Dziś będzie krótko i treściwie, bo w końcu mamy piątek, więc nie będę zanudzać Was przed weekendem.
Pewnie część z Was pamięta reklamę telewizyjną "Etopiryny", którą na ból głowy polecała Goździkowa? ;) No właśnie. "Etopiryna" jest do dziś przez niektórych często stosowanym lekiem właśnie w przypadku bólu głowy. Znam takich, którym na ból głowy pomaga tylko "Etopiryna" i nic innego. ;)
Co więc mamy w składzie?
Po pierwsze kwas acetylosalicylowy, czyli pospolita aspiryna - w dawce 300 mg w 1 tabletce, czyli tak w sam raz - ani za dużo, ani za mało. Jak działa aspiryna pewnie wszyscy wiedzą, ;) ale tak dla odświeżenia przypomnę tylko, że możemy jej przypisać działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe, oraz zmniejszające krzepliwość krwi (w małych dawkach).
Składnik drugi to tajemniczo brzmiący etenzamid - także zaliczany do tzw. salicylanów, który również działa przeciwbólowo, szczególnie w bólach spowodowanych stanem zapalnym. Uzupełnienie składu to dobrze wszystkim znana kofeina. Któż bowiem z rana nie lubi sobie wypić "małej czarnej"? ;)
A Co ma kofeina do bólu głowy? Ano to, że nasila działanie przeciwbólowe obydwu wcześniej wymienionych składników. Nie jest to duża dawka, bo w 1 tabletce 50 mg, a dla porównania filiżanka kawy z ekspresu ma jej około 80 mg, ale w zupełności wystarczająca.
Właśnie taki skład sprawia, że są tacy, którzy uważają, że lek ten nie ma sobie równych jeśli chodzi o specyfiki na ból głowy. Tak jak pisałam: dawki nie są porywające, choć myślę, że istotna jest tutaj synergia działania poszczególnych składników. Nie wiem, czy wiecie, ale "Etopiryna" nie jest jedynym lekiem o takim składzie. Innym przykładem może być "Flucontrol Symptom" Aflofarmu. Ech... ciekaw jestem kto wymyślił tą nazwę...? ;)
Jakiś czas temu w aptekach pojawiła się nowość "Etopiryna MAX" i to ona jest obecnie reklamowana w TV. Tym razem jednak to nie Goździkowa jest w roli głównej, ale Ania. ;)
Właściwie po nazwie mogłoby się wydawać, że skład będzie ten sam, tylko z mocniejszymi dawkami. A co się okazuje...? "Etopiryna MAX" to nic innego jak aspiryna, tylko w "końskiej" dawce 1000 mg w 1 tabletce. Po etenzamidzie, bądź kofeinie nie ma tu ani śladu.
Inna jest także postać leku, bo są to tabletki musujące, czyli de facto działanie powinno być szybsze. Ale jak to się odbiło na skuteczności...? Miałam w aptece już kilku pacjentów, którzy mówili, że wersja MAX działa słabiej niż normalna "Etopiryna", którą polecała Goździkowa. A więc... wygląda na to, że nie zawsze MAX to naprawdę max. ;)
Co więc mamy w składzie?
Po pierwsze kwas acetylosalicylowy, czyli pospolita aspiryna - w dawce 300 mg w 1 tabletce, czyli tak w sam raz - ani za dużo, ani za mało. Jak działa aspiryna pewnie wszyscy wiedzą, ;) ale tak dla odświeżenia przypomnę tylko, że możemy jej przypisać działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe, oraz zmniejszające krzepliwość krwi (w małych dawkach).
Składnik drugi to tajemniczo brzmiący etenzamid - także zaliczany do tzw. salicylanów, który również działa przeciwbólowo, szczególnie w bólach spowodowanych stanem zapalnym. Uzupełnienie składu to dobrze wszystkim znana kofeina. Któż bowiem z rana nie lubi sobie wypić "małej czarnej"? ;)
A Co ma kofeina do bólu głowy? Ano to, że nasila działanie przeciwbólowe obydwu wcześniej wymienionych składników. Nie jest to duża dawka, bo w 1 tabletce 50 mg, a dla porównania filiżanka kawy z ekspresu ma jej około 80 mg, ale w zupełności wystarczająca.
Właśnie taki skład sprawia, że są tacy, którzy uważają, że lek ten nie ma sobie równych jeśli chodzi o specyfiki na ból głowy. Tak jak pisałam: dawki nie są porywające, choć myślę, że istotna jest tutaj synergia działania poszczególnych składników. Nie wiem, czy wiecie, ale "Etopiryna" nie jest jedynym lekiem o takim składzie. Innym przykładem może być "Flucontrol Symptom" Aflofarmu. Ech... ciekaw jestem kto wymyślił tą nazwę...? ;)
Jakiś czas temu w aptekach pojawiła się nowość "Etopiryna MAX" i to ona jest obecnie reklamowana w TV. Tym razem jednak to nie Goździkowa jest w roli głównej, ale Ania. ;)
Właściwie po nazwie mogłoby się wydawać, że skład będzie ten sam, tylko z mocniejszymi dawkami. A co się okazuje...? "Etopiryna MAX" to nic innego jak aspiryna, tylko w "końskiej" dawce 1000 mg w 1 tabletce. Po etenzamidzie, bądź kofeinie nie ma tu ani śladu.
Inna jest także postać leku, bo są to tabletki musujące, czyli de facto działanie powinno być szybsze. Ale jak to się odbiło na skuteczności...? Miałam w aptece już kilku pacjentów, którzy mówili, że wersja MAX działa słabiej niż normalna "Etopiryna", którą polecała Goździkowa. A więc... wygląda na to, że nie zawsze MAX to naprawdę max. ;)
Warto również przeczytać: