poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Drodzy Czytelnicy, niech zbliżający się okres Świąt Bożego Narodzenia będzie dla Was czasem radości, miłości oraz odpoczynku od codziennych trosk. 
A w nadchodzącym 2014 roku życzę Wam dużo zdrowia oraz spełnienia wszystkich marzeń.


piątek, 20 grudnia 2013

Na ból głowy... Etopiryna

Dziś będzie krótko i treściwie, bo w końcu mamy piątek, więc nie będę zanudzać Was przed weekendem.
Pewnie część z Was pamięta reklamę telewizyjną "Etopiryny", którą na ból głowy polecała Goździkowa? ;) No właśnie. "Etopiryna" jest do dziś przez niektórych często stosowanym lekiem właśnie w przypadku bólu głowy. Znam takich, którym na ból głowy pomaga tylko "Etopiryna" i nic innego. ;) 
Co więc mamy w składzie?

Po pierwsze kwas acetylosalicylowy, czyli pospolita aspiryna - w dawce 300 mg w 1 tabletce, czyli tak w sam raz - ani za dużo, ani za mało. Jak działa aspiryna pewnie wszyscy wiedzą, ;) ale tak dla odświeżenia przypomnę tylko, że możemy jej przypisać działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe, oraz zmniejszające krzepliwość krwi (w małych dawkach). 
Składnik drugi to tajemniczo brzmiący etenzamid - także zaliczany do tzw. salicylanów, który również działa przeciwbólowo, szczególnie w bólach spowodowanych stanem zapalnym. Uzupełnienie składu to dobrze wszystkim znana kofeina. Któż bowiem z rana nie lubi sobie wypić "małej czarnej"? ;) 

A Co ma kofeina do bólu głowy? Ano to, że nasila działanie przeciwbólowe obydwu wcześniej wymienionych składników. Nie jest to duża dawka, bo w 1 tabletce 50 mg, a dla porównania filiżanka kawy z ekspresu ma jej około 80 mg, ale w zupełności wystarczająca. 

Właśnie taki skład sprawia, że są tacy, którzy uważają, że lek ten nie ma sobie równych jeśli chodzi o specyfiki na ból głowy. Tak jak pisałam: dawki nie są porywające, choć myślę, że istotna jest tutaj synergia działania poszczególnych składników. Nie wiem, czy wiecie, ale "Etopiryna" nie jest jedynym lekiem o takim składzie. Innym przykładem może być  "Flucontrol Symptom" Aflofarmu. Ech... ciekaw jestem kto wymyślił tą nazwę...? ;) 

Jakiś czas temu w aptekach pojawiła się nowość "Etopiryna MAX" i to ona jest obecnie reklamowana w TV. Tym razem jednak to nie Goździkowa jest w roli głównej, ale Ania. ;)
Właściwie po nazwie mogłoby się wydawać, że skład będzie ten sam, tylko z mocniejszymi dawkami. A co się okazuje...? "Etopiryna MAX" to nic innego jak aspiryna, tylko w "końskiej" dawce 1000 mg w 1 tabletce. Po etenzamidzie, bądź kofeinie nie ma tu ani śladu. 
Inna jest także postać leku, bo są to tabletki musujące, czyli de facto działanie powinno być szybsze. Ale jak to się odbiło na skuteczności...? Miałam w aptece już kilku pacjentów, którzy mówili, że wersja MAX działa słabiej niż normalna "Etopiryna", którą polecała Goździkowa. A więc... wygląda na to, że nie zawsze MAX to naprawdę max. ;)


Warto również przeczytać:


sobota, 14 grudnia 2013

Leki w ciąży

Często piszecie do mnie maile z pytaniem, jak to właściwie jest ze stosowaniem leków w ciąży, z ich bezpieczeństwem oraz skutecznością. Pewnie niejedna z Was będąc w ciąży prowadziła "medytacje" choćby nad tabletką paracetamolu, zastanawiając się "wziąć, czy nie wziąć"... W sumie nie ma się czemu dziwić - dla większości przyszłych mam to Dzidzia jest najważniejsza. Czasem nawet po ciąży tak zostaje i mężowie czują się zepchnięci na dalszy plan. ;) No cóż... życie. ;)
Dziś więc kilka słów na temat stosowania leków w ciąży. Ciąża jak wiadomo trwa 9 miesięcy i jest to dość długi czas, w którym trudno jest uniknąć stosowania leków w ogóle. Przecież kobiecie ciężarnej zdarzają się równie często jak innym takie dolegliwości jak: przeziębienie, ból głowy, niestrawność. Jak więc sobie radzić w takich sytuacjach?


Warto zdać sobie sprawę z faktu, że niestety zdecydowana większość leków przyjmowanych przez ciężarną, przechodzi przez łożysko, czyli w jakimś stopniu oddziałuje na płód. Wyjątkiem są tutaj: heparyna i insulina, które nie przekraczają bariery łożyskowej. Niezmiernie istotny jest jednak czas ekspozycji, czyli prościej mówiąc: na jakim etapie ciąży przyjmiemy dany lek. Właściwie do 17 dnia po zapłodnieniu obowiązuje na szczęście zasada "wszystko albo nic". Co to oznacza?  Jeśli zadziała jakiś czynnik toksyczny, to albo powoduje obumarcie zarodka i poronienie, albo uszkodzone komórki są zastępowane prawidłowymi i ciąża rozwija się dalej zupełnie prawidłowo. Dobrze, że natura tak to wymyśliła, bo czasami wieść o ciąży spada na nas niespodzianie jak grom z jasnego nieba, a wiadomo jak to jest zwykle na co dzień bywa, ;) czasem np. pijemy alkohol, zażywamy leki itp.
Niestety potem, czyli de facto po terminie spodziewanej miesiączki nie jest już tak kolorowo, ale na szczęście wtedy najczęściej już dowiadujemy się o ciąży, czyli możemy zadbać o siebie i przyszłego potomka  w sposób bardziej świadomy. 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Na apetyt dla dzieci

