmianową ;) 
Jeśli lecimy na zachód, powinna wystarczyć następująca kuracja: przez 4 dni po przylocie na miejsce odpowiednia dawka "Melatoniny" na godzinę przed snem ;)
W przypadku lotu na wschód, najlepiej zacząć kurację jeszcze na 2 dni przed wylotem, zażywając "Melatoninę" w odpowiedniej dawce w godzinach wieczornych, i kontynuować takie dawkowanie przez 4 dni po przylocie na miejsce. To powinno wystarczyć ;) 

Warto wspomnieć, że poza problemem "jet lagu", melatonina okazała się być bezpiecznym i z reguły skutecznym lekiem generalnie przy problemach z bezsennością. Ułatwia ona zasypianie i poprawia jakość snu, zmniejszając liczbę nocnych wybudzeń. Często pacjenci po wypróbowaniu różnych ziołowych środków nasennych, dochodzą do wniosku, że nic im już nie pomoże... I dość często okazuje się, że właśnie "Melatonina" jako ostatnia deska ratunku, jest w takich sytuacjach nad wyraz skuteczna.