Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kleszcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kleszcze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lipca 2021

Co na komary..?

Wczoraj wieczorem położyłam się do spania i nagle "bzzzzzzzz" ;) - oj jak ja tego nie lubię. :) Czasami wystarczy nieopatrznie uchylić okno przy zaświeconym świetle i już jakiś "krwiopijca" wleci nam do mieszkania, ;) oczywiście skończyło się jak zawsze na polowaniu, żeby móc potem spokojnie zasnąć. A przy okazji dzięki temu jest temat na nowy artykuł - preparaty na komary. :) Właściwie na czasie, bo w aptece specyfiki na komary cieszą się teraz dość sporym zainteresowaniem. A więc... zaczynamy.

Jaki preparat na komary wybrać..? 

Oczywiście specyfików odstraszających insekty (komary, meszki, kleszcze), czyli tak zwanych repelentów,  znajdziecie w aptece całą masę. Czym więc kierować się przy wyborze..? Na pewno wybór preparatu powinien zależeć od tego, czy zależy nam na bardzo skutecznej ochronie (szczególnie w lesie, gęstych zaroślach czy krajach tropikalnych), bądź chodzi nam o specyfik do stosowania na co dzień: w ogródku, na spacerze itp. Poza tym uwzględnić należy wiek, gdyż oczywiście inne specyfiki zastosować można u dzieci, czy niemowląt, a inne u dorosłych. Odrębna kwestia to wrażliwość skóry, skłonność do podrażnień bądź alergii. 

Właściwie tak w uproszczeniu specyfiki na komary można podzielić na dwie kategorie:
-  preparaty oparte na olejkach eterycznych
- preparaty zawierające środki chemiczne (najczęściej zaliczane do środków biobójczych).

Preparaty na bazie olejków- jak działają, czy są skuteczne, które wybrać..? 

Jeśli chodzi o olejki eteryczne, tutaj na pewno do najskuteczniejszych odstraszaczy komarów zaliczyć można: 

- olejek lawendowy - dla ludzi zapach olejku jest przyjemny, mi kojarzy się z relaksem i ukojeniem, ale komary raczej za nim nie przepadają :) 

- olejek citronella - poza działaniem odstraszającym komary, działa antyseptycznie i przeciwzapalnie. Jako ciekawostkę tylko podam,  że citronella wykazuje działanie przeciwdepresyjne w aromaterapii, poprawia koncentrację i kreatywność

- olejek eukaliptusowy. Nie wiem jak Wam, ale mi eukaliptus kojarzy się z misiami koala, :) a także z chorymi zatokami - świetnie sprawdza się wówczas do inhalacji. Okazuje się, że równie świetnie odstrasza owady

- olejek z mięty pieprzowej. Ja uwielbiam zapach świeżej mięty i hoduję ją zresztą na balkonie, wykorzystując jako dodatek do letnich napojów, ale mięta może być też takim naturalnym środkiem na komary ;)

To oczywiście tylko wybrane olejki o własnościach odstraszających owady, można jeszcze wymienić: paczulowy, olejek z bazylii czy z drzewa herbacianego. Ponieważ jednak mamy lato, pamiętajcie, że część olejków wykazuje działanie fotouczulające, a więc nie zawsze są bezpieczne w zastosowaniu na skórę przy późniejszej ekspozycji na słońce. 

Pewnie niektórzy z Was pokuszą się o stworzenie jakiejś swojej mikstury odstraszającej owady. Pamiętajcie jednak, że w aptece znajdziecie także gotowe specyfiki z olejkami. I uwaga! Niektóre z nich mogą być stosowanie od pierwszego miesiąca życia, inne dopiero od 3 roku  życia - wszystko zależy od receptury. Przy preparatach na bazie olejków warto też pamiętać o ponawianiu aplikacji, bo nie działają one bardzo długi czas.  Przykładowe preparaty to:

"Kleszcz stop" spray na kleszcze i komary z Sanity 65 ml - zawiera w składzie 100% naturalne olejki m.in tymiankowy, rozmarynowy, goździkowy, z bazylii i citronellowy oraz alkoholowy ekstrakt z miodli indyjskiej. Ale uwaga - do stosowania od 3 roku życia. Na plus wygodne małe opakowanie, które idealnie sprawdzi się gdzieś w podróży. 