Ostatnio będąc u znajomych miałam okazję zobaczyć jak koleżanka karmi swoją 2 letnią córeczkę. Oczywiście nie obyło się bez: "...za mamusię, za tatusia.. " itp. i biegania z łyżeczką zupy po całym pokoju. Wtedy pomyślałam sobie jakie to szczęście, że moje dzieciaki nie grymaszą przy jedzeniu. Ale niestety nie zawsze tak jest. Często zdarza się, że dziecko w pewnym okresie swojego życia po prostu traci apetyt, co oczywiście spędza sen z powiek rodzicom. 

Jeśli utrata apetytu jest chwilowa, co często zdarza się na przykład w trakcie infekcji, to nie ma co panikować, tylko przeczekać. Mój starszy Synek jak jest chory, to zawsze jada tylko "kulki z mlekiem", ;) ale oczywiście jest to przejściowe. Natomiast jeśli dziecko nie ma apetytu przez dłuższy czas, warto zastanowić się jakie mogą być przyczyny takiego stanu rzeczy. Najczęściej są to niestety błędy żywieniowe, czyli krótko mówiąc - to my rodzice jesteśmy "winni". 
Pamiętajmy, że niezmiernie ważna jest regularność posiłków oraz ich różnorodność. I uwaga na podjadanie! Pomiędzy posiłkami nie podawajmy dziecku słodkich, ani słonych przekąsek. Warto również zadbać, aby posiłki były "kolorowe", bo dzieci niejako "jedzą oczami". ;) Nawet zimą można stworzyć barwny posiłek z sezonowych warzyw, owoców i innych dodatków. Wystarczy tylko chcieć i użyć trochę wyobraźni. Pamiętajmy także o ziołach, bo często aromatyczne potrawy z dodatkiem ziół wyostrzają apetyt. :) Polecam hodowlę ziół w doniczkach, ja mam ich całą kolekcję. Do przypraw wzmagających apetyt należy: tymianek, pieprz, kurkuma czy estragon.

Niestety na niektórych "niejadków" takie domowe sposoby nie wystarczają. Można wtedy spróbować wspomóc się specyfikami z aptecznej półki. 

środa, 4 grudnia 2013

PMS

Czasami patrząc na moje dwa Szkraby, ogarnia mnie refleksja, że to dobrze, iż mam dwóch synów, bo faceci to mają lepiej w życiu. Bycie kobietą natomiast nie zawsze jest łatwe. Już sama comiesięczna przygoda z podpaskami, czy tamponami do przyjemnych nie należy i sprawia, że wiele kobiet "te dni" najchętniej wykreśliłoby ze swojego kalendarza. Do tego jeszcze czasami solidnie daje się we znaki PMS. Dziś więc na Waszą prośbę kilka słów na temat zespołu napięcia przedmiesiączkowego, który z ang. pre-menstrual syndrom określa się w skrócie jako PMS. PMS kiedyś uważany za fanaberie kobiet, dziś jest już klasyfikowany jako odrębne schorzenie przewlekłe. 
Ale do rzeczy.

Jakie są najczęstsze objawy PMS?

Chyba większość kobiet skarży się na zatrzymywanie wody w organizmie, obrzęki nóg i generalnie uczucie ciężkości. Nie polecam wtedy stawać na wagę ;), bo może nas niemiło zaskoczyć. Często dokucza także ból głowy, pleców oraz pojawiają się dolegliwości trawienne (zaparcia, wzdęcia). Wiele kobiet skarży się w tym okresie na zwiększoną wrażliwość, obrzmienie i tkliwość piersi. U niektórych pojawia się wówczas wzmożony apetyt na słodycze. I ja niestety należę do tego grona. ;) Na szczęście mi do szczęścia wystarcza w zupełności "Góralek" mleczny. ;)  
O ile jednak te dolegliwości nie są uciążliwe dla innych, to niestety jest jeszcze druga strona medalu, czyli sfera emocjonalna. 
Czasami dochodzą więc jeszcze takie objawy jak: drażliwość, wybuchy gniewu, nerwowość, wahania nastroju, płaczliwość czy depresja, które mogą negatywnie wpływać na relacje interpersonalne, a więc... naszych najbliższych. 

Skoro mamy już objawy, to zastanówmy się nad etiologią PMS. 

Niestety tutaj nie będzie już tak prosto. Teorii na temat przyczyn PMS jest co najmniej kilka. Generalnie uważa się, że przyczyną PMS jest nadwrażliwość na fizjologiczne wahania hormonów płciowych ciągu cyklu, czyli ... de facto chodzi o hormony i system neuroprzekaźników w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN). Nie bez znaczenia jest fakt, że w II połowie cyklu spada stężenie serotoniny, która nazywana jest przez niektórych "hormonem szczęścia". Według niektórych zaś PMS ma silne podłoże genetyczne. 
Ale przejdźmy do sedna, czyli...

W jaki sposób można złagodzić objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego?


Powiadomienia o nowych wpisach :)