Dziś na Waszą prośbę postanowiłam napisać na temat siniaków i obrzęków. Dla tych, którzy mają dzieciaki, zapewne to "chleb powszedni", dla mnie niestety również,:( gdyż mając dwóch małych łobuziaków w domu, nietrudno o drobne wypadki nawet przy codziennej zabawie. Sińce to jednak nie tylko domena dzieciaków. Często nawet nam dorosłym zdarza się upaść, wtedy z reguły krwiak plus obrzęk murowany.
Jak sobie więc radzić z siniakami...?
Na początek kilka słów tytułem wstępu, czyli jak powstają siniaki...?
Siniak (inaczej krwiak) powstaje na skutek urazu mechanicznego (upadek, stłuczenie). Dochodzi wówczas do uszkodzenia naczyń krwionośnych, które znajdują się tuż pod skórą, w efekcie czego okoliczne tkanki naciekają krwią i pojawia się mało estetyczne fioletowe zabarwienie. Z czasem siniak zmienia kolor na brązowy, zielonkawy, żółty i po kilku - kilkunastu dniach z reguły znika. Przyznam szczerze, że jako dziecko intrygowała mnie ta zmiana barw, ale ma to proste wytłumaczenie. Chodzi bowiem o rozkład składników krwi, głównie hemoglobiny, czyli czerwonego jej barwnika.
Wiemy już jak powstają, a więc zastanówmy się jak przyspieszyć ich wchłanianie...?
Niezmiernie ważna jest tzw. pierwsza pomoc, a więc... zimny kompres. Tak, tak... po pierwsze zadziała on znieczulająco, a po drugie... niska temperatura obkurczy naczynka krwionośne, dzięki czemu podskórne krwawienie zostanie zmniejszone, a nawet zahamowane. Oczywiście za zimny kompres może posłużyć choćby "udko z kurczaka" z zamrażalnika, ale w aptece nabyć można także specjalne kompresy żelowe zimno-ciepłe np. "Nexcare ColdHot" w kilku wersjach rozmiarowych. :) Taki kompres to fajna sprawa, nie tylko w przypadku stłuczenia, obrzęku czy krwiaka, ale także przy bólach głowy - sprawdziłam w ciąży i przyłożony na skronie działał niemal cuda.
I jeszcze mała uwaga. Jeśli za zimny kompres służy Wam golonka z indyka, czy udko z kurczaka z zamrażarki, ;) uważajcie, aby nie odmrozić sobie skóry, a więc... max 10 minut chłodzenia i przymusowa przerwa.
Dla tych, którzy cenią sobie wygodę stosowania, polecam jako antidotum na stłuczenia bądź rozmaite kontuzje, aerozole chłodzące: "Sztuczny lód ICEMIX", "Altacet ICE", czy "Reparil ICE". Szybko chłodząc miejsce urazu, zapobiegają powstawaniu krwiaków oraz obrzęków. Terapia zimnem to jednak pierwszy krok - ma sens, jeśli od urazu nie minęła jeszcze doba, a co dalej?
Wiadomo.. każdy siniak wcześniej, czy później wchłonie się sam, ale umówmy się.... zwłaszcza latem taki fioletowy krwiak, szczególnie w widocznym miejscu może nas irytować. W aptece mamy więc maści, które z powodzeniem stosowane mogą być na stłuczenia i siniaki.
Naszym sprzymierzeńcem w walce z krwiakami jest kwiat arniki, która zmniejsza przepuszczalność naczyń oraz wykazuje działanie zarówno przeciwobrzękowe, jak i przeciwzapalne, a więc... zdecydowanie przyspiesza wchłanianie sińców. W aptekach znajdziecie na przykład "Maść arnikową" ELISSA. Nie jest to drogi nabytek, bo za 10 g zapłacicie około 4-5 zł.