"Sio natural" - płyn do stosowania na skórę 100 ml. Preparat według producenta może być stosowany u dzieci już od 1 miesiąca życia - oczywiście z zachowaniem ostrożności. W składzie olejki, ale także pantenol, czyli dodatkowo regeneracja skóry. Cena przyzwoita, około 10 zł :)

Poza preparatami w formie aerozoli, mamy też opaski, czy bransoletki. Myślę, że są one wygodne np. gdy dzieci jadą na kolonie, bo wtedy łatwo zapomnieć o aplikacji spray'u, a opaskę założy się i jest. Oczywiście to też są specyfiki na bazie olejków, więc siła działania nie jest jakaś szałowa. :) W aptece najpopularniejsze są opaski "Komastop"- dostępne w różnych wariantach kolorystycznych. 
Jakiś czas temu pojawiły się tez plastry odstraszające komary np. "Mosbito", które można nakleić na wózek, czy namiot. Bazują one na olejku lawendowym. Jest więc w czym wybierać.

Preparaty zawierające środki chemiczne- jak stosować?

Jak już wcześniej wspominałam, druga grupę stanowią preparaty zawierające związki chemiczne, najczęściej zaliczane do  środków biobójczych. Ich historia w aptekach jest trochę zawirowana.. dawniej były dostępne, potem zostały wycofane ze sprzedaży w aptekach, a kilka lat temu znowu wróciły.

1) DEET 


Obecnie bezsprzecznie najmocniejszymi specyfikami na komary, który nabyć możecie w aptekach są środki na bazie DEET (N,N-dietylo-m-toluamid), Jest to związek organiczny stosowany obecnie jako środek odstraszający nie tylko komary, ale także meszki, kleszcze, muchy tse-tse, muchy końskie. Preparaty na bazie DEET niezastąpione są podczas podróży w tropiki, gdzie komary przenosić mogą bardzo niebezpieczne choroby jak malaria. Chyba najbardziej znanym specyfikiem, którego nazwa często przewija się na forach podróżniczych jest "Mugga". Nie wiem jednak czy wiecie, że w serii "Mugga" mamy kilka preparatów, które różnią się miedzy sobą stężeniem DEET - a co za tym idzie mają różne ograniczenia w stosowaniu. Usystematyzujmy więc:

- DLA DOROSŁYCH od 18 roku życia:

"Mugga"  spray 50% DEET - aplikacja 1 raz dziennie, ochrona w klimacie umiarkowanym to 9 godzin, w klimacie tropikalnym do 4-8 godzin. Nie wolno stosować na twarz. 
"Mugga" roll on 50% DEET- aplikacja 1 raz dziennie, ochrona w klimacie umiarkowanym to aż 12 godzin, w klimacie tropikalnym 7-10 godzin. Nie wolno stosować na twarz.

- DLA DZIECI od 13 roku życia 

"Mugga" roll-on 20% DEET - aplikacja 1-2 razy dziennie, ochrona w klimacie umiarkowanym to ok 7 godzin, w klimacie tropikalnym 4-7 godzin. Nie wolno stosować na twarz. 

- DLA DZIECI od 2 roku życia

"Mugga" spray 9,5% DEET - aplikacja 1-2 razy dziennie, ochrona w klimacie umiarkowanym do 6 godzin, w klimacie tropikalnym 2-6 godzin. Oczywiście u dzieci tego typu preparaty stosujemy bardzo ostrożnie i pod nadzorem osoby dorosłej, oczywiście tylko w razie konieczności naprawdę mocnej ochrony. 

Warto wiedzieć, że specyfiki na bazie DEET poza skutecznością wobec komarów, są także mega skuteczne jeśli chodzi o kleszcze. Już stężenie 20% DEET zapewnia średnią ochronę przed kleszczami 90-100 % w ciągu 4 godzin.

W aptece znajdziecie także preparaty z DEET innych firm. Pewnie najbardziej znany jest "Ultrathon" - aerozol. Tutaj stężenie DEET to to 25%. Preparat przeznaczony jest do stosowania u dzieci od 3 roku życia, ale nie częściej niż 2 razy dziennie. Można stosować go na skórę, lub na ubranie. Na uwagę zasługuje duża pojemność bo opakowanie ma 170g, co dla mnie jest trochę mało praktyczne zwłaszcza gdzieś w podróży. Tutaj zdecydowanie poręczniejsze są małe opakowania specyfików "Mugga". Z racji na dużą pojemność "Ultrathon" jest dość drogim specyfikiem, cena z roku na rok coraz wyższa, obecnie w aptekach stacjonarnych to już często powyżej 50 zł. Dla mnie na minus także nieco tłusta konsystencja. 

Nieco mniej znany preparat, ale także z DEET 25% to "Mosbito max" - aerozol 90ml. Mała pojemność, a więc praktyczny na jakieś wypady, gdzie trzeba pilnować, aby bagaż był lżejszy, bądź nie mamy kupionego bagażu rejestrowanego. ;) Cena przyzwoita - około 20 zł.

Podsumowując - DEET to najskuteczniejszy środek odstraszający owady - to bez dwóch zdań, ale pamiętajcie, że jest on toksyczny, może  wywoływać miejscowe podrażnienie skóry, reakcje alergiczne, wpływać na układ nerwowy - po jego zastosowaniu zaobserwowano u dzieci napady padaczkowe (bez udowodnionego związku przyczynowo-skutkowego, ale jednak), dlatego ja uważam, że u dzieciaków specyfiki tej grupy powinno się stosować naprawdę tylko w razie konieczności, np. podróży w tropiki, ewentualnie jakiejś wyprawy w gęste zarośla, lasy itp. - kiedy chodzi o skuteczną ochronę przed kleszczami. Pamiętajcie, żeby zawsze zachować ostrożność i nie przekraczać zalecanej częstotliwości stosowania. Nie są to też raczej preparaty, które można włożyć dziecku do walizki na wyjazd na obóz czy kolonię. Moim zdaniem - stosowanie tylko pod nadzorem dorosłych!


2) IKARYDYNA 

Nieco bezpieczniejsze, ale jednocześnie nieco mniej skuteczne wobec kleszczy i komarów będą specyfiki z ikarydyną. Nie  wywołują one podrażnień skóry i nie wpływają toksycznie na układ nerwowy.  Przykładowy specyfik to "OFF Protection Plus" aerozol (ikarydyna 20%). Stężenie ikarydyny na poziomie 20% jest skuteczne wobec komarów i kleszczy od 8 do 14 godzin, a w stężeniu 10% od 3-8 godzin. 

I UWAGA! Nie należy nigdy stosować łącznie preparatu z DEET i ikarydyną, ponieważ taka mieszanka jest bardzo toksyczna dla człowieka. 

3) IR 3535

I jest jeszcze jeden ciekawy środek, który wykazuje zastosowanie jako repelent- IR 3535. Nazwa brzmi tajemniczo, ale w rzeczywistości to: ester etylowy kwasu 3-(N-acetylo-N-butylo) aminopropionowego. :)  Środek ten opracowany został już w latach 70tych, a więc ma długą historię stosowania i szeroki zakres działania- zarówno wobec komarów, mrówek, much, kleszczy, meszek,  jak i pszczół, os, wszy czy nawet karaluchów. Ale od razu podkreślić trzeba, że ta skuteczność jest sporo mniejsza niż DEET i mniejsza niż ikarydyny. Skuteczność mniejsza, ale za to większy profil bezpieczeństwa. Coś za coś. :) 

Przykładowy preparat z IR3535 to "Ziaja antybzzz płyn przeciw insektom dla dzieci" - do stosowania już od 1 roku życia. Tutaj warto wiedzieć, że aplikację należy ponawiać co około 4 godziny, a więc dość często, co nie jest bardzo wygodne. Cena przyzwoita bo 100 ml kosztuje około 10-12 zł. 

Ciekawym specyfikiem odstraszającym komary i kleszcze jest moim zdaniem "Kick the Tick" aerozol. Preparat zawiera aż 3 substancje czynne - IR3535, ikarydyna i citriodiol. Takie trio zapewnia skuteczną ochronę przed  kleszczami, komarami i meszkami do 4 godzin. Może być stosowany od 3 roku życia. Ja przyznam szczerze, że stosuję go u dzieciaków od lat i sprawdza się zarówno na codzienne spacery, jak i krótkie wyprawy do lasu na grzyby czy jagody. ;) Cena przyzwoita bo około 20 zł za opakowanie 200ml. 

Na dziś tyle, a o tym co można zastosować na ukąszenia będzie kiedyś w osobnym artykule. ;)




czwartek, 10 czerwca 2021

Apteczka na wakacyjny wyjazd

Pogoda za oknami cudna i miejmy nadzieję, że jak najdłużej będziemy mogli cieszyć się słońcem,:) bo wtedy od razu lepszy nastrój i nastawienie do życia. Nie wiem jak u Was, ale dla mnie bezapelacyjnie słońce to naturalny antydepresant. Niebawem wakacje, a więc czas wyjazdów, czyli "urlopowania". :) Ach. :) Przyznam się Wam szczerze, że czekam już na swój urlop, bo zmęczona jestem pandemią, siedzeniem w domu i wszelkimi ograniczeniami. Dzisiejszy post będzie więc związany z wakacyjnymi wojażami, a więc kilka słów na temat "apteczki na wakacyjny wyjazd". Wiem bowiem z doświadczenia, że często pakujemy się na ostatnią chwilę, chaotycznie i na "szybko" i równie często zdarza się, że czegoś zapominamy. 

A więc o czym nie należy zapomnieć pakując się na wakacje..? 

Na pewno nie należy zapomnieć o lekach stosowanych przewlekle. Dlaczego to takie ważne..? Większości leków stale stosowanych nie powinno się nagle i gwałtownie odstawiać, bo może to mieć rozmaite konsekwencje w tym znaczące pogorszenie stanu zdrowia. Pamiętajcie również o odpowiednim przechowywaniu oraz przewożeniu leków. Jeśli stosujecie leki, które wymagają przechowywania w lodówce, to także podczas transportu należy je tak przechowywać, a więc ratunkiem jest lodówka turystyczna, ewentualnie na krótką podróż "torebka termoizolacyjna", którą nabyć możecie za kilka zł w aptece. 

A co poza tym powinno się znaleźć w wakacyjnej apteczce..?

1) ochrona przed słońcem

Chyba nikomu nie muszę przypominać, że ochrona przed promieniowaniem UV w miesiącach letnich jest niezmiernie ważna i dotyczy zarówno osób dorosłych, jak i dzieci. Nie będę tutaj robiła przeglądu kremów i emulsji do opalania, bo w aptekach jak i drogeriach wybór jest naprawdę szeroki. Dla dzieciaków oczywiście rekomendowane są zawsze preparaty z filtrem SPF 50 i najlepiej jak są to filtry mineralne. Ja przyznam się szczerze, że zawsze stosowałam u moich chłopaków preparat z firmy Mustela sun- mleczko o pojemności 200ml. Na uwagę zasługuje jego wygodna aplikacja w formie spray'u i szybkie wchłanianie, a także skuteczna ochrona, nawet w tropikach. :) W tym sezonie z tego co wiem mleczko ma pojemność 100 ml.  Szkoda, bo na wakacyjny wypad to trochę mało, zwłaszcza dla dwójki łobuzów.;) Ale z kolei zmieści się do podręcznego bagażu. ;) W tym roku firma wprowadziła też nowość - Mustela sztyft przeciwsłoneczny SPF30 poj 9ml. Nie miałam jeszcze okazji go przetestować, choć pewnie spróbuję, Forma sztyftu dobrze sprawdzi się do stosowania na kości policzkowe, pieprzyki, usta. Nie wiem tylko, czemu zastosowano filtr SPF 30, a nie SPF 50. Szkoda. 

Ja z kolei na wyjazdy wakacyjne z reguły zabieram preparaty na słońce w formie olejku. Ostatnio moim faworytem jest "Nuxe olejek SPF30" - cudnie pachnie, wygodnie się aplikuje i skutecznie chroni. :) 

No dobrze - ochrona na słońce to jedno, ale myślę, że mimo wszystko warto mieć ze sobą jakiś specyfik "po przedawkowaniu" promieniowania słonecznego. Najlepiej na oparzenia słoneczne sprawdzi się klasyczny "Panthenol" w piance. Polecam zwrócić uwagę na stężenie pantenolu - który jest głównym składnikiem łagodzącym podrażnienia. Wachlarz stężeń to od 5% do 15 % - ja myślę, że warto wybierać preparaty z 15% pantenolem, bo będzie skuteczniejszy.

2) preparaty na komary i kleszcze

Tutaj także w aptekach i drogeriach wybór spory, a więc każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam zawsze patrzeć na ograniczenia wiekowe, bo nie wszystkie specyfiki nadają się dla niemowląt czy dzieci.

Ciekawą opcją dla dzieci są plastry odstraszające komary, np. "Mustico plastry odstraszające komary i meszki"- 12 sztuk za kilkanaście zł. W składzie olej z eukaliptusa. Uwaga - plastrów nie naklejamy bezpośrednio na skórę, ale na odzież lub na przedmioty w bliskim otoczeniu (wózek, namiot).

Jeśli udajecie się w tropiki to zdecydowanie rekomendowane są preparaty z DEET, który zaliczany jest do środków biobójczych, dlatego przy jego stosowaniu należy zastosować ostrożność. W aptekach takim specyfikiem z DEET jest "Ultrathon" (25% DEET). Ale uwaga: preparat jest przeciwwskazany u dzieci do 3 roku życia, a także u kobiet ciężarnych, ponieważ stwarza ryzyko uszkodzenia płodu. U dzieci od 3-12 roku życia jego stosowanie powinno być ograniczone (max 2 razy dziennie). 

Warto mieć ze sobą także jakiś specyfik po ukąszeniach. Dobrze sprawdzi się choćby tradycyjny "Fenistil" w żelu. Ciekawa opcja, która sprawdzi się u dzieci to plastry, np. "Recotin plastry po ukąszeniach owadów". W składzie naturalne składniki, m.in olejek lawendowy czy ekstrakt z kwiatów nagietka, za co plus no i szata graficzna idealna dla dzieciaków. W opakowaniu znajdziecie 20 sztuk plastrów z ilustracjami zwierzątek i 10 sztuk plastrów transparentnych. Ich zaletą jest to, że zabezpieczamy okolicę po ukąszeniu przed drapaniem, a wiadomo jak to z dziećmi jest - mówisz "nie drap", a ono i tak robi swoje. ;)

3) Preparat do odkażania ran i materiały opatrunkowe

Jadać z dziećmi na wakacje myślę, że warto mieć w walizce także zestaw plastrów i coś do odkażania ran, np. "Octenisept". Nie wiem jak to jest u Was, ale ja mam dwójkę chłopców i niemal zawsze przydarzy się jakiś upadek - rozbite kolano, czy łokieć. Lepiej więc być przygotowanym. :) Poza zwykłymi plastrami na otarcia, ja zawsze zabieram w podróż także plastry na pęcherze - według mnie najlepsze są te "Compeed". Od razu dają ulgę przy bolesnych otarciach i pęcherzach.. a ja choćbym miała najwygodniejsze buty na świecie, to po kilku godzinach chodzenia, zawsze mam pod stopami pęcherze.. Taki mój urok. :)

4) Sól fizjologiczna - ampułki

W aptekach z reguły możecie kupić ampułki soli fizjologicznej na sztuki. Nie zajmą one dużo miejsca w bagażu, a mogą być pomocne, na przykład przy plażowaniu jeśli przez nieuwagę wszędobylski na plaży piasek dostanie się do oczu. 

5) Preparaty na dolegliwości żołądkowo- jelitowe

Zmiana diety, a także brak należytej higieny sprawiają, że często podczas wakacyjnych wypadów dopada nas zatrucie pokarmowe, z reguły objawiające się biegunką, bólem brzucha, wymiotami. Sama się o tym przekonałam, jak z chłopakami spędzaliśmy urlop na Teneryfie. Dopadł nas wtedy uaktywniający się tam często zimą norowirus, :( a w wiadomo... biegunki i dyskomfort żołądkowy potrafią każdy wyjazd zamienić w koszmar... Co to za przyjemność jak zamiast cieszyć się słońcem i plażą musimy większość czasu spędzać w toalecie.  Myślę więc, że warto, aby w apteczce znalazły się: 

- "Nifuroksazyd- tabletki"- skuteczny przy zatruciach pokarmowych

- Elektrolity - do nawodnienia, które sprawdzą się nie tylko przy biegunce, ale także przy upałach:)

- Probiotyki - oczywiście w podróż zabieramy te, które nie muszą być przechowywane w lodówce. Dodam jeszcze, że gdy wybieramy się w kraje tropikalne warto probiotyk zażywać około dwóch tygodni przed wyjazdem.

- Preparaty z loperamidem ("Laremid", "Stoperan") - który skutecznie hamuje biegunkę, gdy dopadnie nas ona znienacka i zależy nam na szybkim efekcie zapierającym.

Jeśli cierpimy na chorobę lokomocyjną, przed podróżą należy się odpowiednio zabezpieczyć. Do wyboru mamy "Aviomarin", ale tutaj warto pamiętać, że powoduje on senność, więc po zażyciu nie powinno się prowadzić pojazdu. Inna opcja to specyfiki z imbirem, np. "Lokomotiv" (syrop, tabletki, pastylki do ssania), ewentualnie opaski akupresurowe przeciw mdłościom (np. "Sea-band").

6) Leki przeciwbólowe, najlepiej takie, które z reguły stosujemy, czyli najczęściej coś na bazie ibuprofenu ("Ibuprom", "Ibum", "Nurofen"), lub coś z paracetamolem ("Apap", "Efferalgan"). Jeśli wybieramy się w podróż z małym dzieckiem, to warto zabrać też coś przeciwbólowego i przeciwgorączkowego w syropie, lub czopkach. Tutaj też w aptece znajdziecie całą masę takich preparatów.

7) Jeśli jesteście alergikami - dorzućcie do wakacyjnej apteczki lek przeciwalergiczny ("Lirra", "Allegra", "Zyrtec UCB", "Loratadyna pylox", "Loratan", "Amertil bio", "Allertec" itp). 

Przy tendencji do infekcji intymnych najlepiej zabrać ze sobą preparat na infekcje intymną, a przy tendencji do zapalenia pęcherza lek z furaginą. Ale to już nie jest takie typowe "must-have", bo idąc tym tropem to należałoby zabierać ze sobą całą aptekę. ;)

Bon voyage! ;)


Warto również przeczytać:


sobota, 29 kwietnia 2017

Jak prawidłowo usunąć kleszcza?

Kwiecień dobiega końca, a mimo to pogoda za oknami nie napawa optymizmem. No cóż.. z grillowaniem na razie trzeba jeszcze poczekać. Warto jednak wiedzieć, że kwiecień to czas kiedy do ataku ruszają kleszcze. Czyhają one na nas nie tylko na obrzeżach lasów, ale także na polanach, łąkach, a nawet w domowych ogródkach. 

Kleszcze mogą przenosić bardzo groźne choroby, jak: borelioza z Lyme, kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych i inne. Choroby te mogą być przyczyną groźnych dla zdrowia powikłań, a nawet doprowadzić do śmierci. 
Dobra informacja jest taka, że nie wszystkie kleszcze są zakażone, :) ale uwaga - jeśli zaatakuje nas kleszcz należy jak najszybciej w prawidłowy sposób go usunąć. Prawdopodobieństwo zakażenia wzrasta z czasem. 
I ciekawostka: największy odsetek zainfekowanych kleszczy występuje w województwie podlaskim i warmińsko-mazurskim.

O profilaktyce słów kilka...

No właśnie, chyba nikogo nie muszę przekonywać, że najlepiej unikać zakażenia, a więc:

1) ODPOWIEDNI STRÓJ. Jeśli wybieracie się w tereny leśno-łąkowe koniecznie należy zadbać o odpowiedni strój: bluza z długim rękawem, długie spodnie, skarpety najlepiej na nogawki, nakrycie głowy, wyższe obuwie. Pamiętajcie, że kleszcze "lubią" szczególnie tereny gdzie rosną paprocie, mech rokitnik, czarna jagoda. 

2) DOKŁADNA KONTROLA. Zawsze po wyprawie do lasu, spacerze po łące, czy parku należy dokładnie obejrzeć całą skórę (szczególnie pachwiny i fałdy skórne)

3) STOSOWANIE REPELENTÓW - środków odstraszających kleszcze. Na pewno najskuteczniejsze będą preparaty na bazie DEET np : "Ultrathon".

4) USUNIĘCIE KLESZCZA - jak najszybciej i w prawidłowy sposób, czyli:

KLESZCZA NIE należy: wyciskać, przypalać, ani też smarować alkoholem, benzyną, czy tłuszczem. Dlaczego?
Zwiększa to bowiem ryzyko zakażenia, przez zwiększenie ilości wymiocin i śliny jaka dostaje się do krwi. 

No tak, wiemy czego nie wolno, to zastanówmy się w takim razie...

Jak prawidłowo usunąć kleszcza? 

Nie wiem, czy wiecie, ale w aptece znajdziecie kilka przyrządów do usuwania kleszczy, które mogą okazać się pomocne. Zapraszam na ich mały przegląd:

1) Numer jeden na mojej liście to "KICK the TICK"- zestaw do bezpiecznego usuwania kleszczy, który zawiera: aerozol, pęsetę i chusteczki do oczyszczania skóry. Zastosowanie aerozolu powoduje zamrożenie i zatrzymanie funkcji życiowych kleszcza. Zmniejsza się w tej sposób ryzyko przekazania zarazków do naszej krwi. Dołączoną pęseta usuwamy kleszcza, a za pomocą chusteczek oczyszczamy skórę. Przyznam, że w teorii wygląda to ciekawie. Jak w praktyce, nie wiem, bo nie stosowałam. Co ważne - zawartość pojemnika z aerozolem zawiera około 30 dawek, co według deklaracji producenta pozwala na usunięcie do 15 kleszczy. 

2)  "Trix" - to przyrząd do usuwania kleszczy na zasadzie lassa. Nie wiem jak Wam, ale mi lasso kojarzy się głównie z westernami. ;) Tutaj mamy specjalną pętelkę z włókna węglowego o dużej wytrzymałości. W dość łatwy sposób można za jej pomocą usunąć kleszcza nie tylko z powierzchni skóry, ale także grubej sierści, czy trudno dostępnych miejsc. Pętlę lassa należy założyć jak najbliżej skóry, a następnie zacisnąć w niej kleszcza przez zwolnienie przycisku, a potem ustawić przyrząd prostopadle do skóry i odwrócić wokół własnej osi, czyli... wykręcamy, a nie wyciągamy kleszcze. Po całej operacji dobrze jest zdezynfekować miejsce ukąszenia.


3) Kleszczołapki "Tick twister". Opakowanie zawiera: duże kleszczołapki do usuwania dużych kleszczy, oraz małe - do mniejszych kleszczy, a także tych zlokalizowanych w trudno dostępnych miejscach (np. za uszami). 
Ponoć jest to szybki i łatwy sposób usuwania kleszczy, no i co warte podkreślenia - cena przyzwoita, bo około 8-10 zł. 

4) "Anty-Kleszcz" - urządzenie działające na zasadzie pompki ssącej. Zastosowanie jest wielorakie. Przyrząd może być wykorzystywany do odsysania jadu po ukąszeniu przez komary, osy, pszczoły, pająki, żmije i skorpiony, ale także do usuwania kleszczy z powierzchni ciała,  Wykorzystuje się efekt próżni, dzięki czemu kleszcz zostaje wessany do środka urządzenia. Uwaga! Nie należy stosować urządzenia u dzieci poniżej 3 roku życia. 


5) Zwykła pęseta. Tak, tak.. nią także możecie usunąć kleszcza. Chwytamy wtedy niechcianego lokatora jak najbliżej powierzchni skóry i stanowczo wykręcamy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Oczywiście zaraz po zabiegu konieczna dezynfekcja.


To takie główne przyrządy, jakie znajdziecie w aptekach w "kleszczowym sezonie". Myślę, że warto się w któryś z nich zaopatrzyć. Polecam zrobić to już teraz, bo w okresie wakacyjnym często jest problem z dostępnością ich w hurtowniach, a co za tym idzie również w aptekach. Myślę, że taki  przyrząd to na pewno niezbędnik dla grzybiarzy, ale nie tylko... bo pamiętajcie, że kleszcze nie bytują tylko w lasach, ale nawet w przydomowych ogródkach. 
I UWAGA! Pamiętajcie, aby po ukąszeniu kleszcze obserwować miejsce ukąszenia przez 30 dni pod kątem wystąpienia rumienia wędrującego. 


.
W opakowaniu znajdziemy 2 sztuki kleszczołapek:
• duże – do wyjmowania kleszczy dużych rozmiarów;
• małe – do mniejszych kleszczy oraz do zastosowania w trudno dostępnych miejscach, np. za uchem.

A przed nami majówka. Więc życzę Wam odpoczynku. :)